Skocz do zawartości
Nerwica.com

czarnobiała mery

Użytkownik
  • Postów

    4 680
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez czarnobiała mery

  1. ja też właśnie jem, smacznego Lady Em.
  2. LATEK50, mniam, dziękuję
  3. zielona miętowa, moja mama w dodatku kończy teraz studia, więc jest osobą wykształconą, ale to nie zmieniło jej patrzenia na świat w tej kwestii. Jest też fanatycznie religijna, cały świat ogląda okiem religii, wszystko ocenia pod kątem tego, czy jest wartością katolicką czy nie, wszystko dokładnie analizuje. I chyba ten fanatyzm jest problemem. Chyba rzeczywiście, masz rację, nie powinnam się tak przejmować, ale ja czasami potrzebuję zwyczajnie wsparcia, zrozumienia, a od rodziny go niestety nie dostaję. W chorobie naprawdę jest czasem ciężko i chciałoby się wiedzieć, że jest ktoś, komu mogę się wyżalić, a okazuje się, że zostaję sama, a jak cokolwiek powiem, to działa na moją niekorzyść i przemawia za moim zniewoleniem. To jest strasznie przytłaczające. Candy14, ja chyba właśnie wyglądam jak w depresji, codziennie chodzę na czarno od kilku lat, ale chyba też mam depresję, więc ubrania współgrają ze stanem mego ducha. Nie potrafię się przełamać do kolorów, po prostu nie mogę, próbowałam, ale czuję się jakby nie mną, nie chcę tak i nie chce mi się z tym walczyć, bo nie wiem, po co.
  4. dominika92, ja też polecam truskawki z biedronki, chyba nie są zbyt zdrowe, ale na pewno pyszne. Właśnie jadłam dwa dni temu z bitą śmietaną W mojej biedronce pudełeczko kosztuje 2,50.
  5. czarnobiała mery

    X czy Y?

    czarny upał czy mróz?
  6. Oj, ja wielu rzeczy w filozofii nie rozumiem, carlosbueno, np. ciężko mi ogarnąć całą tę filozofię analityczną, bo do niej potrzeba ścisłego umysłu, a ja jestem humanistką. Czuję, że moja wiedza wymaga jeszcze uzupełnienia, chciałabym tyle przeczytać, nauczyć się, ale nie starcza na wszystko czasu.
  7. carlosbueno, no właśnie, pewnie nawet jak opanuję tę całą aksjologię, to dalej będę nic nie warta. ale nie mam w sobie nic, co można by uznać za wartościowe i w tym leży problem.
  8. czarnobiała mery

    X czy Y?

    sernik z piekarnika telefon czy mail?
  9. czarnobiała mery

    Czy masz?

    nie lubię się kąpać w jeziorze, bo mi wstyd czy masz ogródek?
  10. Bellatrix, a ja chyba nie mam żadnego oglądu, bezkrytycznie przyjęłam wiadomość, że nie jestem warta pomocy i nic dalej nie robiłam. Rzeczywiście, też musiałaś wszystko przemyśleć i przełamać, skoro nie chodziłaś na terapię aż 4 lata. Ale niestety, ci którzy powinni pomagać, czasami bardziej nam szkodzą.
  11. Może masz rację, Bellatrix, powinnam poszukać jakiejś terapii. Właśnie ja teraz nie mam żadnej nadziei i nie mam niczego, co mogłoby mi ją dać, nie mam się czego chwycić. Nie mam pojęcia, jak się z tego wychodzi i wydaje mi się, że nie ma już wyjścia, że moje życie jest jedną wielką pomyłką i bezsensem.
  12. Laima, tylko że ja bym nawet nie powiedziała o tym problemie terapeucie, wstyd mi i za bardzo się boję szpitala. Czy można z tego wyjść, milcząc i unikając tego tematu na terapii. 9 lat to strasznie długo, ja byłam zaledwie na kilku spotkaniach z terapeutą i zawsze było już koniec.
  13. Bellatrix, to miałyśmy podobne doświadczenie, ja też doszłam do wniosku, że nie warto mojej osobie poświęcać czasu na terapii, właściwie to terapeutki dały mi to do zrozumienia, a ja już dalej nie próbowałam, nie szukałam innej terapii, bo uwierzyłam, że jestem niegodna, niewarta rozmowy ze mną i kontakt ze mną musi być dla wszystkich, także dla terapeutów przykry. Ale może rzeczywiście masz rację, że terapia pozwala rozładować emocje i nie myśli się o autoagresji. A Ty nie chciałabyś wrócić na terapię?
  14. Bellatrix, a myślisz, że terapia coś daje, to ma sens? A ja mam jeszcze taki problem, po tym incydencie, gdy zamknięto mnie bez mojej zgody w psychiatryku, boję się panicznie całej służby zdrowia, boję się, że jeśli mówiłabym prawdę, to znów ktoś wezwie ratowników i zostanę zamknięta na oddziale, dlatego nie wiem, czy w takim przypadku terapia ma sens. Na wizytach u lekarza ja po prostu milczę, nic nie mówię lekarzowi, nie wiem, czy nie byłoby podobnie na wizytach u psychologa, choć kiedyś jak chodziłam, to rozmawiałam.
  15. Nie mam żadnej terapii i tak naprawdę nigdy nie miałam, bo panie psycholog rezygnowały po kilku spotkaniach, ja też się poddałam, skoro one nie chciały ze mną pracować, więc też stwierdziłam, że nie warto. Boję się, że znów trafię do psychiatryka przez cięcie się, ale pamiętam, że było mi lżej, jak się cięłam...
  16. Wiem, że nie wolno, wiem, że wstyd, ale znów tęsknię, żeby się pociąć. Kiedyś cięłam się prawie codziennie i fajnie mi było z tym, ale raz gdy się pocięłam, trafiłam na oddział zamknięty i to był dla mnie wstrząs, od tego czasu tego nie robię, bo wiem, czym to grozi. Zamknięto mnie na kolejny miesiąc, zabrano wolność. Ale cięcie się dawało mi taką ulgę, chociaż chwilową. Po tym pobycie w szpitalu cięłam się już wyłącznie w miejscach niewidocznych, na nogach.
  17. źle mi, mam ochotę wymiotować, za dużo dzisiaj zjadłam i czuję, że tyję mam ochotę znów prowokować wymioty i najlepiej jeść same warzywa całymi dniami, w ostatnim czasie nie chce mi się gotować obiadów i jem tę samą zupę przez kilka dni, ale dobrze, że chociaż zupę. źle mi z moim wielkim ciałem, ja chcę być szczuplutka jak kiedyś.
  18. Nawet jak byłam bardzo szczupła, to wówczas gdy patrzyłam w lustro widziałam mój wielki brzuch i za wszelką cenę chciałam jeszcze schudnąć, żeby stracić brzuch, on był przeraźliwie wielki zawsze.
  19. czarnobiała mery

    Skojarzenia

    szczęście - czterolistna koniczyna
×