kafka, miałam zadzwonić dziś do jednego profesora, który ma rękopisy potrzebne do mojej książki. Bardzo się go boję, bo mnie już poniżył przy innych, i trzęsłam się, myśląc, że mam wykonać ten telefon. No ale zadzwoniłam, powiedziałam, że przeczytałam jego dwie książki i wydaje mi się, że w jego prywatnych zbiorach są rękopisy. Zapytałam, czy mi je udostępni. A on w ogóle nie chciał ze mną rozmawiać, zakończył rozmowę, powiedział, że pogadamy, jak się spotkamy. On mnie zawsze tak traktuje, lekceważąco, jak kogoś drugiej kategorii. No i nie mogę się uspokoić cały wieczór. W zeszłym roku też go prosiłam o rękopisy, nie dał mi ich, a potem wszystkim mówił, że ich nie wykorzystałam. Ja się chyba nie nadaję do tej pracy, jestem za słaba.
-- 10 sie 2013, 18:32 --
Nefertari, a co ja miałam wcześniej napisać? To się stało jakieś pół godziny temu.