dominika92, do usług
tak btw. to udało mi się wygrzebać jej filmik, który mnie osobiscie najbardziej motywuje i dobrze mi się go ćwiczy, mimo iż potrafi nieźle styrać
[videoyoutube=QdC7n-C_afg][/videoyoutube]
no i ładne otoczenie też daje kopa
amelia83, oops, obyś kogoś takiego znalazla a jak nie to idź pomyszkować w supermarketach, może gdzieś się znajdzie
slow motion, pożyczone to jeszcze pół biedy, gorzej z tymi wydanymi
pisanka, mądrze rzecze!
tahela, Jeżeli nie jesz, ale nie robisz z tego czystą premedytacją by schudnąć to możliwe, że to nie zupełnie ED, możliwe, że coś na Ciebie źle wpływa, może jakiś stres, oczekujesz czegoś, obawiasz się... nie wiem, musisz sobie sama odpowiedzieć na pytanie: dlaczego to robisz?
slow motion, ok coś szalonego, ale z umiarem
przydałaby się jakaś impreza na ten wieczór... jutro matura z majcy... a wiadomo na kacu łatwiej się liczy
Candy14, zaczynałam z najlepszymi chęciami... może jeszcze zbyt wcześnie, żeby to skreslać, ale dziś po prostu nie widzę sensu
-- 07 maja 2012, 10:11 --
nie wróć, źle to ujęłam: na razie nie czuję się jak ktoś, kto potrzebuje terapii, wszysytkie problemy zdają się takie odległe
[videoyoutube=swsEvb2yytU&feature=relmfu][/videoyoutube]
nie wiem czy można to podciągnąć pod piosenkę... ale melodie ma i słucham tego całe rano...
-- 07 maja 2012, 10:50 --
[videoyoutube=pAOQkSFTKMw][/videoyoutube]
polecam tą stronkę: http://fitappy2.wordpress.com/
taka miła pani pokazuje najrozmaitsze ćwiczenia, na rózne partie ciała, dobre dla osób nawet bez żadnej kondycji, filmików jest masa, moża łatwo znaleść coś dla siebie. Candy14, mnie też się tak kiedyś wydawało, ale teraz to tylko laptop na podłogę i jazda :)
dominika92, bo jesteś tego warta!
Bogdan, szkoda, że to nie działa tak samo na każdą przypadłość... ale masz rację, jedynymi osobami, które stoją nam na drodze jesteśmy my sami.
madlen1992, sam fakt, że tutaj napisałaś znaczy, że chcesz pomocy, tylko moze boisz się do tego przynać :) z tego co piszesz widzę pare podobienstw ze swoim przypadkiem, jezeli nie widzisz sensu- daj sobie ostatnią szansę i idź do tego psychologa, serio, będę trzymać za Ciebie kciuki. Może to zabrzmi okrutnie, ale ja idąc na terapię ( i wcale tego nie chcąc) myslalam: no to co, jesli będzie gorzej? I tak już jest, skoro gorzej być nie może to wyciśnijmy z tego ile się da..