Skocz do zawartości
Nerwica.com

bittersweet

Użytkownik
  • Postów

    5 256
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez bittersweet

  1. Najlepiej byłoby jej wybaczyć pomyśl, że ona sama została skrzywiona przez kogos, i teraz jest jaka jest, gdy prawdopodobnie wolałaby byc zupełnie inna - wyrozumiała, spokojna, empatyczna, umiejąca stworzyć udane relacje itd. Ale jak mówi porzekadło "wyżej dupy nie podskoczysz" - inaczej każdy z nas by sie zmienił od razu w jakis lepszy egzemplarz samego siebie.Odpuść jej o prostu i zastanów nad sobą, dlaczego tyle czasu poswięciłes tak toksycznej osobie ? jak tego uniknąć w przyszłosci ?
  2. Sam napisałeś, że próby wytłumaczenia jej, że źle postepuje nic nie dawały, że ma problem z empatią. Wiec jaki sens ma próba kolejnego oświecania jej, że Cie skrzywdziła ? moze u niej w domu takie zachowania jakie prezentowała wobec Ciebie były normalka, a może jest skrajna egoistką, a może socjopatką.. niezaleznie jak jest, nic nie wskórasz. Przez Twoja przemowe ona nie zyska na empatii czy przyzwoitości ani nie przejdzie wewnętrznej przemiany. Gdyby to było takie proste, żadne terapie nie byłyby potrzebne. @veganka dobrze napisała, ona sie bedzie sama ze soba meczyc i to jest ta sprawiedliwość, za która tak tęsknisz - ona sama jest dla siebie karą, wiec odpuść sobie naprawianie jej, bo nic to nie da.
  3. dokładnie nie wiem, ale wyglądali na długi staż - uważam, że wbrew pozorom, własnie takie związki sa trwałe, każde miało jakiś schemat, w który pasowało to drugie. On gwiazdorzył, ona zapewne czuła sie nic nie warta, dlatego koło niego skakała i zabiegała o względy, zeby nadrobic swój domniemany brak atrakcyjności kazde znich swoja postawą nakręcało i utrwalało zachowania drugiej osoby. Atrakcyjność chyba nie pokrywa się ze sukcesem zyciowym; a przynajmniej nie dla wszystkich. Znam wiele osób, które wybierają sobie na partnerów osoby trudne, zaburzone, kobiety typu sierotki, facetów z problemami itd. Zreszta przy takim ideale, jaki opisałaś, kazdy czułby sie gorszy, a szczególnie faceci nie chca konkurowac w domu z kobietami sukcesu. Imo nie trzeba byc obywatelem roku, żeby miec wzięcie
  4. kalusja, pisałas, ze już kiedys miałas natretne myśli, nie widzisz że to Twoje nowe natrectwo, obsesyjnie drązysz temat ? To nie zachowanie Twojego faceta jest problemem, tylko Twoja reakcja na nie z błachej sprawy, jaką jest oglądanie fotek, wysnułas wniosek, ze nie masz po co życ i zakładac rodziny no przeciez to absurdalne... Doradzam Ci terapię i leki, bo nawet jak rzucisz swojego chłopaka obsesyjne mysli ujawnią sie w innym aspekcie zycia
  5. Raz spotkałam taką parę : On - leżał i pachniał /dosłownie, koleś caly dzień spędzał w łozku w bieliźnie przegladając sie w lusterku/ - Ona spełniała pozostałe funkcje, tzn byla kucharka, opiekunką, sprzataczka, itd. Kiedy ktos mu zwracał uwage, ze zachowuje sie wyjątkowo egoistycznie każąc się tak obslugiwac, koles odpowiadał spokojnie : przeciez nikt jej nie zmusza do bycia ze mna, jak jej się nie podoba, to niech sobie idzie.... no i w sumie miał rację Ten przykład jest bardzo jaskrawy, ale na pewno jest mnóstwo w par, w której relacje sa asymetryczne, tylko nie w taki skrajny sposób jak powyżej.
  6. to brzmi jak opis przyjazni, takie letnie... zakochanie zawiera dla mnie intensywne pozytywne emocje i ukierunkowane ta osobę potrzeby seksualne, do tego stałą potrzebe kontaktu. heh, gdyby ten uwielbiający dawca miłości trafił na obiekt, który dobrze się czuje jako przedmiot uwielbienia, to może obie strony byłyby zadowolone
  7. jesli jest np uzalezniony od seksu i uczeszcza do agencji towarzyskich, to opowiedziałby o tym na grupie przy Tobie ? NIE - bo Ciebie by to odstraszyło Z innej beczki - jeśli teoretycznie faktycznie byłby szczery do bólu i jednoczesnie spotykał się z Tobą - chcialabys, zeby szczerze opowiadał na grupie o Waszych spotkaniach ? np Luktar to fajna laska ale drewno w łózku, więc powiniem sobie ją odpuscić. Chciałabys w ten sposob sie dowiedziec wiecej o sobie ?
  8. Popieram, to zmarnowana terapia i małe sznase na udany związek. Po pierwsze, oboje przestaniecie byc szczerzy - bo zaczniecie myślec kategoriami -jak on/a to oceni ? pewnie fatalnie, więc to przemilczę do tego jesli dojdzie miedzy Wami do blizszych kontaktów, to będziecie musieli oszukiwac tez grupe i terów, bo przeciez nie będziecie ich wtajemniczac w swoje ustawki ogólnie to zły pomysł
  9. Hmm, nie wiem jak mozna kogos kochac, byc z nim w związku i nie mieć do niego zaufania na tyle, żeby to powiedziec... nie ma innej opcji, wtedy musi byc bliskośc i poczucie bezpieczeństwa... inaczej do bani z taką relacją. Tzn teoretycznie rozumiem, że ktos moze miec zahamowania w tym obszarze, tak jak rozumiem, ze ktos może miec fobię. Ale intuicyjnie tego kompletnie nie czuję... współczuję takich blokad.
  10. Słowa nic nie kosztują, dlatego łatwo przychodzą..... miło się słucha pieknych obietnic, ale nie zawsze mają pokrycie w rzeczywistości. Żeby zachowac obiektywizm, najlepiej skupic na konkretach - co ta osoba faktycznie dla mnie robi ? a nie tylko deklaruje ?
  11. Kurde czytam te wasze rozkminy i dziwne to jest dla mnie, zastanawianie sie ile powiedziec, co powiedziec itd. jakby to była rozmowa kwalifikacyjna jesli jakas osoba jest dla nas bardzo bliska /bo takiej mówimy kocham/ to w jej towarzystwie powinniśmy się czuć swobodnie, bezpiecznie, zachowywac spontanicznie i okazywac bez zażenowania swoje uczucia...
  12. Na pewno trzeba. Tylko że ja /moze jestem juz stara i cyniczna / nie pakowałabym się w zwiazek z kimś, kto jest nieswiadomym DDA i ma dłuuugą droge przed soba, żeby sie ogarnąć. Jak się ogarnie, to co innego.... ale na razie on nie jest gotowy do nawiązania relacji, w której dawałby Susannah to, czego ona oczekuje.
  13. Candy14, dokładnie tak. On podporzadkowal swój czas swoim rodzicom, wiec pewnie oczekuje od Susannah tego samego
  14. Nie wyobrażam sobie stałego zwiazku, w którym to słowo nie pada, oczywiscie poparte stosownymi zachowaniami...
  15. Po pierwsze, on niczego nie musi - to jego wybór, ze pilnuje alkoholika. Zaraz będzie argument, że troszczy sie o matkę - ale domyslam się, ze jego matka jest dorosła kobietą od dawna pełnoletnią, i ona sama powinna sie o siebie troszczyć. To, ze tego nie robi to takze jest jej decyzja... ale w końcu ma pod reka syna, który sie poczuwa do interweniowania. Zachowanie Twojego chłopaka / czyli branie odpowiedzialnosci za czyny pijacego rodzica/ na kilometr smierdzi współuzależnieniem. Podejrzewam, ze Ty zawsze bedziesz dla niego na drugim miejscu, pierwsze zajmuje u niego patologia domowa, w której jest pogrążony... sama, wiesz z tej mąki chleba nie będzie.
  16. masz instrukcje jak zaruchac i nie chcesz sie dzielić ? bardzo nieładnie pewnie tak, tylko się maskują
  17. dyskutujemy tutaj, że pizdowatość to jest kontekst wystepowania prawictwa, i to on odstrasza kobiety a nie sam brak umoczenia wtedy wystarczyłaby prostytutka i problem byłby z głowy carlosie, nie kryguj sie
  18. Pizdowatośc to niezdecydowanie, nieumiejetnośc podejmowania ryzyka, brak odwagi cywilnej, odkładanie wszystkiego na później, niechęc do zmian i nowych wyzwań, lenistwo, brak odpowiedzialności za siebie i własne czyny, tez ogólna dupowatość zyciowa, jak napisał carlosbueno
  19. jetodik, moze to nic takiego, jesli sprawa dotyczyłaby tylko i wyłacznie umiejetności praktycznych, które mozna szybko nabyć, szczególnie jesli ktos wykazuje naturalny talent ale prawictwo ma szerszy kontekst, tak jak opisano w wypowiedzi djkocyka.
  20. Zgadzam sie z wypowiedzia djkocyka w 90%; co ciekawe najczesciej to męzczyźni mi udowadniali, że prawictwo jest nieistotne, bo przeca praktyke w seksie mozna opanowac w ciagu miesiąca
  21. Najkrótsza recepta na szczeście, jaką słyszałam optymizm i krótka pamięć
  22. misscheee, jaki był powód rozstania ? Ty go zostawiłaś ? może on boi sie ponownie zaangazowac, skoro widzi że Wasze relacje sa nietrwałe, a może próbuje tylko skorzystac z okazji... dopóki szczerze z nim nie porozmawiasz, to się nie dowiesz. W kazdym razie przy Twoim zaangazowniu uczuciowym seksik bez zobowiazac odradzam, bo mogą się wtedy zdażyc sytuacje, ze po seksie z Toba bedzie szedł na randkę z inną... pomyśl, jak sie wtedy mogłabys poczuć.
  23. Z moich doswiadczeń wynika, że nie da się zapełnic takiego poczucia osiągnięciami "z zewnątrz". Ani rzeczy materialne, ani doswiadczenia typu podróze czy sukcesy zawodowe tego nie zmienią, tylko na chwile odwracaja uwage od tej pustki. A po jakims czasie zaczynają nudzic, nużyć i trzeba szukac nowych gadżetów, żeby zapełnić czarną dziurę w duszy. To droga bez powrotu. Przypomina to pierwszą kartę tarota - przedstawia głupca wyruszającego w swiat w poszukiwaniu skarbu, który niesie w swoim bagażu
  24. Co to jest ten proces poznawczy ? wgląd w siebie i wiedza, dlaczego reagujemy tak, a nie inaczej ? gdyby to wystarczyło, to bardzo łatwo mozna by pozbyc sie np fobii. Tylko to nie takie proste, emocje z niechęcia poddaja się kontroli, inaczej wystarczyloby logicznie sobie wszystko wyjasnić. Uważam, że słusznie. Gdyby dziecko wiedziało, ilu pedofilów sie może czaić w pobliżu, pewnie bałobym się wyjśc z domu... a tak zyje w błogiej niewiedzy. Btw, nie ma opcji obiektywnego poznania rzeczywistosci, chyba tylko Bóg to potrafi wszystko jest względne i przefiltrowane przez subiektywne odczucia. Gdyby zacząc to rozstrząsać /tak naprawde nie wiem nic, wszystko co mnie otacza to tylko moje wrażenia/ nieuchronny jest wniosek, ze nie posiadamy żadnego narzędzia prawidłowej oceny świata, a to dopiero ryje banię
  25. Ludzie zachowuja się tak, jak sie im pozwala - gdyby Twój facet zakreslił jasne granice, co robi dla swojej matki, a co nie, i sie ich konsekwentnie trzymał, pewnie problem w znacznej mierze by zniknał... bo sama zauwazyłaś, że reszty dzieci tak nie wykorzystuje, prawdopodbniej sa cwańsze albo bardziej asertywne od Sebusia tak sie ustawiły, że je zostawia w spokoju, szczególnie że pod ręką ma uległego syna
×