bittersweet
Użytkownik-
Postów
5 256 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez bittersweet
-
majeczeczka, uswiadom sobie, że nie jesteś gwiazda kina ani modelką i nikt nie wymaga od Ciebie idealnego wyglądu. Nikt nie oczekuje od Ciebie, żebyś wygladała idealnie. Wręcz przeciwnie, takie skupianie sie na sobie ludzie odbieraja jako płytkie i próżne. Masz cellulit, pryszcze - i co z tego, prawie każda kobieta ma. Ludzie zwracaja uwage głownie na cechy charakteru, myslisz ze jak przytyjesz, to przestaniesz być lubiana ? zapewniam Cie, ze nie Sama zreszta masz przyjaciół i znajomych i chyba nie dobierasz ich pod wzgledem wyglądu ? Podejrzewam, że nie wymagasz od mężczyn żeby wyglądali jak Brad Pitt a od kobiet jak Anja Rubik tylko akceptujesz ich po prostu takich jacy są, więc siebie tez tak traktuj - po prostu normalnie. Imo powinnas się tez zgłosic do jakiegoś terapeuty, jesli do tej pory tego nie zrobiłaś, bo bulimia to powazna sprawa.
-
Moje "daddy issues"...
bittersweet odpowiedział(a) na Pchła temat w Problemy w związkach i w rodzinie
zujzuj, a np Marylin Monroe ? albo Angelina Jolie ? carlosbueno, a która atrakcyjna niewiasta jest w Twoim zasięgu ? -
aguskaguska, ponieważ nic nie wiemy o autorce, trudno gdybać w jej temacie. Powiem tak - ja w jej wieku wiedziałam, czy jestem wierząca i praktykujaca czy nie jestem, i czy chcę urodzić/wychowywać dziecko w wieku lat nastu czy nie. No ale może tylko ja jestem taka konkretna.
-
veganka, ale nie wiem jakie wsparcie mamy okazać.... gdyby cos napisała więcej : czy chce tego dziecka, albo czy nie chce, czy będzie miała wsparcie rodziny, czy będzie zdana na siebie..... żeby dawać jakies konkretne rady, trzeba cos wiedzieć. Inaczej kończy sie na rozważaniach o aborcji i tekstach "poradzisz sobie".
-
Nebula, masz zawód związany z netem ? jesli tak, to możesz wykonywać zlecenia dla pracodawców na całym świecie, nieważne gdzie mieszkasz. Czemu miejsce zamieszkania Cie tak ogranicza ?
-
obrażanie Boga w myślach przez nerwicę?
bittersweet odpowiedział(a) na znerwicowana92 temat w Nerwica natręctw
smerfetka 40, wypowiem się ostatni raz i zmykam stąd, bo czytanie tych wypowiedzi powoduje u mnie tzw palmface.... po przeczytaniu 2 stron dowiedziałam się że : -ważna jest nauka Koscioła, ale nie można bezmyślnie wierzyc księżom, bo też sie mylą /tylko czy KK nie tworzą własnie owi omylni księża ?/ -ważne są zapisy w Biblii, ale ona podlega interpretacji /przez kogo ? czy przypadkiem nie przez omylnych księży ? / - ważne jest własne sumienie i trzeba wierzyć, tylko nie bezmyślnie... chociaż wiara, jak sama nazwa wskazuje, polega na przyjmowaniu pewnych rzeczy na wiarę. Z ulga stwierdzam, że jako niewierząca mogę się kierować jedną prosta zasadą - nie rób drugiemu, co Tobie niemiłe. Nie mam przy tym żadnych wątpliwości, nie muszę się obawiać ogni piekielnych ani niczego rozkminiać. -
Sądzę, tak a propos tej dyskusji, że w naszym kraju oddanie dziecka do adopcji łatwe nie jest. Nie mówię o kwestiach prawnych czy formalnych, bo to chyba nie jest zbyt skomplikowane, tylko o odbiorze społecznym takiego zachowania. Już widzę te wszystkie wścibskie baby, zastanawiające sie gorączkowo, co sie stało z dzieckiem tej ciężarnej - powinno być a gdzies znikło. Pewnie taka kobieta wszędzie, gdzie widzieli ją z brzuchem musiałaby by się później opowiadać i tłumaczyc, czemu oddała swoje dziecko. Pamiętam jak kobieta chciała oddać do adopcji kilkuletniego synka i napisała ogłoszenie na słupie (!) - była taka afera, że przyjechała do niej telewizja i oburzony dziennikarz pytał : ale czy pani rzeczywiście oddałaby dziecko ? matka siedział ze zwieszoną głową i mamrotała, że nie.
-
No straszne te statystyki o bezrobociu nie wiem, w jaki sposób 15 mln ma utrzymać całą resztę niepracującą ja w PL zawsze miałam prace, tylko że jej nie lubiałam po prostu. Na szczescie teraz można pracować właściwie na całym świecie, z czego korzystam. Chociaz tez mam prace poniżej kwalifikacji, ale rekompensuja to zarobki i miła atmosfera.
-
Tapicerzy pamiętam jak pukali do drzwi i pytali o jakąś robotę, dekarz, stolarz - na pewno dobrze opłacani, przekonałam sie na własnej kieszeni niestety. Ale chyba nie na tyle dobrze, żeby z tego powodu się przebranżowić.... przecież praca to nie tylko kasa, ale tez satysfakcja, ambicje zawodowe, środowisko itd. Hans, dlaczego ? Skąd ten pesymizm ?
-
Dokładnie tak. BTW, chyba w wieku lat 16 dziewczyna już sama wie, czy uważa aborcję za coś zgodnego ze swoim sumieniem czy nie... i niech sama zadecyduje, nikt nie podejmie za nią decyzji i nie będzie ponosił konsekwencji jej czynów, tylko ona sama. Czy urodzi, czy usunie, sama musi wiedzieć z czym się będzie czuła lepiej.Dla mnie jej zachowanie jest ekstremalnie niedojrzałe /cały czas podejrzewam prowokację/, nawet jak urodzi dziecko to lepiej żeby ktoś inny je wychowywał. Może jej rodzice by mogli się tym zająć ?
-
Moje "daddy issues"...
bittersweet odpowiedział(a) na Pchła temat w Problemy w związkach i w rodzinie
Pudzian jest nieciekawy, mała głowa i wielkie cielsko, wyglada jak dinozaur nie słyszałam tez, żeby mówił cos ciekawego. Koksu to wgl karykatura, jak wiekszość mięsniaków. -
Moje "daddy issues"...
bittersweet odpowiedział(a) na Pchła temat w Problemy w związkach i w rodzinie
veganka, może go sklonują -
Moje "daddy issues"...
bittersweet odpowiedział(a) na Pchła temat w Problemy w związkach i w rodzinie
veganka, spokojny, miły, bez zadęcia i gwiazdorstwa.... tak go odebralam do tego ma doktorat podobno, mnóstwo kasy i popularność , eh. -
Po prostu nie widze powodu, dlaczego inteligentna osoba z magisterką ma robić jako tapicer.... no chyba, że lubi albo jest to bardziej opłacalne niż praca stosowna do wykształcenia. Ale nie wierzę, że ślusarz albo tapicer jakieś kokosy zbijają.
-
Prosze napisz, że to żart
-
Moje "daddy issues"...
bittersweet odpowiedział(a) na Pchła temat w Problemy w związkach i w rodzinie
Mhm, taki archetypowy samiec kiedys udało mi sie z nim zamienic kilka słów i podac łapkę, o mało orgazmu nie dostałam -
obrażanie Boga w myślach przez nerwicę?
bittersweet odpowiedział(a) na znerwicowana92 temat w Nerwica natręctw
no własnie -
Poniższe zachowanie jest chyba gorsze niż jakieś lizawki na imprezie: Mam wrażenie, ze autorka traktuje przedmiotowo i siebie, i facetów. Siebie aranżuje jako obiekt seksualny wykorzystując do tego celu męskie zainteresowanie.
-
Awkoz, jesli ktos cierpi, to temat do przepracowania i zmiany zachowań
-
obrażanie Boga w myślach przez nerwicę?
bittersweet odpowiedział(a) na znerwicowana92 temat w Nerwica natręctw
znerwicowana92, ja jestem niewierząca i nie rozumiem tych problemów, o których tu piszecie. Ale na mój gust racjonalne podejście i religia są nie do pogodzenia. Racjonalnie nie można przecież wierzyć, ze zostaniesz potępiona bo kler sobie coś ustalił, a mianowicie co jest jaką kategoria grzechu. A jak za jakiś czas podejście KK sie zmieni, co jest jakim grzechem, to z piekła zostaniesz przetransportowana do czyśćca czy o co tu chodzi ? Niestety nie widzę w tym jakiejkolwiek logiki... ale chyba na tym wiara polega, ze przyjmujesz za prawdę rzeczy, które są niesprawdzalne, nieracjonalne, nielogiczne. Przynajmniej ja tak to widzę. -
obrażanie Boga w myślach przez nerwicę?
bittersweet odpowiedział(a) na znerwicowana92 temat w Nerwica natręctw
Kurde, nie wiedziałam że w @Carlosie drzemie taka moc kolega zaczyna mi imponować -
detektywmonk, spox, masz ciśnienie na te sprawy, bo nie możesz sie zrealizować jako mężczyzna i stąd to się bierze. Gdybyś był w związku i miał regularny dostęp do seksu, to byś fantazjował co na obiad albo skąd wziąć kasę na urlop, tak jak ja teraz
-
Ja tam na pewno nie uważam @nieidealnej za dziwkę, mam wrażenie, że raczej próbuje nas sprowokować do jakiś ostrych sądów na jej temat Imo niech każdy robi na co ma ochotę, zawsze to komuś sie będzie nie podobac, a komuś innemu podobać. Problem istnieje, jeśli ktoś robi rzeczy, których potem żałuje, po których źle się czuje.... wtedy to temat na terapie my tu nie postawimy diagnozy.
-
Kestrel, czego nie rozumiesz ? temat jest jasny "moje fantazje". Zamiast sie pytac, o co chodzi zapodaj swoje
-
Tak zwana ucieczka do przodu Na poważnie na miejscu autorki omówiłabym całą rzecz na terapii, bo podobne zachowania mają borderzy, histrionicy. Wgl lepiej uważac z takimi uwodzicielskimi pozami, bo wypity kolega z imprezki może nie zrozumieć, że jego czas sie skończył i nie wiadomo, co mu wtedy odpali.