pink_hope, ja mam to samo. Kiedyś neurolog zasugerował mi też depresję, ale p.Psycholog w ogóle nie mówiła co mi jest...
Psychoterapia mi bardzo pomogła, ale nie pozbyłam się wszystkiego, co mi utrudnia życie. Jednak dalej walczę sama. Czasem poddaję się, by potem znowu mocno odbić się, odskoczyć.
Agorafobia jest mi znana od lat / dotyczyła różnych objawów/, ale miałam okres bezlękowy.
Walczcie o siebie, jesteście młode, szukajcie pomocy gdzie się da.
Ja, poza Hydroxizyną, z powodu bezsenności, nie łykam żadnej chemii, czasem wspomagam się ziółkami różnymi.
Jednak są przypadki, gdzie tabletki są bezwzględnie konieczne.