w moim przypadku niecałkowicie uświadomiony impuls jest w stanie wywołać transformację chaosu w głęboki spokój. nie mam nad tym władzy, dlatego brak konkretnej rady.
czym jest zatem normalność?
jak odpowiedzieć na to pytanie, kiedy wewnątrz aktualnie chaotyczna rozpierducha.
czy uznajesz za prawdziwe i właściwe stereotypy na temat "mniej normalnych"?
film z ostatniej nocki leciał z delikatnym absurdem. pływałam w basenie, obok mnie kurewsko przyjazne hybrydy delfinów, niedźwiedzi polarnych i manatów z rozszczepem warg i bogatym umaszczeniem.
może paro też jest lekiem niedopasowanym? na fluo, która skutków ubocznych subiektywnie nie miała i przywróciła ładnie poziom, trafiłam po kilku nieudanych próbach z innymi antydepami. mam wrażenie, że to loteria.
teoretycznie co organizm to inna reakcja. uboki owszem eliminują dostrzeżenie pozytywów. próbowałaś z chemii czegoś innego?
dziękuje, poprawy również życze.
bezsensem jest chyba łykanie czegokolwiek jeśli brak pozytywnych skutków. świadome liczenie na placebo też myśle nie da nic. pozostaje jedynie autosugestia i pocieszanie samej siebie, jeśli mówimy już o sytuacji gdy leków się nie zażywa.
leków od paru dni nie biorę, jestem po odstawce i jest w miarę dobry stan.