człowiek nerwica, wszystko, co mówisz, to czysta teoria, Twoje wyobrażenie takiego związku. W praktyce to wygląda tak, jak napisała pannaAlicja.
Zmęczenie jest rekompensowane możliwością zobaczenia tej drugiej osoby - adrenalina, serotonina i ogólna chęć życia sprawiają, że nie odczuwa się nieprzespanych w podróży (i w weekend ) godzin.
Przeciw tęsknocie wyszła nowoczesna technologia - telefony komórkowe, Internet, po prostu stały kontakt. I tak jak powiedziała Alicja - stawia się na komunikacje, a rozmowy zbliżają... Zaś ciepłe ramiona tym bardziej cieszą przy najbliższym spotkaniu.
Niepewność o trwałość związku? To jest zawsze, na odległość, czy nie. Jeżeli masz na myśli potencjalna zdradę/znalezienie kogoś innego, to znaczy, że ze związkiem jest coś nie tak, a nie odległością.
Posiadanie samochodu? Ani ja, ani mój facet nie posiadaliśmy takich luksusów. A ja mieszkałam na zadupiu, do którego nie dojeżdżają autobusy. Szło się pieszo z najbliższego przystanku, albo prosiło kogoś z rodziny o podwiezienie. Na wszystko jest sposób.
Do zalet, które wymieniła Alicja, dodam jeszcze jedną - życia stawało się wyjątkowe. Każde takie spotkanie jest jak wymarzone wakacje, pospolitość dnia codziennego schodzi gdzieś na dalszy plan. Wyłączasz telefon, komputer i żyjesz chwilą... Tak po prostu...