Mirabeleee, nie chcę Cię straszyć, ale potem będzie jeszcze gorzej Miałam takiego jednego "przyjaciela" starszego o rok, który zawsze mówił tylko o swoich problemach i nigdy nie miał dla mnie czasu - nowe liceum, problemy w liceum, matura, nowa uczelnia, problemy na uczelni, sesja, sesja, sesja, sesja... Gdyby nasza przyjaźń przetrwała dłużej zapewne słuchałabym o pracy, potem o kobiecie, o dzieciach... A moje problemy zawsze były mniej ważne, bo przecież gimnazjum jest łatwiejsze od liceum, liceum jest łatwiejsze niż studia, itp...
Zawsze wydaje się, że teraz jest "najgorszy moment", a potem będzie łatwiej...