-
Postów
7 502 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Kiya
-
Dokładnie. Napisałaś to, czego ja nie potrafiłabym ubrać w słowa. (choć kiedyś byłam w szkole prymuską i swoją przyszłość wiązałam właśnie ze słowami, teraz mam problem ze składnym napisaniem zdania, a co dopiero wyrażeniem myśli i emocji...) samara22, to nie jest tak, że tego nie potrafiłyśmy. Że ja tego nie potrafiłam, jeżeli mam mówić tylko za siebie. Dlatego to tak bardzo boli. Kiedyś byłam ambitna, miałam marzenia, radziłąm sobie. Wiem, że są ludzie, którzy mają gorzej niż ja, a są zadowoleni. Ale przynajmniej część z nich nigdy nawet nie miało ambicji, żeby było lepiej. Ludzie, dla których liczy się tylko tyle, że w danym miejscu zarobią parę groszy więcej. Bo i tak nie myśleli nigdy o zawodzie, w którym mogliby się spełnić. A ja nie potrafię nawet wywlec się z łóżka. Nie, nie będę cieszyła się z tego, że raz na tydzień uda mi się zmusić do tego, żeby np. pozmywać naczynia, albo użyć w kąpieli gąbki, a nie tylko położyć się bezwładnie na pół godziny. To nie są powody do radości. To nie jest radzenie sobie z życiem.
-
samara22, nie wiesz, czy się staram
-
Sabaidee, spryciula
-
vintage, :) Ktoś kiedyś na jakimś blogu napisał, że nikt nie jest wart tego, żeby mieć przez niego problemy z żołądkiem...
-
wiola173, Wioluś, nie, nie mam gorszego dnia, czuję się dziś nawet dobrze jak na mnie. Nie radzę sobie z życiem na co dzień. Co nie znaczy, że codziennie o tym piszę. Aria, :*
-
wiola173, ze wszystkim, z życiem.
-
Nie radzę sobie.
-
natalianati, dla mnie to też jest jedyne marzenie, reszta to najwyżej pragnienia...
-
vintage, wręcz przeciwnie, ciągle się o niego starałam. Wciąż czasem mu piszę, że tęsknię, choć wiem, że to żałosne...
-
A ja mam myśli samobójcze od tak dla zasady.
-
Wiesz, to nawet nie tak. Ja o nim nie myślę. Zerwałam wszelki kontakt, unikam portali na których mogę go spotkać, nie mamy żadnych wspólnych znajomych. Ale nikogo w życiu tak nie kochałam, z nikim nie było mi tak dobrze (nie, nie byliśmy nigdy ani przez chwilę razem) i to trwa całe moje "dojrzałe" życie, ok. 10 lat... On po prostu jest już w moim sercu na stałe i nie zapowiada się na zmiany.
-
halenore, a Ty obejrzyj Cube'a Może nie jest jakiś super-ambitny, ale ma klimat. Akurat na "silnej dominancie pierwiastka kobiecego" mi nie zależy, może nawet wręcz przeciwnie. Ale będę miała na uwadze, skopiowałam sobie wszystkie Twoje propozycje do notatnika Tymczasem będę się już kładła. Dobranoc/ dzień dobry -- 26 gru 2011, 05:15 -- Nowego Cube'a też lubię, ale to zupełnie, zupełnie co innego. Nowy Cube to bardziej thriller. Stary jest raczej czysto psychologiczny. I troszkę schizowy. -- 26 gru 2011, 05:16 -- No, mówiłam.
-
U mnie z siłownią jest ten "problem", że przy moim trybie pracy bardziej opłaca się kupować pojedyncze wejściówki niż karnet (7zł/wstęp, siedzisz ile chcesz, karnet miesięczny - 75zł bodajże, coś koło w każdym razie). No ale ten plan najwyraźniej upadł, skoro próbuję go wprowadzić w życie od... pół roku, a byłam raz...
-
halenore, a propos, widziałaś The Cube z 1969?
-
Przylepiłam do drzwi karteczkę "proszę obudzić w południe", mam nadzieję, że poskutkuje...
-
Bardziej chodzi mi własnie o to połączenie. Z akcentem na wykonanie, bo ambitnych filmów jest wiele, a ten jest jedyny w swoim rodzaju. Von Tiera widziałam jeszcze Tańcząc w ciemnościach i 1-2 odcinki Królestwa.
-
halenore, a znasz coś może w podobnym klimacie?
-
A ja właśnie nie lubię efektów specjalnych. Dlatego tak bardzo-bardzo urzekł mnie Dogville - film, w którym cała sceneria powstaje w wyobraźni widza... Cudowne przeżycie...
-
halenore, brzmi zarąbiście
-
Yuriko, mam podobny problem... Też przytyłam po lekach ( + kilka innych sprzyjających czynników), leki zmieniłam, ale wciąż się obżeram cały czas... Przeszkadza mi to, że tyje, ale wiem, że odchudzanie nic mi nie da, znam swój organizm i swoje słabości... Chcę spróbować kupić karnet na siłownię - pomyślałam, że jeżeli nie potrafię zmniejszyć ilości jedzenia, to może uda mi się zwiększyć ilość ruchu... Nie wiem, co Ci jeszcze napisać, sama sobie z tym nie radzę...
-
Uwielbiam Obcego <3
-
-- 26 gru 2011, 03:48 -- Mad_Scientist, "Odyseja kosmiczna"
-
Ach, no i moje odkrycie ostatnich lat - "Donnie Darko"! Uwaga, specyficzne, tylko dla ludzi mocno porytych
-
Nortt, no i bardzo dobrze. Ale w takim razie raczej nic Ci nie doradzimy, bo już za wiele w życiu obejrzałeś Ja jeszcze często szukam po reżyserach. Tima Burtona wszystko obejrzałeś? "Big Fish"? "Jeździec bez głowy"? "9"? Może "Dziewiąte wrota"? "Identity", taki trochę psychologiczny thriller. Możesz obejrzeć "The Strangers", też thriller, bez rewelacji, ale jak na te czasy to i tak dobry. "Inkheart" - bardzo baśniowy, ale raczej dla dzieci. "Bracia Grimm"? "Coraline"? "From Hell"? -- 26 gru 2011, 03:34 -- Z takich bardziej "moich" to polecam "Podziemny krąg", "Leona zawodowca" (ale to chyba każdy zna? ), "Memento", "Requiem dla snu", "The Moon", "Butterfly Effect", Mr. Nobody", "Dead Man", "A Serious Man"...