Sorry Thazek, ale ja widzę to tak samo jak *Wiola*.
Przy każdej możliwej okazji chełpisz się i pysznisz swoją silną wolą, samozaparciem, samokontrolą, determinacją i heroizmem, a cała reszta, która przyjmuje leki to ludzie słabi psychicznie, nieudacznicy i ofiary losu. Chwilami naprawdę można odnieść wrażenie, że uważasz się za kogoś "lepszego", bo nie bierzesz leków. Może powinni Ci postawić pomnik? A sarkazm wsadź sobie w dupę, bo na nikim to nie robi wrażenia. W Twoich wypowiedziach jeszcze nigdy nie spotkałem się z "wyrażaniem poglądów" sensu stricto, sformułowaniami typu "jestem zwolennikiem medycyny niekonwencjonalnej, alternatywnej", "jestem zwolennikiem fitoterapii, ziołolecznictwa", "jestem przeciwnikiem psychiatrii", "jestem przeciwnikiem leczenia farmakologicznego". Zawszwe tylko cynizm i "kozaczenie".