Skocz do zawartości
Nerwica.com

Lord Cappuccino

Legenda Forum
  • Postów

    14 806
  • Dołączył

Treść opublikowana przez Lord Cappuccino

  1. Dzięki uprzejmości pani admin, która trochę tu posprzątała, dział leki lśni jak stół u Durczoka. Jeżeli ktoś ma pomysły na rozwój naszego psychofarmakologicznego poletka to zachęcam do przedstawiania propozycji.
  2. Stary dobry franuś, gdyby nie działania cholinolityczne byłoby super.
  3. Wręcz przeciwnie, carlos błogosławiony, święty, wyniesiony na ołtarze asceta XXIw. Zachował czystość ducha i ciała w czasach demoralizacji i chuci nienasyconej.
  4. Jaka do diabła kaczuszka? o_O
  5. Lord Cappuccino

    Dziewczyny to pity

    Wiem, że sam lobbuję za tym, aby nie odpowiadać amfce, ale nie mogę się powstrzymać. Tak, masz rację. Dziewczyny to pity, a dobra pita nie jest zła.
  6. Byłeś z tym barkiem, kręgosłupem u ortopedy/traumatologa skoro jak sam mówisz doznałeś kontuzji? Co do tego momentu zaśnięcia i nagłego "przebudzenia" ciężko powiedzieć, może to jakiś zryw miokloniczny. Ogólnie powinieneś zrobić podstawowe badania, dopiero potem rozważać nerwicowe podłoże tej przypadłości. Z nieuzależniających leków "nasennych" to możesz brać np. chlorprotiksen, Lerivon, Mirzaten. Ale po to już raczej trzeba się wybrać do psychiatry, niż do rodzinnego.
  7. Ale są ludzie, którzy też cierpią na arachnofobię, a żyją w rejonach gdzie jadowite pająki są na porządku dziennym- nie uważasz, że wtedy taka reakcja jest przydatna?
  8. Tu jest konieczny wyspecjalizowany terapeuta w nurcie poznawczo-behawioralnym(tylko ta terapia ma klinicznie udowodnioną skuteczność). Zwykły psycholog to może co najwyżej doraźną pomoc psychologiczną zapewnić. Odpowiednie leki to też podstawa- SSRI- np. paroksetyna, klomipramina itp. Taka NN z hardkorową mizofobią i bakteriofobią wymaga leczenia.
  9. Jak bezpiecznie spędzać czas na forum żeby się nie nakręcać i nie przeżywać? Przed uzyciem zaopatrzyć się w zapas etopiryny, stoperanu i clonazepamu. Omijać szerokim łukiem "jęczarnię", "wkurza mnie", "hipochondria- jakie choroby sobie wkręcaliście" i "ataki". Gdy napotykasz na amfce- potraktować go repelentem w sprawy, zgłosić i wiać gdzie pieprz rośnie(najnowsze badania pokazują, że to zaraźliwe). I w zasadzie na początek tyle.
  10. Zjedzenie cheesburgera z podwójnym serem może i niewiele znaczy dla kogoś czy tym bardziej dla świata i rodzaju ludzkiego, ale dla mnie przynajmniej tyle, że mam pełny żołądek i jestem zadowolony.
  11. Kiya, błagam Cię- tylko nie zostań żeńskim odpowiednikiem amfce. Jeden mizogin tu wystarczy, mizoandryczki nie potrzeba.
  12. Najpierw czytając książkę, a potem oglądając film(jak bozia przykazała)- rzucasz @#$%& jak bardzo zjeb.ali film, ale radujesz się jak bardzo dobra jest książka. -- 29 paź 2013, 00:27 -- Tzn. nie mówię akurat o fight clubie, bardziej o ogólnej tendecji.
  13. A może i nie... wszystko będzie zależeć od wskaźnika sadtysfakcji i aktualnej sytuacji politycznej.
  14. Jak doczekamy się mitycznego ShoutBoxa to chyba trzeba będzie przymknąc wronki i darków.
  15. Uwaga, wyniki najnowszych badań hamerykańskich naukowców wskazują, że przy długotrwałym stosowaniu paro wyrastają wacki. Link do pubmedu za minut pięć. Badanie to podwójnie ślepa próba- przeprowadzone przez dwóch ślepych naukowców, a kasa z grantu poszła na pół litra i białe myszki(laboratoryjne oczywiście)
  16. Jeszcze do niedawna bym się z tym nie zgodził, ale człowiek się uczy całe życie- więc się zgadzam. Trazodon jest antagonistą receptora histaminowego H1 z powinowactwem Ki(nM])=220= ale jest to na tyle słabe, że nieistotne klinicznie i nie można tym tłumaczyć "właściwości nasennych" trazodonu. Tak naprawdę nie wiadomo czemu działaniem niepożądanym(albo pożądanym-zależy jak na to patrzeć) jest działanie nasenne. Może ma na to wpływ atnagonizm alfa1a albo 5-HT2a. Nie wiadomo. Jedno jest pewne- trazodon reguluje rytm snu. Faktycznie jak brałem trazodon i przeczekałem fazę największego zmulenia to potem senność odchodziła po 1-2h definitywnie. Przy np. kwetiapinie bym z tym nie wygrał, nie ma opcji, zwala na ryja- i koniec kropka.
  17. Psychologia ewolucyjna ma inne zdanie- że to lęk pełniący rolę przystosowawczą. Po prostu kiedyś kontakt z pająkiem(jadowitym) mógł oznaczać śmierć, więc wykształcił się łuk odruchowy związanym z repertuarem genetycznym kojarzący pająka z zagrożeniem życia- stąd wyzwala się reakcja lękowa, co pełniło rolę przystosowawczą. My akurat żyjemy w kraju gdzie praktycznie nie ma jadowitych gatunków pająków wolnożyjących, ale te reakcje nam pozostały. A czemu nie wszyscy mają takie reakcje? No cóż, różnimy się skłonnością do reagowania lękiem. Jedni boją się tego, a inni tamtego.
  18. Przykro mi- -albo leki -albo terapia poznawczo-behawioralna(a najlepiej jedno i drugie). Innej drogi nie ma, zwłaszcza w tak zaawansowanej NN/OCD. W przeciwnym razie mam obawy, że Wasze dziecko może także zostać w przyszłości użytkownikiem tego forum.
  19. Kiedyś taki jeden lekarz powiedział, że dawki wenli od 300mg(włącznie) wzwyż to już narkomania. To powinno trafić na psychiatrycznychMISTRZÓW.org
  20. A czym my jesteśmy jasnowidzami wyposażonymi w kryształową kulę? Nie wiadomo. W ogóle nie musi przestać działać, albo może przestać działać jutro ,za tydzień, za rok, za 10 lat. Kolega wyżej miał na myśli zupełnie co innego- że odstawianie wenli to katorga i tak jest w istocie. Chyba każdy ex-wenlafaksyniarz zna ten ból z odsypywaniem granulek. Ale można zrobić trick i z dnia na dzień przeskoczyć z wenli na SSRI o długim half-lifie-czyli fluoksetynę- wtedy uboki są znacznie lżejsze, a potem się odstawia jak po maśle samą fluo.
×