Skocz do zawartości
Nerwica.com

Lord Cappuccino

Legenda Forum
  • Postów

    14 806
  • Dołączył

Treść opublikowana przez Lord Cappuccino

  1. Psychotropka`89, Tak albo nie. Jak w przypadku innych LPD. Mirtazapine and other antidepressants may cause a withdrawal syndrome upon discontinuation. A gradual and slow reduction in dose is recommended in order to minimize withdrawal symptoms.[58] Effects of sudden cessation of treatment with mirtazapine may include depression, anxiety, panic attacks, vertigo, restlessness, irritability, decreased appetite, insomnia, diarrhea, nausea, vomiting, flu-like symptoms such as allergies and pruritus, headaches and sometimes hypomania or mania.
  2. Masz rację, pasują wszystkie objawy poza opinią 8 neurologów(w tym dwóch dr), wynikami rezonansu magnetycznego i EMG, zwykłą statystyką i logiką. Stres i marihuana nie wywołują SLA. Plus to, że wcześniej "chorowałaś" na SM i kardiomiopatię serca, z których nagle cudownie ozdrowiałaś i typowa dla hipochondrii koncentracja na jednym układzie(mięśniowo-kostny). Jeżeli gdzieś tam w Tobie istnieje jeszcze maleńki przebłysk trzeźwego myślenia, że to co piszesz jest kompletnie niedorzeczne to wybierz się po raz enty do psychiatry i opowiedz o tym co tutaj piszesz. Wtedy pomożesz sobie. Skun nie powoduje żadnego SLA, skun trafiając na podatny grunt spowodował u Ciebie paranoję. Zacznij brać leki, bo nie masz żadnego SLA. Idź na forum o SLA, śmiało. Gwarantuję Cię, że jak im napiszesz, że 8 lekarzy wykluczyło u Ciebie chorobę to pierwsze co, odeślą Cię do psychiatry.
  3. "Blizna" na komórkach- fajny skrót myślowy, ale niestety błędny. Porównajmy np. działanie nasenne w przypadku różnych grup leków- 1) Benzodiazepiny wiążą się z jonotropowym receptorem GABA-A, a konkretnie z jego allosteryczną/benzodiazepinową stroną(kiedyś używano terminu receptor benzodiazepinowy) przez co powodują nasilenie transmisji GABA-ergicznej i ułatwiają temu neuroprzekaźnikowi wiązanie się z receptorami GABA-A. GABA to neuroprzekaźnik o właściwościach hamujących. Receptory GABA-ergiczne są związane z kanałami chlorkowymi, napływ jonów chlorkowych powoduje hiperpolaryzację komórki nerwowej(która staje się tymczasowo niewrażliwa na przewodzenie bodźców)= co objawia się w postaci uspokojenia, działania przeciwlękowego, nasennego, rozluźniającego mięśnie szkieletowe, przeciwdrgawkowego. 2) Z-drugs(zolpidem, zaleplon, zopiklon)- zbliżony mechanizm do tego wyżej, większa selektywność. 3) Leki pokroju hydroksyzyny, mianseryny, mirtazapiny, klasycznych neuroleptyków(promazyna, perazyna), atypowych neuroleptyków(klozapina, olanzapina, kwetiapina) itp. wywierają działanie nasenne na innej zasadzie- poprzez działanie antyhistaminowe czyli odwrotny agonizm/antagonizm rec. histaminowego H1. Benzodiazepiny jak wiadomo silnie uzależniają fizjologicznie i psychicznie(z- drugs też), LPD/LPP nie uzależniają(ale niektóre z nich mogą dawać objawy zespołu abstynencyjnego, który nie świadczy o uzależnieniu). W przypadku jednych i drugich zachodzi tolerancja farmakologiczna(choć w przypadku antyhistaminików jest to zdecydowanie wolniejsze i słabsze niż w przypadku benzodiazepin). Dlaczego? Nie jest to jakiś wyjątek zarezerwowany dla leków psychotropowych. Zjawisko tachyfilaksji dotyczy w takim samym stopniu terapii hormonalnej, leków przeciwastmatycznych, leków stosowanych w chorobie niedokrwiennej serca, używek itp. Tak samo jest z odstawianiem. Przyjmujesz długo inhibitor pompy protonowej na nadkwasotę żołądka, pod wpływem leku kwasowość ulega obniżeniu, odstawiasz lek nagle- kwasowość wzrasta "z odbicia" do wartości nawet wyższej niż pierwotnie. Leczysz nadciśnienie tętnicze betablokerem, odstawiasz go nagle, masz duży wzrost ciśnienia tętniczego "z odbicia". Czy to świadczy o uzależnieniu? Nie. A co o nim świadczy? Najczęściej cztery aspekty- 1) substancja włącza się w szlaki metaboliczne organizmu i zaprzestanie jej zażywania powoduje objawy zespołu abstynencyjnego, 2) istnieje silna chęć powtórnego zażycia/zdobycia substancji(głód substancji)- trudno o czymś takim mówić w przypadku SSRI, 3) substancja najczęściej wpływa na układ nagrody znajdujący się w układzie limbicznym, gdzie dużą rolę odgrywa dopamina= powoduje to działanie euforyczne= dotyczy większości narkotyków, SSRI już nie. 4) obserwowane są wyraźne zmiany w zachowaniu człowieka(cechy psychologicznego uzależnienia)- w przypadku SSRI raczej nie można o tym mówić. A czemu leki później za entym razem słabiej działają? Bo dochodzi do downregulacji(obniżenie wrażliwości/zagęszczenia receptorów), które tak reagują na chroniczną stymulację. To tak samo jak z tą nadkwasotą żołądka- Ty wiesz świadomie, że masz nadmiar kwasu i łykając IPP chcesz sobie pomóc, ale Twój organizm tego nie wie i robi negative feedback- skoro lek(traktowany jako coś obcego) obniża kwasowość żołądka, to organizm stwierdza, że należy jeszcze podkręcić kwasowość- w efekcie przy odstawieniu mamy jeszcze większą nadkwasotę niż na początku.
  4. Jest tak. Ale nawet pół worka marihuany nie ma mocy, aby wywołać SLA. Bad tripa to już i owszem. U lękowców może nasilać lęki, a u tych co jeszcze nie mają, ale są predysponowani do zaburzeń lękowych może je wywołać. Wiele jest przypadków fobii społecznej i derealizacji po mj. -- 26 mar 2014, 13:31 -- Kiedyś lekarz opowiadal na wykładzie o facecie, który cierpiał na urojenia dysmorfofobiczne i uważał, że jest martwy. Lekarz na wizycie zapytał go czy nieżywi ludzie mogą krwawić, gość na to odpowiedział "Nie". Wtedy lekarz znienacka dźgnął go igłą w przedramię i pokazała się krew. Lekarz z dumą spuentował, że jednak nie jest nieżywy. A pacjent na to: "Myliłem się, martwi ludzie jednak mogą krwawić". Dostosował sobie nowe dane do swojego urojenia i dalej w kółko ta sama śpiewka.
  5. Czasami pojawiają się przebłyski krytycyzmu albo częściowy krytycyzm, ale to jest na krótką metę. Generalnie myślę, że katalizatorem i czynnikiem spustowym, który spowodował tę ciężką postać hipochondrii była traumatyczna śmierć ojca, bad trip po marihuanie i stres poporodowy- to wszystko było pożywką dla wcześniej istniejącej, nieleczonej nerwicy.
  6. aga9115, Tak naprawdę bez woli i chęci własnej nie da się nakłonić(patrz: brak krytycyzmu). A ten krytycyzm nie wróci dopóki nie podejmie się odpowiedniego leczenia farmakologicznego. Takie błędne koło.
  7. Może pomóc, bo część serotoniny, która powstanie z 5-HTP od razu zostanie przekształcona w melatoninę- a ta, jak wiadomo, ułatwia zasypianie.
  8. Hipochondria to przecież nie jest wymysł XX czy XXI w.. W minionych wiekach ludzie przypisywali sobie inne (potencjalnie) śmiertelne choroby- kiłę, gruźlicę, cholerę, ospę prawdziwą(no dobra, tu akurat faktycznie mogli się bać, bo epidemie szalały ). Nikt nie mógł sobie przypisać wtedy AIDS, choroby Alzheimera, niektórych nowotworów, WZW B, niektórych chorób neurodegeneracyjnych bo zwyczajnie nie wiedziano o istnieniu tych chorób albo wiedza na ich temat była nikła, ograniczona do pewnych kręgów. Hipochondrykom paradoksalnie zaszkodził rozwój cywilizacyjny, postęp w medycynie i powstanie internetu. Upowszechniła się wiedza(wystarczy wejść na wikipedię albo na forum) na temat nowotworów, raka, AIDS, SM, SLA i innych kwiatków i stały się one "najmodniejsze" wśród hipochondryków+ klasyka- czyli zawały i udary. "Zwykły" hipochondryk ma tę przewagę, że mimo iż w niektórych momentach ostro panikuje, wkręca sobie śmiertelne choroby i przeżywa z tego powodu katusze to jednak generalnie zdaje sobie sprawę, że to tylko "wkręty" hipochondryczne i tak naprawdę nic mu nie jest, bo to tylko zaburzenie nerwicowe. W niektórych rzadkich przypadkach hipochondria może być tak silna, że może przybrać formę psychozy- i wtedy mamy do czynienia z urojeniami hipochondrycznymi. Wtedy taka osoba jest całkowicie pozbawiona krytycyzmu i wglądu we własne zaburzenie, i nie przekonają jej żadne logiczne argumenty, ani 1000 opinii innych ludzi. Myślę, że to właśnie taki przypadek.
  9. Luki_Nerwusik, W normalnych dawkach nie ma żadnego ryzyka. Chyba, że łykniesz sobie 80mg paro i 1g 5-HTP to może coś się złego zadzieje. Z ziół to unikać głównie dziurawca. Ale on jest p/depresyjny, a nie nasenny.
  10. Dawno nie czytałem większych głupot niż powyżej. Wenlafaksyna(Efectin) nie wywołuje żadnego SLA. Człowiek sobie w idiotyczny sposób pokojarzył kompletnie niezwiązane ze sobą fakty i bez elementarnej wiedzy wziął się za czytanie internetu i wikipedii z czego gów.no zrozumiał(bo tylko dwa słowa zrozumiał: neurony i mu się lampka zapaliła, tylko szkoda że nie tam gdzie potrzeba). To ze w etiopatomechanizmie SLA biorą udział zaburzenia w gospodarce neuroprzekaźników to zaledwie HIPOTEZA- niezweryfikowana, bo w 98% przypadków SLA nie da się jednoznacznie ustalić przyczyny. W tej hipotezie jest mowa o jednym neuroprzekaźniku- glutaminianie/kwasie glutaminowym, którego NADMIAR wywiera działanie toksyczne na układ nerwowy i uszkadza neurony. Wenlafaksyna blokuje wychwyt zwrotny serotoniny i noradrenaliny(w wyższych dawkach także dopaminy). Bezpośrednio nie wpływa na receptory glutaminianu. Wykazano w badaniach klinicznych, że przewlekłe przyjmowanie wenlafaksyna OBNIŻA uwalnianie glutaminianu poprzez pośrednie mechanizmy kompensacyjne.
  11. No moderacja na pewno o 3 nad ranem siedzi na nocnych darkach i przedziera się przez kilkanaście stron spamu. Niektórzy nie muszą spać i jeść, ale inni już tak.
  12. Już nie mogę słuchać o tym SLA bo mi uszy więdną. SLA to, SLA tamto. Stephen Hawking od 50 lat się zmaga z SLA, mimo że lekarze dawali mu pierwotnie 3 lata życia. Jest cały sparaliżowany, jeździ na wózku, jest naszpikowany toną elektroniki, porozumiewa się przez syntezator mowy, a został wybitnym astrofizykiem, jest aktywny, ma rodzinę i jak sam mówi jest szczęśliwy i pogodny, znacznie bardziej niż ludzie wmawiający sobie urojone SLA i biadolący z tego powodu.
  13. Nihil6, Zgodnie z ustawą o ochronie danych osobowych Dz.U. 1997 nr 133 poz. 883 za dane osobowe uważa się tylko takie zestawienie danych, które na ich podstawie doprowadzi do bezpośredniej identyfikacji osoby fizycznej bez użycia nadmiernych kosztów, czasu lub działań. Ponieważ w Polsce jest ponad 10 tys. osób o tym samym nazwisku w 366 powiatach i miastach to samo nazwisko nie umożliwia bezpośredniego odkrycia tożsamości. W tym wypadku samo nazwisko nie jest daną osobową. Jesli masz wątpliwości co do mojej interpretacji tego przepisu odsyłam Cię na forumprawne.org
  14. Spoko, nie unoś się, uważam tak samo. aneczkaaaa, Na tym właśnie polega HIPOCHONDRIA. Już nie chciałem wrzucać definicji, ale chyba nie mam innego wyjścia- "Hipochondria (zaburzenie hipochondryczne) - zaburzenie somatoformiczne, którego dominującą cechą jest stałe nieuzasadnione przekonanie o istnieniu przynajmniej jednej poważnej, postępującej choroby somatycznej. Osoba cierpiąca na hipochondrię ujawnia uporczywe skargi somatyczne lub stale skupia uwagę na ich fizycznej naturze. Normalne czy banalne doznania lub przejawy są często interpretowane jako nienormalne i świadczące o chorobie, a uwaga skupiona jest zwykle na jednym czy dwóch narządach albo układach ciała". Przeczytaj też o dysmorfofobii- zaburzeniu z grupy zaburzeń hipochondrycznych, w którym pojawia się przekonanie o deformacji, niewłaściwej/nieestetycznej budowie własnego ciała albo raczej pewnej/pewnych jego części(np. chudsza noga). Przekonanie o deformacji jest tak dotkliwe, że może popychać ludzi do samobójstwa, a wkręty dysmorfobiczne dotyczące nóg przejawia 18% ludzi cierpiących na to zaburzenie. Z jednej strony myślisz o swoim dziecku- jak to lekarz zmienił leki w czasie ciąży, jak teraz karmisz piersią i leki mogą przeniknąć do mleka itp. A nie bierzesz pod uwagę jakie konsekwencje będzie miało nieleczenie tego zaburzenia i jak Twoje dziecko będzie od rana do świt wysłuchiwało, że jego mama cierpi na rzadką, nieuleczalną, śmiertelną chorobę(a tak naprawdę nie) i że za 3-5 lat dokona żywota. To dziecko za parenaście lat wyląduje na tym forum z pier.dolcem.
  15. Powiedz mi, czy Ty jesteś w ogóle przemyślałaś to co napisałaś? Bo odnoszę wrażenie, że niekoniecznie. aneczkaaaa była u OŚMIU różnych neurologów(w tym u dwóch ze stopniem doktora), miała wykonywane MRI, EMG- i NIC nie potwierdziło tej choroby, a podobne objawy daje co najmniej 30 innych jednostek chorobowych. Pomylić może się 1-2 lekarzy, ale nie 8. W ogóle twierdzi, że sama sobie "wywołała" u siebie tę chorobę(zwykle uwarunkowaną genetycznie, której zachorowalność wynosi ~0,0001 promila w populacji) swoim czarnowidztwem i "toksynami" z marihuany, co jest kompletną bzdurą. Podczas gdy wiadomo, że to hipochondria i wszyscy próbują to aneczceeee wyperswadować, namówić żeby odwiedziła psychiatrę, zaczęła przyjmować(tym bardziej, że ma malutkie dziecko) to Ty utwierdzasz ją w hipochondrycznych wkrętach, że być może jednak jest chora na wyimaginowaną, niezwykle rzadką, nieuleczalną chorobę, w której przeżywalność od momentu diagnozy wynosi 3-5 lat i żeby poszła sobie czytać fora internetowe poświęcone tej chorobie i jeszcze bardziej się nakręcać. Świetna rada dla hipochondryka. Gratuluję. Gwarantuję, że aneczkaaaa nie ma żadnego SLA, będzie żyć jeszcze dłuuuugo, o ile wcześniej nie strzeli samobója przez tak idiotyczne porady.
  16. Arypiprazol nie działa tak dlatego, że jest yntelygentny i wie który ludź ma nadmiar, a który deficyt dopaminy. Arypiprazol jest częściowym agonistą rec. dopaminowego D2. Częściowy agonista w zależności od okoliczności może się zachowywać zarówno jako agonista albo jako antagonista tego samego receptora. Dopamina jako endogenny ligand jest pełnym agonistą rec. dopaminowych. Rozpatrzmy wariant ludzi z nadmiarem dopaminy- jeżeli jednocześnie obecny jest w dużej ilości pełny agonista(dopamina) i częściowy agonista(arypiprazol) to częściowy agonista zaczyna zachowywać się jak antagonista kompetencyjny i przyblokowywać receptory dopaminie=korzyść dla ludzi z nadmiarem dopaminy. Teraz wariant, gdy tej dopaminy jest mało- wtedy arypiprazol zachowuje się jak normalny agonista rec. D2=korzyść dla ludzi z deficytem. Aha- mówię w tej chwili o D2 postynaptycznych, nie autoreceptorach. Na autoreceptorach będzie odwrotnie. Arypiprazol jest jeszcze częściowym agonistą rec. serotoninowych 5-HT1a i 5-HT2c, ale jest antagonistą rec. 5-HT2a i dopaminowego D3.
  17. Powiem tak- ziołowe tabletki z Labofarmu. Niby są głównie uspokajające, ale mają szyszki chmielu w składzie to nasennie też działają. Trzeba tego "zjeść" trochę więcej niż ulotka przewiduje. Poza tym tak jak metylowy Kaleb napisał- melatonina i 5-HTP.
  18. Lord Cappuccino

    Jak?

    Bo ten "x" pojawia się tylko przez 15 minut po wysłaniu posta, potem posta usunąć już nie można.
  19. marwil, Tak, a ponieważ temat dotyczy zwierząt to wyrośnie z tego największy lis czyli Donald.
  20. aneczkaaaa, Już Ci to tłumaczyłem- - ilość zachorowań na SLA to 1,2-4 przypadków na każde 100 tys. ludzi rasy białej, biorąc pod uwagę, że w Polsce mieszka 38500000 ludzi daje to nam 462-1540 przypadków na cały kraj(38,5 mln ludzi); - choroba ta najczęściej występuje u ludzi pomiędzy 60-70 r.ż. - częściej występuje u mężczyzn niż u kobiet - ma często podłoże genetyczne - tę chorobę wykluczyło u Ciebie 8 różnych neurologów, ale Ty z uporem maniakiem dalej twierdzisz, że ją masz. Czyli 8 fachowców po 12 latach studiów przeoczyło to, a Ty jako osoba bez wykształcenia i wiedzy medycznej na podstawie objawów ja zdiagnozowałaś - miałaś robione mri i emg- nic nie wykazały; - ponadto podobne objawy daje co najmniej 30 innych jednostek chorobowych, a Ty potrafisz wykonać różnicowanie i stwierdzić, że to akurat ta, a nie potrafi tego 8 neurologów. No brawo, powinnaś dostać nagrodę Nobla z medycyny. - wcześniej wmawiałaś sobie SM i kardiomiopatię serca i też byłaś przekonana, że na nie chorujesz - twierdzisz, że chorobę u Ciebie wyzwoliło zatrucie marihuaną. Mam złą wiadomość- marihuanę stosuje się w LECZENIU chorób nowotworowych i niektórych neurodegeneracyjnych, nie wyzwala ona takich chorób. Czy do Ciebie nie dociera, że Ty nie chorujesz na żadne SLA tylko potrzebujesz niezwłocznej pomocy psychiatry? Wmówiłaś sobie nieistniejącą chorobę i jesteś z tego powodu gotowa popełnić samobójstwo, a nawet wciągnąć obce osoby do popełnienia przestępstwa. To się kwalifikuje do hospitalizacji psychiatrycznej. Sprawiasz wrażenie osoby cierpiącej na ostre urojenia dysmorfofobiczne, więc nie dziw, że lekarz psychiatra tak Cię traktuje. Przykro mi, że śmierć ojca była czynnikiem wyzwalającym, ale musi do Ciebie dotrzeć, że problem nie leży w Twojej nodze tylko w Twojej głowie.
  21. No dobra, Kulfon kulfon, ale co z niego wyrośnie? Nie śliwki i nie gruszki na wierzbie tylko nazi cep. -- 24 mar 2014, 14:21 -- No dobra, to co wyrośnie z tego-
  22. Dobra, zadaję. Co z tego wyrośnie?
  23. owsik ludzki. Oszukiwałem.
  24. Lord Cappuccino

    Jak?

    Jeżeli chcesz założyć nowy temat to wchodzisz do odpowiedniego działu, np. "Depresja" albo "Zaburzenia osobowości" i w lewym, górnym rogu klikasz przycisk "Nowy temat"- wpisujesz tytuł tematu, treść tematu i klikasz wyślij. Jeśli chcesz w tym samym(już istniejącym) temacie dodać nowy post to wchodzisz w ten temat(klikasz jego tytuł) i na samym dole strony masz pole do wpisania treści posta, następnie klikasz "wyślij" albo używasz przycisku "Odpowiedz"- tam wpisujesz tytuł, treść posta i klikasz "wyślij". Jeśli chcesz w tym samym temacie usunąć swój post(np. zdublowany) to w prawym, dolnym rogu masz ikonkę takiego małego "x"- za jej pomocą możesz usunąć posta przez maksymalnie 15 minut po wysłaniu.
  25. Osobowość zależna to osobowość zależna- F60.7, a osobowość niedojrzała to osobowość niedojrzała- F60.8. Pewnie zostanie zmienione w ICD-11.
×