-
Postów
2 296 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez New-Tenuis
-
Mnie się nadzieja nie wyczerpała, ale nie mogę wyobrazić sobie siebie jako nie-singla.
-
Korba, jak z W. ? Wyjechał już? Ja dzisiaj jestem po porządnej dawce Nervosolu. Mam nadzieję, że nic mi nie będzie, bo trochę mi się słabo zrobiło... Chociaż psychiatra mi powiedział, że to bardzo bezpieczny lek... Trudno, na mnie działają tylko końskie dawki. I tak dobrze, że coś działa po listopadowym hucznym odstawieniu Alprazolamu i w ogóle przekonaniu się, że benzodiazepiny to silne dragi, tudzież dowiedzeniu się o sobie, że mam tendencje do uzależnień i lekomanii... Nie czuję się dziś źle, ale dobrze też nie. Martwię się, że nigdy nie znajdę nikogo, kto by chciał ze mną być... I czuję dziwną pustkę. Mam poczucie, że nie zasługuję na to, by ktoś się we mnie zakochał, żeby komuś na mnie zależało "bardziej". I mam wrażenie beznadziejności tego aspektu życia... Mam wrażenie, że nic nigdy mi się nie ułoży.
-
Kasiu, masz dzisiaj urodziny? W takim razie, wszystkiego najlepszego!
-
Ja mam problem z zaufaniem. Miałam kiedyś koleżankę z borderline i ona się cały czas chciała ze mną spotykać, przebywać ze sobą non-stop... czułam się zaszczuta, dlatego przed nią uciekałam. Ja mam odwrotnie. Bardzo ciężko zasłużyć sobie u mnie na miano "przyjaciel", nigdy nie ufam ludziom do końca, a jeśli ufam, to to zaufanie bardzo łatwo zburzyć.
-
Nie musisz pisać do mnie, aby treść Twego posta mnie raziła. Jak tam się dzisiaj czujecie, ludzie?
-
Czy Tobie zdarza się napisać jakiś post, którego treścią nie atakujesz innych?
-
Ale co się dzieje z Hanią, bo ja jakaś niezorientowana jestem w temacie?
-
dominika92, ja myślę, że na pewno pewnego dnia ktoś zostanie Twoim przyjacielem. :) Czasem tak jest, że jak się źle czujemy, jesteśmy ze strasznie kruchego tworzywa, łatwo jest nad wdeptać w ziemię. Niektórzy ludzie nie widzą, że zrobili nam krzywdę, nie zauważają nas, bo się wycofujemy. Zauważyłam, że mnie jakby przechodziły stany depresyjne, to znaczy rzedną, słabną. Ale gdy się pojawią, nawet w tak małym stopniu jak dzisiaj, męczę się i chcę się z nich jak najprędzej otrzepać. Piję melisę z pięciu torebek i zażywam dwie tabletki Camelis... Kto wie, może akurat dzisiaj mi to pomoże? ...
-
Nagle mnie napadło poczucie, że nie mam przyjaciół... mimo że mam ich. Wkręcam sobie. Smutno.
-
Kurde, doła mam teraz. Bu...
-
lukasz1, jakie konkretnie Twoje zachowania irytują ludzi? Korba, z tego, co piszesz wynika, że W. chyba też do Ciebie jakąś "miętę przez rumianek" czuje. Bądź dobrej myśli. :) milano3, obie dziewczyny poznałeś w szpitalu?
-
Korba, to minie... Jak na razie, tulę Cię mocno internetowo. Nie eksperymentuj ze środkami odurzającymi... Wierzę, że za może nie dzień, ale tydzień/dwa wszystko będzie lepsze niż jest teraz. Ty masz w miarę dobrego psychiatrę i psychologa? Wydaje mi się, że potrzebujesz teraz dobrych leków (odpowiedzialnych za wychwyt zwrotny serotoniny) i rozmowy z terapeutą. Jestem z Tobą, jeśli chcesz pogadać, to ja chętnie. :-)
-
Znamy się spoza komunikatora, oczywiście. :) Znajomym.
-
Witaj w klubie. Jestem zaangażowana w faceta, który mieszka daleko ode mnie i sposób, w jaki pisze przez komunikator, jest po prostu "boski". Takie ma jakieś zajawki co jakiś czas, że nagle do mnie pisze, a potem się denerwuje, że nie odpisałam na czas, bo np. nie było mnie akurat przy komputerze... a jak ja zagadam, to zaraz musi iść coś zjeść albo się spieszy na autobus. Co więcej, dzisiaj zamieścił nasze wspólne zdjęcie na Facebooku, jego znajomy sobie je dodał do ulubionych, a on walnął komentarz: "Wiedziałem, że ta się (temu znajomemu) będzie podobała." Dla mnie to jest chamskie i szowinistyczne. Wkurzył mnie i powiem mu to, kiedy zacznie rozmawiać na poziomie.
-
Kasiu, czy jest możliwość, abyś kochała go równie mocno, ale zajęła się teraz czymś innym, mniej intensywnie o nim myślała? Wydaje mi się, że tutaj japońskie przysłowie "jeśli chcesz coś ścisnąć, pozwól, by się rozprężyło" zda egzamin. Przy tak intensywnych uczuciach do drugiej osoby można sprawić, że się ją wystraszy. Wykonałaś swój ruch, teraz jego ruch. Myślę, że wszystko między Wami będzie dobrze, potrzebuje to jednak czasu. Bądź cierpliwsza i wyrozumialsza dla jego nastrojów i gorszych dni. Może źle się czuł tamtego dnia, może jakieś pracowe nieprzyjemności miał.
-
Z tego, co wiem, dystymia charakteryzuje się trudnością podjęcia jakichkolwiek zajęć, jest stanem permanentnego przygnębienia, który bywa często błędnie mylony z lenistwem. Ja od połowy stycznia cały czas mam stabilny i dobry nastrój. Myślicie, że to sprawka leków...? Chciałabym, żeby było tak, że ja sama z siebie się dobrze czuję. A leki przyjmuję, cóż zrobić.
-
Michuj, masz po części rację. Ale, widzisz, problemy psychiczne (jak sam wiesz) to rzeczy, które przeżywa się latami i nie ma niestety jeszcze takich środków, żeby było 100% pewności, że się z nich wyjdzie... To zależy też od otoczenia (czy bliscy Cię wspierają), od środowiska w jakim się przebywa i także od szczęścia... Mózg ludzki nie jest jak sprzęgło od silnika, nie tak łatwo go naprawić. :) Rozumiem, co piszesz, ja też jestem sceptyczna w stosunku do psychoterapii, ale na szczęście, trafiłam na osobę (psycholożkę), która budzi moją wielką sympatię i mam ochotę jej opowiadać o sobie. Zobaczymy, co z tego będzie. :) Korba, o tych małych sukcesach pięknie napisałaś, mam dokładnie takie same odczucia, co Ty. :)
-
A mnie pizza :-)
-
kasiątko, Twoje zdjęcie też widziałam, też ładna jesteś. :-) Ale, uwierz mi, jesteś chuda.
-
Korba, oglądałam sobie wczoraj zdjęcia użytkowników tego forum. Ładna z Ciebie kobitka! :-) Uważam, że powinnaś być bardziej pewna swego w kontakcie z W. :-) Trzymam kciuki.
-
Cieszę się, Asiu i mam nadzieję, że ta rozmowa będzie miła. :-)
-
Ja mam ten film na komputerze, specjalnie sobie ściągnęłam z uwagi na tytuł. W ogóle mi się nie podobał... Zbyt duży nacisk na seks, a zbyt mały na uczucia... A postać matki w mojej opinii była przerysowana... Osobiście, wolę film "Prozac Nation"... Radek, jeśli masz omamy, powinieneś się skontaktować z psychiatrą... może prywatnie? Paranoja, dlaczego tak nie lubisz swojego ciała? Dam głowę, że szczupła i atrakcyjna z Ciebie dziewczyna. :-) Basiu, czy szczurkowi coś grozi, czy wyjdzie z tego? Pogłaskaj go ode mnie... :-(
-
Przecież się udzielasz.
-
A ja się ciągle muszę uczyć. Bez nauki bym się dzisiaj uspokoiła, a już mnie nerwy zawodzą, bo denerwuję się jutrzejszym egzaminem. -- 06 lut 2011, 13:28 -- Też się zastanawiam...
-
Można tak powiedzieć. Ale nie wiem, czy na pewno w pełni minęło. Wolę myśleć, że tak. Sporo się nacierpiałam z tego względu, więc nie piszę tak o, sobie.