Skocz do zawartości
Nerwica.com

New-Tenuis

Użytkownik
  • Postów

    2 296
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez New-Tenuis

  1. Tak, jestem zazdrosna. -- 06 kwi 2011, 17:04 --
  2. wiem, ale u mnie antypatia powoduje takie automatyczne "ble". przepraszam za prostacką formę, ale tak jakoś nie chciało się inaczej wyrazić Ja mam chęć zdominowania go. Pokazania mu, że to, że mnie tak zjechał, wcale nie oznacza, że on ma rację. Że nie jestem głupią dziunią, która wymusza i memla o tróję. Że kiedyś zajdę jeszcze wyżej niż on! Na początku (pod koniec stycznia) czułam tylko to. A potem, pewnego dnia, jak minął mnie wielce obrażony, nie odpowiadając na "dzień dobry", jadąc tramwajem do domu zaczęłam sobie wyobrażać jakieś "dziwne rzeczy"... I tak mnie trzasnęło. A... i nie lubię tej głupiej laski, która mu wchodzi w d... Ostatnio nawet odrobinkę ją zjechałam. Czemu jestem taka wredna? ! Nie mogę nad tym zapanować...
  3. No to, Haniu, życzę w takim razie, aby Twoje marzenie mogło się spełnić. I trzymam za nie kciuki. Ja się zastanawiam nad tym, o co mi chodzi. Czemu nie łączę tego z uczuciem (w tej chwili). Są takie momenty w moim życiu, gdy znajduje się ktoś, do kogo nic nie czuję (wręcz go nie lubię), ale mnie pociąga... Czy ze mną coś nie ten-teges jest?
  4. Shadowmere, zwróciłam uwagę, że do swojego psychoterapeuty odczuwasz chyba jeszcze większy pociąg seksualny niż czyste uczucie... Rozumiem Cię. Ja mam tak do swojego (w zasadzie już mnie nie uczy) wykładowcy. Nie lubię go, wbiłabym mu szpilę gdzie tylko mogę, podstawiała nogę na korytarzu... ale pociąga mnie. Strasznie. W ogóle mam poczucie, że coś jakby nade mną czuwa, bo ilekroć mam szansę się z nim minąć na uczelni (tj. kiedy on planowo ma być, bo oczywiście przejrzałam cały jego grafik, żeby móc mu te szpile wbijać ), zawsze albo jego konsultacje/zajęcia są przełożone lub odwołane, albo mi nagle wypadają jakieś zajęcia, które koniecznie musimy odrobić w tym dniu i o tej godzinie. Psioczę na to strasznie, no bo chcę go chociaż zobaczyć. Ale to dobrze dla mnie... W końcu, co z oczu to i z serca... Prędzej mi przejdzie ten pociąg.
  5. "czuję ból istnienia, chyba pójdę do spożywczego"
  6. Patrz, już się tych pozytywnych rzeczy dwóch doliczyłeś. Jakbyś się jeszcze nad tym zastanowił dam głowę, że znalazłoby się więcej spraw, dla których jednak wstajesz rano z łóżka. -- 05 kwi 2011, 20:18 -- ....................................... Basiu, przepraszam! Nie powinnam wspominać o mamie wiedząc, co przeżyłaś...
  7. Ja zawsze lubiłam Święta, choć rzeczywiście, kościelna nie jestem. Wychowałam się w rodzinie, w której nie chodziło się do kościoła i wzrastałam widząc pewne śmiesznostki tego, co się dzieje w tej instytucji. Święta to dla mnie coś zupełnie innego, coś z polskiej tradycji, jakiejś wiary ponad wszelkimi podziałami. Myślę, że takie myślenie zaszczepiła u mnie moja mama, która zawsze bardzo tej tradycji przestrzegała. Zdarzały się sytuacje, że mój tato zamykał się w pokoju obok i mówił, że nie wyjdzie na wieczerzę wigilijną czy śniadanie wielkanocne, a ja i mama musiałyśmy we dwie do niej zasiąść. Nie powiem, żeby w takich przypadkach było mi nadzwyczaj miło. Święta jednak nadal kojarzą mi się z czymś miłym, pewnie dzięki mamie właśnie.
  8. paradoksy, taki kraj... Ale jak masz dużo doświadczenia, będzie Ci łatwiej niż osobie, która nie ma.
  9. Basiu, trzymam kciuki. Haniu, co jest? Mogę jakoś się przydać? (zmień czcionkę, plis)
  10. Tak się średnio dzisiaj czuję. Wnerwia mnie ta pogoda. Jak wychodziłam z domu, lało. Wracam, gorąco. Kurde, no. Boli mnie gardło i przed chwilą się oparzyłam... Kurde.
  11. Nie wyciągaj takich wniosków. Myślę, że Krzyś tak napisał, ale wcale nie miał na myśli Ciebie.
  12. Asiu, "Wojownicze Żółwie Ninja"? Ja oglądam czasem Bollywood. Bo ładne piosenki, no.
  13. Uśmiechy ludzi do mnie. To mi sprawiło radość.
  14. chojrakowa, Aniu, co się wydarzyło na oddziale? Mogę Ci jakoś pomóc? Jak chcesz pogadać, służę.
  15. Co? -- 04 kwi 2011, 19:06 -- Czemu piszesz takim językiem? -- 04 kwi 2011, 19:08 -- Sorry, Krzyś, bardzo Cię lubię. Ale nie mogę się opanować... Zdajesz sobie sprawę, że masz w sobie agresję? I to dużą? Powinieneś się zastanowić nad sposobem wyładowania jej. Pierwsze słyszę, żeby ktoś się nie chciał kolegować, bo druga osoba jest brzydka.
  16. Nie rozumiem Cię. Dlaczego jak dziewczyna chce się z Tobą kolegować od razu myślisz, że "nie warto", bo ma chłopaka? Ty na kobiety patrzysz tylko pod kątem erotycznym? Nie możesz się z nią po prostu kumplować? Pytam, bo mam kolegów chłopaków i po prostu się z nimi koleguję, nie patrzę na każdego z nich pod kątem, czy nadają się na narzeczonego (to bym musiała dokonywać selekcji, bo jeden nie wygląda, drugi ma dziewczynę itp.). Już któryś raz widzę taką Twoją wypowiedź (raz to było o koleżance, która ma indywidualne nauczanie, że nie chcesz się z nią spotkać, bo "nie jest w Twoim typie"). Zmień to, dobrze Ci radzę... -- 04 kwi 2011, 17:18 -- Niekoniecznie... Chce Cię po prostu poznać. -- 04 kwi 2011, 17:20 -- Nie ma czego. Całe życie nie można chować głowy w piasek, bo się ląduje z ręką w nocniku.
  17. Wcale nie jesteś. Uważam, że masz bardzo poważne problemy. Realne problemy. Fajną i wrażliwą jesteś osobą.
  18. Ja też jestem bi. Dużo ludzi jest. Ale się z tym raczej ukrywam. Bardzo podziwiam Radka i to, że nie boi się mówić wprost kim jest.
  19. specjal, Radek nie jest gejem, tylko biseksualistą.
  20. milano3, walcz, jeśli on coś do Ciebie czuje.
  21. Ja pie*ole... Wiecie, nie pamiętam w ogóle października i listopada 2010 roku. Nie prowadziłam pamiętnika i postanowiłam sobie poczytać swoje stare posty w tym zamkniętym wątku (zaburzenia osobowości I). Piszę o tym, że kładłam się na podłodze i krzyczałam, a potem brałam 5 mg alprazolamu (z bardzo małej literki "a"). Nadużywałam leków bardzo. I nic przez nie nie pamiętam. Przestrzegam Was przed zażywaniem tego świństwa... I cokolwiek bym nie myślała o swoim psychiatrze, jestem wdzięczna, że mnie brutalnie z tego nałogu wyprowadził. Straszne mieć takie dziury w pamięci...
  22. Więc jego siła nie jest udawana. Skoro się przyznaje, jest naprawdę silny. Lubię go z Twoich opowieści.
×