-
Postów
7 539 -
Dołączył
Treść opublikowana przez shadow_no
-
@Jarek.jarecki88 no to wygląda, że to kwestia interpretacji sygnałów jakie daje organizm. Fałszywie je interpretujesz i myślisz, że musisz nawet gdy nie ma takiej potrzeby. Jeśli byłoby to nie do opanowania to możnaby się zastanowić nad dodatkowymi badaniami albo czymś co mogłoby fizycznie zatrzymać objawy ale... Wygląda na to, że to głowa. A jak u Ciebie poziom vit D? Badałeś kiedyś? Ja ostatnio trochę o tym poczytałem, zrobiłem badania i wyszło, że mam spory deficyt. A na głowę to też mocno może wpływać
-
@Doktor Indor fajna sprawa ale chyba za duży stres by był. Mój kot podobnie jak jego sługa ma chyba nerwice lękową
-
@marra widzę, że nie tylko ja mam bzika na punkcie MBTI ^^ Był to mały gamechanger jeśli chodzi o relacje międzyludzkie odkąd poznałem ten kwestionariusz. Znasz na youtube "Type Hype"?
-
Hi @.Strawberry., melduje się z wwa. Ale nie za bardzo potrafię łączyć leżenie z kotem na kocyku z aktywnym spędzaniem czasu. Kot zawsze wygrywa ^^
-
@Melodiaa @Doktor Indor oprócz standardowej mortofogii czy lipidogramu to kontrolujcie sobie próby wątrobowe AspAT/ALAT. Warto też zrobić sobie usg jamy brzusznej jeśli nigdy nie robiliście a przyjmujecie przewlekle leki. Badanie jest szybciutkie a sporo się można dowiedzieć. Mi wyszło stłuszczenie wątroby. Próby wątrobowe zawsze były podwyzszone gdy przyjmuje leki (akurat trochę inny rodzaj bo SSRI). Ale serio, kontrolujcie to sobie raz na pare lat. Czasami przy gorszych wynikach trzeba dorzucić jakieś suplementy/leki regenerujące wątrobe i zapobiegające jej dalszej degeneracji
-
Odgrzewam temat bo uświadomiłem sobie, że... to minęło. Mimo, że ogólnie miałem nawrót nerwicy po obniżeniu dawki leków to była ona skoncentrowana na tym z czym zmagałem się dawniej tj. zawroty głowy, przyspieszona akcja serca itp. Emetofobia jakby zniknęła nawet nie wiem kiedy. Co jakiś czas gdy zjem coś nowego lub "podejrzanego" to mam różne rozkminy, ale nie powoduje to panicznej gonitwy myśli. U Was też już z tym jest lepiej skoro temat się trochę zakopał?
-
"Musisz nauczyć się mówić >>nie<< rzeczom, które chcesz robić, kierując się świadomością, że masz tylko jedno życie" (c) Olivier Burkeman
-
@Jarek.jarecki88 ale Tobie oprócz paniki i tego uczucia w brzuchu faktycznie dzieje się tak, że musisz iść do toalety? Czy sobie tylko to wkręcasz? Bo ja czasami mam podczas moich ataków takie poczucie, że muszę, a jednak nie muszę. Nigdy mi się nie zdarzyło dostać biegunki "nie do opanowania" będąc na zewnątrz, a jednak czasami tylko coś zabulgota w brzuchu i nakręca się panika. Wtedy stosuję technikę opisaną przez @Catriona. No i paroksetyna oczywiście na kolacje. Jeśli masz fizyczne objawy IBS to spróbuj też probiotyków. Są też takie dedykowane pod to zaburzenie
-
65 jeśli mnie pamięć nie myli
-
"Wykazuj chęci by być użytecznym na miarę wartości wszystkich rzeczy materialnych jakie żądasz od życia i najpierw wykaż się tą użytecznością" (c) Napoleon Hill
-
"Żaden traf - ani nic innego, co ma jakąś wartość - nie przydarzy ci się, jeśli nie podejmiesz jakiegoś działania. Aby odnieść sukces finansowy, musisz coś zrobić, coś kupić, coś rozpocząć. A wtedy, czy to tylko szczęście, czy może świat lub jakaś siła wyższa udziela ci cudownego wsparcia za twoją odwagę i zaangażowanie? Nie ma znaczenia co to jest, ważne, że jest" (c) Bogaty albo biedny, po prostu różni mentalnie - T. Harv Eker
-
"Nie podejmujmy przypadkowych działań. “Nawet najmniejsza rzecz powinna być robiona w odniesieniu do celu” - mówi Marek Aureliusz" (c) Mała księga stoicyzmu - Jonas Salzgeber / Marek Aureliusz
-
@Kasia 40 latka zerknij sobie na wątek o lekach SSRI: Paroksetyna Masz tam duuużo ponad 1100 stron opisów jak wygląda przyjmowanie tego leku i jakie są między innymi skutki uboczne. Sam biorę paro więc mogę tylko potwierdzić, że początki powodują, że negatywne objawy się nasilają. Ustabilizowanie zaczyna się od około 2 tygodnia tak plus minus. W tym czasie człowiek może mieć bardzo dziwne myśli, sny i ogólnie trzeba sobię troche dać czasu "aż się wkręci"
-
@Happyandsad na lęk myślę, że pomoże. Jeszcze trochę cierpliwości tym bardziej jak mówisz o dużych dawkach. Na stany depresyjne hmmm bardziej Cię po prostu to zobojętni na wiele rzeczy. U mnie jednak głównie na lęk paro działa. Na depresję są lepsze alternatywy i mniej przymulające, @Jarek.jarecki88 z tych skutków wymienionych przez Ciebie, utrzymują się u mnie zaburzenia libido i duża senność. I biorę dalej kolejny i kolejny i kolejny rok Rachunek lęk vs te wymienione skutki uboczne jest dla mnie prosty i akceptuje to coś za coś
-
"Przez cały czas pamiętaj, że może tym razem się mylisz. Może to ty jesteś w błędzie" (c) z książki "Mała księga stoicyzmu" - Jonas Salzgeber
-
"Bądź precyzyjny we wszystkim co robisz i nigdy nie pozostawiaj niedokończonych myśli. Wyrób sobie nawyk podejmowania precyzyjnych decyzji na każdy temat" (c) Napoleon Hill
-
To na co czekasz? ^^ Dobra pozycja
-
@Verinia to ja może polecę Ci coś bardziej w temacie neuropsychologi: Mężczyzna, który pomylił swoją żonę z kapeluszem - Oliver Sacks
-
A ja myślałem ostatnio co u @tet @Cień latającej wiewiórki Aleks jest na fb i widać, że żyje :d
-
Też jestem jedną z tych osób i potwierdzam, że już na 10mg są pozytywne efekty jeśli chodzi o stany lękowe i ataki somatów. Czasami trzeba wejść wyżej na 20 czy 30 ale ja "jak już się wkręci" po jakimś czasie widzę pozytywne efekty już od 10mg. Jedynie na 5mg senność jest mała. Ale taka mikro dawka nie ma racji bytu na dłuższą metę. Może ciut później są nawroty ale finalnie zawsze musiałem wracać przynajmniej do tych 10mg. I na niej już senność się pojawia
-
A nie masz tak, że mimo, że ataki są jakby mocniejsze to jednak bycie dorosłym pomaga finalnie to jakoś przetrwać i przeczekać? Moje reakcje w życiu dorosłym są zdecydowanie mniej "paniczne" mimo, że myślę, że ataki są mocniejsze. A co do wchodzenia na wyższą dawkę to też od jakiegoś tygodnia jestem na ciut wyższej dawce paroksetyny i od dwóch dni jest zdecydowanie gorzej. Zawsze tak jest. Zanim organizm nauczy się odbierać zmianę w gospodarce serotoniną to traktuje to trochę jako kolejny trigger do wywoływania tych negatywnych objawów. Potrzebne jest zwykle 2-3 tyg żeby to się uspokoiło i zaczęło działać prawidłowo No właśnie... I tu wracamy do punktu wyjścia, gdzie choćbyśmy posiedli całą wiedzę jaka istnieje, to po prostu nie da się żyć ignorując somatyczne objawy. Żadne "weź się w garść" i jego wariacje nie zadziałają gdy przez organizm przechodzi tajfun
-
@Cień latającej wiewiórki potwierdzam. Włosy na bokach miałeś krótsze