-
Postów
7 285 -
Dołączył
Treść opublikowana przez shadow_no
-
Przestań mi kadzić! To jest temat o przymusowej służbie wojskowej! Spocznij! A ja tam kocham ten kraj i jeśli będzie potrzeba go bronic, to będę. Ale podkreślam - bronić
-
28 lat prawiczek, brak seksu, bliskości, intymności
shadow_no odpowiedział(a) na Hurricaner27 temat w Seksuologia
"Wojskowy" offtop przeniesiony do tematu: https://www.nerwica.com/topic/39269-wraca-przymusowa-sluzba-wojskowa -
[off]Verinia ma przerwe od pisania między innymi za ten komentarz. Prośba o chwilowe wstrzymanie się z komentowaniem jej osoby, bo nie ma jak odpowiedzieć[/off]
-
Sama w sobie to nie wiem, ale ja jak ją zalewam tyle razy to po prostu samej wody duzo wypijam przez nią. Więc też ganiam często Jeśli z CBSe to mi owoce lasu nie smakują. Jedna z niewielu, których nie lubię
-
To od jutra zalewaj tak jak być powinno. Wtedy wystrzela z butów fajnie swoją drogą ziołowe np. z linii silueta są super
-
To od jutra zalewaj tak jak być powinno. Wtedy wystrzela z butów fajnie swoją drogą ziołowe np. z linii silueta są super
-
Bana może nie, ale daje Verinii chwilowo przerwę na dojście do siebie. Prośba przede wszystkim o szacunek w dalszych wypowiedziach
-
Wstaw tam naklejkę z gronostajem xd Ufff Ja póki co po mleku owsianymi z musli + po spaghetti z żabki (pzdr Żaba) + kawa. A teraz będzie mecz więc może jakieś chrupki
-
No tak się właśnie robi. Ja mówiąc o tym że pije np. od rana do popołudnia mam na myśli, że raz zasypuję całe matero w później tylko dolewam gorąca (ale nie wrzącą) wodę. Stąd na pierwszym zdjęciu kubek termiczny obok
-
Chwilowy chill przed TV z kotem na brzuchu, później Ekstraklasa i najważniejszy mecz kolejki ^^ a później pracaaa
-
Bardzo różnie ale nie codziennie. Jednak kawa wygrywa. Yerba zwykle 1-2x w tyg ale wtedy jest mocna i pije ja długo w sensie zalewam prawie do wieczora
-
Jak na Żabę to całkiem spoko masz dietę, Ci powiem. Czy to cierpienie się kiedyś skończy Ja dzisiaj już trochę lepiej niż wczoraj. Był pełnowartościowy, gotowy obiad z Żabki (tym razem chodzi o sklep a nie @Żaba Monika), było kimchi, był kozi twaróg z macą, salami i cykorią i brushetta grzybowa. Jakoś tak mniej więcej
-
Ja do rodziców wracałem 2x po tym jak były cięższe czasy w tym bankructwo. Jak masz tylko taką możliwość to warto z niej skorzystać. Poczytaj sobie o tym jak wygląda sytuacja mieszkania z rodzicami w krajach takich jak Włochy czy Hiszpania. My mamy inne podejście ale to raczej nie jest powód do wstydu, żeby poprosić o pomoc. A odwdzięczyć zawsze będziesz się mógł później
-
Dlatego trzeba mieć zapas xd @Chongyun wydzieliłem nasze yerbowe pierdololo do istniejącego tematu o Yerbie i zapraszam innych do dyskusji
-
-
Z trzech łyżeczek piłem jak byłem niemowlakiem. Teraz minimum 3/4 naczynia a najczęściej prawie pod korek XD wtedy jest moc
-
Każdą xd w mieszkaniu nie mam ekspresu bo wiem, że bym przeginał z ilością. Tak jak gdy jestem w biurze to potrafię po 4-5 wypić w ciągu dnia. Wiec najczęściej po prostu sypaną. Ale taka z dwóch czubatych zazwyczaj. I tak parę razy dziennie. Chociaż czasami zechce mi się rozpuszczalnej to taką też. Bez mleka i bez cukru. Ale co kilka dni mam też dzień yerby wtedy kawy w ogóle nie pije tylko od rana do popołudnia sama yerba edit: Dalszy offtop o yerbie wydzielony do: https://www.nerwica.com/topic/20117-mateina-yerba-mate-herbaty/
-
Zależy czy masz jakiś pomysł na ogarnięcie życia po sprzedaży. Bo jeśli chcesz "kupić sobie czas" no to wybór wydaje się oczywisty. Tylko musisz wiedzieć, że kasa będzie szybko się kurczyć. Więc ważne, żeby nie popłynąć. A najlepiej zainwestować ją w rozwój siebie i przeznaczyć go na docelową poprawę sytuacji. Bo taka sprzedaż i wpływ sporej gotówki to może być początek końca. Więc najlepiej sobie to wszystko policz i najpierw się przygotuj do tego aby przestrzegać później budżetu w żelazny sposób. I dobrze, żebyś wiedział do czego dążysz
-
Z ashwagandą trzeba trochę uważać. Najpierw wejdź sobie na swoje docelowe leki i dawki i dopiero wtedy eksperymentuj z ashwagandą. Niby wiele osób chwali ale znam przypadki, że zadziałało odwrotnie i pogorszyło stan. Także z tym zalecam ostrożność. Na sobie nie zauważyłem ani pozytywnych ani negatywnych efektów
-
Musiałem pozałatwiać parę rzeczy na mieście i jednak nie żartowali, że jest zimno. Brrrr. Ale już w ciepełku. Teraz zabieram się za nadrabianie zaległości bo do popołudnia dzisiejszy dzień był jedną wielką niemocą i nic nierobieniem