Z gardeł wychodziły takie jakby potwory jak trzecia ręka które się wbijały w łeb innych ofiar. I była scena, że chyba przez las typ gonił typa i dogonił i tam morda przy mordzie i nagle ten skurwol z gardła mu wyszedł do gardła tego drugiego typa. Strasznie się wtedy wystraszyłem, że myślałem, że się posram