-
Postów
587 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez anonim
-
heh, ja w futrynie do kuchni mam powieszone takie sznurki na których są drewniane klocki, gwiazdki czy co tam było :) zawsze kiedy idę do kuchni muszę tak przejść, żeby nie dotknąć żadnego sznurka i nie wydać dźwięku gdy mi sie nie uda to wychodzę i próbuje znów Ostatnio staram się od tego odzwyczaić.
-
Po pierwsze ja was nie odrzucam, wy sami się odcinacie od innych,nie jestem wszystko wiedzący, mam swoje problemy i nie jest to głupotą je mieć, jest to normalne każdy je ma. trzy razy nie, ale ludzie którzy to robią moim zdaniem: Są, bo czesto nie są świadomi tego jak sobie szkodzą, a potem wpadają w płacz, bo mają problemy ze zdrowiem. Mój umysł pracuje i to bardzo dużo, nie masz się o co martwic. Nie mam was głęboko gdzieś, dlatego piszę w tym temacie, bo mam nadzieje, że postanowicie coś z tym zrobić. Ej no sorry...najpierw piszecie, że to takie bagno, a teraz że nie chcecie z tego wyjść?Jeśli wy nie będziecie chcieli z tym czegoś zrobić to nie ma o czym gadać...Ale samo to że piszecie na tym forum pokazuje, że chcecie to zmienić. Nie będe używał wulgaryzmów, choć często umiejętnie używane mają swoją moc. Mam nadzieje, że uporacie się z tym problemem...
-
Skoro jesteś taki mądry to czemu się kaleczysz??Ty na pewno do mądrych nie należysz skoro to robisz... TAK, nazywam słabymi, bo nie potrafią znaleźć zdrowszego wyjścia. Ja jestem w pełni poważny, nie wiem jak ty. I naucz się pisać.
-
Ludzie po co wy to robicie?? Znajdzcie sobie jakąs pasję i cel, który będziecie się starać za wszelką cene osiągnąc. Siekając się pokazujecie jacy jesteście słabi i się podajecie. Uciekacie od problemów wyżywając się na własnym ciele...Szkoda mi was, a czytając np: Po prostu robi mi się niedobrze Może was zdołuje, ale muszę to powiedzieć : Jesteście słabi, ale to nie znaczy, że musicie w tym siedzieć, trzeba walczyć! Ja też choruje i mam nie tylko problemy z psychiką, ale też fizyczne. Ale staram się walczyć i wiem, że w końcu wygram tą wojnę, bo mam cel, który za wszelką cenę chce zrealizować i nie pozwolę się pokonać jakieś głupiej chorobie.
-
Nie napisałem, że nie nawidze wszystkich księży tylko tych którzy wciskają kit i robią to co wyżej opisałem, co do policji, kiedyś zostałem napadnięty i obrabowany(telefonik ) Udało mi się dojśc do hipermarketu i zadzwonić po policje, gdy zadzwoniłem koleś się spytał gdzie jestem, ja powiedziałem że w realu, na takiej ulicy...A on dalej, gdzie ja jestem więc powtarzam, w końcu zaczął się drzeć i wyzywać mnie od baranów, bo nie umiem mu powiedzieć gdzie jestem...Dobra potem zczaił przyjechała policja i zaczęli spisywać wydarzenie...Na koniec wyśmali mnie, że nie uciekłem(nie mogłem, przez kręgosłup) i powiedzieli mi że nie wierzą i po prostu chciałem ze szkoły uciec i mieć wymówkę(w końcu im wytłumaczyłem i uwierzyli) Dodam, że było to niedługo po śmierci ojca i byłem ciągle w dołku. Chce jeszcze wspomnieć, że było to w dzień przy ludziach, których prosiłem o pomoc, a ci mnie ignorowali...DLATEGO NIE NAWIDZE LUDZI.
-
Chciałbym przestać się bać szkoły i wiedzieć w końcu z czego zdawać maturę, bo narazie nic mi nie przychodzi do głowy,a został mi jeszcze tylko rok
-
Na moje nie zdarzają się coraz częsciej, tylko są specjalnie nagłaśniane. U mnie w szkole już kilka osób popełniło samobójstwo i jakoś nikt się tym nie przejął, nikt nie wniknął jakie ci ludzie mieli problemy, a jestem na 90% pewien, że to była szkoła...Rocznie tylu młodych ludzi popełnia samobójstwo i to pewnie głównie przez szkołe i głupie klasy.
-
Człowieku takie coś to dar z niebios, przydałoby mi się w szkole(mam profil mat-inf) Cóż ja chyba żadnych tam natręctw większych nie mam :) i to dobrze.
-
Mój kolega kiedyś szedł ulicą i wydawało mu się, że zamiast latarni widzi kobiete,a za chwile walnął w tą latarnie i powiedział: Przepraszam wyobraźcie sobie minę ludzi na chodniku... A z tymi objawami to jak detektyw Monk :)
-
Nie cierpię swojego wyglądu, swojego straconego życia, nie cierpię mojej bezradności na pewne sprawy, nie cierpię wstawać codziennie rano do szkoły, nie cierpię kontorolerów MZK, policji, księży którzy wciskają kit o tym jakim trzeba być a sami jeżdżą furami i szpanują nowymi komórami. Nie cierpię kilku osób w mojej klasie, nie cierpię swojej choroby i tego, że przez nią jestem taki słaby...
-
kaysha , Wiesz czasem ciężko jest nie zwracać uwagi na kogoś, kogo się spotyka codziennie. np. w szkole...
-
To nie jest głupi problem, a tacy ludzie chodzą po świecie, jednak zanim zaczniesz kogoś osądzać muszisz mieć na to solidne dowody. Też kiedyś spotakałem się z tak.ą osobą, na szczęscie już nie mam z nią nic wspólnego.
-
jak sobie radzić? Jak pomóc osobie chorej na nerwicę?
anonim odpowiedział(a) na temat w Nerwica lękowa
To chyba jakieś zboczenie zawodowe,bo to dosyć popularne w innych szkołach... -
Siedziała, patrzyła i myśała co z tym fantem zrobić... a próbowały pomóc tylko koleżanki, a chłopacy się po prostu pewnie bali(cykory jedne). Tak to jest w klasie, że jak ktoś potrzebuje pomocy to zostaje sam.
-
Eeee....może jak mielimy nogami żeby biec to kołdra przeszkadza?? Nie chodzi głównie o jakieś przewidywanie zdarzeń, ale o to że sny mogą pomóc rozwiązać nasze problemy ujawniając niektóre zdarzenia o których w dniu codziennym nie pamiętamy, ale siedzą w naszej podświadomości i powodują lęk. Hmmm...nie wiem za specjalnie jak to napisać, ale chyba wyszło zrozumiale.
-
jak sobie radzić? Jak pomóc osobie chorej na nerwicę?
anonim odpowiedział(a) na temat w Nerwica lękowa
Objawy córki nieco przypomninają mi moje. Cichy, spokojny... Tak...ja nawet na forum nie podaje zbyt wielu danych osobowych. Powiem tylko jedno, trzeba starać z tego wyjść bo to może się pogłębiać jak u mnie. Dużym problemem na pewno są rówieśnicy, którzy po prostu często są...dzieciakami, a przynajmniej często tak się zachowują. Ją pewnie to denerwuje, nie lubi wygłupów(tzn. domyslam się po swoim przykładzie) i woli cisze i spokój, od szaleńczych zabaw w weekendy...Co może pomóc(mi po części pomogło) Znalezienie towarzystwa o podobnych zainteresowaniach(ja w sekcji karate spotkałem wiele eee..no "normalnych" osób, jeśli chodzi o liceum to raczej młodzież jest już kulturalna, gorzej w gimnazjum gdzie wszyscy są pomieszani i dzikusy przebywają w tym samym miejscu gdzie ciche myszki i to może powodować dodatkową nieśmiałośc. -
Znam to, lub czasem mi się śni że się z kimś bije(np. zostaje napadnięty) i gdy się bronie i uderzam to ciosy są strasznie wolne i niecelne, a przy tym potrzeba wiele sił żeby je wykonać(tak samo jak bym był w wodzie). Sny z ucieczką też się zdarzają, tylko nie pamiętam konkretnie przed czym uciekałem, był chyba kiedyś jakiś psychopata z nożem
-
A mi sen z zębem się sprawdził po częsci, wizyta u lekarza nie była udana, przez kolejne 6 miesięcy nie mogę uprawiać sportu(moje hobby)...Już któryś raz z kolei mój sen ujawnia co się wydarzy...zbieg okoliczności? Może, choć to zbyt często się dzieje.
-
Czyżby on też oglądał "oszukać przeznaczenie"??
-
Mi pomógł Benzacne,ale to już było dawno i dermatolog mi chyba przepisał, dokłanie nie pamiętam(tanie to było, jakieś 3 zł kosztowało) Uwaga! to jest mocno żrące i nakłada się w małych ilościach. bardzo wysusza skórę, a kilka minut po nałożeniu skóra na twarzy drętwieje, nie wiem jak to opisać bo brakuje mi słów, ma się uczucie jak by miała kamienieć...
-
Tak właśnie jest kiedy człowiek boi się ukazać swoje zainteresowania,styl i nie chce się wyróżniać od innych, żeby nie zostać zobaczonym, wyśmianym...
-
Barrt, twój problem przypomnina mi nieco mój, też czuje się samotny i nie mam przyjaciół(choć ty piszesz że jakiś tam masz). Sam chciałem jak ty iść na siłownie i zmienić swój wygląd,ale niestety zdrowie nie pozwala na to Jednak nie wygląd powoduje to czy jesteśmy lubiani czy nie(no nie wliczajmy jakiś skrajnych przypadków),ale to czy jesteśmy do nich otwarci czy nie. Twoje reakcje na temat żartów są takie same jak moje. Na zewnątrz jestem spokojny, ale tam gdzieś w środku mówię sobie: ja wam jeszcze wszystkim pokażę, jeszcze o mnie usłyszycie i wtedy pożałujecie. Na szczęscie nauczyłem się opanowywać nerwy i na pocisk odpowiadać pociskiem. Ale mimo to w środku mam tą całą złość, którą chciałbym wyrzucić z siebie. Wcześniej używałem siły ponieważ chciałem pokazać wszystkim, że jednak daję radę. Może zwykłe drwiny nie są dla mnie zbyt dokuczliwe, ale powiedzenie mi, że nie dam rady, czegoś nie zrobie rani moją dumę(a raczej jej resztki) i wtedy za wszelką cenę chce uświadomić wszystkim, że jest inaczej. Cóż tyle tylko napisze, chciałem Ci uświadomić, że nie jesteś osamotniony ze swoim problemem.
-
Byłem, niedawno u lekarza i muszę przyznać, że sen z zębem się sprawdził(z tym stanem zdrowia).A może to tylko zbieg okolicznośći? Być może, prawda jest taka, że moje kolejne 6 miesięcy z życia zostanie zmarnowane. Znów mój typowy dzień będzie wyglądał tak: 6 rano- wstaje,myje się ubieram i ide do szkoły. Wracam ze szkoły i ide spać. Wstaje o 20 siadam do kompa i ok. północy ide się myć i znów spać...Ja chyba kompletnie zwariuje I gdzie tu znaleźć sens...
-
Może musisz się poprostu wyżyć i z tąd te cięcie, moze idź na trening kyokushin, kickbox czy coś podobnego gdzie się walczy i tam swoją zgromadzoną energie wyładujesz na innych, albo kup sobie worek i nap******aj?
-
Jak się nie myje to można stracić