Skocz do zawartości
Nerwica.com

Lusi

Użytkownik
  • Postów

    790
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Lusi

  1. Lusi

    Sie ma :)

    Witaj Flame!
  2. Jak to kur** śnieg w maju?!!!!! Daję mu czas do końca lutego. Potem może spier***** Sorki
  3. Gdydym nie musiała zaprowadzać córki do przedszkola i łazić do roboty to też bym pewnie dziś z piżamy nie wyszła. Ale muszę Wam powiedzieć, że już mi trochę lepiej. Siedząc w pracy z radiem przy uchu nawet nie słyszę tego durnego wiatru. A może już nie wieje? Jednak wieje. Mam tak zimne ręce, że najchętniej to bym na nich usiadła. Ale wtedy nie mogłabym pisać. Może będę je wtykać gdzieś na przemian? Nie. Jedną reka też nie umiem pisac. Ale mam problemy. Mój bosze.
  4. Lusi

    Witam

    NIC Doraźnie Propranolol, ale ostatnio b. rzadko. Jak chcesz tak sobie pogadać to możesz napisać na PW.
  5. Lusi

    Witam

    Mam tak samo. IDENTYCZNIE. A jednak daję radę.
  6. Lusi

    Witam

    Nic nie jest bez sensu. Pisz. Wyrzuć to z siebie. My Cię nie odrzucimy.
  7. Lusi

    Witam Was..Niesmialy nerwus

    Cześć Pio! Skoro jesteśmy z tego samego miasta, to nie wypada się nie przywitać.
  8. Lusi

    Romantyczne piosenki

    ALPHAVILLE - Forever Young Wogóle cała płyta "First Harvest 1984-1992" jest świetna. Mam wiele miłych wspomnień z nią związanych.
  9. To masz super maleństwo. Ja się nie czuję bezpiecznie nigdzie kiedy wieje tak jak dziś. Czuję się jak na wojnie. Jestem w pełnej gotowości bojowej. U mnie też czasem coś lata po balkonie. Najczęściej moje prowizoryczne popielniczki - butelki od piwa, puszki. Szlag mnie wtedy trafia i muszę wstać, wyjść na balkon i wetknąć to w jakiś kąt. Ehhhhhhhh
  10. Mi skrzydełka dziś odpadły. Najchętniej schowałabym się pod kołderką i spała. Ale muszę trwać.............
  11. Mam zły dzień. Jestem tak cholernie niewyspana, że szkoda gadać. Wszystko przez ten wiatr. Budziłam się przy każdym mocniejszym podmuchu. I deszcz bębniący w szyby też nie był lepszy. Jak ja nie lubię wiatru. Kiedy wieje to mam ciągłe poczucie zagrożenia. I co najgorsze nie czuję się bezpiecznie w domu. Wydaje mi się, że okna zostaną wepchnięte do domu, że jakaś złamana gałąź wleci. A najgorsze jest to, że mam wrażenie, że cały blok się rusza i że się zawali. Wiem, że to kurwa jest niemożliwe ale się boję. Najchętniej bym całą noc przesiedziała na ławce przed domem ale tam też może mi cos na łeb spaść. Ja pierniczę, jaka jestem głupia. Lęki wracają. Idę w poniedziałek do psychologa.
  12. Lusi

    Witam

    Witaj bebe! Nie załamuj się. Wyjdziesz z tego.
  13. Jakbym miała jechać taksówką w nocy do domu to bym zapłaciła hoho a może i więcej. Kolejką nie pojadę - mam boja. A połączenia autobusowego brak. Jedyne wyjście to przyjść z koleżanką. Ale to żadne wyjście, bo nie mogli byśmy sobie szczerze porozmawiać. No i tak to wygląda. Dupa blada.
  14. Lista: 1)Hackthebrain 2)Lusi 3)??????? 4)??????? ? ? ? Ale jak ja niby miałabym sama z Zopta do domu wrócić?!!! W NOCY???!!!
  15. Przepraszam maleństwo, ale nie wiem co odpowiedzieć, bo nie rozumiem pytania. Co się stało?
  16. Gusia????? No po prostu nie poznaję koleżanki. Skąd ta odmiana? Aż nie wiem co powiedzieć. Noooo Po prostu jestem bardzo szczęśliwa z powodu Twego szczęścia.
  17. Lusi

    nerwica mija!

    Altman dobrze sie zastanów. Jesli dobrze zrozumiałam, bierzesz jeszcze leki. Być może to one powodują, że czujesz się dobrze. A co będzie jak je odstawisz? Bo nie sądzę, żebyś chciała je łykać do końca życia. Może faktycznie jest z Tobą już ok. A może nie?
  18. A co tam. Ja mogę być królikiem doświadczalnym.
  19. Smutne jest to co piszesz. Kiedyś byłam taka jak Ty, ale udało mi się to wszystko zatrzymać. Gdybym nie zaczęła nic z tym robić, to zapewne by mnie tu nie było. Nigdzie by mnie nie było. Ale udało mi się i teraz potrafię cieszyć się życiem. Radzę Ci, abyś jak najszybciej poszedł do psychiatry i psychologa. Nie jesteś stracony, możesz sobie pomóc, możesz z tego wyjść. Tylko się nie poddawaj. Wszystko da się wyprostować. Pozdrawiam.
  20. Zlosnica nie martw się. Ja też na sesjach u psychologa plątałam się i nie wiedziałam ci i jak powiedzieć. A czasem miewałam nawet "zawieszki", ona mi pytanie a ja myślę 5 minut i gapię się w ścianę. A raz miałam takiego doła, że prawie całe spotkanie przepłakałam. Siedziałam rozmazana i zasmarkana a ona słuchała co ja bełkoczę. Ale z czasem było coraz lepiej. *maleństwo* nikt Cię tu nie olewa, może czasami czytamy niezbyt uważnie i stąd brak odpowiedzi. Ale to się napewno zmieni. Obiecuję. A teraz ja. Jak zapewne wiecie nie mam kompa w domu i korzystam w pracy. Robiłam wszystko, żeby nikt się nie dowiedział o tym forum i nie ukrywam, że był to dla mnie stres. No i wczoraj kolega nakrył mnie na pisaniu tutaj. Nie o to chodzi, żebym miała jakieś nieprzyjemności w związku z tym. Chodzi o to, że nie powiedziałam nikomu w pracy o nerwicy. A teraz kolega już chyba wie. O nic nie pytał. Powiedział mi, że nie muszę nic mówić. Ale jak zapyta, to mu powiem. A czuję, że zapyta. I wiecie co - jest mi teraz lżej. Nie muszę się ukrywać. Nie muszę ci chwilę kukać na drzwi. Nie muszę czyścić historii w kompie. Mogę teraz pisać i pisać.
  21. Lusi

    Witam :)

    Witaj wike! Z nami przestanie Cie "cisnąć".
  22. Lusi

    Suchar na dzisiaj :)

    Przykro mi korres, że znowu trafiło na mnie. Tym razem nie poczułam śniadania ale WOGÓLE NIE ZROZUMIAŁAM.
  23. Maiev Ty materialistko - nie zazdrościsz mi jabłek prosto z drzewa tylko pieniędzy.
  24. Złośnica na pewno się nie zbłaźniłaś, oni od tego są aby słuchać takich historii. A że czujesz się gorzej to jest normalne. Skoro mówiłaś o rzeczach, przez które jest Ci źle to jak miałabyś się czuć? Po paru spotkaniach będzie dużo lepiej. Nauczysz się mówić spokojnie o tym co Ci leży na sercu. Troszkę cierpliwości.
×