Skocz do zawartości
Nerwica.com

L.E.

Użytkownik
  • Postów

    3 818
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez L.E.

  1. Tak sobie przeliczę... Ważę 61 kg, a moje BMI wynosi 24,4. Niby w normie. Chciałabym ważyć 52 kg, a moje BMI wynosiłoby 20,8. Czyli stale byłoby w normie Moja podstawowa przemiana materii wynosi 1412 kcal - czyli tyle mój organizm potrzebuje na utrzymanie w normie swoich funkcji życiowych. Po doliczeniu mojej średniej aktywności ruchowej wychodzi 2259 kcal. Zrzucenie jednego kilograma to spalenie/niezjedzenie 7000 tysięcy kalorii. Żeby zgubić bezpiecznie 0,5 kg na tydzień powinnam się dziennie ograniczyć o 350 kcal, czyli jeść 1909 kcal i ruszać się co najmniej tyle ile ruszam. Czyli gubienie 9 kilo zajmie mi mniej więcej 18 tygodni, czyli powinnam wagę osiągnąć 18 sierpnia, o ile nie rypnęłam się w obliczeniach.
  2. Bellatrix, strasznie głupi facet, że tego nie doceniał. A za te teksty, że jesteś gruba to powinnaś mu ten widelec w oko wbić
  3. Ej tak te nasze wyniki wyglądają jakbyśmy wszyscy wisieli już jedną nogą za oknem. A przecież to nieprawda. Ja nie wiszę, nawet u mnie na parterze
  4. Bellatrix, dziękuję Przyda się
  5. "Model f...cjonowania studi ów doktoranckich" Nie jest to zbyt porywające - taki zjazd doktorantów i profesorów i dyskusja co się zmieniło po nowelizacji ustawy szkolnictwa wyższego. Póki co walczę z tym, że potrzebujemy sali na 100 osób, a mamy na 500 EDIT: Wybaczcie obrobiłam lekko nazwę, nie chcę, żeby komuś google wyrzucił naszą stronę
  6. Michuj, wino tylko wytrawne, reszta ma milion kalorii Gorzej, że po alkoholu się chce jeść i człowiek nie do końca nad tym panuje. A yerba jest niezbyt smaczna, ale podobno działa na wszystko i pobudza podobnie jak kawa.
  7. kasztan86, teraz ta terapia w klinice kosztuje około 1000 złotych, ciężko byłoby mi wydać taką kasę na coś co nie wiadomo, czy zadziała. Super, że zadziałało na Ciebie, ale co z tą resztą? Dostali zwrot pieniędzy? Myślisz, że serio mają tą skuteczność 90 i trochę? jarzombek, częściowo się z Tobą zgadzam, to rzeczywiście bez sensu wydawać tyle kasy na coś z czego nie mamy nic poza śmierdzącymi ciuchami i oddechem :/ Nie zgadzam się natomiast z tym co piszesz o 4 dniach. Jestem jednym z palaczy wiecznie rzucających. Zwłaszcza ostatnio, więcej nie palę niż palę, ale nadal jestem bardziej palaczem niż niepalaczem niestety. W każdym razie u mnie kryzysy się tak na prawdę zaczynają po około tygodniu. Na początku mam super nastawienie - nie będę śmierdzieć, będę miała lepszą kondycję, palenie jest złe itp itd. Dopiero później się zaczyna... jakieś wspomnienia, sentymenty i to uczucie, że bez papierosa nic nie będzie cieszyć... I że nigdy nie będę mogła wypić piwa czy lampki wina bez wewnętrznej potrzeby papierosa, albo że trzeba będzie przestać pić kawę i alkohol, żeby się palić nie chciało.
  8. Ja tak na co dzień burzy nie lubię. Ale wieczorem, latem, nad jeziorem to zupełnie inna sprawa... I ten ciepły deszcz potem... No poezja
  9. Hmmm.... tak mi się przypomniało, a yerbę ktoś pije? Podobno też pomaga schudnąć. Ja niby piję, ale niezbyt regularnie, więc nie widzę, czy działa czy nie.
  10. Ja na chwilę obecną to marzę, żeby konferencja, którą współorganizuję nie była całkowitą katastrofą, a wprost przeciwnie
  11. Michuj, może mleko z miodem? Ma trochę kalorii, ale tak zaklei, że innych słodyczy się odechce
  12. slow motion, a dodajesz do kawy jakieś zło? Mleczko? Cukier? Śmietankę? Sama z siebie ma chyba około 5 czy nawet nie Ja bym chciała się tyle ruszać, żeby nie musieć trzymać diety Jakbym tak się ruszała ze 2 godziny dziennie to bym mogła jeść co chcę
  13. Abbey, dzięki za troskę - daję radę Jeśli coś miało mi być to najwyraźniej to przespałam
  14. Hej wam, przespałam 14 godzin prawie. Złoooo :/
  15. Idę spać zanim się jakoś konkretnie dobiję. Dobranoc :*
  16. honeyyy199, spróbuj napisać na wątku poznańskim, sporo osób jest stamtąd. Ja bym najpierw poszła do psychologa, a on stwierdzi, czy powinnaś brać leki czy psychoterapia wystarczy. Jeśli odczuwasz wyraźny dyskomfort i jesteś nieszczęśliwa to leki pewnie będą potrzebne.
  17. honeyyy199, to siusianie to jest jeden z wielu problemów i przyznam, że w trakcie terapii przyznaje się do niego tak na około. Wychodzę z założenia, że wszystkie objawy wynikają z jakiegoś większego problemu, który kiedyś uda mi się rozwiązać. Psychiatra owszem... ale o pójściu do psychoterapeuty też myślałaś? Gdzie dokładnie go szukasz? Przyznam szczerze, że psychoterapia nie rozwiązała jeszcze moich wszystkich problemów, ale znacząca część z nich została zredukowana. Już się prawie nie boję
  18. Łazarz, mniam A tak serio to niestety ostatnio wampiry za bardzo przechodzą do kultury masowej i przestają być takie mrocznie erotyczne i intrygujące A mi się jakoś mega smutno robi. Dobija mnie to... Niby na prawdę mi się w życiu układa... Ku*wa istne je*ane dziecko szczęścia, a ja i tak w sobie jestem nieszczęśliwa :( Chyba nigdy się nie wyleczę I co z tego, że mogę normalnie funkcjonować między ludźmi jak w środku sypię się na kawałki???
  19. honeyyy199, a leczysz się w jakiś sposób u psychologa lub psychiatry? Problem z potrzebą pójścia do łazienki znam aż za dobrze - często nie wiem kiedy na prawdę muszę, a kiedy to moja chora głowa
  20. Akasha, a marzysz o czymś co możesz zrealizować? Ja baaaaaaaardzo długo nie miałam żadnych marzeń, zawsze tylko plany i plany. Od niedawna mam marzenie. Fajne jest
  21. L.E.

    Co teraz robisz?

    Bellatrix, we may talk about philosophy or something like that in English sometime
  22. OMG, jak mi nagle źle nienawidzę takich huśtawek Jedyne dobre to to, że nie mam lęków, ale mam jakiś napad obsesji, kompulsji i depresyjnych myśli
  23. L.E.

    Co teraz robisz?

    Bellatrix, I'm sure you'll get. I can see even now, that you are good in English
  24. Denial, uda Ci się Jednej osobie na 20 się nie udaje mniej więcej. Ja jestem tą jedną u nas na forum, więc zostało jeszcze 17 miejsc A ja się powoli przerzucam na e-papierosa i całkiem nieźle mi idzie
×