Skocz do zawartości
Nerwica.com

L.E.

Użytkownik
  • Postów

    3 818
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez L.E.

  1. Masakra, cały dzień w papierach, ledwo znalazłam czas na choinkę... Czyżbym mimo swojego lenistwa była pracoholikiem...?
  2. Candy14, dziko Ci zazdroszczę. Ja dziś nie mam siły ani chęci na nic
  3. slow motion, jakiego tłuszczyku? Ładny masz brzuch. Ja bym z moim musiała coś zrobić Niby jest płaski, ale jakiś taki obwisły. A Ty masz tam jędrne ciałko
  4. L.E.

    Wkurza mnie:

    Wkurza mnie część mojej rodziny, która sugeruje, że jak nie będę chłopa pilnować to mi ucieknie do innej, tak jak poprzedni No ja ...
  5. Jakbym ja nad sobą nie pracowała to bym już z pięć lat temu zadyndała na jakimś drzewie...
  6. Ja tam to rozumiem zupełnie inaczej. Moim zdaniem facet potrzebuje obu sposobów zaspakajania potrzeb. Jakby robił to od czasu do czasu byłoby ok, ale kilka godzin dziennie... to już podchodzi pod uzależnienie.
  7. L.E.

    Łaskotki :(

    O, ja podbijam temat Wszędzie mam łaskotki i już mój facet niechcący ileś razy ode mnie w pysk dostał, jak się zaczęłam skręcać...
  8. Mushroom, jakbym była taka grzeczna to nie siedziałabym w klimatach "Liebe ist fur alle da"
  9. Photoshop photoshopem, ale ja na przykład i tak mam kompleksy, że nie wyglądam, jak taka babka na plakacie...
  10. Mushroom, przecież po ludziach kompletnie nie widać tego, co lubią robić w łóżku My na przykład wyglądamy jak dwa grzeczne dzieciaczki Vian, a mi chodziło też o to, że może facet części swoich potrzeb po prostu nie chce lub nie może zaspokajać z realną partnerką...
  11. Vian, to może też działać inaczej... U mnie tak jest. Lubię BDSM i w łóżku i na filmie, ale nigdy nawet nie fantazjowałam o zrobieniu tego, co widziałam na filmach, ale ciągnie mnie do nich konkretnie. I w sumie i oglądam i robię, ale to mi daje zupełnie odmienne uczucia. Dlatego rozumiem faceta amfibi. U mnie nie jest jeszcze tak skrajnie, ale muszę się z tym ogarnąć zanim mnie to przerośnie...
  12. Ja z psem muszę wychodzić, ale prawda jest taka, że wciąga strasznie. Ale dobrze robi, bo aż się nie chce odejść i można spokojnie kilka godzin nawet ćwiczyć i się tego nie czuje. Dopiero później. Mam jeszcze zakwasy po skakaniu przez przeszkody w Kinekt Adventures czy jakoś tak to się nazywa
  13. adrian23, w sumie to jest trochę tak jak u kobiet z biustem. Niby wszyscy wolą większy biust i kobiety później płaczą, jak się je nazwie deską. Wiem, że to trochę inna ranga obrazy, ale z drugiej strony to niektórzy wolą małe piersi, inni duże i z penisami jest tak samo. Prawda taka, że jak facet ma mniejszego to tak na prawdę pozwala na dużo większe kombinowanie w łóżku Wbrew pozorom -- 18 gru 2012, 18:51 -- prze-mek, nie o to chodzi Ja z moim partnerem to nie takie cuda robię Chodzi mi o to, że jest mała grupa kobiet, u których punkt G prawie nie działa, choćby się facet nie wiem jak bardzo starał. No i ja niestety się do nich zaliczam...
  14. Rafka, mniam A ja w sumie nic konkretnego dziś nie zrobiłam, ale w miarę dobrze wykorzystałam pierwszy od baaaardzo dawna wolny dzień A teraz trzeba się mimo wszystko brać do pracy
  15. Cicha_rzeka, na zdrowie i smacznego Nie doczytałam, czy chodzisz teraz do jakiegoś psychologa? Jeśli nie, to na pewno powinnaś. Takie lęki się w człowieku kumulują i tylko czekają na to, żeby wyjść na wierzch pod jakimś pretekstem...
  16. Deria, też tak mam, tylko czasem zapominam, że nie mogę być najlepsza we wszystkim. Albo, że w niektórych dziedzinach mogę nawet nie być dobra....
  17. adrian23, fajnie, że o siebie dbasz i na pewno jesteś fajnym facetem Nie mam jakichś porażających doświadczeń seksualnych, ale uprawiałam seks z kilkoma różnymi facetami i mogę z całą pewnością powiedzieć, że rozmiar gra najmniejszą rolę w tym, czy kobiecie jest dobrze w łóżku czy nie. I to nie jest tak, że tylko klepię bzdury, żeby Cię pocieszyć. Spotykałam się długo z facetem obdarzonym wręcz nieprawdopodobnie, coś tam się starał, coś kombinował, niby nie było źle. Za to potem miałam takiego, który w porywach chyba nawet do tych 10 cm nie dociągał. Ale za to był zadbany, wysportowany, a do tego starał się niesamowicie. I było milion razy lepiej niż z tym pierwszym, który był zapuszczony i przekonany, że samym rozmiarem sprawę załatwi -- 18 gru 2012, 16:58 -- prze-mek, nie przekonuje mnie ta metoda Ale inne rzeczy też można robić
  18. Cicha_rzeka, czyli to był Twój pierwszy atak paniki? To wywraca świat strasznie do góry nogami... Też długo, żyłam sobie spokojnie z nerwicą i depresją, ale dopiero takie stany skłoniły mnie do tego, żeby się w końcu wziąć za siebie
  19. Z mojego doświadczenia wynika, że uprawianie seksu na żywo i wirtualny seks lub oglądanie pornografii zaspakajają tak na prawdę zupełnie inne potrzeby. Bo tak na prawdę w fantazjach może pojawiać się wszystko i to wcale nie oznacza, że chce się to zrobić na żywo. Niestety nie wiem, jak można się pozbyć takiego problemu. Jedyne co mogę polecić to psychoterapeuta albo seksuolog...
  20. Ja ewentualnie po nowym roku
  21. adrian23, rozmiar rozmiarem, ale czy fizycznie jesteś sprawny i zdolny do stosunku? Rozumiem Twój kompleks, ale jest wielu mężczyzn, którzy nie mieli żadnych problemów i operacji i też są podobnie "obdarzeni"
  22. To cudeńko mi dzisiaj ułożyło program ćwiczeń na zgubienie kilogramów i wyrobienie mięśni. Dziś mnie tak przegoniło, że ledwo żyłam. Mimo, że mój poziom kondycji ustawiłam jako "coach-potato"
  23. xanonymous, ta książka jest dobra, ale na prawdę nie na każdego działa. Zwłaszcza, że zaburzenia mocno przeszkadzają w przyjęciu do siebie jej przekazu. A ja w końcu się nauczyłam odmawiać normalnych papierosów i jestem tylko na e fajku Na średniej mocy nikotyny. Zejście niżej planuję za kilka miesięcy, dopiero jak mnie do normalnych zupełnie przestanie ciągnąć Btw natknęłam się ostatnio na liquidy firmy Walter. Wiem, że gusta są różne, ale jak dla mnie są one straszliwie parszywe i gorąco odradzam...
  24. U mnie ostatnio święta są nawet w porządku Jako dzieciak uwielbiałam, później była faza że okres przedświąteczny i same święta był jedną wielką i nieustającą awanturą, a teraz jakoś się wszyscy ogarnęli Co nie zmienia faktu, że staram się zjeżdżać do domu jak najpóźniej, żeby się jeszcze na jakąś piernikowo-sprzątającą awanturę nie załapać
×