Monika, ja też mam ogromny problem z napięciem. Jest to zarówno napięcie fizyczne - mięśnie cały czas jakby spięte, zacieśniające się wokół kości, które zaczynają boleć, nie ma takiej opcji dla mnie, by ciało odpoczywało, nawet we śnie się spinam - jak i napięcie psychiczne, objawiające się wiecznym uczuciem niepokoju, nieokreślonym lękiem i rozdrażnieniem. Tak jak napisałaś - jest to bycie pod nieustanną presją, presją samej siebie.
Moja terapeutka twierdzi, że moje ciało jest storturowane przeze mnie. Dlatego zaczęłam chodzić na jogę.