Skocz do zawartości
Nerwica.com

natrętek

Użytkownik
  • Postów

    804
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez natrętek

  1. Zbychu77 masz całkowitą rację, na początek dobra jest jakakolwiek praca, ja zaraz po pobycie na oddziale dziennym znalazłem pracę poprzez agencję pracy tymczasowej w fabryce transformatorów, gdzie do dziś pracuję na stanowisku pracownika produkcji. Dodam, że pacę dostałem bez żadnych znajomości, po prostu trafiłem w okres kiedy były przyjęcia do pracy. Powiem, że człowiek całkiem inaczej się czuje gdy co miesiąc na koncie widzi parę złotych i do tego własnych, a na rodziców nie mogę za bardzo liczyć bo pochodzę z niezamożnej rodziny i ich emerytura starcza tylko na jak ja to nazywam "wegetację" czyli podstawowe utrzymanie. Oprócz tego jak wiecie staram się o rentę socjalną, ale nie jestem pewny tego, czy mi przyznają więc będę się starał wypracować te minimum 5 lat by w przyszłości móc się starać o chorobową, na którą wystarczy częściowa niezdolność do pracy.
  2. Cześć magic, widzę, że znowu zawitałeś na tym forum, a o ile dobrze pamiętam rozstałeś się z nim ok. pół roku temu w dość optymistycznym nastroju, co Cię skłoniło, żeby znowu zacząć tutaj zaglądać ? Jeżeli chodzi o moja sytuację to obecnie czekam na wezwanie na rozprawę w sądzie w sprawie przyznania renty socjalnej. Jeżeli się cofnąłeś wstecz w naszym wątku to pewnie zauważyłeś, że miałem juz badania przeprowadzone przez biegłego sądowego psychologa a następnie przez psychiatrę. Sam jestem ciekawy, czy wyrok sądu zapadnie jeszcze wtym roku a dodam, że o rentę się staram od roku, z czego większość czasu sprawa leży w sądzie bo niemal od początku tego roku, no ale czego wymagać od naszych opieszałych sądów, to postępowanie tak się wlecze, a przecież żyć z czegoś trzeba. zawiliński co do spermy to Ci powiem, że swego czasu nie wiem, jakoś ok. 2 lat temu miałem podobny problem, tj. sperma nie była całkiem biała, tylko zawierała w sobie takie malutkie, galaretowate elementy o barwie ciemniejszej od samej spermy. Stwierdziłem wtedy, że to może być od leków jakie przyjmuję i nawet jakoś wtedy nie zgłaszałem tego lekarzowi i z czasem samo mi to przeszło to znaczy sperma znowu stała się całkowicie biała. Być może związane to wtedy było ze zmianą leków, już nie pamiętam.
  3. A czy nie zauważyliście, że jak na tyle milionów ludzi żyjących w Polsce w tym wątku udziela się zaledwie kilka osób ? To świadczy o tym, że my z tymi zaburzeniami jesteśmy w miażdżącej mniejszości i to bardzo miażdżącej !
  4. Powiem jedno, całe badanie polegało jak to u psychiatry na wywiadzie, padały pytania typu czy ktoś w rodzinie się leczył psychiatrycznie, dlaczego nie pracuję, na czym polegają objawy obsesyjno - kompulsyjne itp. Biegła sądowa to starsza pani, zresztą bardzo sympatyczna, która jak zobaczyła grubość moich akt i dokumentacji leczenia zebranych na przestrzeni mojego 31 letniego życia to widziałem po niej, że była lekko wcięta, ale takich osób lub gorszych przypadków jak ja ona na co dzień ogląda dziesiątki. Powiedziałem jej całą prawdę o objawach, które uniemożliwiają mi funkcjonowanie społeczne i zawodowe i na każde jej pytanie lub stwierdzenie miałem kontrargument, więc nie zagięła mnie na niczym. Powiedziałem jej jakie są moje obserwacje samego siebie na podstawie minionej dekady i zresztą całego życia, że przez ten czas podejmowałem wiele prób by sobie pomóc w cierpieniu i przywrócić do jako takiego stanu używalności, od całej masy farmakoterapii, poprzez szpitale aż po oddziały dzienne, powiedziałem, że na psychoterapiach rozpracowałem większość problemów typowo psychologicznych ale na genetyczne uwarunkowania i przyczyny biologiczne zaburzeń psychicznych lekarstwa i terapii nie ma i wiem, że te stany będa mi towarzyszyć do końca życia ! Lekarka na to nic nie odpowiedziała, odebrałem to jako potwierdzenie tego co powiedziałem, że z chorób i zaburzeń psychicznych, które są na podłożu genetyczno - biologicznym się nie wychodzi nigdy. Teraz czekam na wzewanie na rozprawe sądową i na ostateczny wyrok, czy będe miał za co wegetować, czy podobnie jak zawiliński ostanie mi sie tylko sznur.
  5. Dziś mam drugie badanie w sądzie, po badaniu przez biegłego psychologa teraz kolej na badanie przez biegłego sądowego psychiatre. Trzymajcie za mnie kciuki, od tego zależy czy przyznają mi rentę socjalną o którą się staram od roku.
  6. Mnie zaburzenia osobowości zdiagnozowali w ubiegłym roku po 3 miesięcznej terapii grupowej, z kolei po kolejnej terapii 3 miesięcznej, którą przeszedłem w tym roku nie powielili już tego rozpoznania. Diagnozy w psychiatrii są bardzo płynne i nie ma co się za bardzo nich uczepiać i się szufladkować.
  7. Michuj powiem Ci, że póki co jestem zadowolony z tej kompilacji leków, planuję co prawda na wrześniowej wizycie u psychiatry zasugerować mu, zeby powoli schodzić z sertraliny, ale tak na prawdę ostrożnie, jakby tylko coś się działo niedobrego to momentalnie bym wrócił do tego zestawu i tego dawkowania. Póki co czuje się dość stabilnie, rano i wczenym popołudniem łykam sylpiryd, a na wieczór sertraline i mianseryne. Anafranil brałem ok. 10 lat temu, co prawda ma wiecej skutków ubocznych niż SSRI, ale uważam, że jest dobrym i efektywnym lekiem.
  8. Jak po kierunkach technicznych nie ma większych problemów ze znalezieniem pracy, to nie wyobrażam sobie jak jest po innych. Ja już od ponad pół roku staram się o pracę w zawodzie i nie zostałem zaproszony na żadną rozmowę kwalifikacyjną, pomimo 2 letniego doświadczenia zwodowego w biurze projektowym. To świadczy o tym, ze albo ja jestem jakimś nieudacznikiem, albo rzeczywiście szeroko rozpowszechniane przekonania o tym, że w Polsce po studiach technicznych nie ma większych problemów ze znalezieniem pracy można włozyć między bajki.
  9. I ja mogę potwierdzić skuteczność terapii, a już kilka mam za sobą. Owszem nie rozwiązały wszystkich moich problemów ani nie zmieniły mi osobowości, ale kilkanaście wewnętrznych konfliktów rozwiązałem i lepiej sobie radzę w pewnych sytuacjach życiowych.
  10. Byłem wczoraj w odwiedziny na oddziale dziennym, w którym 2 miesiące temu kończyłem 3 miesięczną terapię. Większośc ludzi których znałem już pokończyła swój pobyt i spotkałem zaledwie 4 osoby, z którymi byłem w grupie. Jedną z nich był kolega, który z magicem był na 7f w Kobierzynie i ma z nim kontakt. Magic podobno poznał na oddziale w Poznaniu dziewczynę, w której się zakochał (szczęśliwie mu wróciły uczucia) i teraz jest z nią na wakacyjnym wypadzie nad morzem. Miło słyszeć, że niektórzy z nas wychodzą z tego bagna i z czasem odnajdują samych siebie.
×