-
Postów
404 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Nocka
-
Probowalam lecz chyba za slabo Powoli dochodze do siebie i Wierze ze napewno mi sie teraz uda:) Bo mysle ze problemu nie mam z piciem tylko z nietykaniem Na dzien dzisiejszy mowie NIE TYKAM!!! A o moich moralniakach nikt nie wie Bo poprostu nikogo to nie obchodzi
-
Razorbladerka_ Oczywiscie ze możesz pytac. Z moim piciem jest tak Normalnie nie pije kilka miesiecy Jest okazja np. imieniny swieta u nas to normalne ze z alkocholem Spotykamy sie i wesola zabawa i ja Kontrola jeden dwa drinki i koniec ale tylko teoretycznie bo w praktyce zawsze jest ten jeden za daleko i klapa Upije sie a potem kac moralny i fizyczny Obiecuje ze nigdy wiecej nie siegne po alkochol i dwa trzy miesiace spokoj az znowu cos wypadnie i znowu to samo Trace kontrole. Mialam w zyciu epizod ze szukalam w drinku spokoju ale to bylo dawno i nie mialam ciągow. Teraz tez nie to bylo jedne wyjscie z domu od 4 miesiecy ktore skonczylo sie jak zawsze (dlatego nigdzie nie wychodze) Znowu postanawiam sobie ze juz nigdy wiecej i pewnie do swiat nie siegne po drinka (znam sie na tyle) Wiem ze nie powinnam siegac skoro nie umiem pic ale czy uda mi sie odmowic przy kolejnej okazji? Pytasz co mi to daje? Raczej nic same klopoty. Czemu to robie? Nie wiem chyba dla towarzystwa Bo sa imprezy na ktore musze isc bo tak wypada A jedna niepijaca to dziwolag przy stole. A potem ten straszny moralniak. [Dodane po edycji:] P.S. A jesli chodzi o to ze nie chce mi sie życ To dzieci sa jedynym powodem dla ktorego jeszcze zyje i raczej zyc bede. Od kilku dni staram sie znaleśc wiecej powodow ktore mialy by mnie zatrzymac na tym swiecie ale tylko dzieci przychodza mi do glowy. Choć mąz tez mowi ze "zadna ze mnie matka" Ciagle staram sie sprostać jego wymaganiom ale zawsze jest cos nie tak
-
Razorbladerka_ Dzieki za otuche ale jaz sobie nie radze Nie wiem czemu tak sie dzieje nie pije miesiacami a jak juz usiade to robi sie kac Nie umiem wypic drinka czy dwoch albo nie pije wcale albo....teraz te cholerne imieniny i pewnosc ze dam sobie rade i czwarty dzien moralniaka ciche dni Porozbijalam wszystki alkchol w domu ale nie pomoglo Wszedzie gdzie nie spojze gdzie nie pojde jest alkochol Wiec nie chodze nigdzie Nie chce byc taka jak oni A moze juz jestem sama nie wiem a jesli jestem to nie chce tak zyc
-
Ja mam cos wrecz odwrotnego po alkocholu Wypijam a potem brzydze sie soba Zdarza mi sie to raz na jakis czas bo unikam imprez i spotkan przy alkocholu i znajomych od piwa Nie nawidze siebie na kacu zawsze mam moralniaka ze o kilka kieliszkow za dużo Wlasnie od kilku dni jestem w takim stanie przez to ze poraz kolejny stracilam umiar w piciu i drecze sie tym bo obiecalam sobie i bliskim ze juz nigdy mi sie to nie zdarzy wiec jestem do niczego skoro nie potrafie panowac nad soba A bylo przez kilka miesiecy tak fajnie zero spotkan zero picia Chetnie pogadalabym o tym z jakas bliska mi osoba ale o dziwo Nie wiem jakim cudem nie mam z kim! Izolowalam sie tak bardzo ze nagle okazuje sie ze jestem sama i nie chce mi sie żyć
-
Witam dawno mnie tu nie bylo Kurde kolejny dol trzyma mnie od niedzieli znowu zawiodlam swoich bliskich a przedewszystkim siebie Znowu dalam plame i nie chce mi sie życ Boje sie ze cos we mnie peknie i skoncze to wszystko raz na zawsze Juz mam coraz mniej sil walczyc ze soba:(
-
Posluchajcie moi mili Bedzie dlugo wiec bądzcie cierpliwi. Jestem Nereicowcem mam zesoł DDA bylam zgwalcona wplatalam sie w zwiazek z wampirem emocjonalnym Nie bylo mi w zyciu lekko od ok 20lat lecze sie na nerwice i depresję Ostatnio zaobserwowalam u siebie (ja) objawy wzmozonej depresji u siebie Zwrocilam sie do mego psychologa i mowie "Jest ze mną żle. Mam zaniki pamięci, zaburzenia rownowagi, serce mi za szybko bije. Pomocy bo nerwica wraca!! A on mi mowi że to nie nerwica ze jestem chora i wszystko podciagam pod nerwicę Moje zaburzenia rownowagi to jest zespół niedotlenienia organizmu ktory sama sobie funduje przez nadmierne palenie tytoniu i wierze mu bo jak mnie zapytał jak sobie raze w sytuacjach stresowych to podalam mu przyklady zupelnie ksiazkowe i uwierzcie mi on powiedział mi wiesz co? Masz i wiesz z jakim bagarzem emocjonalnym żyjesz ze jesteś emocjonalnym rozbitkiem ale trwam! widze że zyje jak chce Chce umrzeć ? to umre ale to napewno nie bedzie to nerwica czy depresja A po zrobieniu wynikow okazalo sie ze jestem chora nieuleczalnie na płuca od palenia i co jest gorsze? Nie zabila mnie nerwica i mysli samobojcze zabije mnie co innego jesli nie pojde po rozum do glowy
-
Moje "Nie chcem ale muszem" i cale życie trzymam sie tekstu Jacka Kaczmarskiego "Każdy Twój wyrok przyjmę twardy Przed mocą Twoją się ukorzę. Ale chroń mnie Panie od pogardy Od nienawiści strzeż mnie Boże."|
-
To i ja przedstawie swoje ZOO koty to Dzinks i Dzina a pies Sara. Podobno tez mam fiola na punkcie zwierzat ale ja jakos nie zauwazylam tego
-
Od dawna tak milo nie spedzilam niedzieli. Czuje sie swietnie poszlismy z synem na przeglad miniatur filmowych potem dlugi spacer po resztkach starych uliczek w naszym miescie. Odkurzylam nawet swoj aparat fotograficzny by wybrac sie na lakę za miasto i zapolowac na motyle Dwa udalo nam sie zlapac Glodni zmeczeni wrocilismy do domu i teraz odpoczywamy w swietnych nastrojach Zycze wszystkim rownie milego dnia
-
pitchounette, Napewno jest latwiej jesli to tylko jedna strona ma dzieci Jednak czytajac co piszesz o swojej rodzinie staram sie wczuc w sytuacje twego pasierba. Czy jego zachowanie to tak naprawde tylko jego wina? Tak naprawde to mu tata pozwala na takie zachowanie. Nie rozumiem "w tej chwili na tyle musi dogadzać synowi aby temu czasami nie zachciało się temu iść do matki. Wszyscy też muszą być dla niego mili, nie wolno się go czepiać, uważać na ton jakim się mówi i jeszcze litania innych rzeczy." Dlaczego wszyscy maja uwazac na ton jakim sie do niego mowi przepraszam jesli bede zlosliwa ale co sie stanie? Chlopak pojdzie do mamy i zepsuje plany tatusiowi? a gdzie jest miejsce na twoje plany i twojej corki? Dlaczego ojciec pozwala mu na agresje w stosunku do was? A dlaczego mu nie przyjdzie do glowy przytulić Twoja corke? To znaczy jak macie zamiar stworzyc rodzinę? Pierwszy bedzie Tata i Syn? A gdzie Ty? A gdzie w tym wszystkim widzisz marzenia o tacie swojej corki? Tata ma problem z okazywaniem uczuć dla syna wiec syn nie umie tez ich okazać natomiast wie ze jemu wolno zrobic wszystko bo tata nic mu nie powie Jak zachowanie twego partnera sie nie zmieni czarno to widze. Przepraszam jeśli urazilam czym kolwiek ale takie pytania mi sie nasuneły
-
Poazwole sobie wtracic sie do rozmowy choc moja sytuacja jest inna niz na poczatku watku wiecej mam wspolnego z neurotico, Jestem druga strona medalu to ja wnioslam do malzenstwa dwoje dzieci z pierwszego malzenstwa (6 lat i 5 lat) i mamy dwoje dzieci wspolnych. Nie wiem jak to jest byc macochą ale wiem ze mozna wychowac wspolnie "cudze dzieci" Musze powiedziec ze mialam chyba duzo szczescia trafiajac na mojego meza gdyz nigdy nie mialam takich dylematow "moje dzieci, wspolne dzieci" Poprostu one dla mego męża byly NASZE Na malżenstwo zdecydowalam sie dopiero wtedy kiedy wiedzialam ze dzieci zaakceptowaly mego meza a on je. Wychodzac za maz zdecydowaliśmy ze maz zastapi dzieciom biologicznego ojca a nie bedzie tylko moim mezem W pełni powierzylam mu wykonywanie wladzy rodzicielskiej a on dal im milosc ale tez ojcowska reke Male dzieci jest latwiej kochac bo z regoly sa kochane ale tez i sa niesforne i czasem trzeba je ukarac. Balam sie gdy mial urodzic sie nasz wspolny syn tym bardziej ze przez dwa lata po slubie nie moglam zajsc w ciaze i nagle jest upragnione dziecko mego meza i moje choc moje nie pierwsze. Dzieci byly zazdrosne o nasze uczucia a przedewszystkim o męza Nie wiem jak wielkie on ma serce ale potrafil je podzielic na cala trojke a potem czworke Nigdy nie zauwazylam aby je odepchnął gdy chcialy sie przytulic. Schody zaczely sie gdy starsze dzieci weszly w okres dojrzewania i buntu Wtedy zaczely sie zakazy nakazy ale ja nigdy nie interweniowalam w metody wychowania mego meza choc zdarzalo nam sie miec oddmiene zdanie ale to tak jak w normalnej pelnej rodzinie. Bylo gdzies tam chowanie sie za plecy mamy przed ojcowska reka po wywiadowce czy innych wybrykach Nigdy nie padly slowa a "bo ty nie jestes ich ojcem" Dla mnie on byl i jest ich ojcem i ma prawo ingerencji w ich wychowanie. Natomiast corka ktora posiadajac 3 braci byla jego oczkiem w glowie Kiedys mu wykrzyczala w okresie buntu ze nie jest jej ojcem i nie moze jej niczego zabraniac. Bardzo mnie to zabolalo bardziej niz mego meza On poprostu skwitowal to krotko "A bo ona byla na mnie zla" i zapomnial o sprawie i tu jest chyba jego madrosc nie rozpamietywal zlych rzeczy i nie nie uciekal przed problemami zwiazanymi z wychowaniem Dzis moje dzieci starsze sa dorosle corka ma juz swoje dzieci Kiedy sobie rozmawiamy o przeszlosci zawsze powtarza ze nigdy nie czola sie nie kochana przez meża zawsze traktowala go jak swego ojca Wstydzi sie gorzkich slow ktore mu nieraz powiedziala. Najstarzszy syn choc byl trudnym dzieckiem i wiele razem przeszlismy do dzis mowi do meża Tatuś i z usmiechem wspomina jak zwiewal od taty gdy wylicytowal mu BMW na Alegro (a to byl jeden z mniejszych grzeszkow mego syna) Ale sie rozpisalam Moja rada dla Was jesli moge sobie na nia pozwolić. Sprobujcie popatrzec na te wasze "cudze dzieci" jak na wlasne Poprostu zacznijcie o nich mysleć NASZE Nie jestem macochą ale wydaje mi sie ze gdybym musiala nia być traktowalabym dzieci mego meza tak jak bym chciala aby on traktowal moje
-
prawo przyciągania- magnes
-
No ja dzis tez zaliczylam psychiatre . Zle sie czuje teraz. Na pytanie Co mnie sprowadza i czego oczekuje? Zatkalo mnie i zero odzewu tylko sie zdenerwowalam i zaczelam ryczec. Bo nie wiem. Skierowal mnie moj terapeuta to przyszlam. a czego oczekuje tez nie wiem Ja wogle pomigana jakas jestem Nie lubie takich pytan . Jakos poźniej poszlo od slowa do slowa ale nie wiem za bardzo co tam naplotlam Ale dobrze ze mam juz to za soba z psychologiem jakos lepiej mi sie wspolpracuje a psychiatry ja sie chyba boje Nie wiem
-
tez takie mam dodajac jeszcze jedna kategorie tych z ktorymi nie chce przebywac a musze. Mam na mysli w tej chwili moja rodzinke Ostatnio pomyslalam o nich ze sa jak bobry Niby sa pożyteczne ale podgryzaja moje zyciowe drzewo buduja tamy w mojej glowie i jeszcze nie moge na to nic poradzic bo sa pod ochrona. Ani z nimi zyc a i uciekac nie ma dokad
-
Abradab, chomiczki tez sa fajne moje dzieciaki i to mi przyniosly do domu tyle ze ja sie jakos do nich przekonac nie moge za bardzo myszy mi przypominaja ale mialam taz przygode z nocna wedrowka chomika Uciekl dzieciakom z klatki i przywendrowal do mego lózka Spie sobie smacznie a tu mi cos po nodze lazi chwilke to trwalo nim zaskoczylam ze jestem sama w lozku i nie ma prawa nic mnie dotykac a potem to juz byl jeden wielki skok na rowne nogi wrzask i caly dom obudzony nim sie okazalo ze to chomiczek przyszedl sie przytulic. Moja najciekawsza przygoda dotyczy kota Moja kotka jest szurnienta wszedzie jej pelno po parapecie chodzi do sasiadow i tu narobila biedy Kiedys poszla do sasiadki staruszki w gosci i zwedzila jej rybe z patelni Biedna sasiadka wpadla do mnie z krzykiem ze diabla widziala zabral jej rybe i nawet jezyka pokazal Pomyslalam ze jej juz calkiem na stare lata z samotnosci odbija a za chwilke zobaczylam mego kota wcinajacego na balkonie rybe i zrozumialam jaki to byl diabel
-
Korba,dzieki no i to mnie wkurza od dawna mi wchodza tak jest zawsze mam wrazenie ze przychodza do mnie z konkretnym planem i nie obchodzi ich moja osoba Zaczynam wlasnie walczyc o swoje zdanie ale wtedy jest jeszcze gorzej bo jest poczucie winy ze sie nie zgodzilam i pretensje No jak nie? A kuźwa musze sie nauczyc olewac ich gadanie Ja nie jestem taka wredna lubie pomagac ale nie nalogowo A dzis mam jeszcze w planie wyjscie z synkiem na probny darmowy trening Aikido po tym dla dzieci jest dla doroslych moze zostane moze dadza mi w cos powalic . Ale pojeczalam i jakos zlosc mi odchodzi
-
Wpadlam pojeczeć Pt Jak latwo zepsuc mi humor Dzien zapowiadal sie ciekawie. Pare dni temu obiecalam synkowi wyjscie do kina wstalam jak skowroneczek zadowolona Kawusi popilam synus szczebiotal jaki to fajny dzien go czeka humorki swietne seans o 10tej postanowilismy sobie zrobic spacerek Kino fajne "Alwin i wiewiorki" nie ogladalismy wczesniej to nawet sie posmialam z synkiem Spacerek do domu Glodna bo sniadanka nie jadlam wpadamy zrobilam kanapki i... Dzwonek do drzwi Sasiadka Pani S. z synkiem -O jestes fajnie Duzo masz roboty? -Duzo- odpowiadam przelatujac myslami po prasowaniu ktore zaplanowalam odkurzaniu ktorego rano nie zrobilam Obiedzie -Ty ja tylko na chwilke. Gdzie masz popielniczke? Podalam popielniczke z balkonu W domu nie pale bo zawedzilabym synka a sasiadka trajkocze -Jedz nie przeszkadzaj sobie wiesz ja za dwie godziny wroce bo jade kupic tapczan Piotrusiowi a potem to przyjde do ciebie na kawe to posprawdzasz mi w internecie.... Juz nie sluchalam kanapka rosla mi w gardle -No to ja lece badz grzeczny Piotruś i wyszla zostawiajac mi na glowie swojego rozpuszczonego jedynaka ktory ciagle kloci sie z moim o zabawki Juz po humorze jestem zla jak cholera ze nawet moj starszy nastolatek powiedzial "Mama idz posiedz se na komputerze chwilke ja z nimi posiedze" A ja sama nie wiem czego ja sie tak wkurzam i znowu te mysli Czuje sie po raz kolejny wykorzystana i ta druga mysl A co ci sie stanie jak popilnujesz sasiadce dziecka? Ktora moja czesc jest normalna? Ja nie wiem
-
szara codzienność- malowanie "Więc chodź, pomaluj mój świat na żółto i na niebiesko, Niech na niebie stanie tęcza malowana twoją kredką. "
-
Ridllic, O matenko jak ja ci zazdroszcze Ja tez tak chce ja tez tak chce A dom na wsi to moje marzenie ja juz nawet wiem gdzie hamak bedzie wisial i bende sie bujac i kwiatki podlewac i tez.... nie tylko kozow pasac nie bende ani krow Moj dzisiejszy dzien ok poszlam na dlugi spacer z synem na fontanny ptaszki spiewaly
-
Ani jamajka ani australia Na dzien dzisiejszy Puszcza Bialowieska bo z żubrami chyba szybciej bym sie dogadala niz z moja rodzinka za czym tesknisz?
-
zig-zag:(, i tak trzymaj ja tez mam teraz takie nastawienie i UDA NAM SIE ZOBACZYSZ!!!
-
Korba, jak milo poczytac o sukcesach Ja tez mam sukcesik Przestalam plakac Zaczynam mysleć pozytywnie pogodzilam sie z mezem i jest mi lzej na duszy tylko za duzo myslę Te mysli juz mi sie nie mieszcza w glowie i zaczyna sie robic chaos Musze sie zdecydowac na jakis jedem krok i tego sie trzymac bo narazie to chce mi sie biec a nadal stoje w miejscu