No prosze jak tu milo to i ja cos od siebie dorzuce
***
Pusta złocona rama
wszystko wygląda inaczej
tysiące kryształków
z rozbitgo lustra
jak puzzle układam w całość.
Trzymam w dłoni
kilka kolorowych szkiełek
garść kalejdoskopu marzeń.
zawołaj szklarza
rzuciłeś wychodząc z pokoju
Nie budź mnie proszę
Zamykam oczy.
Jak echo na leśnej drodze wracają wspomnienienia.
Woń fiołków ,smak nanizanych na słomki
poziomkowych korali z których spijaliśmy słodycz.
Radosny śpiew ptaków i dotyk Twych dłoni,
delikatny i ciepły jak słońcem rozgrzany mech.
Polana, na której budowałeś nam dom.
Wiem,dziś
las w zimowej szacie mieni się kryształowo,
a świerki otulone szadzią wygladają pięknie.
Tylko ja,
nie chcę wracać niczym wygłodniała sarna
pod okno Twej lesniczówki,by stać tam prosząc
o kawałek chleba.