Cała aktywność
Kanał aktualizowany automatycznie
- Z ostatniej godziny
-
U mnie ten lek się chyba wypala... W chwilach większego stresu np. Przed pracą zwłaszcza nową, jakby nie dawała rady. Ból brzucha od rana , biegunki. I co usłysze od lekarza ? Pewnie znowu to samo czyli podwyższamy lub zmiana leku i 300 zł za wizytę.To jest na prawde męczarnia. Jedyne co pomaga na silniejszy stres to alprazolam.... Co tu robić.... Wzrok też słabszy tak jak u innych co piszą na tym forum. Działania na nastrój zero i takie podwyższanie w kółko też nie ma sensu... Jestem wykończony....
-
Dlaczego moja wypowiedź została i wiewiórce wyedtowana i usunięta? Nie naruszyła regulaminu.
-
A jaki ma kolor oczu? Moja ma zielone/żółte zależy w jakim świetle
-
Twój wybór. Zdaje się, że sam nawiązałeś do mojej wypowiedzi jako pierwszy i stąd nawiązał się temat. Wyjaśniłam swoja postawę, ty swoją. Temat zakończony jak dla mnie. Nikogo na siłę nie będę uszczęśliwiać bo nie o to chodzi. [ciach]
-
Ja powiem więcej – w każdej relacji jesteśmy trochę inni i każda relacja wyzwala w nas inne cechy. Są dziewczyny, którym pisałbym romantyczne listy i takie, dla których szkoda byłoby mi strzępić pióra. Są takie, przed którymi mógłbym się otworzyć i pokazać swoje prawdziwe ja i takie, które zasługują jedynie na maski. Poza tym najlepszy dowcip psychologiczny to „przypadek”. „Przypadkiem poznaję samych alkoholików”, „przypadkiem poznaję same borderki”. Przypadek. Więc jeśli ktoś narzeka, że na świecie jest tylko jeden konkretny typ osób z płci przeciwnej, to zastanowiłbym się raczej, dlaczego to właśnie ten typ wokół tej osoby się kręci, a inny typ nie chce mieć z nim lub nią nic do czynienia. Problem jest zwykle nie tam, gdzie wolelibyśmy, żeby był. Ale ja się nie leczę u lekarza. Lekarz wypisuje mi recepty. Te same od lat. Te leki nie służą do leczenia, więc co ten lekarz miałby leczyć? Tak właśnie – pobieżny wywiad, którego clou jest „biorę te leki od lat, tylko musiałem zmienić lekarza”. Jeśli klient* chce z tej intuicji skorzystać. Ja nie chcę, mam dobrze dobrane leki. [ciach] * unikam określenia „pacjent”, bo jest stygmatyzujące. Nie uważam się za pacjenta i nie wychodzę z tej pozycji w relacji z lekarzem.
-
Tak stwierdził tzw. ewangelista Mateusz - jednak wiele wskazuje na to, że Betlejem jako rodzinne miasto Jezusa zostało dodane post factum właśnie przez tego autora. Podobnie jak próba wywiedzenia rodu Józefa od Dawida. Żadna inna ewangelia o tym nie wspomina. Zresztą właściwie nie wiadomo, o jaki konkretne spis chodzi, bo słynny spis Kwiryniusza miał miejsce w szóstym roku, gdy Jezus miał około dwunastu lat. Bo tak - Jezus urodził się ok. 6-7 roku p.n.e. I w chwili ukrzyżowania nie miał 33 lat. Na pewno było to już po śmierci Heroda Wielkiego. Może namiestnik Syrii Gajusz Sencjusz Saturninus przeprowadzał jakiś lokalny spis pod koniec życia Heroda, jednak też nie ma tu nic pewnego. W każdym razie, Jezus z Nazaretu najprawdopodobniej ani nie miał związku z rodem Dawida, ani nie urodził się w Betlejem. Dla tzw. Marka, autora najstarszej z ewangelii, najwidoczniej nie miał znaczenia ani rodowód Jezusa, ani miejsce jego urodzenia, ani dziewictwo Marii, ani zwiastowanie, ani rzekome odwiedziny mędrców ze wschodu i darów od nich - on o tym wszystkim milczy. Za to autor najpóźniejszej z ewangelii, nazwany Janem, włożył w usta Jezusa słowa o tym, że jest jednym z Ojcem, czyli Bogiem, i że zanim Abraham stał się, on już istniał - co z kolei stało się dla chrześcijan podstawą dla tezy o preegzystencji Jezusa i jego boskości. Tzw. ewangelista Łukasz twierdził, że po narodzinach Jezusa Maria z Józefem zanieśli go do świątyni - co jednak przeczy stwierdzeniom Mateusza, że oni uciekali do Egiptu, o czym z kolei milczy Łukasz. A problemów synoptycznych jest znacznie więcej. Np. kto szydził z Jezusa na krzyżu, a kto go bronił. I co głosił napis na krzyżu, na którym został ukrzyżowany. I kto znalazł pusty grób Jezusa oraz kogo lub co został(a) w środku. To akurat wątki bardziej pasujące do tematu o Wielkanocy. Ciekawe, że twórcy filmów o Jezusie i scenarzyści spektakli w rodzaju misteriów męki pańskiej próbują łączyć i mieszać wątki ze wszystkich ewangelii i wyciągać z nich średnią zamiast zrobić wierną adaptację tylko jednej z nich. Np. skoro bierzemy wątki i wydarzenia opisywane przez Mateusza, to trzymajmy się tylko jego. Albo skoro bierzemy wątki i wydarzenia opisywane przez Marka, to trzymajmy się tylko jego. Itd. To już naprawdę mocno naciągana teza. Warto nadmienić istotną rzecz. Chrześcijaństwo silny nacisk kładzie na kwestię grzechu pierworodnego - stąd skupienie na zbawieniu i dlatego też powstał dogmat o niepokalanym poczęciu NMP itd. Tyle że to pojawiło się dopiero w chrześcijaństwie, bo w judaizmie nie ma pojęcia grzechy pierworodnego. Chrześcijaństwo zakłada, że Jezusowi chodziło o uwolnienie ludzi od grzechu, że jego królestwo jest nie z tego świata itd. Tyle że z ksiąg prorockich nie da się wywnioskować czegoś takiego. Chrześcijańska reinterpretacja świętych ksiąg judaizmu zrobiła sporo zamieszania. Jak i to, że chrześcijanie postrzegają księgi ST przez pryzmat NT i przez pryzmat Jezusa. I inna kwestia, może równie istotna: zaratusztrianizm, tradycyjna perska religia, głosi, że u kresu czasów nadejdzie wysłany przez dobrego boga Ahura Mazdę zbawca Saoszjant, który ma poprowadzić ludzkość do ostatecznej, zwycięskiej bitwy z siłami zła pod wodzą boga-antagonisty Angra Mainju. I który sprawi m.in., że nie będzie już "skalania", czyli grzechu, i pobłażania samemu sobie, że wszyscy ludzie przejdą przez oczyszczający strumień płynnego metalu, i że owo przejście będzie przyjemne dla szlachetnych, a męczarnią dla nikczemników. I że umarli zmartwychwstaną, że powstanie nowy, odrodzony świat, który będzie trwał wiecznie, a ludzie będą nieśmiertelni. Ponadto zaratusztrianizm zakłada, że dusze ludzi po śmierci trafią przed sąd Mitry i że gdy osądzony okaże się mieć w sobie więcej zła niż dobra, jest strącany do Domu Najgorszego Bytowania vel Domu Najgorszej Myśli, gdzie będzie pod kontrolą Angra Mainju, poddawany cierpieniom. I że gdy skalania duszy się równoważą, trafia do Miejsca Pomiędzy, gdzie nie będzie ani radości, ani smutku, tylko oczekiwanie na odrodzenie świata. Brzmi znajomo? Najpewniej zaratusztriańskie koncepcje wywarły duży wpływ na powstanie chrześcijaństwa, w tym na koncepcję dualizmu, sądu ostatecznego itd.
- Dzisiaj
-
Każdy robi to co uważa za słuszne. Jednak ja wolę nie leczyć się u konowałów i oczekiwać cuda. Na jakiejś podstawie musi receptę wypisać a do tego służy wywiad. Im więcej informacji tym lepiej. Intuicja lekarza w naszym przypadku i poprawne leczenie to podstawa. Wyobraź sobie, że przeczytałam cały wątek od deski do deski Czytam forum
-
Trikolorki są super
-
A na vinted kupujecie?:) Ja tam kupuje rzeczy z Zary nowe z metką połowe tańsze. Na Święta upolowałam cekinowy sweterek wiązany kokardą:) no piękny
-
Kitałkeee :3 piekna moja też ma te same kolory trzy
-
Oooouuuu... A czemu, że w tych czasach akurat? Dawniej jak się nie wyjeżdżało dalej niż kilka wsi obok to po prostu każdy się z każdym znał i może dlatego tak Ci się wydaje, że mogło być inaczej bo partnerów szukało się w pobliżu. A teraz można grzebać jak baba w warzywach w poszukaniu ideału. Im dłużej żyję na świecie tym bardziej widzę, że problem nie jest tylko w jednej płci jak dawniej myślałem ale rozkłada się równo 50/50. Dawniej trochę czułem się pokrzywdzony bo często byłem odrzucany i pierwsze zaloty były zawsze nieudane. A moje zaloty były bardzo romantyczne bo tak mnie wychowano. Żeby właśnie być dobrym dla kobiet, grzecznym i ustępować miejsca w autobusie. No tylko, że to się sprawdza jeżeli facet chce przez życie przejść lubiany i niezauważony przez nikogo. Niestety tak to wygląda, że taka postawa w oczach większości kobiet jest słabością a nie tym czego szukają. Dlatego ludzie się z wiekiem zmieniają i dostosowują, gdy zaczynają widzieć co przynosi efekty a co nie. I nie mówię tylko o tym z perspektywy faceta. Małe dziewczynki też marzą o księciu z bajki na koniu, który będzie im pisał listy. Tylko jak już się taki pojawi to okazuje się, że w sumie to jest nudno, i mógłby być w sumie na motocyklu a pisać to pisze za dużo i jak pizda
-
On jeszcze nie jest taki wielki
-
radca przypakoprawny
-
na dc jeszcze byś mi odskobnęła
-
@Verinia widzę nowy awatar. Z czego to?
-
Pregabalina jest wchłaniana z jelita cienkiego i z okrężnicy. Donosowo nie działa. Posiłek zmniejsza odczuwanie działania, nawet po małym posiłku odczuwanie działania występuje później (nawet po 3h lub więcej jeśli posiłek był większy bądź "cięższy"). Zjedzenie "po", kiedy już odczuwamy działalnie nawet silnie - również "zbija" ten stan, jaki mamy. Badania mówią, że pokarm nie wpływa na stopień i czas wchłaniania, natomiast w odczuwaniu działania WPŁYWA. Zresztą za kilka lat zobaczymy, co mówią badania, bo jeszcze tuż przed pandemią psychiatrzy mówili, że pragabalina to b. bezpieczny lek i nie uzależnia. Teraz mówi się inaczej a i lekarze innych specjalizacji są już szkoleni w tej materii i wiedza, że prega m.in. wpływa na wzrok (MIĘŚNIE!) i jest ryzyko wystąpienia trwałych problemów z widzeniem. Zastanawia mnie też wysychanie śluzówki i jest to bardzo odczuwalne oraz problem z oddawaniem moczu - jakby sygnał z mózgu szedł za długo zanim zacznie się mocz oddawać. Hipomania... Fajnie jakby ktoś przeprowadził porządne badania i wręczył psychiatrom, bo jak się im mówi, co się dzieje po leku, to oczy otwierają ze zdziwienia, nie znają skutków ub., nie wiedzą jak jaka dawka może działać (niektórzy nie wiedza nawet o hipomanii). Mówię to z pkt widzenia osoby pracującej w branży (i z psychiatrami) i jednocześnie z pkt widzenia użytkownika.
-
thanks, dziś coś skrobnę
-
Dzienne Wrony - Nocne Darki (czynne 24 h na dobę)
Doktor Indor odpowiedział(a) na Dryagan temat w Off-topic
Duży jest Taka natura relacji rodzic-dziecko. Dziecko nie jest dzieckiem wiecznie – w końcu powinno zostać samodzielnym dorosłym. -
Też mi się sniłaś. Pmaiętam tę twarz jeszcze. Oczywiście to nie była Twoja twarz, tylko wyśniona. COś tam gadalysmy, ale ten wzrok i mina Taka "wyniosla", co nie jest złe. Bardziej intrygujące. Nie wiem, czemu mi się śniłaś, no ale tak się zdarzyło. Ja tam ufam lekarzowi swojemu. Dobrze dobiera leki, szybko wyprowadza ze stanów maniakalnych itp. Z depresją bywa różnie, ale jej lek, który na początku proponowała, a ja sie upierałam przy swoich własnie bazując na forum, były beznadziejne dla mnie. DLatego ufam wyszkolonemu, doświadczonemu lekarzowi, który się zna. Po doświadczeniach z mężczyznami, a było ich trochę, coraz bardziej dochodzę do wniosku, że są niedorobieni w tych czasach. Ani nie dbają o kobiety, ani ich nie szanują, co widać nawet na tym forum, choć tu jest bardzo grzecznie, i dobrze. NIe pozwalamy sobie na forum na takie rzeczy zwykle. Choć dalila według mnie pozwalasz sobie wejść na głowę. Ja już nigdy nie zwiążę się z facetem. NO chyba, że trafi się to dobre serce, co jeszcze chce się podzielić swoją autentycznością i dobrem. Bo dzisiejsi faceci... są w ogóle jeszcze? Gdzie ci mężczyźni? Rzadko takich można spotkać. Ja po swoich ekscesach i związkach jestem zdania, że są naprawdę podli. NIe potrafią już zalecać się, szanować, ani dochować wierności, wspierać. NIe mają w sobie wrażliwości i ochoty na prawdziwy związek. Zachowują się okurtnie. Są agresywni. Czy to fizycznie, czy słownie. Więc nie dziwcie się, że i my sobie z tym musimy radzić w jakiś sposób, strofując was. Przyszłość leci ku zagładzie. Już rodziny się rozsypują. Więcej singlów. Porno na zawołanie, szybka masturbacja i już kobiety nie są potrzebne. To moje zdanie, nie musicie się zgadzać, ani nawet nie możecie, bo was to może zaboleć. Mężczyźni już zanikają w zastraszającym tempie pozostawiając jakieś dziwadła. Najgorzej chyba się zachowują na privach, a te szybko kończę i blokuje. Tyle gwałtów na świecie, a wy jeszcze mowicie, ze jestesmy jednakowo agresywne. To bullshit. Kobiety są zdecydowanie inne, a wy nie potraficie nas docenić, tylko jeszcze zabijacie słowem, czy innym gównem. Ogarnijcie się! ALe z was i tak nic nie będzie
-
Przytuliłam i ucałowałam dziś Kotkę Małgorzatę. NIesttey już postanowiła pobiegać po śniegu. Przytulanki ślę do tych, którzy potrzebują mojej serdeczności.
-
Kiedyś brałem risperidon 0,5 i 1 mg, w najniższej dawce fajnie mnie pobudzał i zmniejszał apatię chociaż ten efekt długo się nie utrzymał. Chyba poproszę niedługo o risperidon lekarza, biorę olanzapinę ale ciągle rośnie mi po niej apetyt, wprawdzie nie martwię się specjalnie przyrostem wagi ale ten ciagły głód jest irytujący. Z tego co wyczytałem risperidon w mniejszym stopniu wpływa na apetyt i metabolizm niż olanzapiny.
-
Najpopularniejsze
-
Najczęściej czytane