Cała aktywność
Kanał aktualizowany automatycznie
- Z ostatniej godziny
-
Utrata zaufania w związku
Dalila_ odpowiedział(a) na ksynoheks22 temat w Problemy w związkach i w rodzinie
Rrozumiem ją też jestem z tych dla których kolegowanie się jakby nigdy nic z byłymi jest niezręczne i niekomfortowe Właściwie nie oklamales jej tylko zatailes prawdę. I to na czas liczony "na dniach". Gorzej wygląda zatajenie upadłości zdecydowanie. Choć w sumie nie wchodziliscie w konkubinat nawet więc nie musiales mówić tego na początku świeżej znajomości skoro miałeś stanowisko i kasę... Przemyslalam twoja historie rano xd, i zgadzam się że zdarza się że człowiek widzi w kimś bratnią dusze i robi głupoty z tej miłości, np slub od ręki! albo np wyjazd na koniec świata! Wiecie o co mi chpdzi A potem jak mowil Dryagan, przychodzi uj.owa rzeczywistość i się rozstajecie nawet nie z własnego wyboru -,- O tak, to jest to. Nie dość że przydatne to bardzo pociągające tak jak mówisz imponuje nam podswiadomie;) Obstawiam powody zerwania: 1. Nieszczerosc i stąd że to świeża znajomość stwierdziła że nie ma co się angażować z krętaczem, może inne kłamstwa wymyślił. Przeczuwam że ten związek mi kiedyś może przynieść problemy i cierpienie 2. Albo nie widzi przyszłości na ten moment dla waszego związku i nie chce tracić czasu przy tobie jednak bo np. czuje że chce lub wypada jej się zareczyc, ślub, dzieci itp 3. Albo miałeś kasę i byłeś atrakcyjną partią. Takiego gościa chciała i szybko w tą relacje weszła. Jednak chyba to odpada bo ona nie była u Ciebie na chacie? Mieszkacie na odległość dużą od siebie? Ona miała tylko twoje słowa a na oczy nie widziała majątku? Materialistka raczej najpierw ma pewność że ktoś ma kasę a potem się przymila Ja to rozumiem. I postąpiles słusznie. W ogóle pięknie że wspieracie mamę, przykro że chora oby wyzdrowiala. Ponaciskaj tych którym pożyczyłes żeby ci szybciej oddawali bo się sytuacja zmieniła? Oczywiście nie mówię o mamie, A beat zapewne nie odda.. A co do dziewczyny to najpierw ustal czy chodzi o to kłamstwo czy o to że nie masz teraz kasy. Jeśli powie że o kłamstwo to jedyne co mi wpada na myśl, to pokazanie jej jak bardzo jest ważna, zaproś ja do domu, poznaj z jej rodzina, pokaz jej miejscowość urodzenia, opowiedz o dzieciństwie młodości itd. Żeby znów czuła się blisko Jak o brak kasy i stabilności to powiedz że ok w pełni rozumiesz i że przyjedziesz po nią dobrym autem jak znowu odzyskasz kasę żeby odzyskać ją XDDD i niech tylko poczeka (Jest ryzyko bo to zajmie czas może się w kimś innym zakochac) -
* Mój dziki świat *
You know nothing, Jon Snow odpowiedział(a) na You know nothing, Jon Snow temat w Kroki do wolności
Niech przestaną w moim organiźmie poniżać się i rządzić te Liany, Elfki, dopołowy, Ktule, i inne babska ze swoją wiedzą największa czy o moich metabolizmach, stanach ducha, wyglądzie czy uczuciach. Nie kocham żadnego Szczura ja Szczura nie cierpię. Z bratem Nelyssy temat zakonczony, co najważniejsze napisałam powyżej. Ale przez Wasze agresywne zachowanie gówno mnie to wszystko obchodzi. -
Cóż trochę to prawda, trochę też tak to widzę,że ja niańcze,ale za bardzo nie wiem jak z tego wybrnąć,bo jakoś stopniowo próbuje dać mamie więcej swobody,ale jednak mam ją na oku, martwię się o nią,bo ona oprócz mnie nie ma żadnej osoby,na którą można liczyć na co dzień. Co do wyglądu to hmm myślę,że te włosy najbardziej postarzają mamę,ale niestety też ma bardzo duże zmarszczki na twarzy, chociaż stosuje różne kremy, stara się dbać o twarz. Skórę już mam dość obwisła, szczególnie w okolicy szyi. Napewno inny kolor włosów by ją trochę odmłodził, może nawet sporo,ale same rysy twarzy i skóra się też mamie zmienila, bardzo się postarzała,a razem z siwymi, przerzedzonymi włosami daję to trochę efekt babciowaty, starszej kobiety, niestety. To inna sprawa,że człowiek ma tyle lat na ile się czuje,ale wygląd gdzieś tam odgrywa rolę,tak jak nas widzą inni ludzie. Też teraz w tych czasach jakby ludzie,a szczególnie kobiety bardziej dbają o siebie i mają większe możliwości. To znaczy mam na myśli,że np kobieta 60 plus albo 70 plus kiedyś to faktycznie wyglądała jak babcia ( nie każda), a dzisiaj są farby, kosmetyki itd itd i większa świadomość dbania o siebie i ludzie w tym wieku mogą wyglądać dobrze i o wiele młodziej.
- Dzisiaj
-
To ze znowu dzisiaj wyszlo slonce i wszedzie jest tak ladnie zielono A no i czekoladowy pudding po sniadaniu
-
Hej, ja wlasnie po ataku paniki tez mialam kilka dni z bardzo wysokim nieustepujacym lekiem ktory nawet uniemozliwial zasypianie. Pozniej mialam taka faze jak masz Ty, czyli wiekszosc dnia lek, ktory jednak zaczal odpuszczac, najpierw na kilka minut, pozniej godzine lub dwie dziennie jak bylam zajeta. Na pewno warto sprobowac terapii CBT Jesli czujesz ze potrzebujesz lekow bo nie dajesz rady to trzeba porozmawiac z lekarzem ogolnym albo psychiatra. Mi pomogla medytacja oraz lekki sport (w moim przypadku 20 minut dziennie tai chi) w powrocie do jako takiej formy (gdzie mam dni bez leku, i dni gdzie mam lekki lek gdzies w tle, albo ewentualnie 1-2 godziny wiekszego leku). Ale to sa rzeczy ktore pomoga tylko jak faktycznie bedzie sie codziennie poswiecalo na to czas i na efekty trzeba poczekac, no i tez zadna magia - ja dalej nie pozbylam sie leku calkiem. Po prostu wyszlam z tego najgorszego ciaglego leku. W dalszym ciagu sama rozwazam wprowadzenie lekow
-
Dziękuje Ja nie zawsze mam, najczęściej gdy się ludzie na mnie gapia. Właściwie nie wiem od czego to. Nie mam fobii więc pewnie to lękowe
-
* Mój dziki świat *
You know nothing, Jon Snow odpowiedział(a) na You know nothing, Jon Snow temat w Kroki do wolności
Jestem rozciagana, rozrywana, nierówno dla jakichś niby chorych efektów. Nie mogę jeść, oddychać, spać, posiedzieć w miejscu, zapalić, poczytać, posłuchać Muzyki cokolwiek zrobić, bo ten akurat we mnie je, sra , czy robi coś innego. Moje myśli odruchy są przetawiane, jak komu pasuje, zwłaszcza Szczurowi choć wskazuje na innych błędy. Jeżeli ktoś cierpi przez moje reakcje no to mi przykro. Każdy ma jakiś tryb dnia i ja nie będę się dostosowywać do nikogo, bo ten Szczur podłącza ludzi pod gówno. -
A czy mąż pomaga ci w obowiązkach domowych bo raczej wakacji od rodziny nie ma. I oczywiście warto o tym wspomnieć psychiatrze. Przy małym dziecko niestety trudno mieć czas dla siebie i odpoczynek ale przy odpowiedniej logistyce wszystko da się ogarnąć.
-
Powiedz koniecznie. Niczego nie tracisz, a możesz zyskać pomoc.
-
Powolne spełnianie czegoś, co nie dawało mi spokoju chyba od zawsze...
-
Utrata zaufania w związku
Dryagan odpowiedział(a) na ksynoheks22 temat w Problemy w związkach i w rodzinie
@ksynoheks22 żeby było jasne – ja nie twierdzę, że ona jest materialistką ani że „poleciała na kasę”, a potem uciekła, gdy zrobiło się trudniej. Tego nie wiem. Widzę tylko to, co sam opisujesz. Bardziej chodziło mi o coś innego: o kryzys, który pojawia się na bardzo wczesnym etapie relacji, bo pół roku znajomości to naprawdę mało. Na takim etapie ludzie są jeszcze z takimi motylkami w brzuchu, działa chemia – buduje się obraz tej drugiej osoby na tym całym „zachwyceniu”. I nagle wchodzi życie z całą swoją brutalnością. Z tego co piszesz wynika, że próbujesz działać rozsądnie i nie udawać kogoś, kim w danej chwili nie jesteś. Ale dla drugiej osoby to nadal może być dużo. Nie dlatego, że jest pusta albo leci na pieniądze, tylko dlatego, że może nie być gotowa wchodzić w czyjś duży kryzys. Jedna osoba powie: „dobra, przejdziemy przez to razem”, a druga się przestraszy i uzna, że to dla niej za dużo. I to też jest ludzkie. Co do kolegowania się po związku – tu akurat ją rozumiem. Dla wielu osób układ „zostańmy kolegami” po świeżym rozstaniu jest nie do udźwignięcia, zwłaszcza jeśli są jeszcze uczucia. Sam z obecną żoną kilka razy się rozstawałem i wracaliśmy do siebie, więc wiem, że powroty się zdarzają. Ale one raczej nie dzieją się przez udawanie koleżeństwa, tylko wtedy, kiedy obie strony naprawdę chcą jeszcze raz wejść w relację. Dlatego ja bym nie łapał jej teraz za każde słowo jako dowód, że „ona na pewno chce wrócić”. Może chce, może nie chce, może sama nie wie. Natomiast jeśli mówi „albo związek, albo nic”, to moim zdaniem znaczy przede wszystkim: „nie chcę półśrodków, bo to będzie bolało”. I jeszcze jedno: zaufanie to jedno, ale poczucie bezpieczeństwa to trochę szersza sprawa. Można kogoś kochać, można widzieć, że jest zaradny, dobry i ambitny, a jednocześnie przestraszyć się sytuacji, w której nagle wychodzi tyle trudnych rzeczy naraz. Zwłaszcza kiedy część z nich była przemilczana. Tu chyba nie ma jednej prostej odpowiedzi typu „chodziło o kasę” albo „chodziło tylko o szczerość”. Raczej wszystko nałożyło się na siebie w najgorszym możliwym momencie. -
Były tutaj mile pogawędki i oczywiście nie wszystkim się podobało ale dla mnie nie było problemem bywać tam gdzie bylo miło i tam gdzie bardziej ogniście.
-
Dzienne Wrony - Nocne Darki (czynne 24 h na dobę)
digital extasy odpowiedział(a) na Dryagan temat w Off-topic
dzień dobry z kawą -
Porzuciłem serial Silos, biegają w silosie w kółko bez sensu, nie będę się dalej męczył i tego oglądał. Z zaległości mam przed sobą Yellowstone, mówią, że dobre, trzeba będzie zacząć https://www.filmweb.pl/serial/Yellowstone-2018-799265
-
Ja nie, ale widziałem wywiad z Donaldem Trumpem, który codziennie przyjmuje wysokie dawki aspiryny tylko dlatego, że chce mieć rozrzedzoną krew https://tvn24.pl/zdrowie/donald-trump-chce-rzadkiej-krwi-lekarz-ostrzega-to-sie-moze-skonczyc-tragicznie-st8827904
-
Utrata zaufania w związku
ksynoheks22 odpowiedział(a) na ksynoheks22 temat w Problemy w związkach i w rodzinie
Może źle coś napisałem, albo błędnie mnie zrozumiałaś, natomiast jej chodziło o to, że nie wyobraża sobie być moją koleżanką - nie po związku. Powiedziała, że widok z inną sprawił by jej ból i albo jakoś do siebie wrócimy, albo raczej nic innego z tego nie wyjdzie. Reasumując - albo związek, albo nic! Co do pracy, to swoją straciłem pod koniec lutego. Cały marzec byłem jeszcze na wypowiedzeniu i o wszystkim wiedziała. Ogólnie brałem udział w różnych procesach rekrutacyjnych i nawet się udało - cieszyliśmy się. 22 maja mieliśmy wesele jej przyjaciółki i kiedy przyjechałem odebrać ją z mieszkania, to odezwał się do mnie rekruter z informacją, że jednak nie mogą mnie zatrudnić. Uderzyło to we mnie mocno natomiast nie chciałem jej psuć humoru przed weselem jej przyjaciółki. Później w weekend odpoczywaliśmy, więc powiedziałem sobie, że powiem jej to w tygodniu. 26 maja spotkaliśmy się i powiedziałem jej o pracy i o całej reszcie. Ogólnie jest tak, że ja przez 12 lat działam w jednej branży - handel internetowy. Byłem kierownikiem wysokiego szczebla w międzynarodowej korporacji. Niestety firma przechodziła restrukturyzację przez co musiałem się z nią pożegnać. Mój tata był z zawodu cieślą, więc nauczył mnie wielu rzeczy - malowanie, kładzenie tynków, zbrojenia, murarka, płytki itd. Mimo poduszki finansowej, którą miałem to nie próżnowałem i nie siedziałem na tyłku, tylko jednocześnie szukałem nowej pracy i dorabiałem sobie w wykończeniach wnętrz. Zawsze byłem zaradny i ambitny i ona to widziała i bardzo jej się to podobało we mnie. Nie była materialistką, bo niejednokrotnie o tym rozmawialiśmy, że dla niej najważniejsze aby facet ją szanował, troszczył się o nią, dbał, kochał, dobrze się odnosił do niej i był szczery - tego ostatniego zabrakło. Więc nie uwierzę, że chodziło o pieniądze, bo sama powiedziała że ona pieniądze ma i dla niej jest to najmniej ważna sprawa. Poza tym to nie tak, że moje problemy pozbawiły mnie pieniędzy. Nie jestem goły i wesoły, tylko w wyniku tych wszystkich rzeczy - pomoc finansowa rodzicom i bratu - sama operacja mojej mamy to ponad 50 tysięcy nie mówiąc o badaniach, tomograf, rezonans i biopsja. To po prostu nadszarpnęło moją poduszkę finansową w związku z czym podjąłem odpowiedzialną decyzję aby dopóki nie znajdę stałej pracy, to wracam do rodziców, aby odbudować finanse, bo nie zamierzam żyć na zasadzie „zastaw się a pokaż się”. -
Pamiętam spamową, choć mało się udzielałem, życzenia smacznej kawusi i udanego dzionka to była podstawa
-
Kakao z mlekiem i do tego chleb.
-
Wysiłek fizyczny w postaci skoszenia trawy kosą ręczną w ogródku Pozbyłem się trawy i straciłem trochę kalorii
-
Jajecznica z jajek od własnych kur . .
-
Najpopularniejsze
-
Najczęściej czytane
-