Skocz do zawartości
Nerwica.com

Cała aktywność

Kanał aktualizowany automatycznie

  1. Z ostatniej godziny
  2. Kiusiu

    NOWE Skojarzenia

    Jan Paweł II
  3. A zwierzęta? Czasem czuję takie ukłucie, że ja jestem dla dziewczyny za kotami… Ale wiem że to jakaś moja dziecięca potrzeba, a nie dorosła. Koty się sobą nie zajmą, ja tak. Więc nic nie mówię. Chyba słabo byłoby pokazać że jest się zazdrosnym o kota Może być sytuacja, że ktoś akceptuje, ale sam nie ma takiej potrzeby
  4. Ja tak samo. Byłem kiedyś z bardzo inteligentną dziewczyną. Umysł typowo ścisły, studiowała jednocześnie dwa trudne kierunki (informatykę i matematykę). Emocjonalnie szambo (czyli do siebie pasowaliśmy), ale bardzo mocno nadrabiała intelektem. Bardzo ciekawie nam się rozmawiało, tematy się nie kończyły a zainteresowania bardzo się uzupełniały, ale cała chemia między nami była zbudowana na tym emocjonalnym szambie, a nie na jej wiedzy i intelekcie. Ta piekielnie inteligentna osoba, będąc typową bordereczką, tłukła mnie bez opamiętania, gdy emocje ją przerastały, ale pozwalałem jej na to – wiesz jak ja wyglądam, wyobraź sobie dziewczynę postury jeszcze drobniejszej niż moja obecna, która mnie bije. Ręce ją rozbolały, zmęczyła się, wyżyła, a mi to krzywdy nie robiło. Moja obecna dziewczyna też jest wg mnie bardzo inteligentna, ale w zupełnie innych obszarach. W tych, w których ja jestem dobry, ona wymięka, i na odwrót. Choć też ma umysł ścisły, ale jednak w trochę inną stronę. Więc się uzupełniamy. Poza tym dopiero przy niej widzę, jakie mam problemy z analizatorem wzrokowym. Patrzę i nie widzę, choć mam coś przed nosem. A ona widzi od razu. Z kolei ja widzę liczbę i często od razu widzę jej jakieś znaczenie, a ona nie. Ale związek też nie opiera się na tej płaszczyźnie intelektualnej. Nie mógłbym być z tępakiem, bo oprócz seksu nie mielibyśmy nic innego wspólnego ze sobą (spotykałem się kiedyś z taką, mówiłem na nią „mój pokémon”), ale sam intelekt nie wystarczy do związku. Tak, wtedy sekta pokazała swoje prawdziwe oblicze. Jest dokładnie jak mówisz. To prawda. Choć ja, mówiąc szczerze, raczej nie miałbym z tym problemu. Całowało się fajnie? Całowało. Okazało się, że ma penisa? No to mówi mi coś więcej o mnie, niż o niej – kolejny krok do samopoznania. Mi się nie podoba, ale jestem sobie w stanie wyobrazić, że się komuś hetero podoba – jako kobieta. Ma męskie rysy, ale są przecież kobiety, które mają bardziej męskie rysy, może trochę więcej testosteronu niż przeciętna, a nadal są biologicznymi kobietami.
  5. no tak do 300 dziala na anstrój niby, powyżej, to już jest przeciwmaniakalne. Ja biorę 500. I nie czuję w ogóle potrzeby dodawania neuroleptyku kolejnego. To mi wystarczy, czyli jednak nie jest ze mną tak źle, jeśli chodzi o jakieś mega górki i urojenia w tym. Może po prostu tyle wystarczym, bo zawsze mialam dwa neuro. DO tego antydepresant i stabilizator. Jakoś to leci ALe nie powiem, że jest super pod względem nastroju, dlatego podwajamy dawkę escitalopramu i obserwujemy Zbaczymy co przyniesie przedwiośnie, bo wtedy najbardziej idę w górę.
  6. Ogólnie masz rację - choć na szczęście zdarzają się ludzie, którzy są otwarci na zmianę zdania i reprezentują podejście, że zmiana zdania w obliczu dowodów jest aktem oświecenia, a nie porażki. Oraz że jest faktycznym stwierdzeniem, że teraz jest się mądrzejszym niż wcześniej. Np. osobiście nigdy nie byłem zbytnio przywiązany do tego, co twierdzę na jakiś temat i nie utożsamiałem się ze swoimi poglądami (z wyjątkiem kilku naprawdę zasadniczych i podstawowych kwestii ogólnych), i nie było dla mnie problemem przyznanie, że rację ma ktoś, z kim się nie zgadzałem. Co uważasz o postaci, jaką był Henry D. Thoreau? Moim zdaniem, to naprawdę ciekawa, fascynująca i inspirująca postać.
  7. Harding

    NOWE Skojarzenia

    Zbrodniarz wojenny
  8. MicMic

    Dzisiaj czuje się...

    a, no to tak. Ale to podpada pod przypadek, ze ktos nie chce sie zmienic bo nawet nie proboje.
  9. Harding

    Skojarzenia

    Święta Bożego Narodzenia lub Mikołajki
  10. Harding

    Pytania TAK lub NIE

    Tak, że nie poszedłem na prawo lub psychologię (studia) Bolał Cię kiedyś brzuch ze śmiechu?
  11. Harding

    zadajesz pytanie

    Pozwolił Ci kiedyś nauczyciel z chemii zrobić samodzielnie doświadczenie?
  12. Przypomniało mi się, jaka fala hejtu spotkała J.K. Rowling po jej wypowiedziach na temat transseksualizmu kilka lat temu. Pamiętam też, że jak w ramach sporu z nią w tle przypomniałem w komentarzu, że Rowling to demokratyczna socjalistka o lewicowych poglądach, to zaraz trans-sekta odmówiła jej prawa do nazywania siebie lewicową. W praktyce reprezentując podejście "O tym, kto jest lewicowy, decyduję ja". Ogólnie, nawet jeśli Rowling nie ma racji, to tak ostre atakowanie jej jest absurdem. Jest sekciarskim podejściem na zasadzie "Masz myśleć tak samo jak my albo jesteś wrogiem". Jak na ironię, dwadzieścia parę lat temu Rowling była ostro atakowana przez radykalnie chrześcijańskie i konserwatywne ruchy za jej książki o Potterze jako rzekomo propagujące magię i okultyzm i przez to niebezpieczne, niektórzy nawet palili jej książki "ad maiorem Dei gloriam", a w końcu stała się obiektem ataków z drugiej strony światopoglądowego spektrum. A w 2008 pewna młoda konserwatywna publicystka Natalia J. Nowak popełniła artykuł "Potter satanistyczny? Raczej lewicowy!", w którym omawiała dopatrzone przez siebie w serii o Potterze lewicowe i feministyczne przesłanie - zresztą w dużej mierze słusznie (choć niektóre stwierdzenia były naciągane). https://hogsmeade.pl/articles.php?article_id=45 To o ten artykuł chodzi. W ogóle to od jego napisania autorka trochę zmieniła poglądy i stała się bardziej wyważona (gdy to pisała, miała chyba 20 lat czy nawet tylko 19). Skoro o tym mowa, to ciekawe, skąd w filmach sensacyjnych wziął się schemat, że każde dochodzenie wymaga odwiedzenia gejowskiego baru. Ten schemat dość wcześnie zaczął być parodiowany, np. w filmie "Różowa Pantera kontratakuje" z 1976. Co do wspomnianego tu tematu shemale: w 2005 zrobiło się głośno o reality show "Wszystko o Miriam". Pamiętam nagłówek w prasie "Nie wiedzieli, że całują i pieszczą mężczyznę" i rozmowy na szkolnych korytarzach o tym programie i jego centralnej postaci, będącej właśnie shemale (wtedy nie znałem tego terminu, poznałem go lata później) - o czym nie wiedzieli uczestnicy, przekonani, że "Miriam" jest po prostu kobietą. Bo twórcy programu ukryli przed nimi prawdę. Gdy uczestnicy ją poznali, potrzebowali pomocy psychologicznej, a jeden ponoć nawet targnął się na życie. W sumie nic dziwnego: takie pogrywanie z uczestnikami przez twórców i dyrekcję programu i traktowanie tych ludzi było podłością i prostą drogą do traumy. Gdy usłyszałem o "Miriam", nie mogłem zrozumieć, jak ktoś urodzony chłopcem mógł chcieć upodobnić się do kobiety, ale nie całkiem, bo jednak narządy pozostawił sobie męskie i ich nie zamierzał zmieniać. Wydało mi się to zupełnie chore. Choć od czasów podstawówki wiedziałem, że są ludzie, których płeć biologiczna nie zgadza się z psychiczną, i nie zajmowałem się tym tematem, to wieść o "Miriam" i tym kim jest, była jednak czymś dziwniejszym. I ogólnie, wydawałoby się, że shemale istnieją chyba tylko po to, by albo być drag queens, albo występować w filmach pornograficznych, albo w programach typu "Wszystko o Miriam" właśnie, albo być męskimi prostytutkami (np. w Tajlandii). Czy też może nie całkiem męskimi - trudno to określić. Nie mniej dziwne było dla mnie to, że paru moich rówieśników z klasy twierdziło, że Miriam jest "ładna" mimo posiadania wiadomo czego. No ale pierwsze wrażenie jednak nadal jest i ma znaczenie, prawda? Raczej nikt rozsądny temu nie zaprzeczy. Niezależnie od tego, że są ludzie, którzy zyskują przy bliższym poznaniu, i że pozory mylą. Dla mnie co najmniej równie ważny jak wygląd jest u drugiej osoby sposób bycia, sposób wyrażania siebie, temperament, poczucie humoru, to czy dana osoba jest entuzjastyczna i otwarta, czy przeciwnie itd. Oczywiście, inteligencja i horyzonty intelektualne mają duże znaczenie - jednak czymś, co na mnie działa jeszcze silniej niż intelektualizowanie, jest właśnie sposób bycia. Czyli nie byłabyś atrakcyjną partnerką dla osoby o wysokim libido chcącej, żebyś inicjowała seks, proponowała jej erotyczne zabawy itd., tylko raczej celowałabyś w osobę demiseksualną, czy podobną. Aha, nie wiedziałem - dobrze wiedzieć. Dzięki za usunięcie tych grafik, o których wspomniałem.
  13. Tylko w niektórych Patrzyłeś/aś kiedyś na biologii przez mikroskop?
  14. Otóż to. Nie zagłosuję, bo nie ma odpowiedzi "Nie". "Raczej nie" - to nie to samo co "nie". A tym bardziej "Tak. Ale nie dla mnie". Poza tym - @MicMickonsultowałeś założenie ankiety z Ekipą? Bo ja sobie nie przypominam. Odwołuję się do Regulaminu Forum - jest tam wyraźny zapis: 7. Użytkownik nie może umieszczać na Forum komentarzy: [...] "zawierających ankiety w dziale "dyskusje" oraz "zaburzenia". Utworzenie ankiety w podanych działach wymaga zgody któregoś z członków Ekipy, uzyskanej poprzez wysłanie prośby w prywatnej wiadomości. W przypadku braku zgody ankieta zostanie usunięta". Skonsultuję z innymi co z tym zrobić - może przenieść do off top, w socjologii nie
  15. Ludzie sa bardzo przywiazani do posiadania racji i czesto czuja sie zobowiazani do bronienia jej za wszelka cene jako swego honoru. To bardzo rzadkie spotkac kogos, kto potrafi przyznac, ze sie pomylil lub potrafi sie wczuc w stanowisko drugiej osoby, w sumie to tez cechy, ktore mi sie podobaja.
  16. Ja kiedyś miałam dysmorfofobię, miałam obsesję na punkcie swojego wyglądu, przeglądałam się we wszystkich lustrach, ale robiłam to z obrzydzeniem, uważałam się za najbrzydszą osobę na świecie. Teraz chodzę do psychiatry, mam dobrze dobrane leki i czuję się lepiej.
  17. Dzisiaj
  18. Illi

    Dzisiaj czuje się...

    Oczywiście, że nie jest. Natomiast jelsu ktoś na zwrócenie uwagi reaguje słowami "a co ja mam w sobie zmieniac" no to już jest bardziej czarno/białe.
  19. linka

    Związki poliamoryczne

    W takim razie odpowiedź : tak, ale tylko ja, partner nie XD - też do zdjęcia, bo to nie poliamoria .
  20. Też nie lubię pustych i próżnych jednostek dla których wygląd jest najważniejszy mowa tu o kobietach i mężczyznach. Wygląd może być istotny w jakiś sposób albo się liczyć, ale nie może być najważniejszy i żenuje mnie mnie zachwycanie się wyglądem jakie to puste... Dla mnie ważniejsze jest coś więcej niż ładne opakowanie.
  21. Sensys

    Dzisiaj czuje się...

    I co to zmienia? Ktoś Ci kazał dalej brnąć w te dyskusję? Nie masz ochoty wchodzić ze mną w dyskusję, ale nadal to robisz i nie potrafisz odpuścić... Ma ogromny związek, ale nie chce mi się tego rozkładać na czynniki pierwsze, bo wcześniejszego już nie zrozumiałaś.
  22. MicMic

    Związki poliamoryczne

    No to wtedy nie jest poliamoria. Nie o takich sytuacjach mówimy.
  23. MicMic

    Dzisiaj czuje się...

    Ja potrafię się przyznać do błędu, potrafię żałować, potrafię przeprosić, ale niestety często i tak robię to samo. Nie jest to wszystko takie proste, jak to pisała melodia, zerojedynkowe.
  1. Pokaż więcej elementów aktywności
×