Skocz do zawartości
Nerwica.com

Cała aktywność

Kanał aktualizowany automatycznie

  1. Z ostatniej godziny
  2. Maat

    Wkurza mnie:

    Wkurwia mnie rwący ból w rękach.
  3. Siemka! Cieszę się z całego serca, że te aniołki odesłały Cię z powrotem i dobrze, że tu jesteś. Masz absolutną rację. Człowiekowi się wydaje, że to "później” nam się po prostu należy, a rzeczywistość potrafi brutalnie zweryfikować plany. Szkoda, że organizm musi nas aż tak drastycznie zatrzymać, żebyśmy w końcu zrozumieli co jest ważne. Ciebie uderzyło jeszcze mocniej, ale najważniejsze, że obaj dostaliśmy ten moment, żeby przejrzeć na oczy. To nie film, w głowie nie zmienia się wszystko magicznie od razu. Po prostu odpada ten cały zbędny balast i bzdury, którymi żyliśmy na co dzień. Możliwość zwyczajnego bycia tutaj, zjedzenia czegoś w spokoju czy złapania oddechu to jest ten prawdziwy sukces. Wielki szacunek za te słowa i że się tym podzieliłeś. Życzę Ci mnóstwa zdrowia, spokoju i powolnego wchodzenia po tych schodach, bez żadnego pośpiechu. Trzymaj się mocno!!!
  4. Ja mam niską samoocenę, uważam, że do niczego się nie nadaję, jestem beznadziejna, nie mam nawet prawa jazdy, tego bardzo się wstydzę. Pewnie są jakieś sposoby aby podnieść samoocenę.
  5. Pytanie, czy w dobrym kierunku.
  6. @nelypolishboy Chyba jak mało kto w tej chwili rozumiem, co masz na myśli. Jeszcze niedawno sam pisałem tutaj, że jestem zmęczony ciągłym ogarnianiem wszystkiego, ale oczywiście nadal ogarniałem. Bo przecież trzeba. Jeszcze tylko to, jeszcze tamto, jeszcze ten problem, jeszcze jeden dzień na pełnych obrotach. No i organizm w końcu uznał, że skoro nie rozumiem sugestii, to trzeba mi to wyjaśnić bardziej stanowczo. Zawał jest, jak się okazuje, dość skuteczną metodą zatrzymywania człowieka. Miałem nawet krótkie spotkanie organizacyjne z aniołkami, ale najwyraźniej uznały, że jeszcze mnie nie chcą. Dostałem więc drugą szansę i teraz uczę się z nią obchodzić. I rzeczywiście coś się po takim numerze przestawia w głowie. Nie w taki piękny, filmowy sposób, że człowiek nagle budzi się jako mędrzec, wyrzuca telefon, kupuje domek w lesie i od tej pory zachwyca się każdym wschodem słońca. Przynajmniej u mnie tak nie było. Po prostu rzeczy, które jeszcze chwilę temu wydawały się strasznie ważne, nagle bardzo tracą na znaczeniu. Trudno przejmować się jakąś pierdołą w pracy z dawną intensywnością, kiedy kilka dni wcześniej największym sukcesem było to, że serce znowu robiło to, do czego zostało zaprojektowane. Człowiekowi całe życie wydaje się, że ma jeszcze czas. Że odpocznie później, zadba o siebie później, zwolni później. Ja się właśnie dowiedziałem, że to „później” nie jest żadnym prawem nabytym. Więc teraz zwalniam. Trochę z własnej woli, a trochę dlatego, że wejście po schodach skutecznie temperuje filozoficzne zapędy. I chyba po raz pierwszy naprawdę rozumiem, że możliwość zwyczajnego bycia tutaj jest czymś, za co można być wdzięcznym. Reszta nagle zrobiła się podejrzanie mała.
  7. Nasza @Niewkopomonowana jest bardzo inteligentną i wrażliwą osobą.Dobrze , że ci odpisala na twój komentarz,i ja rowniez, się z nia zgadzam,w tym co napisala.Pozdrawiam.
  8. Pierwszy raz wrzucam w sieć takie wpisy o swoich przemyśleniach i zmianach. Chciałem po prostu, żeby inni zobaczyli, że nie są sami ze swoimi problemami nawet jeśli na świecie żyją nas miliardy. Sam od lat zmagam się z perfekcjonizmem, IBS i nerwicą. Mój organizm non stop działał w trybie „walcz lub uciekaj” do tego stopnia, że każdy mocniejszy ruch w brzuchu wywoływał u mnie nagły wyrzut adrenaliny. Dużo by o tym opowiadać... Przez lata nie miałem porządku w głowie i dopiero niedawno zacząłem to wszystko układać. I w końcu czuję się wolny. Zacząłem nawet tworzyć muzykę, za którą wcześniej nie mogłem się zabrać przez wypalenie. Teraz projekty czekają na swoje miejsce spokojnie i bez żadnego pośpiechu.
  9. Dzisiaj
  10. Kochani! Chcę się z Wami podzielić swoimi pozytywnymi doświadczeniami oraz tym jak nauczyłem się żyć z nerwicą. Opowiem również o tym co mi pomogło. Zaznaczam jednocześnie, że nie jestem specjalistą z dziedziny psychologii/psychiatrii. Dzielę się wyłącznie swoim doświadczeniem. Tekst napisałem sam, bez udziału AI. Także siadajcie, zapraszam do lektury Nerwica przyplątała się do mnie pod koniec 2006 roku. Miałem wtedy 19 lat. Miała ona wyjątkowo wredny objaw. Odczuwałem napięcie wymagające nagłej wizyty w toalecie. To napięcie generowało natrętne myśli o konieczności kolejnej wizyty, co wyzwalało większe napięcie itd. Typowe błędne koło. Objaw -> myśl -> silniejszy objaw -> silniejsza myśl -> jeszcze silniejszy objaw. Towarzyszył temu coraz większy lęk, myśli depresyjne i inne objawy. Człowiek w wieku 20 lat powinien uczyć się, bawić i kochać, jednym słowem ,,podbijać świat". W takiej sytuacji nerwica (i to jeszcze w takiej formie) brzmi jak wyrok. Brak możliwości normalnego funkcjonowania potrafi załamać... ...Minęło 20 lat. Dziś przed 40tką jestem szczęśliwym mężem, ojcem wspaniałych dzieci, posiadam własną firmę i rozwijam liczne pasje. Piszę to, żeby dać Wam nadzieję. U osób cierpiących na nerwicę często pojawiają się myśli o braku szans na poprawę i tego, że taki stan będzie zawsze. A to nieprawda! Za tymi chmurami jest słońce oraz piękne (choć nie zawsze łatwe) życie. Poniżej zebrałem kilka przemyśleń, które mi pomogły: a) Traktowałem nerwicę jako drogę nie chorobę. Ziarnko piasku wymusza na małżu stworzenie pięknej perły. Nerwica wymusza na nas przemeblowanie swojego życia. Dopiero całościowe podejście do ,,problemu", a nie tylko skupienie się na samych objawach daje najlepsze efekty. b) Często okazuje się, że dopiero nerwica pokazuje nam piękne obszary w życiu, o istnieniu których nie mieliśmy pojęcia. c) Nerwica wymusza samorozwój d) Specjalistyczne wsparcie - wizyta u pecjalisty + sterapia to must have (szczególnie w początkowej fazie kiedy ,,uczymy się siebie" ) e) Autoterapia - nikt za nas tego nie zrobi. Lektura, medytacje, modlitwy, afirmacje. Szukaj tego co najbardziej Ci odpowiada. f) Przyjąłem inną perspektywę. Człowiek nie jest swoją nerwicą. Nasze lęki, natręctwa i napięcia są w nas obecne. I ja to akceptuję (albo akceptuję, że nie mogę zaakceptować ) Nie walczę z nimi, tylko w miarę możliwości staram się żyć normalnie g) Nie ulegam od razu swoim ograniczeniom, ale też nie forsuję ich na siłę. h) Czytam legendę o królu i pierścieniu (i to przeminie) i) Dr. Ruch - minimum 30 minut ruchu dziennie (dostosowanego do Twoich możliwości) pozwala uczynić cuda j) Wyjdź z domu, na pewno coś się wydarzy k) Nie stawiałem nerwicy na piedestale (jak wyleczę to...-> nie! staram się żyć teraz) l) Bądź użyteczny. Zauważyłem, że im większą wartość staram się wnieść w życie innych tym moje poczucie szczęścia i spokoju jest większe. Powyższe nie oznacza ,,poświęcania się" , a zdrową uważność na otaczający świat (vide jajecznica na boczku: świnia się poświęciła, a kura zaangażowała (nie bądź więc świnią) Otwarcie na innych otwiera Twoje serce. Nerwica tego nienawidzi. m) Dla mnie osobiście istotną rolę odgrywa wiara. Świadomość istnienia kochającej nas bezwarunkowo Siły Wyższej dodaje otuchy w trudnych chwilach. Na koniec dodam, że to nie był dla mnie łatwy i krótki proces. To bardziej długotrwała wyprawa/przygoda. Życzę Wam przede wszystkim cierpliwości.
  11. To bylo do Salix i o tym, że wszyscy twierdzą jaką to kłamczuchą jest qwerty a jak ona wszystko przedstawiła jakbym razem z nią hejtowała Salix to była wierygodnym źródłem, którym się można podeprzeć. No i potwierdziłam, że to nie o Salix bo ona mnie zapytała jak było zamiast na ślepo lecieć z zarzutami.
  12. Ciążę geriatrycznąale tu już trzeba mieć kolosalnego pecha.Trzeba się więc czymś zabezpieczać ,żeby nie mieć takich obaw.
  13. Ponoć w Warszawie jest już Abortomat..
  14. Ale z czym? Nie doczytałam bo kasują i blokują jak pojebani. Nic nie widziałam Twojego do mnie
  15. sailorka

    Lek na niespanie

    Myślałam o napojach energetycznych, ale wszyscy mi je odradzają, że niezdrowe. Biorę lurazydon 37 mg i olanzapinę 10 mg. Poza tym lek na nadciśnienie i antykoncepcję, a teraz także suplementuję witaminę B2, bo mam zajady.
  16. @ironella @Pokraka nie musicie cytować wyczyszczonych postów, tutaj przywołanie po małpie działa bez problemu.
  17. Nie wiem czy zdążyłaś przeczytać na kafe przed skasowaniem. Napisałam że wiem i nie Ciebie miałam na myśli. Uczciwie się zapytałaś jak było.
  18. Mi się takie nie śniły odkąd byłam nastolatką widać znowu weszłam w etap to nie jest czas na dzieci.
  19. Żaba Monika

    Co teraz robisz?

    No,zerowanie na ludzkich chorobach jest straszne, bo czesto ci ludzie nie stosuja sprawdzonej kuracji, a gdy juz ida do normalnego lekarza to jest juz czesto za pozno.
  20. Lucy32

    Co teraz robisz?

    Chorob nowotworowych wolę nie tykac,ale swego czasu byly rozne specyfiki jak Amigdalina,Woda radowa,Antyneoplastony Burzyńskiego i inne.Ale na takiej chorobie nie potrafila bym żerować.
  21. Żaba Monika

    Co teraz robisz?

    Za diabla doliczymy dodatkowa oplate, bo wtedy ma sie jeszcze wiecej energii.
  22. Żaba Monika

    Co teraz robisz?

    299zl za probke kremu, promocja tylko przez nastepna godzine, wiec musisz sie szybko zdecydowac. Normalnie kosztuje 999zl.
  1. Pokaż więcej elementów aktywności
×