Skocz do zawartości
Nerwica.com

Cała aktywność

Kanał aktualizowany automatycznie

  1. Z ostatniej godziny
  2. Odpisze bo mam słabość do ludzi z OCD. Mam OCD od pewnie ponad 20 lat, leczę się od 12. Dobrze trafiłam na pierwsza panią doktor. Na pierwszej wizycie wytłumaczyła mi, że OCD leczy się lekami i terapią. Jeśli czułeś poprawę na lekach to już jest jakiś punkt zaczepienia. Ja mogę napisać co u nie się sprawdziło: -leki - tłumią lęk i nakręcanie sie, -terapia- dzięki niej nauczyłam się czym jest to zaburzenie. Dodatkowo myślę pomogła mi by lepiej ogarniać życie. Cenie że mogę o swoich problemach porozmawiać z kimś i razem zastanowić się jak iść do przodu. Leczenie to jest trochę taka droga bo raczej bez spróbowania czegoś trudno stwierdzić czy coś pomoże i dużo zależy od indywidualnych predyspozycji. Uważam, że warto dawać sobie szansę nawet gdy jest ciężko. Lekarza można zmienić ale nie warto całkiem odpuszczac leczenia. Terapeutę/terapię też można zmienić ale taki przykład. Sama chyba nigdy nie zrezygnowałam z terapię indywidualnej wcześniej niż po ponad roku. Z terapii grupowej na której byłam pół roku nie zrezygnował nikt. Nic dobrego nie wychodziło gdy sama odstawiłam leki, bo potem i tak do leków wracałam. Nigdy nie wzięłam żadnego psychotropu bez konsultacji z lekarzem, staram się dać szansę lekom pomimo różnych skutków ubocznych (senność, wymioty, zawroty głowy, duży apetyt, suchość w ustach itd.) Mówilam lekarzowi o tych skutkach i wspólnie decydowaliśmy czy zmieniać leki czy nie. Czasami organizm potrzebuje czasu by zaakceptować lek i by zaczął on pomagać.
  3. Sam nie wiem. Zastanawiam się. Skoro to pudełko to powinny w nim być przedmioty. No ale odpowiedzi mówią jasno, że to nie rzeczy materialne są najważniejsze. Nikt z was nie chciał wyciągać z tego pudełka niczego materialnego. Co ja bym wyciągnął....? Wyjąłbym zmarnowane szanse i już wiedział co robić z nimi z innej perspektywy. Jak rzeźbiarz trzymający w szopie drewno. Wie dopiero za jakiś czas, że z tego kawałka coś jednak będzie. To bardzo trudne pytanie wbrew pozorom. Tracimy ją to czas. Ale tego się nie powinno nigdy żałować. To głupie ale tak chyba jest. Ci którzy sprawili nam największy ból są najlepszymi nauczycielami. Kto w szkole miał takiego cool luźnego nauczyciela to wie, że niewiele wyniósł z jego lekcji. No a taki co uczy twardą ręką jednak wymusza to abyśmy coś robili. Siłą bo siłą ale liczy się efekt. Nie mówię o jakimś złośliwym nauczycielu ale o takim co coś wymagał w ludzki sposób. Przeżyłem straszną patologię i to mnie wzmocniło. Gdyby to co mnie spotkało stało się dzisiaj to by dla niektórych skończyło niezłymi wyrokami i sporym odszkodowaniem.
  4. Mam wrażenie, że wypróbowałam tych leków około 30. Może nawet więcej. Zerowy efekt oznacza dokładnie to: zerowy efekt. Całkowity brak nawet minimalnego zmniejszenia lęku. Na maksymalnej dawce najsilniejszych leków mogłam być w stanie jedynie płakać w łóżku z bólu. Leczyłam się u dwóch specjalistów, ale pierwszy nie wypisywał mi żadnych leków, bo twierdził, że jestem za młoda. Dopiero w wieku 18 lat, inny lekarz zaczął mi wypisywać leki. Ale kilka lat temu ze mnie zrezygnował, bo skończyły mu się pomysły. A ponieważ nie jestem w stanie pojechać ani nawet pójść gdzieś dalej, zostałam bez lekarza. Niestety nie pamiętam, jakie to były SSRI, bo było to prawie 10 lat temu ale brałam dwa rodzaje i po obu miałam silną reakcję alergiczną. Po tym drugim trzy dni walczyłam o życie. W moim przypadku trauma to jest jeden poziom. A drugi to nieprawidłowe myślenie i postrzeganie pewnych zagadnień, często nieuświadomione, które blokuje postępy terapii. Ale tak naprawdę przy samej traumie prawie nit mi nie grzebał. 90% mojej terapii CBT było o tym, że dzieci mnie w podstawówce nie lubiły, choć wielokrotnie powtarzałam, że mam to dziś gdzieś od dawna. A kiedy zaczynałam mówić o tym, co czuję, słyszałam, że nie mogę tego czuć w ten sposób bo w książkach pani terapeutka miała inaczej. I ona nie umie mi pomóc.
  5. Jurecki

    Czekam na...

    Cholera, jakaś mucha mi chodzi po ekranie, a sio, pójdziesz precz
  6. Uwierz mi, nikt nie wygląda seksownie w takim setupie. Sam czepek z siateczki daje -5 do seksapilu
  7. Mnóstwo wizyt u specjalistów od różnych rzeczy. Ok kości kto inny od dziąseł kto inny i wszystko agazuje czas i kasę. Nam jakieś zmiany na dziadkach, podejrzewają stan przednowotworowy. A jak będą zakładać aparat to muszą ponacinać szczękę. Jutro ma otrzymać w końcu plan leczenia
  8. Dzisiaj
  9. Najbardziej męczy mnie lęk od rana do wieczora, zrobił mi się chyba gad przy obecnej znośnie leków... Mam tak zwane meta ocd, może też hiper świadomość, ostatnio lepiej czułem się na leku brintelix plus arypiprazol, arypiprazol sam odstawiłem z powodu akatyzji, już wtedy zdarzały się spadki nastroju, potem pojechałem do domu rodzinnego, poszedłem na małego grilla do znajomych, wypiłem trochę i zrobiłem coś za co żałuję ogromnie i jestem śmieciem, wciągnąłem kreskę amfetaminy (nie oceniajcie mnie, wiem że lecząc się takich rzeczy się nie robi, jestem po prostu zwykłym idiotą) Nastrój zaczął spadać z dnia na dzień, myśli mocno wróciły, potem umówiłem się z moim psychiatrą, chciałem poprosić o ponowne włączenie arypiprazolu tylko w mniejszej dawce ale on stwierdził że nie i żebym wrócił do escitalopramu, który brałem z 7 lat po szpitalu ponad rok temu jeszcze, nie wziąłem na zakładkę bo źle przeczytałem i po prostu pierwsze 4 dni zacząłem odstawiać brintelix o połowę a dopiero potem znowu pojechałem do siebie kupiłem escitalopram i zacząłem go brać, po prostu od tej zmiany jest taki horror jakiego nie było, to już prawie miesiąc a ja czuję że już umarłem za życia, objawy jakby się zmieniły, moje meta ocd mówi mi że już nie ma pomocy, ja mam silny lęk od rana do wieczora którego nie da się wytrzymać, płaczę z bezsilności, i ten brak nadziei, tak mi się myśli zawiesiły, wiem że nikt nie zrozumie moich myśli ale chcę to po prostu gdzieś napisać, escitalopram pewnie by dłużej działał ale zdarzało mi się pić alkohol, tak jak i kiedyś gdy przyjmowałem paroksetyne przed jeszcze escitalopramem, były jakieś imprezy. Od półtora roku już piłem tylko czasem pojedyncze piwo co też żałuję że robiłem Tydzień temu byłem w szpitalu, wytrzymałem tam tydzień, wypisałem się kłamiąc że jest trochę lepiej i nie mam myśli samobójczych, nie jadłem, nie dałem rady się umyć w tym lęku w tej depresji... Nie wiem już co mam robić, byłem przedwczoraj u swojego psychiatry, biorę teraz escitalopram drugi dzień dwie tabletki, pół tabletki ranofren ze szpitala, Mirtazapine na noc, agomelatyne też na noc, pregabaline stopniowo kazał zwiększać do 600 na dobę, ale ona mi nie pomaga. Ogólnie to wybuch mojej nerwicy był prawie 20 lat temu jak się bałem pewnego gościa wieczorem w łóżku rozmyślałem o tym i się martwiłem że mnie złapie, wtedy taki lęk mnie trzymał, i coś mi się zawiesiło w głowie takie jakby "i teraz już zawsze będę tak myślał, taka zawieszona myśl lękowa" , nie dotycząca tej sytuacji, tak wtedy to było realne że aż dostałem wtedy ataku paniki że mi się takie coś zrobilo w mózgu... Czytałem czy to schizofrenia czy co najpierw, jakieś leki słabe najpierw, ja nie wiedziałem jak to tłumaczyć... Leki potem przez lata działały na takim poziomie że to było z tyłu głowy i się przypominało ale nie było depresji, a teraz głowa moja, ja sam przekonuje siebie że to już nie minie, ten ciągły lęk i depresja, leżę tylko bo niczym nie mogę się zająć to po prostu bombarduje... Nie mam na to wpływu, myśli typu skończę ze sobą, to już koniec, nic cię już nie ucieszy,, stracisz kobietę, stracisz wszystko, (chociaż niewiele mam poza rodzina i tą kobietą która jest dla mnie wszystkim, ale nawet nie pisze do niej nie pytam co słychać bo aż mi łzy lecą, po co na co, czuję tylko lęk i depresję, wszystko straciło znaczenie, nikt nie rozumie co mam w głowie, ale to zrozumiałe... Płaczę z przekonania że żadne leki już mi nie pomogą, spróbował bym psychoterapii na której nigdy nie byłem gdy leki działały bo uważałem że na moje meta ocd specyficzne które sabotuje od startu każdy rodzaj pomocy, nie zadziała. Nigdy nie powinienem pić żadnego alkoholu biorąc leki, ale chciałem żyć jak każdy wtedy... Mam silne myśli s, ale boję się zrobić to bliskim ale w takim stanie po prostu nie da się wytrzymać, skulony na łóżku z lęku, i te myśli że teraz jest inaczej, tak źle nie było i nie ma już pomocy. Przepraszam że bez ładu i składu ale ciężko mi teraz inaczej, biorę po pół tabletki lorazepam żeby mieć chociaż chwilę zmniejszonego lęku i móc oddychać Nie wiem po co to piszę, to chyba wołanie o pomoc, jestem dobrym człowiekiem, pomagam zwierzętom, kocham je, ale z jakiegoś powodu coś każe mi cierpieć niewyobrażalnie albo umr.zeć. Proszę wiem jakie w tym błędy popełniłem, nie oceniajcie mnie, sam się za to biczuje Czy dla mnie jest jeszcze jakaś pomoc? Jest dużo rzeczy z dzieciństwa i młodości które miały wpływ na wybuch tej nerwicy, mogę o nich spokojnie gadać ale to już nie ma znaczenia na obecne objawy...
  10. Gad zrobił mi się chyba po nswrocie i zmianie leków z brintelix na escitalopram na którym teraz między innymi jestem
  11. Mam codziennie już gdzieś od ponad miesiąca, agresywne, już nawet wiem jak...
  12. Mi pregabalina nie pomaga, obecnie biorę 300 na dobę, a mam docelowo brać 600, u mnie jeszcze meta ocd i depresja od tego lęku i myśli
  13. Dawno mnie tu nie było wieć napiszę kilka zdań od siebe po prstu XD Od tego czasu przeszedłem multum badań między innymi Angio Tk z kontrastem jakk i bez całej klatki jedynie co wyszło to cechy rozedmy płuc... miałem robione nawet Angio tk wieńcowych wyszło bez zwapnień z objaów które zostały do wyeliminowania to jakieś dziwne gniecnie w lewej stronie klatki piersiwej, nie ma reguły może się nasilać przy ruchu, schylania itp, sam nie wiem od czego i takie dziwne pulsowania i drzenia w brzuchu, jeśli chodzi o sen to śpię jak zabity 8-9h
  14. To tak sexownie,w samych gatkach i fartuszku
  15. Fobic

    Dopalacze

    Jakby co, mogę odpowiedzieć na wszelkie pytania. 15 lat z dopalaczami i chłonięciem wiedzy na ich temat zostało w głowie. Podobnie jak alkohol, czy papierosy. Taki etanol (alkohol) jest neurotoksyczny, czyt. nieodwracalnie niszczy komórki nerwowe i zmienia charakter zażywającego 3-CMC? 4-MMC?
  16. Że tak powiem jak nie urok to sraczka XD obecny zestaw konkretne Combo Asertin 150 Miansek 30 Gabapentyna 3x100 i Nebilet 1/2
  17. Gniecenie w lewej stronie klatki piersiowej obecnie najabrdziej mi dokucza obecny zestaw Asentra 150 Gabpaentyna 3x100 Miansek 30 nebilet 1/2
  18. W białe ubranie typu pajacyk w delikatną krateczkę, białe skarpetki, białe buty, biały czepek i czarne bokserki.
  19. Czekam na weekend, będzie się dużo działo.
  20. pacnęłam na monitorze i przeniosła się do wirtuala
  21. Spodnie dresowe z dziurą w kroku i ubrudzoną przez skaczącego na mnie psa koszulkę.
  22. Kurde jak ty tę muchę tu wrzucilas? Az probowalam ja utluc palcem
  23. Ja pierdole. Mam odciski na palcach i musiałam sobie usiąść z zakupami. A sklep wybrałam daleko, bo byłam tam po śrubokręt i rzepy żeby przyczepić. Przypomniałam sobie, że chcę zrobić szarlotkę i naprawdę sporo się tych rzeczy nazbierało. Blacha, jakieś tarki. Kupiłam nawet kardamon i głównie produkty spożywcze. Ale zapłaciłam w ciul. Umieram. Ale już blisko do domu, tylko spalę A miałam iść do parku. Chyba, że poniesie mnie wieczorem, ale tak wtedy trochę duchy straszą xD
  24. Ból chociaż zniknął? Co do tych myśli to nie mam jakichś wyrazistych, ale czasem patrzę na drążek w przedpokoju i zastanawiam sie jakby wyglądał tam mój wisielec i po jakim czasie przesiąknąłby, do sąsiadki pode mną. Do realizacji na szczęscie jeszcze daleka droga.
  25. Lucy32

    Dzisiaj czuje się...

    @czarna rzodkiew tez mam ostatnio taki czas rezygnacji i niechcenia.Ale na szczęście mam swoja mentorke(Psiapsiolke)która mnie wlasnie pogryzla po piętach.Zawsze to robi ,albo ja jej.I tym samym wzielam sie dzis za zaległą papierologie i telefony bo mam dzien wolny.Staram sie o sanatorium i ciagle wymagaja czegoś nowego.Teraz chca szczegolowego badania prób wątrobowych hehe.Raz mi odmowili ,napisalismy odwolanie z lekarzem wiec przyslali ze to i tamto.Moj lekarz na urlopie do pon.Ale panie z recepcji pielegniarki wziely wszystko od reki zrobily i badani oraz drugi lekarz podpisal i nawet koszty (tego badania)pokryja.Fajnych mam tych lekarzy i i babki w Praxis.
  1. Pokaż więcej elementów aktywności
×