Skocz do zawartości
Nerwica.com

Cała aktywność

Kanał aktualizowany automatycznie

  1. Z ostatniej godziny
  2. Bo pieniążki to nie wszystko. Ja bym dał radę zapewnić dziecku to, czego potrzebowałoby materialnie, ale byłbym ojcem, który zafundowałby potężną traumę warunkowej „miłości”, chłodu i odtrącenia. A wiemy, co się dzieje, gdy dziecko musi odrzucić część swego „ja”, żeby przetrwać (bo bycie akceptowanym przez rodzica to dla niego kwestia przetrwania). Jak w tym memie…
  3. Dobrze, że za 3 minuty już jest jutro. Bo dzisiejszy dzień był bardzo śpiący
  4. Ja sporo. Zacząłem się edukować na własną rękę. Z drugiej strony akurat zaburzenia dysocjacyjne mnie ciekawią, bo to jest ogólnie ciekawy temat, więc czytam nawet o rzeczach, które mnie nie dotyczą (np. o terapii ofiar prania mózgu w sektach). Byłaś tylko w CBT i psychodynamicznej czy też w innych nurtach? Terapia schematów? Ja tak ogólnie napisałem Też nie mam takiego kolegi. Tzn. niby mam, ale ostatnio z nim rozmawiałem ze 3 miesiące temu, wiecznie nie ma czasu (ja też). Ale też rolę takiej powierniczki od dawna pełni moja dziewczyna, w zasadzie pełniła już wiele lat zanim byliśmy razem. No i na koniec słyszysz, z sesji na sesję, „won”… można zwątpić w ludzi? Ja zwątpiłem, tamta terapeutka była moją ostatnią. Nie zdecydowałem się już zaczynać od początku z kimś nowym. Tylko że jak ja tak sobie spojrzę, to ja nie mam problemów z teraźniejszością, z którymi nie radziłbym sobie sam. W sensie np. trudnych decyzji do podjęcia, w których potrzebowałbym „coachingu”, bo sam nie umiałbym ich podjąć (bo moim zdaniem wtedy to nie jest już terapia, a coaching życiowy). To wszystko, o czym mówiłem na terapii a co dotyczyło „tu i teraz”, to były tak naprawdę tematy zastępcze, sztuczka mojej psychiki, żeby nie mierzyć się z rzeczami realnie bolesnymi i trudnymi. Ja już sam nie wiem kogo wolę. Chyba nikogo nie wolę. Miałem bardzo duży problem, żeby zaufać temu facetowi. Jego teoria była taka, że to przez to, że zostawił mnie ojciec, więc faceci krzywdzą. Może tak, może nie. Nie wiem, teoria jakich wiele. Nie żebym miał mniejszy problem z zaufaniem kobiecie. To musi być odpowiednia kobieta. Przede wszystkim musi być bardziej inteligentna ode mnie, żebym nie mógł jej od razu przejrzeć. Tamta wydawała się być odpowiednia…
  5. To racja. Dodam tylko, że wiele z pozoru porządnych, odpowiedzialnych, bogatych och i ach rodzin, które wcale nie kojarzą się z szeroko rozumianą patologią, właśnie takie traumy potrafią fundować taśmowo A z kolei dużo odpowiedzialnych i wydaje się "z głową na karku" par nie podejmuje decyzji o posiadaniu dzieci z obawy że nie będą wystarczająco dobrzy. To dopiero chore sytuacje. Czesto to wygląda tak, że im ktoś jest bardziej odpowiedzialny tym mniejsza szansa że się rozmnoży:p
  6. Ale przyznaj że obrazy malował piękne. Ale zdajesz sobie sprawę z tego, że teraz piszesz z brzydkim facetem o brzydko brzmiącym głosie, nie? Ja też nie lubię. Toleruję i nie mam z tym bardzo wielkiego problemu, ale jakby ten zwyczaj zniknął to nie miałbym nic przeciwko (i za covidu miałem wygodną wymówkę, żeby nie podawać ręki). Tym bardziej, że być może w tej dłoni był dziś penis. Z drugiej strony w większości dłoni, które dotykamy, był kiedyś penis. To kwestia bardzo indywidualna, ale ciekawe, z czego się wzięła aż taka awersja. Nie chcę żebyś pomyślał, że unieważniam to, co czujesz, bo to twoje doświadczenie, ale wydaje mi się, że większość facetów jednak nie ma aż tak. Ja nie mam. W sensie, nie przytuliłbym się z kolegą, bo czułbym się bardzo mocno nieswojo (z koleżanką nie), ale samo podanie ręki, poklepanie po ramieniu, to jeszcze nie przekracza dla mnie tej granicy. Ogólnie nie mam problemu z niechcianym dotykiem ze strony mężczyzn (nawet jeśli jest trochę niekomfortowy), ale mam potężny problem z niechcianym dotykiem ze strony kobiet. Tylko że jest niestety prawdopodobnie powód, o którym nie chcę pisać na forum, bo otwieranie się tutaj byłoby emocjonalnym samobójstwem. To ci powiem, że gdy jesteś w związku, ale takim trwałym związku, tak na sto procent, to nie ma czegoś takiego jak „alternatywa”. To prawda. Z drugiej strony wtedy ja (osoba, która brzydzi się papierosami, a alkoholu nie pije w zasadzie w ogóle) bym się nie urodził. Akurat jeśli o to chodzi, to się zgadzam. Osoby, które nie są w stanie wychować potomstwa nie fundując mu traum, nie powinny tego potomstwa mieć. Inna sprawa, że taki pogląd wywołuje często potężny ból dupy – ale jakimś dziwnym zbiegiem okoliczności właśnie u osób, które tych dzieci mieć nie powinny. Bo nikt normalny i zdrowy psychicznie nie będzie pchał się szamba zwanego polityką.
  7. Masz racje Żaba mój błąd. Miałem na myśli to, że Robespierre wykorzystywał gilotynę jako narzędzie terroru do eliminowania wrogów politycznych i ideologicznych
  8. Dzisiaj
  9. Ja ostatnio polubilam tosty z masłem orzechowym,mniam a nie moge przesadzać
  10. Ha ha, jestem pewna, że kolega nie oceniał
  11. Małe sprostowanie czepialskie: Gilotynę wymyślił Antoine Louis, a wprowadził Guillotine I od niego pochodzi nazwa.
  12. Jak to? Kto ci co zrobił? Lepiej niż wczoraj.
  13. Śniadanie: owsianka z chia, orzechami, bananem i borówkami. Obiad: zupa jarzynowa. Potem smoothie z mango, banana, borówek i mleka z groszku. Na kolację zjadłam tosta z serem, a potem upiekłam sobie sam ser, zrobiło mi się po nim niedobrze więc zjadłam jeszcze mango.
  14. Trzy razy w odstępie czasowym Mnie lekko zmroziło...to nic przyjemnego jak auto uderza w człowieka. Miałam wątpliwą przyjemność tego doświadczyć. Jechał ok 100 km/h uderzenie nie boli tylko później z godziny na godzinę ból narasta...szok. Jestem dobrym kierowcą i staram się być maksymalnie rozważna ze względu na własne doświadczenia co nie znaczy, że nie popełniłam błędów. Na szczęście nikomu nie zagroziłam a sama byłam mocno przestraszona.
  15. Czyli dobrze zrozumiałam. Git. ;))
  16. XD Dla rozluźnienia mówisz. A ten kierowca wg Ciebie był dobry czy zły skoro w niego trafił?
  17. Dobrze napisane. Ale jaka piękna hipokryzja. Jednych niby chce chronić, jednocześnie eliminując innych jakoś nasuwa mi się skojarzenie z jednym takim co już wysyłał ludzi do gazu, nie cieszy się zbytnią sympatią
  18. Heledore

    Wkurza mnie:

    Że Ci, którzy są "wyżej" w hierarchii dziobania traktują innych jak gówno.
  19. J.w. Dla rozluznienia wstawiam artykuł warty przeczytania do samego końca. Nie wiadomo czy się śmiać czy płakać. https://informacje.wp.pl/wiadomosci/krakow-proba-zabojstwa-w-centrum-miasta-7258585556902977a
  20. Melodiaa

    Nasze sny

    Obudzil mnie dziwny sen przed chwilą. Malowałam konia pisakami jakby na scianie a potem wyszłam na podwórko i zobaczyłam 3 konie w zagrodzie. Dowiedziałam się że mój mąż kupił bez mojej wiedzy. Jakbym mało miało innych zajęć. Wkurzyłam się i poszłam pakować z myślą o rozwodzie.
  21. Lucy jak Ty to pięknie ubralas w słowa! Dziękuję ci Nie godny, do piachu
  22. Zgadzam się dobrze napisane. W tej postaci jest gorszy bo więcej ludzi pójdzie do gazu. A może to jedno i to samo?
  1. Pokaż więcej elementów aktywności
×