Skocz do zawartości
Nerwica.com

Cała aktywność

Kanał aktualizowany automatycznie

  1. Z ostatniej godziny
  2. Jutro planuję zmyć schody i przedpokój, poczytać książki, pooglądać telewizję
  3. Ja mam tak że jak mnie ktoś pocisnie to oddaje tym samym. Pretensje możesz mieć tylko do siebie To rodzaj samoobrony. Moze Jezus umiał lepiej. Szkoda że tak nie umiem
  4. Tak, masz rację. Trzeba zmienić lek. Wtorek mam psychiatrę...
  5. No to masz na bank prolaktyne w kosmosie. Lek jest do zmiany.
  6. No nie. Profilaktycznie takich badań nikt nikomu nie robi. Chcesz koniecznie rezonans to musisz zrobić co najwyżej prywatnie, ale będzie to bez kontrastu.
  7. Ale jak pracowałeś, to też źle się czułeś.
  8. Ja tylko z kotami, jeżami, i ogólnie zwierzętami. Oprócz psów. Psa bym nie skrzywdził, ale nie lubię ich, może dlatego że jako dziecko byłem pogryziony. A ludzie… no cóż. Empatyzuję z tymi, których znam i których lubię. Reszta nie wyzwala we mnie takich emocji. Racjonalnie mogę im współczuć, ale nie mam reakcji emocjonalnych na ludzką krzywdę takich jak na krzywdę zwierząt (i to się wiąże też z otwieraniem portfela dla jednych i zamykaniem go dla drugich).
  9. E, źle mi się zacytowalo trochę. Chciałam zaznaczyć, że mnie właśnie "ciągnie" do ludzi pokrzywdzonych powiedzmy. I to samo się tak dzieje. No i do zwierząt. Ja nawet jak piszę na forum,to z kotem leżącym na moim brzuchu.
  10. Chciałem profilaktycznie Przynosi, bo nie mam takich stanów depresyjnych jak miałem. Ale lęki ostatnio mi wróciły, pewnie przez siedzenie w domu i brak zajęcia.
  11. Dzisiaj
  12. Cóż, może wszystko przede mną. Ja empatyzuje tylko z tymi biednymi i smutnymi. Dla zadowolonych, radosnych i bezproblemowych nie mam empatii, a wręcz wrogość.
  13. W sumie raz tak było u mnie. Nawet nie wiem czy żałuję. Z jednej strony tak, z drugiej… Wtedy podjąłem taką decyzję, jaka wydawała mi się najlepsza. Patrzę po sobie. Ja zdradzałem. Nie wiem jakie były wtedy ceny. Czy luksusowa… raczej nie, normalna laska. Generalnie poszliśmy ze znajomymi na miasto z „domówki” (coś zjeść + znudziło nam się picie w domu), potem do klubu nocnego, a potem stwierdzili, że zafundują prawiczkowi przygodę. Tak to jest jak się ma starszych kolegów To byli zresztą ludzie, którzy lubili popisywać się pieniędzmi. Takie towarzystwo, przyznam się że trochę mi to wtedy imponowało. Jeden teraz jest ministrem, drugi dyrektorem w spółce skarbu państwa (i kawałem sk…syna, jak się okazało, bydlakiem i gwałcicielem). Zdecydowanie złe towarzystwo. Tu znów z doświadczenia. Często wydawało mi się, że kocham, a po czasie okazywało się, że to obok miłości nawet nie stało. Obecną dziewczynę kocham, ale to jest zupełnie inna relacja, niż te poprzednie. Jak to moja matka określiła, gdy ją poznała: „boże, w końcu normalna dziewczyna, a nie ciągle te tłuki jeb…ne”. Tia. Nie dodam sobie tym punktów, ale nie mam takich rozterek. Ok, jakby były dzieci, to może jeszcze. W moim przypadku nie było. Ale ja tego nie żałuję. Nie widzę powodu dla którego miałbym nie zrobić tego znowu, gdyby była taka sytuacja (i gdybym nie był z obecną dziewczyną). Ja nie uważam tego czasu za zmarnowany. Wszystko czegoś nas uczy, ten związek też mi wiele pokazał, wiele nauczył i wiele dał. Gorzej, że tamta dziewczyna ma po nim traumę. Ona przywiązała się do mnie o wiele bardziej niż ja do niej, miała ze mną lękowy styl przywiązania, ja miałem z nią unikający. Wiele razy była przeze mnie emocjonalnie odrzucana, szczególnie gdy mnie coś przerastało. Zamykałem się w sobie, a ona umierała w środku. Zdrowe to nie było. Ale nie, ten związek mnie nie skrzywdził. Skrzywdził mnie inny, i to tak, że podnosiłem się po tym przez wiele lat, ale o tym nie chcę pisać. Większość moich (auto)destrukcyjnych zachowań wynika, i zawsze wynikała, z wewnętrznej pustki. Prawdziwe źródło było w domu i w byciu wychowywanym przez dwójkę narcyzów, z których jeden dodatkowo był alkoholikiem, który nie kontrolował swojej złości i agresji. Żeby się potem nie okazało, że jednak dziecko jest… i to „potem” to przy okazji wyciągania rączki po pieniążki. Ja już się z niej wyleczyłem. Cała moja empatia poszła w zwierzęta (niestety do przesady ), dla ludzi nie zostało jej zbyt wiele. Ale zauważyłem, że ludzie, którzy byli w przeszłości bardzo skrzywdzeni, tak mają. O, to ja też. Przekaz był taki, że liczą się wszyscy dookoła, tylko nie ja. Że ich potrzeby są ważniejsze od moich. Taki przekaz wyniosłem z dzieciństwa i w pewnym momencie poszło to u mnie w zupełnie przeciwną skrajność, przynajmniej w przypadku ludzi.
  14. O właśnie. Mam podobnie, ale może to frajerstwo. Tak byłem wychowany. Noo, ale teraz czasem sobie myślę, że może byłem frajerem, nie wiem. Na szaleństwo sobie pozwalam odważnymi myślami na abstrakcyjne tematy. Ahaaaaaa, masz dosyć specyficzną pamięć
  15. Biorę 2 mies.Bez tego czuję się źle. Zawsze na mnie działa. Albo ami albo sulp.Biorę kilka mies. później trochę przerwy.
  16. Jak coś się zmieniło ostatnio, to może złapałeś jakiegoś wirusa, chyba że to wszystko objawy somatyczne. Ja się na objawach somatycznych nie znam, ale nie ma na to sposobu? A leczenie psychiatryczne nie przynosi w ogóle żadnej ulgi? Mnie to się często chce spać przez leki. Nie jestem z tego zadowolona, bo jednak muszę rano wstawać do pracy i jest mi ciężko, nawet jak wieczorem wcześniej położę się spać. Potem w pracy znowu często zachciewa mi się spać. Jestem chyba dość wrażliwa na kofeinę i nie chce jej przyjmować za dużo, bo boję się, że będę się wtedy też źle czuła.
  17. @Raccoon są inne, bardziej charakterystyczne objawy guza mózgu niż zmęczenie. Jakbyś jakiś miał to byś dostał skierowanie, widocznie lekarz nie zaobserwował żadnego sugerującego konieczność wykonania badań obrazowych.
  18. No w sumie dałeś mi do zastanowienia. Co to były za wyliczenia i o „ile to wyliczenie” się nie zgadzało. Bo jak jedynie o około miesiąc albo i mniej to nigdy nic nie wiadomo … Ja chyba po prostu mam w sobie za dużo empatii i nie mogłabym się przyczynić do tego, żeby ktoś czuję się skrzywdzony
  1. Pokaż więcej elementów aktywności
×