Skocz do zawartości
Nerwica.com

Cała aktywność

Kanał aktualizowany automatycznie

  1. Z ostatniej godziny
  2. Verinia

    Co dzisiaj zjadłeś?

    dwie kanapki z twarogiem
  3. Dzięki, od razu zrobiło się tu lepiej.
  4. Czyżby nasz? a właśnie ktos sie probowal pod niego podszyć
  5. Spoko. Mam nadzieje ze mu sie w końcu znudzi jak będzie eliminowany po paru minutach i dzieki
  6. sprawiło mi radość również to, że dostałam dziś okres. W raz zaczęciem rozlewu krwi czuję się coraz lepiej. Napięcie przedmiesiączkowe bardzo odczuwam negatywnie, zwlaszcza psychicznie.
  7. Jakby co, dawajcie znać. Takich typów tu nie potrzebujemy
  8. dziś sprawia radość, że jestem w swoim cudownym domu. Mój pokój to moja twierdza. Nie muszę się z nikim użerać. OJciec bywa wredny, ale to nie ten sam cłowiek, kiedy był kiedyś immprezowiczem. Alkohol psuje ludzi. Terz pije raz w roku, albo rzadzij. Jakimś cudem go od tego odrzuciło i zajął się pracą. wszystko jest dobrze. Czuję się w domu jak w raju. Przypomnialam sobie szpital. Tam się nie da odpocząć. Fajnie się wydaje tylko, gdy masz manię i kompankę do wygłupów. W depresji czlowiek leży i pragnie tylko wyjść. Dlatego doceniam, że nic mi nie jest. Nie chcę już więcej szpitali ani tym bardziej psychoz.
  9. I dobrze Ciekawe jako kto powróci tym razem
  10. Nie wyobrażam sobie ze mogłabym byc z partnerem który nie byłby moim przyjacielem.
  11. A ja proponuję nie wchodzić w upośledzone dialogi.
  12. Widziałam co pisał. O tobie i o mnie a koledzy w stylu bicu tylko podsycali te brednie. a później będzie incelskie wycie pod tytułem Karen mie hejtuje. Pewno niedopchana ech
  13. u mnie bylo trochę inaczej. w szpitalu wszędzie bylo mnie pelno. Znalam prawie każdego. Potem za mną łazili, a jak mialam zly nastój, to kazałam im wyjść. A potem zznowu energia i dalej się "bawiliśmy". Próbowałąm w sali stworzyć fajny klimat. Bylo super. Ale babeczki powychodziły. Jedna potem mnie skłóciła z pewną spoko laską. NO ale cóż. Zawsze miałąm gdzieś, czy ktoś tam mnie obgaduje. Po protu wtedy unik. Klocilam się z frajerami, ale szybko wracalam do siebie. Pod koniec leczenia w szpitalu byłam zmęczona. CIągle spałam. Na zajęci mnie wołano, choć nike byly obowiązkowe. Ale robiłam wszystko, żeby nie zgnić w łózku. Staralam się być na każdych zajęciach. Udzielałam się. Był to fajny czas. No ale po pshychozie choroba podarowała mi depresję. POtem po 3 miesiącach wyszłam na wolność, i to była zawsze piękna chwila. wolność. dlatego dziś ją codziennie doceniam, bo szpital, a zwlaszcza dlugi pobyt bardzo męczy. Po powrocie do domu czułam taki spokój i szczęście, że już jestem w donu. I tego roku dopadła mnie straszna depresja. Unikałam ludzi. NIe gadałam z nikim z fejsa. Usunęłam go niedawno. I nie czuję potrzeby kontaktowania się z tantymi ludźmi.
  14. Wymyśl coś lepszego bo tego nikt nie łyknie.
  15. O mnie pisał, ze z nim rozmawiałam, zalilam sie i wysyłałam nudesy na tle meblościanki. nigdy z nim nie rozmawiałam nie wiem czy on już ma urojenia od tego chlania i ćpania czy jest po prostu wredny, ale mysle ze możemy sobie teraz wszystkie brednie sprostować jako ze tu tematy nie lecą po 10 minutach to chociaz zostanie dla potomnych wiec wszystkie brednie które wypisuje o mnie bycznik to bzdury. To foto które wstawił nie wiem do kogo należy, bynajmniej nie do mnie. do innych nei znających tej postaci - ten gość spamuje privy zdjęciami swojego pena, nieproszony i wyje o uwagę. osobiscie usuwalam każda jedna jego wiadomosc bez czytania, wiec trochę bawi mnie w jakim kierunku poszły jego rojenia pt nudes spod meblościanki. Hah podziękuj mic mic
  16. A to dobrze działasz, przy Twoich uwarunkowaniach to faktycznie - unbelievable. Pomimo przeciwności masz w sobie tą tkankę żywą, chęć do życia, czego depresja z nerwicą - chce, ale nie może zgasić. Osobiście zrobiłbym plan tego czego chce i małymi kroczkami bym go realizował. Czy to w zakresie nikotyny, energetyków, twórczości, etc.
  17. Ja nie wiem czy przez ostatnie pótora roku miałam taką sesję. Może faktycznie sie zdayrzło, że wyszłam z poczuciem mało produktywnej sesji, ale widocznie na taką byłam gotowa. Jakoś tak źle bym sie czuła z tym że juz dostałam sie na NFZ na terapię i jej nie wykorzystuje na tyle na ile mogę. Jak kiedyś powiedziałam terapeucie, że nie chce mówić o sprawach które wydają mni sie błache to on jakby potwierdziła, po co mówic dla samego mówienia i, że wtedy to miałoby charakter spotkania towarzyskiego, a nie terapii. Za to na terapi prywatnej uczucie "zmarnowanej sesji/zmarnowanych pieniedzy" miałam częściej.
  18. z moim ex nie bylo latwo. Był muzykiem, dobrze zzarabiał, choć nigdy nie patrzyłam na niego jak fanka. Jqkiś house, trance itp. Nie słucham takiej muzyki. Już wolę techn zdecydowanie. Także fanką nie bylam. ale swietnie nam się rozmawialo. bYlo przywiązanie, namiętność tez. NIestety gdy trafilam do szpitala, on oznajmil mi smsem, ze ma już kogos nowego. Nie pojawil się w szpitalu.A w sali znalazłam się z jego mamą, i on był w mojej sali, żeby jej rzeczy rozpakować. DO mnie prawie się nie odzyhwał. Matkę ma świetną. Traktowałam ją bardzo dobrze. Polubilysmy się, chodzilysmy razem na fsajkę. Nasz związek się rozpadł, on tak w sumie to, nie istniał Był ciągle pochłonięty muzyką i nie wiedział czego chce. Ale jakąś tam inną chciał. Przerosła go moja choroba i problemy z nastrojem. Święta nie bylam, ale bardzo go kochałam.
  19. Mogę wiedzieć dlaczego ostatnio pisales że ja chcialam od ciebie jakieś 5 stów?
  20. Ja miałam terapię z 5? lat. I było różnie- tak, jak @Catriona pisze. Raz ciężkie tematy, raz sesje o niczym. I to też było ok. Aktualnie terapię mam już za sobą
  21. mnie mega to uspokaja i bardzo dobrze cię rozumiem
  22. Mogło być gorzej, gdyby ci dziecko zrobił i spierdolił za granicę, jak były mojej koleżanki. Ale dobra bo offtop się robi.
  23. ojjj no tak to nie można nie wiem, czy jest sens zaczynać znów terapię, skoro mam takie podejście, takie a nie inne emocje wywołuje u mnie terapia. Nie mówię, że nei może mi pomóc, ale ze swoim podejściem raczej więcej nie wyciągnę
  24. Mnie nigdy nie nagrywano, przynajmniej nie pamietam żeby tak było. Nie zastanawiałam sie nad tym czy bym się zgodziła choć mysle że to albo w celach nauki innych psychoterapi, albo podzielenia sie z superwiziorem. Ja też czasami nie wiedziałam o czym mówić, choć nie do końca dlatego ze nie mia,łam tematu, tylko bardziej dlatego że nie byłam gotowa na poruszenie jakiegoś.
  1. Pokaż więcej elementów aktywności
×