Cała aktywność
Kanał aktualizowany automatycznie
- Z ostatniej godziny
-
Wiem który z inceli to zrobił.
-
OK
-
Żeby pozbyć się schizofrenii wystarczy zapisać w notatce max raz, prefix - czyli = * Wszystko co wam się wydaje to prawda, a potwierdzi to algorytm: prawda albo fałsz. Jeżeli mimo to macie myśli natłok, to z nudów: Myślcie o czymś pozytywnym, fajnym. ENJOY.
-
Dzisiaj dobry dzień Cosie odpuściły
-
Jestem w związku od prawie 9 lat, od 3 jesteśmy małżeństwem. Jesteśmy rodziną patchworkową, nie mamy wspólnych dzieci. Nasz związek zaczął się od zdrady - mąż był wtedy w pierwszym małżeństwie, ja w trakcie rozwodu. Po 2 tygodniach i ujawnieniu podjął decyzję o rozwodzie i od tamtej pory jesteśmy razem. Przez te lata mieliśmy wzloty i upadki, ale oboje uważaliśmy nasz związek za szczęśliwy. Seks zawsze był dla nas ważny i mimo różnej częstotliwości nigdy nie mieliśmy w tym obszarze większego kryzysu. 3 miesiące temu odkryłam, że mój mąż od prawie 8 lat naszego związku korzystał z usług prostytutek, falami, z różnym nasileniem. Robił to również w poprzednim małżeństwie i wcześniejszym związku, więc łącznie trwa to około 16 lat. Oprócz tego w przeszłości wdawał się w romanse w pracy oraz korzystał z nadarzających się okazji do kontaktów seksualnych poza związkiem, niezwiązanych z płatnymi usługami. U nas zaczęło się po 1,5 roku, podczas pierwszego poważnego kryzysu: miałam wtedy wypadek samochodowy, złamany kręgosłup, depresję i nie było wiadomo, jak potoczy się moja rehabilitacja i nasz związek. Potem, jak sam mówi, „jakoś to poszło”. Przyznał się do kontaktów z 13 prostytutkami oraz do masaży erotycznych, z niektórymi więcej niż raz. W ostatnich 1,5 roku były to 3 usługi seksualne i 5 masaży, czyli okres dość dużego nasilenia. W telefonie miał ponad 30 zapisanych numerów, część już nieaktywnych. Co jakiś czas przeglądał portale i uzupełniał listę zapisując je lokalizacjami. W poprzednim związku pisał też recenzje na znanym forum dla klientów. Nie chodziło przy tym o fetysze czy potrzeby seksualne, których nie mógł realizować ze mną. Korzystanie z usług było raczej wplatane w codzienność i ukrywane pod wymówkami. Przykład, który mocno siedzi mi w głowie: planując kino ze swoimi synami i ich babcią, zamierzał podczas seansu pójść do prostytutki znajdującej się kilka minut od kina, a potem na zakupy i po seansie do domu. Sam nie potrafi tego do końca racjonalnie wyjaśnić. Identyfikuje próżność, potrzebę „nagradzania się”, regulowanie napięcia i frustracji oraz momenty, w których czuł się bezwartościowy albo niezadowolony ze swojego życia. Widzi też wpływ obrazu kobiet i seksu wyniesionego z domu i relacji z ojcem. Schemat był podobny: usługa była dużo poniżej jego oczekiwań, potem poczucie zmarnowanych pieniędzy, ogromne wyrzuty sumienia wobec mnie i obietnica sobie, że to ostatni raz. A potem kolejny raz. Przyznaje, że gdybym go nie przyłapała, prawdopodobnie sam nie potrafiłby przestać. Chcemy być razem i próbujemy odbudować relację. Paradoksalnie bardzo się do siebie zbliżyliśmy. Mąż się przebadał, oboje jesteśmy w indywidualnej terapii. Mam dostęp do jego telefonu, a kiedy wychodzi, sam dba o udostępnianie mi lokalizacji. Tylko ja nadal nie bardzo wiem, co zrobić z tym wszystkim w swojej głowie. Najtrudniejsze są dla mnie: – całkowita utrata zaufania i lęk, że kiedyś do tego wróci; – seks, który nadal jest dla nas bardzo ważny, ale pojawiają się w nim triggery. Czasem jedno niewinne zdanie potrafi uruchomić skojarzenia z prostytutkami i cała atmosfera znika. Grounding podczas seksu jest dla mnie dużym tematem; – pomieszanie ról i poczucie, że czasami już nie wiem, kim właściwie dla siebie jesteśmy; – ogrom bólu i pojawiająca się czasem chęć zagłuszenia go alkoholem. Czy ktoś z Was przeszedł przez coś podobnego jak wieloletnią, powtarzającą się zdradę albo kompulsywne korzystanie z usług seksualnych? Co realnie pomagało Wam odzyskać poczucie bezpieczeństwa i zaufanie? Jak radziliście sobie z triggerami, szczególnie podczas seksu? Czy taki związek rzeczywiście da się jeszcze „wyprostować”, jeśli obie strony chcą nad nim pracować? Będę wdzięczna za doświadczenia i podpowiedzi, bo na razie trochę nie wiem, jak to wszystko poukładać.
- Dzisiaj
-
antydepresanty działają na początku i przestają!
mlodyg odpowiedział(a) na mlodyg temat w Nerwica lękowa
@shadow_no terapie nie są dla mnie, próbowałem różnych nurtów. Jedyna jakakolwiek poprawa zawsze była po lekach lecz krótka. Żadne techniki terapeutyczne i przerabianie przeszłości nigdy nie działało na mój ciężki stan.- 7 odpowiedzi
-
- nerwica
-
(i 8 więcej)
Oznaczone tagami:
-
antydepresanty działają na początku i przestają!
shadow_no odpowiedział(a) na mlodyg temat w Nerwica lękowa
@mlodyg pozwoliłem sobie połączyć nowy wątek z tym poprzednim. Czy oprócz farmakoterapii jesteś też w terapii? Bo wiesz jak to jest... leki nie rozwiązują za nas problemów tylko je maskują i dają czas i przestrzeń, żeby móc się zabrać za siebie również z innych stron. Czasami nawet nie zdajemy sobie sprawy, że one faktycznie działają dopóki... nie przestaniemy ich brać zupełnie. Są oczywiście osoby, które są "lekoodporne" ale z tego co mówisz częściowo leki potrafiły "zaskoczyć" więc nie były tak zupełnie przezroczyste- 7 odpowiedzi
-
- nerwica
-
(i 8 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Zrzucamy zbędne kilogramy. Dieta dzień po dniu.
Kama_9393 odpowiedział(a) na Michuj temat w Zaburzenia odżywiania
Pozazdrościć:) ja uwielbiam każdy baton a najbardziej te czekoladowe. Na szczęście coraz częściej podobnie jak ty robię jakieś placuszki:) -
antydepresanty działają na początku i przestają!
mlodyg odpowiedział(a) na mlodyg temat w Nerwica lękowa
W 2020 roku po raz pierwszy poszedłem do psychiatry i dostałem escitalopram a po 2 tygodniach poczułem się po prostu nowym człowiekiem, dosłownie usunął całą moją depresje i lęki, czułem się jak stary ja sprzed choroby. Niestety tak samo jak lek szybko zaczął działać, tak szybko przestał. Kontynuowałem branie leku jeszcze przez 3 miesiące żeby sprawdzić czy ten stan wróci ale nigdy już nie było tak samo. Potem zwiększyliśmy dawkę do 20 mg escitalopramu i znowu to samo, poprawa po 2 tygodniach na chwilę i szybki spadek. Od tamtej pory wypróbowałem już z 15 różnych antydepresantów i dodatków do nich takich jak pregabalina, rysperydon i albo na mnie wcale nie działają albo działają na chwile na początku. Patrząc wstecz, gdy biorę dany lek dłużej, niby czuję że jest pewna różnica, że mam w sobie mniej napięcia i to wszystko jest troche zmniejszone, ale to nie to co powinno być... Czy ktoś był w podobnej sytuacji i udało mu sie jakoś rozwiązać ten problem? Jestem naprawdę przerażony wizją że mógłbym się tak czuć do końca życia.- 7 odpowiedzi
-
- nerwica
-
(i 8 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Chyba tak, bo jadłam kiedyś żabie udka.
-
LORAZEPAM (Lorabex, Lorafen, Lorazepam Orion)
NoMoreDepression odpowiedział(a) na temat w Leki przeciwlękowe
Moze coś mówili do siebie a Ty to wziąłeś za ukierunkowane ku Tobie, może mówiły w ogóle co innego a może nic nie mówiły tylko Ci się wydawało. Taka specyfika schizofrenii że są urojenia. Na dobrą sprawę zastanów się dlaczego by ktoś miał tak o Tobie mówić. I to akurat jak próbujesz zejść z lorazepamu. Wg mnie lekarz na czas schodzenia powinien zwiększyć Ci dawkę neuroleptyku. -
Czy Ty jesteś kanibalem?!
-
Rzeczywiście katastrofa smoleńska była wtedy, jakoś wydawało mi się, że wcześniej, ale może pomyliło mi się ze śmiercią papieża. W ogóle nie mam żadnych wspomnień z katastrofy smoleńskiej, a ze śmierci papieża tak.
-
AMISULPRYD (Amipryd, Amisan, ApoSuprid, Solian, Symamis)
marcinzen odpowiedział(a) na Moniunia27 temat w Leki przeciwpsychotyczne
Czy doświadczył ktoś kręczu szyji (dystonia szyjna) po amisulpirydzie lub sulpirydzie. -
Myślałam przez chwilę, że jadłeś to samo, co ja. Dzisiaj croissant, smoothie, vege lasagne z sałatką.
-
No to akurat nie jest dobre wspomnienie
-
Głównie jak tego używać, nic skomplikowanego.
-
"Każda chwila jest w pewnym znaczeniu tą ostatnią. Nadchodzi - masz ją po raz pierwszy i ostatni - a kiedy przemija, twoja rezerwa chwil zostaje uszczuplona o jeden egzemplarz" (c) Olivier Burkeman
-
O taaak żeby tak się dało wyspać, ale tak na maksa Na przeszłość już nie mamy wpływu więc tylko wyciagnąć wnioski i żyć dalej tym co jest i będzie. Szkoda czasu na rozpamiętywanie "Historia własnej przeszłości przedstawia najlepszy bieg wydarzeń, jaki faktycznie mógł zaistnieć w tamtych okolicznościach. włącznie z naszą percepcją oraz stanami emocjonalnymi i mentalnymi, jakimi dysponowaliśmy w danym momencie" (c) Dawid R. Hawkins
-
Dieta Żabkowa. Przynajmniej tutaj pomyśleli o bezdzietnych kawalerach
-
Zrzucamy zbędne kilogramy. Dieta dzień po dniu.
czarna rzodkiew odpowiedział(a) na Michuj temat w Zaburzenia odżywiania
Nie, bo mało jest takich batonów, które lubię, większość słodyczy to dla mnie ulepy i wiem, że batonem się nie najem. Jeśli nie kanapkę, to robię sobie placki z owocami, mieszam ciasto widelcem w kubku, smażę i gotowe. Z takich na szybko, szybko, to np. kefir lub kolejna kawa z mlekiem i cukrem. -
Lęk przed sztuczną inteligencją (AI) i postępem technologicznym
Grouchy odpowiedział(a) na shadow_no temat w Nerwica lękowa
Ja karmię i modyfikuję modele, które mam u siebie na dysku, ale pythonem nie potrafię (jeszcze)
-
Najnowsze tematy
-
Ostatnio zaktualizowane