Cała aktywność
Kanał aktualizowany automatycznie
- Z ostatniej godziny
-
iloczyn kwiaty cięte czy doniczkowe?
-
różaniec Boże Narodzenie czy Wielkanoc?
-
Żelki, spaghetti z sosem pomidorowym i wege pulpetami, frytki, lody.
-
Szalone precle z pieprzem i ziemniakami
Żaba Monika odpowiedział(a) na lily was here temat w Off-topic
I mnie zaczął się remont łazienki i został nam tylko kibelek. Wczoraj musiałam lecieć do pobliskiego muzeum na kupę, bo myślałam, że narobię w majty, a łazienka była zajęta przez robotnika. Teraz idę na siłownię wziąć prysznic, a na 15 mamy zarezerwowany hotel na końcu ulicy. Pójdę tam już wczesniej i będę pracować z lobby, bo ja często sikam. Takie logistyczne wyzwania przede mną stoją w tym momencie. Mam nadzieję, że mają wtyczki w tym lobby. - Dzisiaj
-
Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)
czarna rzodkiew odpowiedział(a) na cicha woda temat w Nerwica lękowa
Ja też tego świata nie czuję podczas derealizacji, o ile nie czujemy tak samo, czuję się z niego wyłączona, jakby ktoś mnie wziął, zresetował i wrzucił z powrotem. To takie dziwne uczucie, ciężko dokładnie opisać słowami, każdy czuje trochę inaczej. Okoliczności też mogą mieć wpływ na nasilenie derealizacji, jedna może być łagodniejsza od drugiej, wszystkie jednak mają wspólny mianownik tej dziwności, nierealności, snu na jawie. Przebywając samej w domu, ten stan jest do przeżycia, inaczej reaguje moja głowa, bardziej doskwiera mi wtedy ogromna pustka, odcięcie czy otępienie afektywne - prędzej w tę stronę - niż narastający niepokój. Za to w pracy owszem, boję się, boję się, że zemdleję na oczach ludzi, będę widowiskiem, ktoś mnie zacznie dotykać, oceniać z bliska, potem będę wieczną opowieścią na ustach pracowników, zatem przeważa lękowa część derealizacji, w której podłożem jest stres. I zawsze mam wtedy silną potrzebę ucieczki, wyjścia na zewnątrz, daleko od pracy, do której bym już nie wróciła, ale rozsądna część mózgu trzyma mnie na miejscu i każe czekać. Niestety przy gnębieniu najlepszą rzeczą, jaką mózg może dla nas zrobić, to właśnie odciąć od tej rzeczywistości, wszystkie te krzywdy okazują się tak poważnym zagrożeniem, że trzeba nas ratować, a przecież nic ani nikt nas więcej nie zrani, jeśli przestaniemy cokolwiek czuć. U mnie też zaczęło się w szkole, w pierwszych kryzysach i potrafiło trwać naprawdę długo, czasem i tygodniami żyłam w innym stanie, a może i dłużej, ale żeby tak bez przerw? To musi być przykre. Z drugiej strony, jak się nie zna innego stanu, to tylko tak się żyje. Ale jednak coś tam Ci sprawia autentyczną radość, jak muzyka, znajdujesz choćby krótkie chwile realności i oby było ich jak najwięcej, właśnie to odwracanie uwagi różnymi zajęciami uziemia. Musisz? Dlaczego jest to dla Ciebie ważne? -
Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)
Niewkopomonowana odpowiedział(a) na cicha woda temat w Nerwica lękowa
Bo ten stan jest innym poczuciem rzeczywistości. U Ciebie może to wyglądać inaczej, bo się tego boisz. Kiedyś też się bałam.momentami, mimo że było to bez przerwy żadnej. U mnie jest i derealizacja, czyli nierealny świat i obcy. Nie czuję go. I depersonalizacja - nie czuję siebie i nie poznaję w lustrze, większość uczuć wyparowało,.nie poznaję własnego głosu..szukam szybkiej dopaminy,.żeby coś poczuć. ale nie czuję nic..jedynie Muzyka daje chwilowe ukojenie. Derealizacja trwa codziennie,.bez przerwy,.przez już chyba 12.lat. zaczęło się po skończeniu liceum, rzuceniu od razu wszystkich leków i wielu traumach szkolnych,.gdzie byłam.gnebiona. dzięki derealizacji mniej rzeczy mnie dotyka..ale.to nie musiała.byc zasługa derealizacji Sama nie.wiem Muszę zrobić jakieś badania, bo.wiem, że muszę mieć oprócz ChADu jakieś zaburzenie osobowości i zrobię to przez.internet .trochę to kosztuje, ale to dla mnie ważne, a ludzie w.moim mieście.nie chcą.mi zrobić i po co mi ta wiedzą?.po G. -
Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)
czarna rzodkiew odpowiedział(a) na cicha woda temat w Nerwica lękowa
Przywyknąć tak, ale polubić nie wyobrażam sobie. Dosyć często dotyka mnie derealizacja, zwykle trwająca kilka minut, ale zdarzały się też całe dni. Bardzo źle się wtedy czuję, użyłabym nawet słowa "strasznie" w pełnym jego znaczeniu, bo nagle wszystko znika, świat, który przed chwilą był ci znany, staje się odwrócony, ludzie to jego kukiełki, a ty nie wiesz, co tutaj robisz i jak masz się wydostać, wiesz tylko, że musisz zachować spokój i oddychać. Najbardziej dolegliwe są dla mnie ataki, które występują w domu rodzinnym lub pracy (zdalnej czy biurowej - bez znaczenia). To pierwsze jest druzgocące, nagle dom i najbliżsi stają się zupełnie obcy, patrzysz na rodziców i nie masz tych samych odczuć, co przed chwilą. Za to w pracy podczas ataku wpadam w obłęd myśli, w ogóle zapominam nad czym pracowałam, nie wygląda to na moje, nie mogę do tego wrócić, oddala się cała rzeczywistość, zaczyna piszczeć mi w uszach, sama chcę zacząć piszczeć, czuję się uwięziona, czekanie aż to minie ciągnie się, a przecież ja zaraz zemdleję! - takie mam myślenie. -
Nie odczuwam potrzeby rozmowy z ludzmi
Niewkopomonowana odpowiedział(a) na kanika_ temat w Depresja i CHAD
Ja czasem lubię porozmawiać z kim z fajną energia dla mnie, gdy jestem w jakimś mniejszym sklepie czy na targu. Z obcymi nie gadam, bo.nie czuję potrzeby. Mogę być rozgadana, i jestem lrzewaznke, gdy mam dobry dzień lub wśród bliskich. W pracy też, ale to wszystko zależy od dnia i w jakim stopniu akceptuję ludzi na niższym.poziomie intelektualnym..gdy mam to gdzieś, to coś gadam i czasem jest to dość ekscentryczne i wtedy zapada ta cudowna cisza i wiem, że wtedy oni mają w głowie: o co jej chodzi. Milczą, kuoiją i się oddalają. Umiem sprzedać, znam tebtriki na pamięć i jestem dość życzliwa. Chyba, że ktoś mnie wkurzy, no to ja go te wkurzam, ale lepiej olać tę osobę..ja to bardziej zaboli small talki są okropne. Nie umiem w to, ani nie chcę. -
Nie lamentuję. Nie ma po co. Jeśli ma być przez to szczęśliwsza to niech tu już nigdy nie wraca. A co ma do tego wiek? To nie ma nic do tego. Z wiekiem mam być bardziej zły, obojętny, niewyrozumiały? Tak miało być. Niech się bawi i żyje długo w zdrowiu i szczęściu. Zresztą... jak Cię gdzieś nie chcą to nie ma co na siłę się tego trzymać. To jest taka nauczka dla niej. Wkładała Tyle energii przez lata tutaj i spora część tego poszła jak krew w piach. Ja tutaj dla nikogo wrogiem nie jestem. Może i bym coś pisał... ale co i po co... Czasami lepiej przemilczeć.
-
Nie odczuwam potrzeby rozmowy z ludzmi
Niewkopomonowana odpowiedział(a) na kanika_ temat w Depresja i CHAD
I mnie podobnie wyglądała ta droga oduczania się zabawiania ludzi, a w domu cała reszta dnia polegała na analizie tego. Przecież większość ludzi gada o niczym, więc nara! Bo nigdy nie mają nic nowego do powiedzenia. Większość ludzi, których słucham w pracy opowiada ten sam żart od roku lub te same heheszki i historyjki i reszta się śmieje, a ja stoję że skwaszoną miną i odchodzę -
Czekamy więc. Ja ostatnio w ogóle nie pamiętam snów, za dużo zielska.
-
Ataki (jak wyglądają, jak sobie radzimy)
Niewkopomonowana odpowiedział(a) na cicha woda temat w Nerwica lękowa
No właśnie przy zaburzeniach chyba są te przerwy między deralizacją, a stanem.normalnym, co może być gorzej tolerowane, gdy derealizacja znowu wraca, a do tego wywołuje większy lęk. I mnie to norma, jak nie zwracam uwagi, że jest to zapominam o mniej,.ale wiem,.że jest,.nigdy pomysle o.tym, to ona jest i raczej zostanie. -
Dzienne Wrony - Nocne Darki (czynne 24 h na dobę)
czarna rzodkiew odpowiedział(a) na Dryagan temat w Off-topic
A ja praktycznie nie spałam i chociaż iść nie muszę, to zalogować się do pracy już tak. Środek tygodnia, tylko wytrwać 2 dni i w piątek będzie już z górki. A potem weekendowe cierpienie, a może wprowadzę małe zmiany i zmienię bieg życia... -
Malować tuszem pewnie można, byle nie krótko po zabiegu, ale to się wydaje raczej zbędne, skoro laminację robi się głównie po to, aby nie babrać się z tuszem. Tak mi się wydaje, nigdy takiego zabiegu nie miałam i nie chcę sobie robić.
-
A od siebie polecę serial Widow's Bay, dawno mnie żaden nie wciągnął jak ten, w przyszłym roku ma być 2 sezon.
-
Nie odczuwam potrzeby rozmowy z ludzmi
czarna rzodkiew odpowiedział(a) na kanika_ temat w Depresja i CHAD
Długo mi zajęło dojście do tego wniosku, bywało, że czułam na sobie ciężar rozmowy, że to ja mam zabawiać, a wcale wygadana nie jestem, najchętniej całe życie bym milczała. Zależało mi do tego stopnia na rozmowach bez krępującej atmosfery, że ćwiczyłam w domu, zgłębiałam tematy, raz nawet obejrzałam jakiś poradnik dotyczący small talków. A ile było analizowania każdego gestu, słowa, mimiki po nocach... A ile krzywdy wyrządzonej sobie, bo mogłam coś powiedzieć inaczej, bo ktoś mnie ocenił nie tak, jak bym chciała, bo ktoś tak zakręcił rozmową, że poczułam się, jakby mnie zdeptano obsranym butem. Jak dobrze, że mam to za sobą i nie przejmuję się już czymś tak głupim. Teraz jakkolwiek nie wypadnę przed kimś, nie myślę o tym, nie interesuje mnie jego zdanie, wręcz za każdym razem mam ochotę zrobić coś nieprzewidywalnego, dziwacznego, żeby wyłamać się z tego NPC-owego dialogu. A to jest najgorsze. Nie wiem, co mają w głowach ludzie, którzy podchodzą i zaczynają rozmowę, gdy akurat jesz i masz te 20 min przerwy wyłącznie dla siebie. Każdy potrzebuje chwili na podładowanie baterii. Przez takich ludzi łazienki są dłużej zajęte. Mnie ogółem wszystkie rozmowy męczą i zawsze tak było. Nawet przestałam lubić słuchać innych, często mam wrażenie, że o wszystkim, co do mnie mówią, już słyszałam, wszystko wiem, a ich życiowe historie nie są dla mnie za ciekawe. -
O rany, to mnie zaskoczyłaś... Po obejrzeniu filmu Once katowałam ich piosenki miesiącami.
-
Takie Goodreads z fiszkami? Brzmi jak aplikacja, która może już istnieć, ale ma na tyle dużo niepotrzebnych funkcji czy innych niedopasowań, że chce się posiadać wymarzoną jej wersję napisaną pod siebie. Ja tak mam z aplikacjami monitorowania okresu, kiedyś stworzę własną. No właśnie, kiedyś... Znam ten cytat, który wkleiłeś, podoba mi się, tylko co to za najlepszy moment, w którym trzeba się zmusić do czynności? Musiałabym najpierw pozmieniać swoje nawyki, bo opór, jaki czuję, do rzeczy jest nie do pokonania.
-
mozesz ale jako ojciec moralnosci brzmisz satyrycznie po prostu moze dla was nijaki dzien ja mialem dzisiaj tyle drobnych wtop ze wiecej niz przez caly rok
- Wczoraj
-
Nie odczuwam potrzeby rozmowy z ludzmi
lily was here odpowiedział(a) na kanika_ temat w Depresja i CHAD
Ja mam różnie raz lubię raz uciekam, bo marze tylko o słuchawkach i świętym spokoju i nie chce z nikim wracać np skądś i gadać, tylko sama. generalnie jestem wygadana w miarę i z łatwością nawiązuje rozmowę, ale jej podtrzymywanie strasznie wyczerpuje mi baterie, nawet jak rozmowa nie jest wymuszona jakos bardzo i mnie ciekawi, chyba że jest to b bliska mi osoba. Kiedyś sobie wkręciłam fazę, że z jakaś osoba nie będę mieć tematów i strasznie mnie to stresowało, zaczęłam to mocno analizować, nie wiem czemu bo raczej właśnie większych problemów z gadka nie miałam. Czułam na sobie ciężar że to ja mam sprawić że rozmowa jest fajna i się klei. Później mi przeszło, stwierdziłam że obowiązek leży po obu stronach, z jednymi ma się większe flow z innymi mniejsze i to nie jest jakiś problem. Lubię rozmawiać jak mam jakiś temat, nie lubię small talków i takiej ‚obiadowej’ gadki z randomami w pracy, przerwa jest moja, bo i tak czuje się przebodzcowana zazwyczaj. -
Robił tu ktoś ten lifting czy tam laminacje rzęs? Polecacie?;p wyskoczyło mi na instagramie jakieś przed i po i nawet niezle to wygląda. Ale ciekawa jestem ile się efekt utrzymuje bo nie lubię babrania przy oczach. I czy można malować tuszem?
-
Najnowsze tematy
-
Ostatnio zaktualizowane
-