Skocz do zawartości
Nerwica.com

Cała aktywność

Kanał aktualizowany automatycznie

  1. Z ostatniej godziny
  2. cynthia

    Nasze sny

    Śniło mi się, że miałam romans ze swoim psychiatrą.
  3. @MicMic W sumie gadamy o tym samym, tylko z dwóch stron. Ja bardziej o tym, co pomaga wstać rano, a Ty o tym, że czasem samemu się nie da – i wtedy potrzebna jest pomoc. Na pewno w tym masz rację: z boku często nie da się ocenić, co ktoś ma w środku. Nie ma żadnego „algorytmu”, który pokaże, czy ktoś udaje, czy naprawdę ledwo się trzyma. Czasem po zachowaniu też trudno odgadnąć czy ktoś ma na przykład depresję i tylko pozoruje, że wszystko jest w porządku, albo zachowuje się dziwnie, agresywnie, inaczej niż wcześniej. Dobrze też, że napisałeś o pomocy z zewnątrz, bo to jest normalne życie – czasem bez czyjejś ręki człowiek by wylądował w naprawdę ciemnym miejscu. Czasem ta pomoc nie przychodzi w porę, właśnie przez to, co napisałem wyżej – nikt się nie poznał, że druga osoba jest w kryzysie a ona sama nie potrafiła poprosić o pomoc. Druga sprawa, to fakt, że jedni w kryzysie uciekają w działanie, bo to ich trzyma w pionie, a inni się blokują i potrzebują wsparcia. To nie jest kwestia bycia lepszym czy gorszym – tylko tego, jak kto działa i ile ma siły w danym momencie.
  4. cynthia

    Dzisiaj czuje się...

    Zdezorientowana i zmęczona psychicznie.
  5. Na pssd musi być konkret leczenie , to rozregulowane receptory serotoninowe 5ht i obniżona często dopamina, sygnały nie idą już dawnymi sciezkami stąd brak interpretacji przez mózg bodźców jak np seksualne.
  6. I nawet sny są tylko snem...
  7. Dzisiaj
  8. MicMic

    Siostro pasy!

    No może jakieś dobre miasto xd
  9. Heledore

    Siostro pasy!

    Najzwyklejszy, miejski szpital psychiatryczny
  10. MicMic

    Siostro pasy!

    To daj namiary na ten szpital, na wszelki wypadek żeby było wiadomo gdzie się udać
  11. Nie no, nie o to mi chodziło. Problem jest taki, że czasem trudno będąc zewnętrznym obserwatorem stwierdzić co się dzieje w środku danej osoby. Nie ma jakiegoś obiektywnego algorytmu stwierdzania kto udaje, a kto rzeczewiście nie ma siły i potrzebuje pomocy. Ja wielokrotnie byłem w sytuacji, że gdyby nie pomoc z zewnątrz, to byłbym w jakiejś ciemnej dupie. No i są różni ludzie, niektórzy w kryzysie uciekają w działanie, niektórzy nie są w stanie i potrzebują pomocy z zewnątrz.
  12. Heledore

    Siostro pasy!

    Dla mnie pasy nie były traumą ani upodleniem. Zawsze dbano o moją prywatność nawet w taki drobny sposób, że przykrywano mnie kołdrą, żeby nie było widać, że jestem przypięta pasami. I zasłonienie mojego łóżka parawanem, żeby nie ściągać wzroku innych pacjentów. A jak była taka możliwość, to przeniesienie do osobnej sali, w której miałam ciszę i spokój.
  13. Zgadzam się z @Dryagan. Dla mnie szczęście to tylko ulotna chwila. Ale pełna takiego ciepła na sercu, spokoju. To taka chwilowa pewność, że wszystko jest na swoim miejscu, to moment, kiedy jestem wdzięczna za to co mam i że wstając rano wciąż chcę żyć tym życiem, jakie jest. To chwila, gdy promienie słońca rozświetlają mi twarz. To świadomość, że jeszcze wszystko będzie możliwe.
  14. Dokładnie, właśnie dlatego dużo bardziej nienawidzę Stalina i spólki i uważam stalinizm za coś gorszego i bardziej niebezpiecznego. Tam na samej górze większość była obłąkana. A niżej byli już tylko karierowicze.
  15. Spróbuję uznać, że chcesz dobrze dając mi rady, choć wielokrotnie mówiłem, że nie lubię. To jest zbyt głęboki problem, żeby działał sport albo inne tego typu rzeczy. To jak leczenie depresji wyciągiem z dziurawca. Naprawdę, dzielę się tym i niczego nie oczekuję. Wystarczyłoby zakończyć na " A Ty nie jesteś to straszne że takie masz reakcje. " Mnie wcale nie do śmiechu. Nie robię takich zjebek nikomu. Dopóki ktoś się do mnie nie przypierdoli niesprawiedliwie, to nikogo nie atakuję.
  16. Samo. W lekach nic nie zmieniane, w życiu też nie. Faktycznie, wtedy miałam lepszy okres w życiu. Ale u mnie tak jest. Maksymalny czas remisji, jaki wygrałam, to były ze 3 miesiące. A potem od nowa polska ludowa.
  17. Ale to tak samo z siebie? Czy zmieniałaś coś w życiu, w lekach itp.? Mam wrażenie, że jak był okres około świąteczny to trochę lepiej było
  18. Echo tych doświadczeń słyszymy w głowie
  19. Lęk, niepokój. A wtedy chcemy ulgi. Natychmiast. I organizm podpowiada tę ulgę z automatu. Alproxik
  20. Dopada mnie szaleństwo stanu mieszanego. Na początku nie było aż tak tragicznie, z lekarzem ustaliliśmy, że poczekamy, może minie. Ale póki co jest coraz gorzej- raz myślę, czy piętro na którym mieszkam wystarczy, a później czuję się wspaniale i mogę wszystko.
  21. Boks, bo mniej jest okazji do gadania. W nogę to koledzy by go wyrzucili z drużyny jakby im co chwile zjebki robił, że źle podają xdd
  22. Kiusiu

    Dzisiaj czuje się...

    Źle. Z powodu nieprzespanej nocy.
  23. @MicMicjjakby ktoś przy mnie tak na przystanku gadał ponyslalabym że jest albo uposledzony/odklejony albo patusem. A Ty nie jesteś to straszne że takie masz reakcje. Zdecydowanie powinieneś iść na szkolenia jak radzić sobie ze złością. Ale ja myślę że powinieneś uprawiać jakiś sport, a wgl najlepszy to byłby boks, albo nawet noga. Zmęczenie fizyczne daje duży relaks i to by mogło ci pomóc wyżyć się i może z czasem to napięcie i reakcję by się zmniejszyly
  1. Pokaż więcej elementów aktywności
×