MicMic
Użytkownik-
Postów
2 002 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez MicMic
-
Mam go. Ale nie bardzo chce mi się wyjmować ten mostek, jest jakoś solidnie zlutowany. No i on był regenerowany rok temu, dziwne by było jakby koleś tego nie sprawdził, a to mruganie jest odkąd go mam. Ale dzięki za rady, może skorzystam.
-
No właśnie nie wiadomo. Objaw jest taki, że szybko mrugają światła. Napięcie się waha, ale nie jest to do wychwycenia na mierniku. Wymieniałem już 2 regulatory napięcia i nadal jest to samo. Może być mostek prostowniczy jeszcze, tyle co umiałem to go sprawdziłem. A oryginalny regulator jest w kosmicznych pieniądzach, możliwe że te zamienniki to gówno.
-
Ja już go zakładam 3 albo 4 raz w ciągu miesiąca, skurwysyna. Teraz kupiłem inny używany na podmianę, bo poprzednie naprawy nie były skuteczne. No, też się dziś naklalem, już mnie mają za osiedlowego pojeba pewnie.
-
Ja w łazience się zamykałem i buzia w ręczniki i darłem się.
-
Pierdolony alternator który się zaklinował i nie chce wejść na miejsce, oszaleję. A jutro chciałem pojechać samochodem w jedno miejsce.
-
No spoko, może wolisz cipki. Ale chyba zaśmiecamy wątek
-
No dla mnie nudna, ale wiele kobiet uważa, że całkiem ciekawa.
-
Xd średnio wyróżniająca cecha.
-
To jakie miał zalety? Był ładny?
-
Lol, jeblem. Nie wierzę...
-
Nikt nie mówił o zadawaniu cierpienia. Nie mówimy o dominacji za pomocą sprawowania bólu. To bardzo jednostronne patrzenie na problem cierpienia. A z tym, że cierpiąc nie ma się wartościowych przemyśleń w ogóle się nie zgadzam. Nie ma czegoś takiego jak złe i dobre emocje, co najwyżej przyjemne i nieprzyjemne. Żadne emocje nie są obiektywne, co to w ogóle miałoby znaczyć? Emocje to chemia i prąd oraz ewentualnie pewne qualia, jeśli ktoś w nie wierzy. Cierpienie może równie dobrze prowadzić do współczucia i głębokiego zrozumienia - i takie są też moje doświadczenia - więcej współczucia dostałem od nieszczęśliwych i cierpiących niż od radosnych i zadowolonych - takie osoby często nie chcą w ogóle widzieć cierpienia na świecie, bo jest niewygodne, niemodne, w aktualnej narracji za cierpienie obwinia się osoby, które go doświadczają, bo przecież człowiek jest kowalem własnego losu etc. Tak więc, sprawa z cierpieniem w żaden sposób nie jest jednoznaczna.
-
No gdzieś jej się zsikal albo z kuwety jebało.
-
Aha! No jebało kotem, bo sie obszczał. Nie nadaję się do zwierząt. No wtedy się kiepsko czułem ogólnie i chciałem z kimś pogadać. Jestem zmarźluchem, ale prawda, kurtka jest chujowa. nie powiedzialem jej ze pachnie moczem Tylko ze w domu smierdzi moczem
-
Paznokcie też muszę obicnać. Ból vs ? To my nie czujemy bólu? Wydatki na kosmetyki vs też trzeba kupić mydło i dezodorant czasem No większość z tego to w sumie normy kulturowe niż bezwględne konieczności.
-
No wygodniej. Ogólnie nie bardzo się trzeba przejmować własnym ciałem. Łatwiej być czystym intelektem będąc męzczyzną
-
Jak moja była suszyła, to mnie to stresowało, jakoś czułem jakby z każdym suszeniem te biedne włosy przemijały w swym istnieniu.
-
Suszenie psuje włosy podobno
-
Nieplanowana ciąża w toksycznym związku. Pomocy
MicMic odpowiedział(a) na Malo111 temat w Problemy w związkach i w rodzinie
No ale to nie Ty masz jej dokonać -
"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!
MicMic odpowiedział(a) na magdasz temat w Depresja i CHAD
Tak trochę miałem z moją byłą. Też się z nią długo przyjaźniłem, zanim zostaliśmy parą. Ale ten sposób też do końca wyszedł, jak widać. Musiałem zdewaluować trochę zakochanie , fascynację, emocje itp. W pewnym sensie ta relacja zrobiła się kumpelsko-przyjacielska. Mnie to tak nie przeszkadzało, ale Jej już tak. To też wpływało na jakąś tam czułośc między nam, namiętność etc. Tak więc trochę już straciłem pomysły, znowu próbuję bardziej dopuścić te emocje, myśłałem, że może po latach to jakoś się poprawiło u mnie, ale chyba średnio. Albo jest na tyle chujowo, że nie dostrzegam, że kiedyś było jeszcze bardziej chujowo. Po ostatnim, miesięcznym dole, trochę się już boję cokolwiek działać w tym temacie. Ale w sumie i tak o tym myślę. A włosów siwych przybywa. -
"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!
MicMic odpowiedział(a) na magdasz temat w Depresja i CHAD
Chyba nie umiałbym się przyjaźnic z dziewczynami, które by mnie jakoś pociągały fizycznie. Jeszcze mogę się przyjaźnić z byłymi, które już mnie aż tak nie pociągają. Ale mam wrażenie, że w moim zjebanym przypadku jedyna możliwośc związku, to z kimś, kto nie będzie mnie aż tak mocno pociągał. Bo jak mnie ktoś tak romatycznie pociąga (nie tylko fizycznie), to już wielki chuj z tego jest. Za dużo w tym bólu, smutku i lęku, żebym normalnie mógł taką osobę poznać. Wielokrotnie to przerabiałem. Jestem bezradny trochę w tej kwestii. Nie cierpię tego. Nie będzie ruchania do końca roku, nie ma szans. -
Wkurwiony. Chciałem się przejść, ale jebany wiatr mnie wkurwia i jest za zimno. Muszę kupić lepszą kurtkę. Jestem jebanym zmarźluchem. Ale gorącą też nie cierpię, mam jakąś zerową tolerancję na zmiany temperatur. To samo z zapachem, koleżanka mnie chciała z domu wyjebać bo zacząłem drzeć mordę, że jebie kocimi szczynami i nie wytrzymam. Dźwięki to samo. Nie cierpię kurwa swojego zjebanego organizmu. Do tego jebany alternator nie chce wejśc na miejsce, nie mogę znaleźć łomu, który zostawiłem przy samochodzie, nie wiem może ktoś mi zajebał go. Oczywiście samochodem nie będzie można jeździć dopóki tego nie złożę, bo zachciało mi się, kurwa, napraw. Dzień już stracony raczej, będę wkurwiony do końca dnia.
-
To paliczki. W sensie rodzaj męski