MicMic
Użytkownik-
Postów
2 002 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez MicMic
-
Owszem, ale nawet abstrahując od wielu skomplikowanych sytuacji życiowych, w których zwykle oklepane rady typu "postaw granicę" nie działają, to, jak sama zauważyłaś, należy się owego stawiania granic nauczyć. To jest proces. Który może trwać długo. Naprawdę myślicie, że te rady są jakieś odkrywcze? Że sama zainteresowana na to nie wpadła? Wątpię. Więc raczej jest jakiś głębszy powód. Może jakiś konflikt wartości, którego nie da się łatwo rozwikłać? Na terapii grupowej też mam takie dwie laski, które słuchają, przetwarzają przez swoje jednostronne doświadczenia i zaczynają radzić. Nie da się ich słuchać.
-
Ale przecież ona mieszka z rodzicami, z tego co pisała, i nie może fikać.
-
No Dalia jest chyba bardziej uwięziona z rodzicami i bardziej zależna.
-
Witamy w społeczności smutasów.!
-
No może nie uszlachetnia. Ale jakoś pogłębia. To cierpienie jest jednym z elementów, które zmuszają do jakiejś refleksji. Ogólnie ja hejtuje cierpienie, ale jednak widzę, że coś unikalnego ze sobą niesie. Pewnie nie każde.
-
-
Pracowałem, ale się wkurwiłem że jebany kaloryfer napierdala tym ciepłem. Potem wkurwiało mnie jebane ai które nawet święta nie może zrobić niż porządnie. A potem to, że moja głowa chujowo działa, chyba przez te prege znów nie moge się skupić. Teraz piję kawę i staram się uspokoić.
-
No w święta jest się milszym niż zawsze. Spoko, mam vibe psychola
-
To na priv! Zaręczam że nie jestem pracownikiem tego sklepu! W końcu święta xd
-
Nooo pochwal się zakupem obowiązkowo! Żebym wiedział, że nie odłożyłaś na później!
-
A, no to nie ma tematu. Cierpienie jednak uszlachetnia. Albo przynajmniej daje głębie. Jak to tak odczuwam. Osoby, które wszystko mają, zdają mi się zawsze jak wydmuszki.
-
Marsz do kompa zamówić!
-
Albo leki i podeszły wiek zabiły we mnie jakiekolwiek pragnienia z tym związane xd
-
Możliwe. Pewnie dzieci które zaznały jakiejś formy braku, czy też cierpienia. A może to od płci zależy? Teraz mnóstwo gówniaków jest taka jak ich rodzice, czyli nastawionych jedynie na przyjemność i intensywne bodźce. Chociaż z dzieciństwa pamiętam, że inne dzieci też były zjebane, głośne, jak małe zwierzaki, które myślą tylko o sobie.
-
Ja byłem nieśmiały i zlękniony już jak byłem mały xd chowałem się pod stół jak przychodzili goście. Na szczęście teraz nie muszę, bo bardzo rzadko mam gości xd
-
Czemu po świętach? Wejdź na allegro teraz, kup, i miej z głowy. Do dzieła! Pochwal się tym, jaką kupiłaś
-
Ja mam jakiś dziwny stosunek do dzieci. Bardzo skrajny. Lubię dzieci pod pewnymi względami. Bo można się przy nich wygłupiać, żywo reagują na zainteresowanie. Można je dotykać i nie ma tym podtekstów seksualnych. W sensie tak się bawić z nimi, w taki sposób, że jest kontakt fizyczny , nawet jak się dopiero je poznało. No niezbyt składnie piszę. Ogólnie dzieci mnie lubią, bo sam jestem trochę jak dziecko. Ale jest też ciemna strona medalu. To, że są mocno egoistyczne, głośne, męczące na dłuższą metę. Czasem mam trudności z byciem stanowczym wobec nich, bo gdzieś mam w głowie że są tak kruche i wrażliwe, że muszę je non stop chronić i zapominam o sobie. Co jest bardzo męczące, więc ich unikam. Albo wybucham.
-
Byś odgryzła mu przez noc xd Sorry głupie skojarzenie. No to na co czekasz z tą nakładką, hmmm? Do dzieła! Nie ma się co przejmować, jak takie proste rozwiązanie!
-
Rel. Kutasa męża na noc... Sorry nie mogłem się powstrzymać xd
-
Kurde, mnie się już mega dawno nie śniła ani płeć przeciwna, ani seks, ani w ogóle nic romantycznego. Kiedyś często mi się śniły jakieś idealne dziewczyny, w sensie czuło się we śnie, że są "tymi jedynymi", ale po przebudzeniu nie dało się rozumowo ogarnąć, dlaczego akurat ona. To, że nie poznałem nigdy żadnej, która by w dłuższej perspektywie spełniała ta marzenia, jest już chyba smutną oczywistością.
-
Haha. Do czasu wszystko.
-
Hehehe kojarzę tę komiksy xd pojebany klimat xd Lubiłem kiedyś takie o puchałke czy jakoś tak. I jeszcze chyba żul bycia.
-
"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!
MicMic odpowiedział(a) na magdasz temat w Depresja i CHAD
Ja się boję zabiegów. Nienawidzę lekarzy. Z resztą zawsze istnieje szansa że mi się zmieni. A zapiąć to się powinno ciebie, raz i porządnie. -
"JĘCZARNIA"-czyli muszę się komuś wyżalić!
MicMic odpowiedział(a) na magdasz temat w Depresja i CHAD
okropna jesteś czasami. Nie jestem kurwa potworem. Żeby jej się pogorszyło jeszcze? I tak mam poczucie winy po tamtym.