Skocz do zawartości
Nerwica.com

marcja

Użytkownik
  • Postów

    2 365
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez marcja

  1. marcja

    Znaczenie wyglądu.

    marcja, a tutaj coś, co powinno, jak sądzę, trafić w Twój oryginalny gust http://i.wp.pl/a/f/film/033/53/88/0238853.jpg O jaaaaaa...bez przesady! To wyglada nienaturalnie!:) Raczej o cos takiego mi chodzilo:)
  2. marcja

    Znaczenie wyglądu.

    A dla mnie to jest ideal:
  3. No o takich facetów to raczej ciężko będzie. :) Eee tam;) Sa, tylko dobrze sie kryja;) [Dodane po edycji:] No raczej... W emerytkach chyba tu nikt nie gustuje...;D Jesli jednak sa tacy, to przydaloby sie, by kupili jakies autko;)
  4. "ee tam autobusem,tramwajem tez mozna jezdzic..a na piechotkè??sama przyjemnosc. osobiscie nie znam zadnej kobiety dla ktorej samochod mialby ogromne znaczenie.jak jest to dobrze,ale jak nie ma??to tez nie jest powod do smutku" 100% racji!!! Coz to takiego, samochod... Gdybym chciala samochod to bym go sobie kupila, a nie czekala na to, az poznam faceta z super samochodem. Samochod dzis moze miec kazdy. Jesli ktos go nie ma,widac nie bardzo potrzebuje. Nie widze problemu. Mezczyzna ma byc mily, cieply, odwazny, silny (fizycznie), koniecznie nieco tajemniczy i skryty (ci, ktorzy ciagle paplaja,kojarza mi sie z babami;)), wrazliwy, bystry, zaradny, ma byc dobrym przyjacielem oraz wesolym kompanem do tanca i do rozanca;) Dobrze by bylo by wygladal tez, jak czlowiek... To, czy ma samochod w ogole mnie nie obchodzi... [Dodane po edycji:] " i w deszczu na piechotkę i w śniegu na piechotkę. Najlepiej jeszcze razem z wózkiem i zakupami :)" A dlaczego to facet ma zapewniac kobiecie samochod dla wozka i zakupow? Jesli kobieta nie bedzie chciala toszczyc siat,to sobie samochod kupi. Jesli nie kupuje, widac nie stanowi to dla niej wielkiego problemu. Samochod w celu zrobienia codziennych zakupow i zaprowadzenia dzieciaka do przedszkola mozna kupic za 5-6 tys.
  5. marcja

    Znaczenie wyglądu.

    Jesli chodzi o wyglad faceta,nie przykladam do tego jakiejs szczegolnej wagi, ale mam swoje male zboczenie;) Mokro w gaciach robi mi sie na widok wystajacych zyl na rekach Nie wiem wlasciwie dlaczego-moze poprzez skojarzenie z sila, a moze poprzez analogie do innej czesci meskiego ciala, na ktorej tez obecnosc zyl jest dla mnie "obowiazkowa" Gdyby stanal przede mna przystojniak bez zylastych rak oraz calkiem przecietny facet z wystajacymi zylami, bez wahania wybralabym tego drugiego. Oczywiscie mowa tylko o powierzchownosci, bo jesli chodzi o powazny zwiazek w gre wchodzi stos innych rzeczy:) Co do urody kobiet,padaly tu rozne typy ale chyba (watek przejrzalam pobieznie) nikt nie wytypowal Penelope i Moniki Cruz czy Sophie Marceu-dla mnie idealy!:) Nie przepadam za to za blondynkami (mimo,ze sama bylam blondynka ladnych pare lat):)
  6. A tak jakos wyszlo;) Z biegiem studiow znalazlam prace niezwiazana z kierunkiem i jakos psychologia przestala byc dla mnie interesujaca... Zreszta nie wiem, czy bym sie nadawala - wprawdzie jestem sympatyczna, empatyczna i wyrozumiala, ale z drugiej strony mloda, nieco roztrzepana i glosna, chaotyczna, przeskakujaca z watku na watek, podczas rozmowy - nie wiem, czy tak wlasnie prezentuje sie swietny terapeuta;)
  7. Nie jestem. Nie pracuje w zawodzie (psycholog) i nigdy nie pracowalam. Ale praktyki mialam:)
  8. A jesli chodzi o temat hipochondrii, to to jest moj ulubiony demot heheheheheheheh Wypisz, wymaluj, ja http://demotywatory.pl/2082145/--Jak-sie-czujesz
  9. "no to teraz pora opisac, co mi już było: oczywiscie guz głowy, jako ze mnie w jednym miejscu miarowo bolalo-potem sie okazalo ze to najprowadopobniej na tle nerwowym (gdzies w czasach LO, mialam nawet EEG robione), zapalenia trzustki, jelit a teraz mam odjazd na SM Uuuu to malo "mialas" chorob Ja "mialam" zapalenie miesnia sercowego (moje "ulubione"), kilka zawalow oraz wylewow, ukryta nieuleczalna wade serca, astme i POCHP, chorobe wiencowa, niewydolnosc serca w stopniu ciezkim:D,cukrzyce, guza mozgu, zakrzepice zyl i zator, bialaczke oraz choroby tarczycy.Podczas przeziebien (na szczescie rzadkich) zdarza mi sie "miec" sepse Na szczescie zawsze okazuje sie, ze jedyne co mam to nasr...e w glowie ;D Nooo tym razem okazalo sie,ze mam jeszcze nadcisnienie(zapewne na tle emocjonalnym) "jakie macie sposoby na wykrecenie sie z wkretki? " Zawsze powtarzam, ze dla mnie klucz do wyleczenia stanowi ksiazka: "Opanowac lek" Bronwyn Fox. Kiedy nerwica wraca, nosze ja przy sobie zawsze i wszedzie. Ona zmienia moje myslenie, nakierowuje je z powrotem na inny(wlasciwy) tor. Pare zdan z tej ksiazki znam na pamiec-czytalam je setki razy. Kiedy cos niesamowita ilosc razy wtlacza sie sobie do glowy, to wreszcie musi zadzialac! Masz juz przyklad, jak zadzialalo Twoje "spaczone" myslenie. Wmowilas sobie,ze cierpisz na jakas chorobe i masz jej objawy. Tak jak pisze wlasnie Bronwyn Fox: "Jesli zawsze mamy napad rano,oczekujemy go kazdego dnia. Gdy doswiadczamy napadu, myslimy: "Wiedzialem, ze tak sie stanie". Oczekujemy go kolejnego ranka i znow mamy go!" To, ze napady i niepokoj sa skutkiem naszych zlych,pelnych negatywizmu mysli, kazdy z nas widzi chyba, jak na dloni! Trzeba wiec zmienic myslenie, wtlaczajac sobie do glowy w kazdej chwili,ze nic nam nie jest! W koncu musi zaskoczyc! Ja zawsze wychodze z tego gowna sama, wlasnie dzieki wlasnemu samozaparciu...Jedynie raz wspomoglam sie farmakologia ale gdy tylko odczulam poprawe, rzucilam leki. Nie slucham psychiatrow. Skoro poczulam sie zdrowa pewnego dnia znaczy to dla mnie, ze juz jestem zdrowa. Nie potrzebuje lekow. Wierze w to tak mocno, ze to ZAWSZE dziala! Zastanawianie sie: "A moze to wroci jutro, moze bede dalej brac te leki na wszelki wypadek" to dla mnie bledne kolo. Myslenie ma naprawde ogromna moc sprawcza i ja nie rozumiem i ubolewam nad tym, ze tak wiele osob tak dlugo w tym bagnie siedzi:( Zycze powodzenia i szczerze polecam zakup tej ksiazki:)
  10. " Z kobietami w roli terapeutów jest zupełnie inaczej. O wiele łatwiej się przed nimi otworzyć i złapać głębszy kontakt. -Pomijam tutaj rzecz jasna fakt, kiedy mam naprzeciwko siebie sprawiającą wrażenie znudzonej, kompletnie nie zainteresowanej tym co usiłuję jej przekazać babę" Ojej, mam nadzieje, ze nie bylam taka okropna baba ;D
  11. "a czemu sądzisz, że jesteś wyrocznią?" Juz slyszalam zarzut na tym forum-ale w innym watku, iz swym "gadaniem" nerwicuje innych znerwicowanych, podczas,gdy ja jakos tego nie czulam, bom "z gruba ciosana" nieco i wcale mimo choroby nie taka znowu delikatna (tj.nie wplywa na mnie to, co ktos tam pisze) Tak wiec pomyslalam, ze wprawilam tu kogos aspirujacego do wiecznego wyzdrowienia w kiepski nastroj, piszac, ze nerwica lubi wracac. I tyle
  12. A ja psychologow;) Jestem psychologiem a tez do zdrowych nie naleze
  13. A ktora wyrocznia ma byc ofiara masakry pila mechaniczna? Czyzby ja? [Dodane po edycji:] Nagle wszyscy nabrali wody w usta hehehheheheh
  14. "Ja sam dla przykładu, kompletnie nie potrafię porozumieć się ze swoim lekarzem i chcąc dostarczyć mu rzeczowych informacji na temat stanu, w jakim się znajduję, musiałbym chyba sporządzać na bieżąco notatki jego dotyczące." Jak niemal kazdy facet:) Na praktykach z przerazeniem myslalam o tym, ze bede rozmawiac z mezczyzna,tj.ze mezczyzna bedzie moim "pacjentem". To jak droga przez meke, ciezko bylo cos sensownego wyciagnac;) Kobiety za to sa w wiekszosci mega komunikatywne i szybko pokonuja opory w mowieniu:) "Być może jestem w błędzie, ale mam wrażenie, że na poziomie co najmniej porównywalnym jestem w stanie pracować nad rozwiązywaniem własnych problemów indywidualnie" Dokladnie tak samo uwazam. Ja rowniez tak robie:)
  15. Tez sadze, ze psychoterapia nie dziala...Co wiecej znam wiele przypadkow, w ktorych ta metoda nic nie dala...Nie wiem,moze to dziala na osoby z natury zamkniete w sobie,nieumiejace rozmawiac o swoich emocjach,lub takie,ktore nie maja komu sie zwierzyc. Ja mowie kazdemu o mojej nerwicy,dziele sie obawami i lekami,po coz mialabym wiec mowic to jeszcze kolejnej,totalnie nieznanej osobie-terapeucie? Generalnie wierze tylko w farmakologie plus w terapie poznawczo-bechawioralna (i zadna inna) u nerwicowcow.Wyleczenie z nerwicy polega na zmianie postrzegania i widzenia atakow paniki,takimi jakimi sa-panika i lekiem,a nie zwiastunem smierci. Tego myslenia i sposobow radzenia sobie z atakami poprzez tzw.stopniowe narazanie podczas terapii,trzeba sie nauczyc i ZAKODOWAC w glowie,tak samo,jak wczesniej zakodowalismy sobie bledny tok myslenia.Inne rodzaje terapii nic na to nie pomoga,roztrzasanie przeszlosci w wielu przypadkach niczemu nie sluzy(no chyba,ze ktos mial traumatyczne przezycia)...Trzeba sie skupic na tym,co jest teraz! U mnie akurat "nowe" pozytywne myslenie daje sie zakodowac na krotko(pare miesiecy,czasem wiecej),pozniej nerwica wraca ale generalnie wole to niz ciagle napiecie i lek,bez tych miesiecy wytchnienia.
  16. Oj tez balam sie zostawac sama jeszcze tydzien temu. Tymczasem NAGLE, z dnia na dzien wszystko odeszlo - caly lek,ataki paniki itp. Zawsze wszystko u mnie gwaltownie sie zaczyna i konczy, nie wiem z czego to wynika. Niemniej za pare miesiecy(lub tygodni) czeka mnie powtorka z rozrywki, cholerstwo lubi wracac;) Zajmuj sie czyms w domu - gadaj z kims przez tel lub na gg, czytaj gazete, ogladaj film itp. Wyjdz z psem na spacer i te 8 h szybko minie. I przede wszystkim uspokoj sie i nie nakrecaj - wszystko bedzie dobrze, zobaczysz!:) Nie umrzesz i nic Ci sie nie stanie:)Na pewno jutro wieczorem zameldujesz sie na forum caly i zdrowy;) Pozdrawiam
  17. To badanie robi pielegniarka a sprzet to mala "skrzynka". Pielegniarka moze wpasc do Ciebie do domu (pewnie jak zaplacisz) Tez pocieszam sie tym,ze tyle lat sie juz "dusze" a jednak podczas atakow dusznosci blada nawet nie jestem.Aczkolwiek skrzydelka nosa mi sie poruszaja,jak lapie wtedy powietrze:/ Badzmy jednak dobrej mysli!:)
  18. Jezuuuuu nie wiedzialam,ze az tak sie ktos nakreca czytajac posty;) To idz na spirometrie(tanie badanie) lub popros lekarza o lek na astme;) Jak bedziemy miec astme,to bedziemy brac leki,a wtedy stan astmatyczny nam nie grozi:)
  19. Alez zachorowac mozesz, tak jak i osoba bez nerwicy.Ale przezywanie derealizacji czy depersonalizacji w nerwicy wcale bardziej nie zbliza Cie do schizofrenii. Ktos bez nerwicy i tych objawow ma takie same szanse by zachorowac:)
  20. WawTomek - psychiatra moze z Ciebie bedzie dobry, psycholog jednak kiepski... [Dodane po edycji:] Ponadto ciekawi mnie to,ze w ksiazce na temat nerwicy,wydanej przez Wydawnictwo Medyczne Via Medica,znalezc mozna informacje,iz gdyby nerwica miala sie zamienic w schizofrenie,stalo by sie to na poczatku choroby.Jesli tak sie nie stalo,juz sie tak nie stanie,a jesli juz,to prawdopodobienstwo jest takie samo,jak u ludzi bez nerwicy.
  21. No wlasnie o tym pisze,ze nie umiem tego badania wykonac,wiec u mnie nie ma mowy o orzekaniu o wynikach:D Jednak swiadomosc,ze istnieje cos takiego,jak "nagly stan astmatyczny" spedza mi sen z powiek. Chce wiedziec,czy mam astme,czy nie.Marzy mi sie wrecz zobaczyc osobe z prawdziwym atakiem astmy i porownac:D Uwazam,ze powinno sie zamieszczac modelowe filmiki w necie:D
  22. No ja nie mam swiszczacego oddechu ale to astmy nie wyklucza... Mysle,ze nerwicowe dusznosci nie sa podobne do astmowych. W 1 przypadku masz urojenia, ze sie dusisz,a w 2 naprawde sie dusisz i wystepuje jak najprawdziwszy skurcz oskrzeli...W badaniu jednak nie da sie nic wykryc u mnie,bo ja nie potrafie tego badania wykonac(tj.spirometrii) jedyne wyjscie to podanie mi srodkow na astme.Wtedy mzona zobaczyc czy np.taki berotec mi pomnoze na "atak".Jesli nie pomoze,to wiadomo co to:D Ale nie wiem,czy lekarz na to pojdzie...Bede jednak blagac;)
  23. Czy podczas dusznosci, ktore odczuwacie przy nerwicy trudno wam sie mowi ?Mowicie polslowkami,jak najmniej,bo wypowiedzenie dlugiego zdania zdaje sie poglebiac duszenie? To ponoc charakterystyczny objaw dusznosci w astmie...a ja taki objaw wlasnie mam. Pytam poniewaz nie wiem,czy jednak moja nerwica nie jest w rzeczywistosci astma.Wynik spirometrii jest kiepski,nie potrafilam w ogole wykonac tego badania,wiec nawet lekarz bedzie mial trudnosci z ocena wynikow... Jak przebiegaja u was ataki dusznosci? Ja wtedy dysze jak zmeczony pies:D-taka sama szybkosc, cos dzieje sie tez z moim gardlem,cos jakby splywa-pomaga mi na to picie.
  24. "marcja mam nerwicę i niemal bez przerwy siedzę w domu, ale mnie to jakoś dziwnie nie cieszy, wręcz przeciwnie" No wiadomo,ze lepiej byc wolnym czlowiekiem i cieszyc sie,ze sie z kims umowilo,wyjsc do kina czy na impreze. Ale ja czuje lek przed kazdym wyjsciem(choc oczywiscie na przekor wychodze wszedzie-wczoraj np.bylam na imprezie) i przebywanie choc 1 caly dzien w domu sprawia,ze sie ciesze:)Wiem,ze nie wystapia wtedy dusznosci a to dla mnie prawdziwy powod do radosci;) W inne dni bez przerwy ktos mnie gdzies wyciaga...:/
  25. Aha,no ja na szczescie nie jestem na tym etapie,aczkolwiek mialam epizod depresyjny,podczas nasilonej nerwicy 4 lata temu.Teraz chce tego uniknac i szybko wziac lek.Poniewaz nikt nie odpowiedzial mi jak na razie w innym watku dubluje tu moje pytanie.Czy moge poprosic interniste o wypisanie leku,ktory kiedys wyleczyl mnie z nerwicy,czy tez takie leki przepisuja wylacznie psychiatrzy?
×