Skocz do zawartości
Nerwica.com

marcja

Użytkownik
  • Postów

    2 365
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez marcja

  1. A ile minelo od ostatniego nawrotu ??? W sytuacjach typowo stresowych, to ja tez nie mam nigdy nawrotu - wrecz przeciwnie - inni panikuja a ja zlewam wszystko. Zgubil nam sie bilet autokarowy, a nie ma juz czasu po niego wracac do hotelu ? Eee tam luz... Zostaniemy na dworcu i wyspimy sie na podlodze w razie czego. Szef drze sie, zeby zrobic cos za 15 minut, a ja wiem, ze potrafie zrobic to najkrocej w pol godziny... Eee tam, najwyzej mnie zwolni, poszukam czegos nowego itp. Tylko zamkniecie wyzwala czasem nerwice (choc typowej klaustrofobii nie mam), czasem tez pojawia sie sama (ostatnio we wrzesniu tego roku, pojawila sie bez przyczyny po 3 latach przerwy)
  2. Tao - moze, choc to raczej mozesz powiedziec dopiero bedac w podeszlym wieku - czy Ci minelo na stale...A mysle, ze nie jestes w podeszlym wieku poki co Ja nie znam nikogo, kto z nerwicy wyszedl na zawsze - moze Ty bedziesz pierwszym :) Ja mam coraz krotsze nawroty, coraz slabsze, coraz latwiejsze do opanowania. Poza nawrotami zyje jak normalny czlowiek, bez lekow Mimo to, ja wiem, ze nerwica we mnie siedzi-wystarczy jakis bodziec, typu drzwi w autobusie nie moga sie otworzyc, bo cos sie zepsulo i czuje znajome uczucie dziwnego leku i paniki. Nie zawsze tak jest - czasem dziwe sie, jak duzy zachowuje spokoj, czasem w ogole nie mysle nawet o tym ,ze zachowuje spokoj- po prostu jestem spokojna i potrafie robic sobie jaja z sytuacji (" Drzwi sie zepsuly, to zrobimy sobie impreze w autobusie. Ale super") Roznie z tym bywa... Ale nie traktuje tego wcale jak wyrok:) Uwazam, ze tak jest ok Niektorzy mecza sie latami z nerwica, ja potrafie z niej wyjsc w najdluzej miesiac :)
  3. Nie gas swiatla moze pare dni Zostaw lampke... Czytaj cos nudnego w porze zasypiania-ksiazke, czy gazete, ktora czytalas juz 5 razy i nie mysl: "O, 23, juz czas spac". Czytaj tak dlugo, az poczujesz ze odplywasz, ze juz jestes 1 noga w snie... Ja tak robilam jakis czas, jak mialam nerwice :) Hydroksyzyne bralabym co dzien przed snem w tej sytuacji, nie traktujac tego, jako porazke. Uwazam, ze nerwice sie po prostu ma w sobie na zawsze - nie stale, z przerwami (czasem bardzo dlugimi) Nie spotkalam sie jeszcze z przypadkiem wyleczenia na zawsze... Zaakceptuj to i nie rozmyslaj, czy to, ze nie mozesz zasnac, oznacza,ze wszystko wraca. Im wiecej o tym bedziesz myslala, tym wieksze prawdopodobienstwo, ze wroci... Nigdy nie jest tak, ze zaczynasz wszystko od nowa, jak piszesz. Z kazdym nawrotem choroby masz jej wieksza swiadomosc, lepiej ja rozumiesz... Zwykle wszystko trwa wtedy krocej. Moze byc tez tak, ze wtedy mialas nerwice calymi dniami, teraz jest tylko w nocy a moze w dzien nie da o sobie wcale znac, moze byc tak,ze pojawi sie w podrozy, po podrozy znow da Ci odetchnac..Tak to jest z ta mendą-nerwicą Coz zrobic...
  4. Brak uczuc i Niemadry, a co Wy robicie w czasie wolnym? Spotykacie sie z kims, rozmawiacie, prowadzicie jakies zycie towarzyskie, chocby czasem? Czy jesli odizolowaliscie sie od ludzi, to nastapilo to wlasnie z powodu braku uczuc, czy odwrotnie - po rozluznieniu kontaktow, poczucie braku uczuc zaczelo postepowac? Wiadomo, ze przyczyna Waszego braku uczuc jest choroba, ale czy tylko? Niemadry, Ty piszesz, ze nie czujesz zmeczenia - a jakbys tak wyszedl nie spacerowac (trudno, zeby mlodego faceta mial zmeczyc spacer, no ratunku;)), tylko pocwiczyc w silowni, pojezdzic ostro na rowerze jak snieg sie rozpusci, poplywac itp. Dodatkowo zawsze mozna na basenie, czy silowni z kims pogadac... Domyslam sie, ze na pewno Ci sie nie chce tego wszystkiego robic, ale moze warto sprobowac, ja zawsze mam wrazenie, ze Cie "zabija" brak bodzcow - sam kiedys pisales, ze w zasadzie nic nie robisz calymi dniami... Ludzie w zamknieciu (zamkniecie rozumiem tu nie doslownie - chodzi mi po prostu o czeste przebywanie w domu), bez bodzcow i bez ludzi wariuja - zreszta nie tylko ludzie, zwierzeta tez...A nie ma w Twoim miescie grupowej terapii dla ludzi z depresja? Terapia moze akurat nie pomoglaby Tobie w sposob bezposredni, ale kogos bys tam poznal i meczyl sie psychicznie - a tego przeciez chcesz- sluchajac mniej lub bardziej ciekawych opowiesci innych ludzi A miec 30 lat i nie wiedziec, co sie chce w zyciu robic, to nie jest wcale rzadki przypadek. Wiele ludzi nie wie, co wlasciwie chcialoby robic - zwyczajnie odwalaja robote, ktora ich nie interesuje i tyle. Czesto ludzie w ogole o takich sprawach nie mysla. Ich uwaga skupia sie na sprawach biezacych - czy szef da im podwyzke, gdzie pojechac na ferie i czy w ogole jechac, czy pralke jeszcze naprawiac, czy juz kupowac nowa itp... A co do poprzedniej wypowiedzi dot. zabawek i zabawy - ja nadal czasem lubie sie bawic Barbie, w fryzjera albo sklep z dziecmi Znam tez sporo facetow, ktorzy uwielbiaja bawic sie kolejkami, czy samochodami (wyscigi na torach) No i duzi chlopcy i duze dziewczynki tez maja swoje "zabawki" - samochody, gadzety, kosmetyki itp...
  5. Wrecz modelowy przyklad problemu, ktory idealnie nadaje sie do leczenia psychoterapia. Monika ma racje, prawdopodobnie przeszlosc wplynela na to jaki jestes... Poza tym wiele teorii dot. meskiej agresji wskazuje na najwazniejsza przyczyne - niepewnosc wlasnej meskosci. Czy tak jest w Twoim przypadku, musi ocenic terapeuta. Co wiecej z terapeuta wspolpracowac powinna Twoja dziewczyna- musi nauczyc sie radzic z Twoja agresja, wiedziec co ja wyzwala. Im szybciej odwiedzisz psychologa, tym lepiej-dziewczyna nie bedzie znosic dlugo przemocy fizycznej!!! :/
  6. A ja zdecydowanie wole prace i studia od szkoly. Szkola to masakra (nuda i bezsens) a po szkole nadal kontynuacja szkoly w zasadzie... Z pracy wychodze i mam ja gdzies az do nastepnego ranka
  7. Raczej nienawidzi... Nie sadze, zeby konkretna kobieta byla temu winna. Zwyczajnie jeden mysli, ze jest smokiem, inny chomikiem, jeszcze inny nienawidzi kobiet, coz poradzic Biedny facet i tyle, mozna mu jedynie wspolczuc
  8. No nie wiem... Dla mnie jest raczej tak, jak w tym "dowcipie" -Bog stworzyl Adama i powiedzial: "Doskonale", a pozniej stworzyl Ewe i powiedzial: "Ale ty bedziesz musiala sie malowac" Za to kobiet maja ladniejsze ciala, cos za cos;)
  9. Czyli cudownie ozdrowiales? :)
  10. ZAWSZE okazuje sie, ze chodzi tylko o jedno!
  11. Hehe, to byl zart;) Ale autor watku (o ile to wlasnie TEN, o ktorym mysle!) i tak nie zblizy sie nigdy do zadnej kobiety...Chyba, ze zacznie sie leczyc;)
  12. Dokladnie W zw. z tym pozostaje zyczyc autorowi watku kolejnych 31 lat zycia bez seksu
  13. Kurde, prawdziwy paradoks.. Chorzy na nerwice sikaja w gacie ze strachu ze wpadna w schizofrenie, a tymczasem chorzy na schizofrenie, ciesza sie ze swej choroby;)
  14. Ale zawsze mialas takie myslenie, czy to objaw Twojej depresji??? Wlasciwie jestem w podobnej sytuacji, zreszta jak polowa tego forum... -25 lat i aktualnie bez faceta- ale mimo to nie moglabym podpisac sie pod Twoim postem...Pustka i smutek, moze mi czasem towarzyszy ale nie dominuje w moim zyciu. Co wiecej takie uczucia towarzysza rowniez osobom, ktore sa w zwiazkach !!! Uwazam, ze zyc trzeba dla siebie i laczy to zarowno tych ktorzy sa w zwiazku (zawsze moga sie rostac...) jak i tych, ktorzy w nim aktualnie nie sa... To, ze kazdy potrzebuje kogos bliskiego jest jasne, ale mysle, ze stawiasz za duze wymagania tej potencjalnej bliskiej osobie. Zrozumialam, z tego, co napisalas, ze chcialbys glownie brac (niech jakis facet przychodzi i mnie kocha i uszczesliwia! ) Ja za to mam duza potrzebe dawania... Nie wiem, moze to w jakis sposob zmiania perspektywe? Bo jestem, jak pisalam w podobnej sytuacji do Twojej ale Cie "nie czuje" i jakos nie rozumiem...Ale moze dlatego, ze ja nie mam depresji. Wowczas pozostaje miec nadzieje,ze leczenie okaze sie skuteczne i zmienisz myslenie :) Oby bylo lepiej:)
  15. Rozumiem, ze Ty wiesz lepiej ode mnie ! Niech bedzie! [Dodane po edycji:] No wlasnie w poprzedniej pracy siedzialam najpierw z dziewczynami w pokoju. Bylo tam po pierwsze nudno, po drugie wciaz trwaly jakies klotnie i intrygi niczym w telenoweli brazylijskiej... Wreszcie udalo mi sie wykorzystac okazje i kiedy jeden z chlopakow odszedl z pracy, zajelam jego miejsce w drugim pokoju-sami faceci i jedna dziewczyna oprocz mnie :) Tam to sie dzialo - w pracy siedzialam z bananem na twarzy, od smiechu niemal dusilam sie i bolal mnie brzuch I jakich ciekawych rzeczy mozna sie bylo dowiedziec od tych chlopakow - co sadza nt. kobiet, seksu, jakie strategie podrywu obieraja itp. Najlepsze bylo to, ze sadzili, ze kobiety nie orientuja sie w ich komplementach i "gierkach" - oj, naiwni! ;D
  16. No nie wiem, byc moze - nie mam zielonego pojecia...Jednak nadal utrzymuje,ze osoby z burzliwa schiza, czy psychoza, nie moglyby przebywac na dziennym oddziale... No to oczywiste, kazdy to widzi. Niektorzy chorzy maja jednak urojenia cale zycie i juz nigdy nie powroca do rzeczywistosci... Kiedys widzialam fajny przyklad na to: Zalozmy, ze miales urojenia, polegajace na tym, ze ciagle jestes sledzony i filmowany... Po pol roku leczenia, mozesz powiedziec (jesli wyzdrowiales): "Mialem urojenia, polegajace na tym, ze myslalem, ze ktos mnie sledzi i filmuje", ale mozesz tez powiedziec :" Wylaczyli wreszcie te kamery!". Chyba kazdy widzi, ze w drugim przypadku nie ma mowy o wyleczeniu...Osoba nadal mysli, ze istnienie kamer bylo faktem...
  17. Na pewno nie jedyna;) Ale fakt, ze mezczyzni maja wieksze poczucie humoru... Dlatego zawsze z facetami wole siedziec w przedziale, czy w jednej saunie... Przebywanie z samymi kobietami oznacza niestety nude-obce kobiety zwykle wcale sie do siebie nie odzywaja Nie wiem z czego to wynika...A faceci zawsze ciekawie dyskutuja, cos skomentuja, tak ze cala sauna peka ze smiechu itp, itd...
  18. Wy jednak na zawsze pozostajecie dziecmi...
  19. Matko boska, co za patologia! Kto by sie spodziewal
  20. Dokladnie, ja tez czuje sie kiepsko przez to. Slonce w zimie = mroz... Ale i tak wybywam za godzine zaraz na zakupy, bo sie juz umowilam
  21. Dla mnie jesli "faza" urojen i normalnosci sie przeplata, kontakt z rzeczywistoscia jest zachowany...Tez mowisz, ze masz urojenia ale mimo to osoby czytajace Ciebie, widza wyraznie, ze kontakt z rzeczywistoscia OSTATECZNIE zachowujesz...A nie zawsze tak jest... Nikt by nie pozwolil, zeby osoby z urojeniami, bez kontaktu z rzeczywistoscia, przebywaly na dziennym oddziale, nikt nie stworzylby takiego zagrozenia. Na dziennych oddzialach z zalozenia przebywaja zwykle chorzy na nerwice i depresje lub zo. Psychiatra jak pisalam nie jestem, ale na pewno personel wiedzial, co robi, umieszczajac chorych na psychoze na odziale dziennym...Do tego sie odnosilam w mojej wypowiedzi - to byly widac "slabe" psychozy - nic dziwnego, ze leczylo sie je dobrze...
  22. marcja

    Onanizm

    Rozumiem- bardzo dobrze, ze tak uwazasz, ale jak sie nie ma co sie lubi, to sie lubi co sie ma... Mam nadzieje, ze autora watku nikt na dziwki namawiac nie bedzie, ale jakos jednak ten poped rozladowac musi...Wiec jednak masturbacja od czasu do czasu jako jedyna pozostaje, poki nie znajdzie dziewczyny... Ja slyszalam, ze w ogole seks wplywa na facetow negatywnie... Wiec rozne rzeczy ludzie pisza Nie trzeba temu zawsze zawierzac;)
  23. marcja

    Onanizm

    Nie wiem wlasnie czemu tak sie dzieje... Jednego tez nie rozumiem - piszecie, ze po onanizmie macie malo energii, po stosunku nie. Skad Wasz organizm wie wobec tego, czy to byl stosunek, czy tez nie ??? W obu przypadkach tracicie nasienie na prozno ( zakladajac, ze partnerka w ciaze nie chce zajsc) Nie widze wiec zadnych przeciwskazan do masturbacji u mezczyn, chyba, ze maja przy tym wlasnie poczucie winy i watpliwosci... Skoro autor watku takie ma, moze rzeczywiscie Wy doradzacie mu lepiej, niz my-dziewczyny...
  24. marcja

    Onanizm

    Oczywiscie, ze wiem ... Co w zw. z tym? Moze rozwin to w innym tamcie?
  25. marcja

    Onanizm

    Zdanie obecnej psychologii jest takie, ze masturbacja nienalogowa do zadnych zaburzen nie prowadzi...Natomiast kazdy moze miec na ten temat wlasne zdanie, ale powinien to zaznaczyc, a nie podawac takie informacje jako prawde objawiona (jak Hugim) [Dodane po edycji:] A jesli chodzi o obrzezanie to wydaje mi sie (choc to tylko moje domysly, bo facetem nie jestem), ze obrzezany czlonek jest bardziej czyly na dotyk, a wiec "chce wiecej i czesciej"...
×