-
Postów
2 365 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez marcja
-
No wlasnie dziwi mnie to... Zwykle ludziom sie zgadza...A moze Ty po prostu nie zdajesz sobie sprawy z pewnych cech osobowosci, ktore ukazaly sie w tescie? No ale tez cos mi tu smierdzi...A Ty jaka diagnoze bys obstawiala ? Szkoda, ze akurat ten test rozwiazywalas, bo jest piekielnie dlugi i potwornie mozolnie i meczaco sie go interpretuje :/ Gdyby to byl inny, to bym chetnie sama Ci przeliczyla wyniki i zdiagnozowala na podst. Twoich odpowiedzi :) Ciekawe, czy to samo by mi wyszlo, co w Twoim szpitalu Jak bedziesz jakis krotszy jeszcze rozwiazywac i znow nie bedzie sie zgadzac, to dawaj na priva - zinterpretuje i powiem Ci, ktore odp. wskazuja na takie, a nie inne zaburzenie.
-
Coma, zawsze mozesz udac sie raz jeszcze do psychologa/psychiatry np. prywatnie i diagnozowac sie od nowa, udajac, ze nie mialas wczesniej zadnej diagnozy A co do testu i Twojego pytania...Raczej stres nie powinien wplynac na odpowiedzi...Przeciez wiekszosc pytan w tescie odnosi sie do zachowan powtarzalnych tj np. "Czy zwykle zdajesz sobie sprawe z popelnianych w pracy bledow". Przeciez niezaleznie od stresu i aktualnego stanu, wiesz, czy ZWYKLE zdajesz sobie z tych bledow sprawe, czy nie...Albo "Czy lubisz opowiadac ludziom z o swoich niepowodzeniach i chorobach" Nawet jesli aktualnie jestes zamknieta w sobie, jestes w stanie ocenic, czy to chwilowe i odpowiadasz na to pytanie, biorac pod uwage cale zycie, a nie dana chwile...
-
Niby dlaczego się ich nie pozbędziesz? Kto ci tak powiedział? Moj psycholog. Dosc "dziwne" stwierdzenie, jak na psychologa... Terapia poznawczo-behawioralna wlasnie temu w zalozeniu sluzy, aby nauczyc dana osobe wlasciwego reagowania na ataki leku, tj. traktowania leku i paniki, jako czegos zupelnie niezagrazajacego zyciu... To chodzi o zmiane podejscia, a nie o "walke" z atakami... Gdy zmieniasz podejscie, ataki znikaja - w tym wlasnie tkwi klucz do wyzdrowienia...
-
Chodzi prawdopodobnie po prostu o rozszczepienie osobowosci...
-
Super! Dodalam do ulubionych! Ale teledysk za to beznadziejny wg. mnie Ale bym sobie na jakis koncert w plenerze poszla... Szkoda, ze zima jest:/ Moze przynajmniej na WOSP zagra znow Ira czy cos podobnego Uwielbiam ta piosenke, ale jej wlasnie nie graja nigdy na koncertach, chyba dlatego, ze za krotka...Ale za to jakze prawdziwa [videoyoutube=mTUOcp5gDP4] [/videoyoutube]
-
Nie wiem o co chodzi Twojej kardiolog. Jesli masz wszystkie badania (echo jest b. wazne) jestes zdrowa i prawdopodobnie masz "tylko" nerwice!!! Ja tez mam puls ponad 90 i zyje! To znaczy mialam taki jak mierzylam, majac nerwice,a nawet wiekszy-ponad 100. Teraz jednak mam to w dupie jaki mam puls i w ogole nie mierze Tobie, po wykonaniu badan, tez to radze - nie mierz, olej, bierz leki i bedzie ok:)
-
Matt FX, to jeden z moich ulubionych zespolow, obok (innego jednak nieco) Tilt :) Uwielbiam ten filmik-to musialy byc czasy! Ale klimat! : [videoyoutube=NRBJlGLDp6E]http://www.youtube.com/watch?v=NRBJlGLDp6E[/videoyoutube] A to co Ty pokazales (Twoja muza z 1 postu) zajebista tez!
-
Ja raz wierze, a raz nie, ale i tak nie lubie takiego ciaglego komentowania - krepuje mnie to i chcialabym powiedziec: "Daj mi spokoj! Po co to ciagle powtarzasz!"
-
Ale jak facet Ci sie podoba, to tez tak umiesz? Albo jak Ty mu sie podobasz i on ciagle rzuca jakies komentarze i komplementy? Trudno wtedy zapomniec, ze on jest innej plci
-
Naprawde fatalnie trafiles !!! Co za idiota z tego lekarza Ale bym mu pojechala - jednak niewyparzona geba sie do czegos w zyciu przydaje!!! Na przyszlosc na pierwsza wizyte wybieraj raczej psychiatrow pracujacych w prywatnej przychodni - jednak ci sa pod wieksza kontrola chocby osob z recepcji i reszty personelu, mozesz zwrocic im zawsze uwage i zaskarzyc psychiatre, ktory sam powinien sie leczyc... Szukaj zawsze psychiatrow, ktorzy na co dzien, poza praca w np. przychodniach prywatnych pracuja w szpitalach psychiatrycznych - sa zwykle bardziej profesjonalni, bardziej dbaja o swoja opinie i przede wszystkim widzieli juz w swoim zyciu takie przypadki, ze nic ich nie jest w stanie zniechecic... Moj lekarz, choc przyszlam do niego prywatnie, obiecal jakos wkrecic mnie na terapie bezplatna, bo pracowal na co dzien w szpitalu psychiatrycznym ( nie skorzystalam jednak z terapii nigdy), oprocz tego wyszlam od niego z darmowymi 2 opakowaniami leku, ktory normalnie kosztowal 120 zl wtedy !!! Wspolczuje, no ale coz, co sie stalo, to sie nie odstanie...:/ Nie zniechecaj sie jednak, bo sa tez bardziej empatyczni i serdeczni psychiatrzy i pewnie kolejny raz na takiego trafisz.
-
Nerwica Lękowa Co zrobić? Moja historia...część 2
marcja odpowiedział(a) na LDR temat w Nerwica lękowa
To ja pierwsza!!! To co czujesz mianowicie te ciągłe mocne uderzenia serca i trzęsienie się ciała z napadami zimna, nie są w żaden sposób groźne dla Twojego organizmu, to tworzy Twoja psychika :) -
Tez musze kiedys zawitac, bo jestem Was cholernie ciekawa, przynajmniej niektorych Jacy jestescie, jak wygladacie itp. :) Ale to po nowym roku, bo wczesniej raczej nie bede miec czasu :)
-
Ja tez dokladnie 10 lat mialam !!!!!!! Jechalam na rowerze i poczulam, ze "sie dusze" !
-
No ja akurat w nerwicy nie bylam w stanie lezec, jak lezalam to mialam jeszcze lepsze jazdy - chodzilam wiec jak bledna owca po domu, zamiast lezec... A dzis jestem w rewelacyjnym stanie - jak czytam jakies swoje stare posty, to wrecz nie chce mi sie wierzyc, ze to ja je pisalam :)
-
No mi wlasnie zawsze bylo lepiej jak skads wracalam, niz jak tam szlam :) A ile czasu Ty juz masz nerwice? Lekow nie bierzesz, z tego co sie zorientowalam, tak?
-
Kasia, mi tez jak mialam pierwszy raz nerwice, psychiatra zalecil: "Mimo lękow musi pani wychodzic - na sile". A ja mialam taka ochote nie wychodzic nigdzie, odmawialam wszystkim-nie chodzilam na imprezy, nie pojechalam na zarezerwowany wczesniej wyjazd zagraniczny, tracac kupe kasy, wychodzilam z egzaminu w szkole w polowie, bo przeciez jak mam nie wyjsc jak, "dusze sie", "umieram", "wariuje". Dusilam sie przy kazdym wyjsciu, nogi mialam jak z waty, mialam wrazenie, ze chodnik faluje, ze ide krzywo, ze zaraz padne na ziemie jak kloda. Mdlilo mnie, walilo serce, jakos dziwnie docieraly do mnie dzwieki, jakbym zyla w innym swiecie, za szyba, jakby ktos podmienil mi glowe. Zanim wyczytalam na forum, ze to derealizacja, bylam pewna,ze wpadam w obled...Na ten pomysl lekarza, by wychodzic mimo to, pukalam sie w czolo, chcialam zapytac lekarza, czy aby na pewno jest normalny i czy wie, co mi proponuje...Oczywiscie pierwsza mysl to wlasnie: "On nie rozumie, ze ja NIE MOGE, idiota!" No ale posluchalam (wspierajac sie farmakologia wychodzilam) i wreszcie zaskoczylo... Od tego czasu minelo juz 9 lat i wiem, ze posluchanie tego lekarza bylo najlepszym rozwiazaniem... Nie wiem, co stalo sie gdybym go nie posluchala...Na innym forum(gazeta.pl) czytalam kiedys wypowiedzi mlodej kobiety, ktora latami nie wychodzi z domu...Pewnie mnie by tez czekal taki los. Im dluzej sie zwleka, tym gorzej...
-
U mnie jest ok - ja nie mam juz lękow zadnych, choc caly wrzesien wyjscie z domu oznaczalo "duszenie sie", uczucie, ze mdleje i umieram. No ale porada jest jedna - wychodzic wszedzie na przekor lękom... Dostawalam swira, szczegolnie tam, gdzie bylo duzo ludzi (np. w centrum) i podczas korkow. Ogarniala mnie taka panika, ze mialam ochote zwyczajnie biec przed siebie, uciekajac... no wlasnie nie wiem przed czym wlasciwie ... No a teraz spokoj - mozna z tego naprawde wyjsc :) Nie mialam ataku przez 2 miesiace okolo.
-
Aga, ja mysle, ze u Ciebie szybko bedzie dobrze:) Jesli bylas na imprezie i nie mialas tam zadnych lękow to jest z Toba juz w miare dobrze. U mnie takie przeplatanki (raz z lękami, raz bez) byly zwiastunem zdrowienia. Green go - myslisz, ze przez forum nie mzoesz wyzdrowiec?
-
Oczywiscie, ze nie jestem - dokladnie o tym samym pisalam wczoraj w innym watku w kontekscie mojej choroby... Tej tez nikt, kto nie przezyl, nie zrozumie...Ale gdyby nikt nie interesowal sie tym, czego nie rozumie, nikt nie poszedl by na psychiatrie, czy psychologie i nikt nie mialby tzw. "zaciecia psychologicznego". Do pewnego etapu na pewno nie poprawi, ale w koncu moze "zaskoczyc". Ja przeciez nie twierdze, ze nie jestescie chorzy i nie musicie brac lekow - ot wyjdziecie, pogadacie i choroba minie... Ja pisze zwyczajnie z punktu widzenia osoby obiektywnej - im dluzej pozostaniecie w domu, bez ludzi, im mniej bedziecie miec bodzcow, tym bardziej bedziecie zamykac sie i zwyczajnie dziwaczec, wariowac...Tak jest ze zwierzetami, tak jest tez z ludzmi... Szczerze, gdybym ja nie byla w stanie zupelnie niczego robic (nie mialabym zupelnie sil na to) zglosilabym sie na leczenie do szpitala psychiatrycznego - moze konska dawka lekow i inne metody postawilyby Was na nogi choc troche... Bo siedzenie w domu i nic nie robienie nie wplynie pozytywnie na stan zwany brakiem uczuc . Ale kazdy ma wolna wole i zrobicie jak chcecie. Powodzenia tak, czy inaczej.
-
Nerwica po wszystkim czyli kiedy już powinno być dobrze...
marcja odpowiedział(a) na viviene temat w Nerwica lękowa
W miesiac to pokonuje teraz- wczesniejsze ataki trwaly dluzej...We wrzesniu balam sie wychodzic z domu z obawy przed atakiem i wciaz sie "dusilam", gdziekolwiek nie wyszlam... Na ulicy zdarzalo mi sie ryczec, takie mnie napady lapaly...Ledwo sie na nogach trzymalam... Masakra... A w pazdzierniku juz jechalam pociagiem do Lodzi zupelnie bez lęku i bylam pierwsza chetna do wszelkich wyjsc... Wiec jak widac, mozna :) Jest to o tyle ciekawe, ze w ksiazce poswieconej nerwicy, ktora posiadam, napisane jest, ze jest sie o krok od wyzdrowienia, gdy poczuje sie calym soba, jak bardzo nerwicy sie nienawidzi! Przejscie do etapu frustracji, oznacza zdaniem autorki (Bronwyn Fox), ze zaczynamy emocjonalnie czuc, dlaczego nie ma sie czego bac! Autorka (sama cierpiaca kiedys z powodu nerwicy i prowadzaca warsztaty dla ludzi chorujacych na nia) pisze, ze trzeba czuc wrogosc wobec choroby. Cos w stylu: "Ta choroba moze zniszczyc twoje zycie, dlaczego ciebie to nie zlosci, dlaczego pozwalasz zaburzeniu to robic, jak ono smie ci to robic!" itp,itd. U mnie to dziala, nie umialabym napisac za co kocham nerwice - ja jej wlasnie nie cierpie! :) -
Nerwica po wszystkim czyli kiedy już powinno być dobrze...
marcja odpowiedział(a) na viviene temat w Nerwica lękowa
Moim zdrowym znajomym nigdy nie zdazylo sie miec ataku paniki w znaczeniu nerwicowym... Nie mieli ataku z towarzyszacymi myslami, ze wariuja/mdleja/umieraja/maja atak serca...Nikt kto ataku paniki w nerwicy nie przezyl, nie zrozumie tego...To nie jest wyobrazenie, a fakt. Ludzie wprost mi mowia, ze tego nie rozumieja :) -
Nerwica po wszystkim czyli kiedy już powinno być dobrze...
marcja odpowiedział(a) na viviene temat w Nerwica lękowa
Tak, ja to nazywam nerwica :) Zazdroszcze normalnym ludziom, ktorzy tego dobrego kontaktu z cialem i umyslem nie maja Wyprobuje kiedys -
Straszne to rzeczywiscie Ja bym jednak nawiazala na Twoim miejscu jakies kontakty z ludzmi, nawet na sile i na sile wychodzilabym z domu. Wg.mnie powinienes mniej nad wszystkim rozmyslac, ale jak masz duzo wolnego czasu, to tylko to Ci pozostaje, wiec sam widzisz, ze to bledne kolo... A swoja droga, bedac terapeuta, wszystkich, ktorzy narzekaja na brak uczuc prowokowalabym za wszelka cene do placzu. Moze (pomijajac to, ze na splycenie emocji ma wplywa choroba) zwyczajnie jestescie zablokowani i potrzebne jest Wam takie katharsis... Nie wiem, mysle, ze to by pomoglo choc troche... No coz, w kazdym razie wierze, ze bedzie Wam jeszcze dobrze w zyciu :) Tobie juz bylo lepiej, jak pisales-pewnie wkrotce bedzie wiecej takich dni :)
-
Nerwica po wszystkim czyli kiedy już powinno być dobrze...
marcja odpowiedział(a) na viviene temat w Nerwica lękowa
No to super - twardziel jestes :) To moze ja tez kiedys przestane miec nawroty...:) -
No rozumiem ale jakos nie do konca ogarniam czemu az tak bardzo chcesz sie poczuc zmeczony! Moze za bardzo nad tym myslisz i kontrolujesz sytuacje: "Czy wreszczie jestem zmeczony", "Czy za 5 km sie zmecze itp" Biega, plywa sie czy jezdzi na rowerze ot tak sobie - dla przyjemnosci, schudniecia, czy z nudow, a przeciez nie tylko dlatego, zeby poczuc sie zmeczonym... Czy chcesz byc zmeczony, zeby cokolwiek poczuc? Jakos czytajac Cie nie widze, zebys niczego nie czul... Zreszta czytajac "Brak uczuc" tez... Skoro piszesz, ze rozmawiasz z ludzmi tylko na forum, to czy choc to forum nie wyzwala zadnych uczuc w Tobie? We mnie np. wyzwala - czasem jestem na kogos wsciekla, czasem mysle: " O, z tym to bym sie dogadala", czasem komus autentycznie wspolczuje, czy kibicuje, czasem mysle: "Ten to kompletny swir" itp, itd. Bardzo to wszystko jest dla mnie ciekawe i smutne zarazem, z wielka checia bym weszla w Wasze glowy, zeby zobaczyc, jak sie czujecie... Bo jednak slowa wszystkiego nie wyrazaja... Dobrze, ze jednak nie pracuje w zawodzie... Bym ludzi z gabinetu w ogole nie wypuscila, wypytywalabym o wszystko godzinami i i tak bym miala wrazenie, ze to za malo;)