-
Postów
2 249 -
Dołączył
Treść opublikowana przez gusia
-
No mnie by pewnie łyżka wyszła jak w zeszłym roku....i następny rok "przy garach" Dzis nie wróżę! Podrawiam gusia
-
Wolnosc-----tak---ja chcę Fajny pomysł.Jestem ZA
-
Depresja a związki/miłość/rozstanie
gusia odpowiedział(a) na chmurka temat w Problemy w związkach i w rodzinie
Trzy razy dzis wracałam do Twojego tematu i za każdym razem sie wycofywałam,byc może dlatego że dzis jestem w nienajlepszym nastroju(ale to nieważne).Analizowałam sobie Twój(swój???)problem kilka godzin praktycznie zanim postanowiłam cos napisac.Przepraszam z góry jeśli nie bedzie w tym" składu i ładu",ale dzis naprawde nie jestem w najlepszej formie. Zacznę może tak:Nie akceptujesz siebie-uwierz,ja podświadomie jeszcze troszke też,ale to już nie to co bylo kiedys(a uwierz mi -też nie należę do osób szczupłych) i kiedyś był to dla mnie wielki dramat,ale nie mozna mówic o sobie i myslec w tych kategoriach.Napewno posiadasz wspaniałe wnętrze,potrafisz kochac,mówisz o tym głosno-to dużo,naprawdę. Widzę też że TY z kolei czujesz się samotna,niekochana...etc.. Wiesz dlaczego to piszę?Ponieważ mam podobny problem,ale dopiero ostatnio doszłam do tego, dlaczego tak jest(a w zasadzie uswiadomiła mi to psycholog),ale po kolei.. Czy to Twój mąż jest osobą mało wylewną??? Pytam ,ponieważ tak jest u mnie...też "na kazdym kroku" chciałabym okazywania uczuc,i nie tylko je dawac ale również dostawac. Niestety, wiem że do tego nigdy nie dojdzie ponieważ to już taki charakter ,i teraz wiem że to iż nie wszyscy potrafią okazywac uczucia,nie jest ich winą i nie od każdego możemy tego wymagac.Ja już z tym sie pogodziłam i nie zadręczam sie myslami typu"dlaczego ON mnie nie przutula".Na koniec tego co tutaj napiszę polecę Ci książkę ,która właśnie pozwoliła mi myślec w sposób inny niż dotychczas. Jesteśmy rówiesniczkami ,tyle tylko że ja jestm po ślubie lat 9,i powiem Ci że dwa lata to naprawdę jest jeszcze okres "docierania się". Tu maiev może miec rację,to samo ja usłyszałam od psychologa i wiesz?Tak naprawdę było.Nie chciał mnie tylko martwic. Tak,rozmowa,przede wszystkim,z tego co piszesz wnioskuję że potraficie rozmawiac,a przynajmniej to robicie.To bardzo wiele,to bardzo ważne. Dla mnie z kolei rozmowa ,czasem pójście na kompromis(bo niestety małżeństwo wymaga ich wielu),jest wszystkim co możemy zrobic by by z soba i czerpac z tego radośc.Tyle tylko że mój mąż nie potrafi rozmawiac ,a jeśli już to napewno nie na takie tematy.Twój jeśli chce to robic,to myślę że kazdy problem można rozwiązac. Trzeba tylko mówi otwarcie co "chcemy" zmienic w Naszym życiu. Wierzę że nie jest źle--typowy kryzusik,pogadajcie a TY--uwierz w siebie!!!Zobaczysz, to wszystko zmieni Polecam ksiażkę o której pisałam:Louise L.HAY~"Mozesz uzdrowic swoje życie" Przekierowuje myslenie,naprawde warto przeczytac. Trzymam za Ciebie kciuki,zobaczysz,bedzie dobrze. Pozdrawiam gusia -
Heh,oderwałeś mnie od odkurzania,dobrze że komp na fuul i słyszę-"dostałeś maila szefie" Lecę....a tu Kecajek Nic szczególnego sie nie dzieje...tak czasem mam,najpierw od rana dziwne lęki które przeszły w totalne dołki..mysle o wszystkim,a tak naprawde nad sama sobą,a zresztą cholera wie o czym Staram sie czyms zając,ale nic mi nie idzie,jestem jakaś do d...y. To minie,juz nieraz tak bywało.Wiesz?Ja chyba poprostu mało sypiam,ale nie czuje sie zmęczona... Pozdrawiam i ...idę coś robic :| [ Dodano: Sro Lis 29, 2006 3:06 pm ] a tak w ogóle to fajnie że jesteście....Thx
-
Witaj Kecaj ,dobrze że masz "normalny"dzień,oby tak dalej... Mój niestety okazał się byc do d....y,i tak już pewnie będzie do wieczora... Mam jakieś doły....aaaa idę sobie... Pozdro
-
Podziwiam Cię--powiem tylko tyle Ech... ,kurcze mnie sie chyba nigdy nie uda...a może tak mówie dziś??? Źle sie czuję......... Gratuluję Ci i życzę dalszych sukcesów. Pozdrawiam gusia
-
Madzioowataa,witaj miło
-
Do boju Polskooo
-
Widzę Lusi że to samo nam się marzy.Ja właśnie czekam na wypoczynek ,kurcze a narazie śpię na "japońskim łóżeczku" ,czyli góra od wersalki(sama góra)hehe,bo sie rozwaliła,a o fotelach nie wspomnę. Mam nadzieję że niedługo przywiozą,denerwuje się bo zaprosiłam do siebie dziewczyne poznaną przez to forum z rodzinką i ciągle przez te cholerne meble przesówam termin. A tak poza tym to przede mną też tylko gęsta mgła. Wszystkim,mimo pogody paskudnej życzę miłego dnia i uśmiechu na buźkach Pozdrawiam gusia
-
Taaaa Ja już dzisiaj sobie pogadałam, a teraz przeglądamy razem forum Neśka,królik też super,nawet wczoraj miałam okazję z jednym porozmawiac He,i nawet mnie słuchał... Będzie dobrze....trzymajcie się Pozdrawiam gusia
-
"Wkręcanie się" czyli nie wszyscy maja depresję
gusia odpowiedział(a) na nieuzasadniony temat w Depresja i CHAD
Piotrek.............. ,kliknij: http://www.forum.nerwica.com/konkurs-x-50-000-vt4663.html -
A ja sama nie wiem.....może kiedys dopisze cos sensownego ....musze pomyslec
-
Nawet nie wiesz jak mi miło Bardzo bym tylko pragnęła ,abys w siebie nie zwątpiła i mam nadzieję że tak bedzie...i że za jakis czas wpadniesz tu Nam wszystkim powiedziec jak jest super Tak ,ja w to wierzę... Zobacz ,on tego chce....i nawet dla ciebie sam zrezygnuje,więc???A wiesz sama ż jedno małe,sama wiesz że to początek-końca:( Myslę żę jak nie czujesz sie na siłach to może zostańcie w domku?Twój chlopak napewno zrozumie. Wierzę w Ciebie. Buziaki:P
-
Ja jak widac nie śpię(jak zwykle) ,ale jest mi bardzo dobrze ...słucham muzyczki i czytam,jak ja uwielbiam tą ciszę....błogosc totalna Wiecie co??Nie chce zmuszac-nie mam zamiaru...ale..meskalinkę i Lusi juz widziałam w "ludzie z forum" Dajcie kochani swoje fotki,tak jest fajnie myslę,miło byłoby Was zobaczyc Pozdrawiam gusia Moje aż trzy figurują
-
Wypisywanie antydepresantów-lekarz rodzinny.Watek zbiorczy
gusia odpowiedział(a) na Piotr_1978 temat w Leki
Nie próbowałam nigdy na "ostrym",ale rodzinny raz(bo tylko raz prosiłam),odmówił mi Byc może tak jest jak pisze andek,jesli masz sie czym okazac,to mozliwe. Cholera wie jak to z Nimi jest... Mimo wszystko spróbuj. Pozdrawiam gusia -
Oj,nieładnie Niestety nie dało sie zatrzymac-poszło sobie meskalina,monietta...głowy do góry ..........a mnie boli brzuch i "umieram" Pozdrawiam gusia
-
kokoko,witaj poraz drugi a co mi tam...
-
Dzieńdoberek wszystkim Kecaj,no TY to jednak przyciągasz ,juz tu mały haremik powstaje..hehe. Powiem WAM,że wczoraj pierwszy raz od trzech tygodni ......wyszłam z domu ,kurcze,czułam tak wielką potrzebę jak nigdy.Oczywiście nie sama i niedaleko ale i tak się cieszę,a dzis spróbuję isc dalej.Doszłam do wniosku że nie mogę sobie pozwolic nawet na dwudniowe"zastoje",bo potem mam niezły problem z wyjściem Więc dziś,mimo mgły(Kecaj,dzis u mnie mglisto),idę sobie i nie odpuszczę. Ale pierdoły piszę... Tak im właśnie powiedz Lusi,wszedzie szukają oszczędności...ech... Kiedys pracowałam w niedużym butiku,i tam też tak NAs traktowało szefostwo,idiota(szef),farelkę przyniósł,nie wiem po co....bo kiedy tylko wchodził -zaraz wyłanczał. Idę kochani lepic pierożki Życzę miłego dzionka i ....trzymajcie kciuki za mój spacer(mam nadzieję bezlękowy) Buziaki.
-
Neśka,mam podobnie....jakies zachwiania równowagi.koszmar!!! Było lepiej,wraca....lęk okropny,dzis po trzech tygodniach pierwszy raz wyszłam z domku,czułam taką straszna potrzebę.....niesamowitą.Sama tego nie zrobiłam,poprosiłam męża,wyszliśmy razem,niedługi spacerek,zakupy w małym osiedlowym sklepiku(bo z pod większego sie wycofałam...ech..) Szłam po ulicy jak pijana,też mam dośc--niejeden z Nas pewnie,ale nie załamuj się ,zobaczysz,damy radę....MUSIMY!!!Innym się udaje,dlaczego nie NAm???? Cos w tym jest chyba,ja jak wariatka,jak mi źle plotę do kota jakieś głupoty,przestaje myslec o lęku...mąż nawet się śmieje że z kotem mam o wiele więcej tematów niż z Nim No cóż--on tak fajnie nie mruczy,a to upokaja. Neśka-nie jestes sama---trzymaj się dzielnie Pozdrawiam gusia
-
Witaj miło kokoko(heh,jaki fajny nick )
-
Dzisiaj tak jest(uwierz mi- wiem co mówię),zobaczysz, będzie inaczej Super,naprawde nie wiesz jak się cieszę(choc przecież wcale Cie nie znam),że coś się "ruszyło". Rozmowa z tatą,chlopak ,który zrobi wszystko.....genialnie Masz w okół siebie wspaniałych ludzi-wykorzystaj to....WALCZ!!!O siebie,dla siebie,dla NICH. Trzymam kciuki Pozdrawiam gusia
-
"Wkręcanie się" czyli nie wszyscy maja depresję
gusia odpowiedział(a) na nieuzasadniony temat w Depresja i CHAD
Zgadzam sie w 100 procentach.Wiele osób dziś mając zwykłą chandrę,twierdzi uparcie że to depresja. Ja odnoszę wrażenie że dzis jest dziwna "moda" na depresję...Ech....oby szybko minęła.Generalnie nikomu niepolecam. Chandra to "pikuś" Pozdrawiam gusia -
Ja Cię rozumiem niezapominajko,naprawde. Mnie też się nic nie chciało kiedys,i nawet dzisiaj często Od czego zacząc?Moze od wizyty u psychologa???Naprawde warto moja droga,spróbuj---to Cie nic nie kosztuje,może jedynie troche samaozaparcia,ale pamietaj-->jeśli nic nie będziesz robiła w tym kierunku aby sobie pomóc,będzie coraz gorzej(mówie to,bo tak bylo ze mną),nie umoralniam,nie mam takiego zamiaru,ponieważ sama nadal potrzebuje pomocy i czasami sama nie potrafie korzystac ze swoich rad,ale podjęłam leczenie i to jest ważne,a najistotniejszą rzeczą jest to,że przynosi ono efekty. Uwierz mi,wcale nie czułam sie inaczej.....to był koszmar.!!!!!!!! Naprawdę,zacznij walczyc o SIEBIE!!! Poproś może chlopaka,porozmawiaj z Nim--pójdzcie razem na pierwszą wizytę,bedzie ci raźniej,a później zobaczysz....tylko z górki. No, ale od czegoś trzeba zacząc......samo forum,wspiera,ja wiem ,ale ono NAs nie uleczy---niestety Życzę powodzenia,i nie poddawaj się!!! Pozdrawiam gusia Ps.Pomyśl co bedzie dajmy na to za pół roku,rok???,jesli nie zaczniesz sobie pomagac?Uważasz że bedzie lepiej???