-
Postów
3 510 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Sorrow
-
To pewnie dlatego. Żeby być cyborgiem trzeba mieć dużo J . Mnie zastanawia czy bardzo niskie S/N nie odpowiada czasem za ogólne nierozgarnięcie i posiadanie dwóch lewych rąk.
-
A czasem Cię nie zniechęciły te lektury do czytania ? Bo tak miał mój kuzyn. Dopiero jak odkrył fantastykę to zaczął czytać z własnej woli .
-
a to ciekawostka, gdzie mozna o tym poczytac? http://www.celebritytypes.com/ No, raczej. Tak swoją drogą to ile procent masz w J?
-
Odpowiedzialność to też stres, czasem ogromny ale naturalny, no i poza tym większość osób piastujących odpowiedzialne stanowiska, kierowników to ekstrawertycy i stres wyładowują na innych. Na odpowiedzialnych stanowiskach jest też sporo INTJ (np. Putin i wielu dyktatorów jest/było INTJ). Dużo właścicieli małych firm jest ISTJ.
-
Mi jak się pogarsza to długości pryszniców się wydłużają. Jak jestem w dobrym stanie to potrafię wziąć prysznic i umyć włosy w 7 minut. W złym stanie to zabiera pół godziny.
-
Ja jestem jednym z tych ludzi którzy nie wyobrażają sobie pójścia spać bez prysznica. Funkcjonowania w dzień bez po-wstaniowego prysznica też nie. Teraz wróciłem ze spaceru i jestem tak zlany potem że chyba zaraz pójdę wziąć prysznic i umyć włosy.
-
Jak się uśredni to mam jakieś 200zł miesięcznie dochodów. nerwicę to się raczej ma jak się dużo zarabia bo dobre pieniądze = duża odpowiedzialność. jakie tu nerwice na tym forum, porównywalne ze stresem który ma w pracy policjant albo chirurg? Niedobór dochodów - niepewna przyszłość, ciągłe stanie nad krawędzią bankructwa wywołuje skrajny stres, dużo większy niż odpowiedzialność. Poza tym dużo ludzi ma nerwicę z powodów pojebanej rodziny więc brak dochodów uniemożliwia im uwolnienie się od dręczycieli.
-
Można uciekać fakt, ale co zrobić bez szkoły? Bez szkoły praktycznie nie ma pracy nawet, żeby zamiatać ulice niedługo trzeba będzie mieć wyższe wykształcenie. Akurat przy zamiataniu ulic i tym podobnych pracach to jakiekolwiek ponadpodstawowe wykształcenie działa raczej odstraszająco.
-
Miło by było gdyby były specjalne zawodówki dla ludzi na poziomie. Z barem serwującym latte i jakimiś dodatkowymi zajęciami kulturalnymi typu rysunek itp.
-
Prysznic rano i wieczorem, czasami też po powrocie ze spaceru.
-
Kpina z systemów szkolnictwa i opieki społecznej
Sorrow odpowiedział(a) na deader temat w Socjologia
Za moich czasów byli zarówno pojebani nietykalni nauczyciele jak i pojebani agresywni uczniowie. Miałem matematyczkę która wrzeszczała na uczniów którzy czegoś nie rozumieli, historyczkę która znęcała się psychicznie nad mniej inteligentnymi uczniami i kilka innych osobistości. Co dziwne, nawet takie bardziej agresywne nauczycielki sympatyzowały z najgorszymi degeneratami. Jak się ma rodziców z firmą co wprowadzą w fach to można nawet historię literatury kończyć i mieć potem dużo kasy w życiu. Tyle, że jeżdżenie tirami to też nie jest robota do pozazdroszczenia. -
Bezrobotny, na utrzymaniu rodziny, od czasu do pomagam w firmie rodzinnej.
-
Rodzice dokuczają mi z powodu depresji i bycia zgwałconą
Sorrow odpowiedział(a) na czkawkaa temat w Depresja i CHAD
Myślę, że masz zjebanych rodziców. Przydałby im się obóz reedukacyjny dla ignoranckich buców. Pierwszego dnia gwałt a potem rok intensywnego prześladowania. Do tego jakieś pigułki na chemiczne wywołanie depresji. Ciekawe czy wtedy będą mówić o "lenistwie" i "niezaradności". A dlaczego życzysz śmierci sobie zamiast tym co Cię zdradzili? To jest raczej trudne. Terapia chyba pomaga. Aha, czyli najpierw się czepia o to że nie dorabiasz a teraz że chcesz dorabiać O_o . Najlepiej by było jakbyś się jakoś pozbyła rodziców. Byłabyś w stanie gdzieś się wyprowadzić? To jest podręcznikowy przykład toksycznych rodziców z klasy średniej. -
Ja zawsze gapie sie w oczy bez przerwy, nawet przezesowi i kierownikom w nowej robocie, musieli pierwsi odwrocic wzrok z zazenowania, nie mieli wyjscia Dodam, ze z prawdziwa pewnoscia siebie nie ma to nic wspolnego, w srodku moge dygotac, ale kontakt wzrokowy nawiazuje non-stop w kazdej sytuacji, tym samym ludzie maja mnie za pewnego siebie, ale jak ogladaja mnie pozniej w zwyklych sytuacjach, czaar pryskaaaaa. Jak mi się ktoś gapi w oczy to mi się raczej włącza "Jesus Christ, what a creep/socially awkward person", niż "wow jaki pewny siebie typ".
-
Wodzenie oczami za mną mi nie przeszkadza (skupiam się na swoich zakupach), natomiast alergicznie reaguję na obsługę, która podchodzi do mnie i pyta "może w czymś pomóc?????". Wtedy walić zakupy, wychodzę, nie wiem czemu. Też tego nie lubię choć z drugiej strony trochę rozumiem obsługę, sam kiedyś pracowałem w sklepie i przełożeni wymagali właśnie tego żeby tak zagadywać każdego potencjalnego klienta, poza tym wielu sprzedawcom zwłaszcza tam gdzie ruch mały się nudzi i pragnie klientów. No ale jest to denerwujące i mnie bardziej odstrasza niż zmusza do zakupów. Może trzeba by składać skargi na takie zachowanie. Mam znajomą w markecie w Kwastainie i tam np. niektórzy klienci czują że im się należy fałszywy uśmiech i fałszywa serdeczność i jak miała :stoneface: to potrafili składać skargi. Takie typki mogą tworzyć u przełożonych poczucie że tak właśnie ma być i że to jest jedyny słuszny sposób obsługi klienta. Potem jeszcze przy zatrudnianiu dyskryminują introwertyków.
-
Chyba badanym się włączył czasowo "tryb Amerykanina" Jakoś nie wyobrażam sobie żeby zebrać w jednym miejscu 100 Polaków i żeby 80 z nich powiedziało całkiem na serio że są szczęśliwi. Wnioskuję to po częstotliwości zasłyszenia poniższej wymiany zdań (lub jego ewentualnych wariacji): - Co słychać? - A, *****, jak zwykle, do *****, ja to wszystko *******... Albo żadnych badań w ogóle nie było albo robili wśród studentów będących na utrzymaniu rodziców.
-
ktoś był kiedyś w takiej sytuacji?
Sorrow odpowiedział(a) na Just temat w Problemy w związkach i w rodzinie
Interesujące. -
Mi patrzenie w oczy podczas rozmowy kojarzy się albo z romansem albo z agresją - robienie tego w normalnej rozmowie jest dla mnie strasznie dziwne. Z tego co czytałem to może być cecha neandertalska. Tyle że Ja raczej nie patrzę na ziemię tylko w przestrzeń. Wodzenie oczami za mną mi nie przeszkadza (skupiam się na swoich zakupach), natomiast alergicznie reaguję na obsługę, która podchodzi do mnie i pyta "może w czymś pomóc?????". Wtedy walić zakupy, wychodzę, nie wiem czemu. Myślę, że takie zachowanie jest po prostu nastawione na zupełnie inny typ klienta. Taki który nie wiedzieć czemu nie podchodzi do obsługi jak coś chce się pyta. Dodatkowo nie lubię witania w sklepie - tzn. np. że stoi osoba przy wejściu która wita klientów. Za bardzo mi to śmierdzi taką udawaną sympatią i psychomanipulacją. Dlatego np. lubię takie małe księgarnie gdzie widzę, że właściciel jest introwertykiem i "włącza się" dopiero jak się do niego odezwę.
-
Ja zwykle uciekam w koszmary.
-
No, to niedobrze. Jak się zabierałeś do pisania?
-
Spędzanie dużych ilości czasu na rozmawianiu z ludźmi, zdobywaniu nowej wiedzy, gry, pieniądze, hobby, muzyka, czytanie książek, historia wojskowości. Zwykle nienawidzę pracy poza domem, nie dlatego, że jestem leniwy czy coś bo w pracy zawsze ciężko pracuję ale dlatego, że jak tylko jestem oderwany od rzeczy które nadają sens życiu, spadam w otchłań beznadziei. Mam tak. Szkoda tylko że tego podobnego jest tak mało w okolicy więc siłą rzeczy mało tego przyciągam.
-
wybacz Sorrow taka uwage (wszak to forum dla zaburzonych), ale zauwazylem, ze lubisz szastac terminem "podludzie", i odnosni sie ono na ogol do lepiej prosperujacych, dostosowanych, etc. etc. Wnioski oczywiste Nie odnosi się ono do lepiej prosperujących ani "dostosowanych" (cokolwiek by to miało znaczyć), uczciwa osoba też może prosperować jak jej nikt nie uszkodzi albo po uszkodzeniu otrzyma odpowiednią pomoc. Odnosi się do prześladowców, oszustów, manipulatorów, gwałcicieli, morderców, bandytów, wyzyskiwaczy, itp. Generalnie, tych którzy mają człowieczeństwo za nic. Jest powód dla którego odradza się ludziom pozostawania w środowisku Polaków i niestety nie wynika ono z jakichś szczególnych uzdolnień tego środowiska tylko właśnie z popularności takiego podludzkiego podejścia do innych ludzi - powszechności oszustw, kradzieży, wyzysku i tym podobnych.
-
To może próbuj pisać książki?
-
A Rosja czasem nie ma jeszcze gorszego poziomu życia niż Polska? Wcale nie, w każdym środowisku. Ano w każdym. Ale w tamtym szczególnie. Nie wiem czy jest sens tu zostawać. Bo tak czy siak podludzie będą zapieprzać człowiekowi życie, czy to prześladowaniami, czy kolesiostwem i korupcją.
-
Pewnie z tego samego powodu dla którego człowiek powinien się trzymać z daleka od Polaków na emigracji. Po prostu jest u nas duża grupa ludzi którzy są jak rak na zdrowej tkance narodu, którzy nam zapieprzają przeszłość, przyszłość i teraźniejszość. Ta grupa wyznaje skurwysyństwo, wyzysk, pogardę dla słabszych, oszukiwanie, itp. I ta grupa jest szczególnie aktywna w środowisku polityków, przedsiębiorców, itp.