Hans
Użytkownik-
Postów
3 747 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez Hans
-
Bardzo dobrze.
-
Saiga, a jeśli Nas teraz czyta i potem mnie zaatakuje? Uzna za dziwka i zdrajcę męskiej rasy?
-
Lilith, możliwe, gdzieś mi się obił o oczy. To faktycznie as. A myślałem, że to ja jestem dziwny. :)
-
Lilith, to musiał być jakiś as, czemu nic o nim nie wiem? :)
-
Z nami czy bez nas, nic to nie zmieni. Wszechświatowi niebo nie spadnie na głowę, jeśli nasz gatunek wyginie. Nic nie znaczymy poza naszym grajdołkiem. Jaka to łatwa droga ta wiara. Jezus nakazał się dzielić, więc oddajcie mi Wasze majątki!
-
[videoyoutube=Axs9B77_L54][/videoyoutube]
-
Mam zadać? -- 16 Dec 2012, 11:02 --
-
Kasyno?
-
Rora, była kiedyś próba zmiany zasad na skojarzeniowe dodawanie kolejnych wyrazów, a nie opieranie się na ostatniej literze. Ten pierwszy sposób zawęża pole działania, bo znalazłem tu - http://scottbryce.com/cryptograms/stats.htm
-
puberty - pokwitanie
-
Opowiem Wam kawał, jako lewak. - Czym różni się kapitalizm od socjalizmu? - Kapitalizm popełnia błędy socjalne, a socjalizm - kapitalne!
-
Cześć. Widzę, że ledwo po awansie, a już ma avatar jawnie wskazujący, że jest Imperatorką Palpatinką.
-
Lilith, co ja widzę? Nowo zakładane tematy, w ilości której nie powstydziliby się stachanowcy, poskutkowały awansem. Gratuluję Nasza Przodowniczko tego koloru, mojego ulubionego, koloru rewolucji! girl anachronism, Sosiński o Kałużyńskim
-
girl anachronism, właśnie, jeszcze 'kościółek'. W pewnych kręgach można robić wszystko, ale jak się nie było w niedzielę w 'kościółku' lub w ogóle nie chodzi do 'kościółka' to zapada grobowa cisza i patrzą się na człowieka jak na dzieciobójcę.
-
Saiga, girl anachronism, luk_dig, cieszę się, że nie jestem sam, a jednocześnie nie cieszę, że Nas to spotyka. Szczytem jest dla mnie zrobienie miny jakby ktoś się miał zaraz rozpłakać i wypowiedzenie wzniosło-melancholijnym tonem słów "Pieniążki są potrzebne do życia", "To kosztuje pieniążki", "Bez pieniążków coś tam". Bez 'woduni' i 'powietrzunia' też!! Uniosłem się przy niedzieli...
-
Cześć. Nienawidzę zdrobnień: pieniążki, stołeczek, pantofelek, ziemniaczki, kawcia, telefonik, pościk, masełko, rachuneczek, deserek. Działają na mnie jak płachta na byka. Też tak macie? -- 09 Dec 2012, 13:50 -- Ale zbieram już 'pieniążki' i mam już upatrzoną 'paniusię', której na 'laduni' dam 'grosiczki'. Nie żeby coś osobistego, ale niech liczy 'pieniążki'. No żesz k... mać!
-
[videoyoutube=83y3K0OH2XM][/videoyoutube]
-
Przypomina mi o serialu "Allo Allo".
-
human being - za słowami piosenki "All we are is dust in the wind"
-
carlosbueno, weź pod uwagę, że są tam też bardzo dobre szkoły dla elity. +/- 80% społeczeństwa nie potrzebna jest wiedza ogólna z zakresu literatury, historii czy sztuki + późniejsze rozwijanie umiejętności w dziedzinie techniki, zarządzania, badań i rozwoju czy kierunku humanistycznym. W Polsce system edukacji się wykoleił i studiuje 50% młodych ludzi, gdy zapotrzebowanie jest na jakieś góra 20%, bo piramida w strukturze firmy powinno się, jak sama nazwa wskazuje, od góry do dołu rozszerzać. Na tym Zachód wygrał zwłaszcza po drugiej wojnie, bo Amerykanie nadali rytm - wszystkie czynności wykonywanie przez najmniej wykfalikowanego pracownika muszą być proste, powtarzalne i banalnie łatwe do przyuczenia, nad nimi mają stać ludzie znający na swoim poziomie techniki zarządzania personelem i nadzoru, potem jacyś planiści oraz koordynatorzy i góra. Do tego nie potrzeba studiów, do tego potrzeba szkoły podstawowej, w której przyszły pracownik nauczy się komunikacji z innymi pracownikami, podstaw matematyki, potem w szkole zawodowej opanuje przedmioty zawodowe, wyrobi w sobie umiejętność pracy w jakimś kierunku. W Polsce niestety rozwinął się sztucznie napędzany boom na studia, na które trafiają ludzie z przypadku. Trochę znam środowisko zajmujące się edukacją od gimnazjum po studia i mówią jak spada poziom od liceum w górę, bo jeśli coś jest dla wszystkich, to wygląda jak polska służba zdrowia. I nie jest to wina młodzieży, a właśnie sztucznie napędzanego boomu na edukację, tak jakby wszyscy mieli być dyrektorami lub co najmniej pracować w dozorze. Niejednokrotnie włos mi się na głowie jeży, jak słyszę jakie błędy popełniają studenci kilku kierunków technicznych, zwłaszcza w dziedzinie matematyki, a tendencja jest wzrostowa. W normalniejszych realiach tacy ludzie zwyczajnie by nie studiowali, bo jest im to do niczego niepotrzebne. No ale państwo może poszczycić się jakimś tam wysokim % społeczeństwa z wyższym wykształceniem, za którym to % nie idzie kompletnie nic.
-
[videoyoutube=E4Tgl9G64F4][/videoyoutube]