Skocz do zawartości
Nerwica.com

Verinia

Użytkownik
  • Postów

    1 550
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Verinia

  1. no to krótko, ale ja też ostatnio tak sypiałam, a teraz trochę boję się spać, bo mam koszmary i wybudzam się ciągle w nocy.
  2. ooooo kiedy ten fejsbuk w kińcu umrze xd ja już nawet motylka-naklejkę przykleiłam na kamerce w laptopie z wiadomych powodów.
  3. A ile godzin śpisz? Może na razie się nie przejmuj. Teraz chyba każdy trochę gorzej funkcjonuje.
  4. Jako że faceci są głównie klientami, to nigdy nie wejdą do głowy i skóry kobiety, która taki zawód wykonuje. Oczywiście, że mogą być to wspaniałe, wartościowe, czy tam bystre kobiety, ale wybrały taką drogą. Pytam jaka jest cena? Faceci mają inne spojrzenie, bo są facetami i to oni kupują. No ale można poszukać hisotrii byłych prostytutek i się dowiedzieć, co ten zawód przynosi w dłuższej perpesktywie i dlaczego trudno wyjść z tego zawodu. Niuanse i również alfonsi mają tutaj duże znaczenie.
  5. tu nie chodzi, czy potępiam, czy nie. Czy szanuję, czy nie. Mnie bardziej interesuje, co się dzieje w ich głowach. Jak one są traktowane? Przecież tego nie wiemy. Bo skąd. Teraz jest normalizacji sprzedaży ciała, więc łatwiej również nam to akceptować. Ja jestem na nie, i nie muszę się tłumaczyć. Sam zawóð i konsekwencje są wytłumczeniem.
  6. Verinia

    Dzisiaj czuje się...

    Mój dziadek do herszt. Jest ledwo po operacji przepukliny, wcześniej miał wymianę biodra. Ciągle coś robi. Nawet u mnie zaczął wszystko naprawiać xD Ja zaczęłam sprzątać. Kawka, ciasteczko, herbatka, gadka. No, on to ma energię i lubi coś robić ciągle. Nawet tańczy w zespole ludowym ;-D No ale w końcu już nie pracuje. Nawet nie wiem ile ma lat, ale myślę, że 76. Idę zapytać, ale nie wiem czy mi powie Drugi dziadek jest bardzo szczupły, lubi spacerować i czytać książki po nocach. Ma już chyba z 84 lata
  7. Nie warto zawsze zwalać na leki. Trzeba też rozkminić jaki mamy styl życia, czy coś robimy, czy się zajmujemy. Czy dużo w łóżku, czy bardziej aktywnie. Polecam się zastanowić, czy jest jeszcze jakaś przyczyna słabszego snu.
  8. Od kiedy tak zestaw? Może kwestia pregabaliny? Nie wiem. Ja bym nie zmniejszała olki, ale nie znam się. Teraz samam słabiej sypiam. Może kwestia zmiany sezonu na jesienno-zimowy itd. Różnie to jest. Czasem można mieć problemy ze snem, jeśli za dnia nic nie robimy i mamy za mało ruchu, albo mało tlenu w pomieszczeniu. Ja polecam sobie przewietrzyć pokój przed snem, albo uchylić lekko na noc. Mi świeże powietrze bardzo pomaga w regeneracji podczas snu, kóry wtedy jest głębszy, dłuższy.
  9. Opowiem anegdotkę, hisotyryjkę mojego brata. Pojechał kiedyś za małolata z dziadkiem na cmentarz na jego ojczystą wioskę. Brat powiedział, że pobyt na cmentarzu trwał od 8 rano, do 18 xD Dziadek zatrzymywał się przy co drugim człowieku i rozmawiał z nim. Oczywiście znicze, modlitwy itd, + dłuuugie gadki z ludźmi, znajomymi. Brat powiedział, że never again. A ja z rodzicami i bratem, to jedziemy, by się pomodlić, zapalicz znicz, pomilczeć. Raz tylko śmialiśmy się z nazwiska Kupka na jakimś grobie, no ale poza tym zachowujemy zwykle ciszę i powagę. Wspominamy itd.
  10. ale że co zabawne? nie uczestniczyłam w zapalaniu zniczy i modlitwie, nie byłam w tym razem. Co roku jednak zwykle jeździliśmy z rodzicami i bratem do dwóch wsi, na dwa cmentarze, ale w dni poprzedzające święto. Nie lubimy takich tłumów i korków. I wtedy jest spokojnie, prawdziwa zaduma i modlitwa. I dawno nie uczestniczyłam w pokazie mody na cmentarzu, bo unikam ludzi w takich miejscach.
  11. Verinia

    Dzisiaj czuje się...

    Czuję się w taki sposób, jakby został we mnie rzucony urok. Dzisiaj trochę z dystansem na to patrzę, ale eweidentnie od paru dniu mam koszmary i problemy ze snem, budzę się i zasypiam. Otworzyłam trochę okno o 1 w nocy i spałam już do 9. Czuję się lepiej, jestem cicha, nie gadam jak najęta, jak to miałam zwykle rano i wg mamy byłam pobudzona. Teraz gdy lit jest wyższy, i myslę też, że mógł nieco znowu wzrosnąć, bo mniej piję, a przed badaniem miałam w pokkoju mnóstwo napojów: wodę, jakieś soki, red bulla, jakieś herbaty ciągle i lit wyszedł i tak dość wysoko: z 0.56 wzrósł do 0.76 i podejrzewam, że może być teraz wyżej. 10 idę do lekarki obgadać jak lit i poproszę o kolejne badanie, by sprawdzić, czy coś się zmieniło, dla pewności. No i ten wzrost litu mógł mnie w pewien sposób "spacyfikować", bardziej przytłumić moje zachowanie, emocje, myśli. Jestem nadal rozdrażniona, bolą mnie mięsnie i najbardziej plecy. Jestem wykończona, nie mam siły nawet, żeby iść do sklepu, do którego mam 3 minuty. No ale pójdę później i może ugotuję zupę pomidorową, ale na szczęście mama wczoraj przywiozła od babci rosół, który zjadłam i mam jeszcze na dzisiaj gołąbki, które kocham. Muszę też kupić spray na zatkany nos, który musi u mnie być, bo kwetiapina zatyka mi nos - to jest częsty skutek uboczny, tzn może nie częsty, ale jest taki i ja tak mam. Poza tym mam alergię na różne rzeczy i gdy mam zatkany, no to nie zasnę. Co mogę powiedzieć... jest jakiś zjazd z nastrojem. Nie czuję się najlepiej, ale na pewno lepiej niż wczoraj, bo miałam odjechane myśli rezygnacyjne, że tak to delikatnie ujmę. Po prostu muszę to teraz obserwować, żeby nieco powiedzieć psychiatrze, ale nie liczę na jakiekolwiek zmiany w lekach i w sumie nie chcę nic zmieniać, bo jednak moja choroba zawsze będzie pełna spięć, napięć i zmian nastrojów i energetycznych. Może musi teraz tak być, może muszę być bez enerrgii życiowej i psychicznej, żeby lit poukładał to i wyciszył wszystkie emocje, bo niekiedy te nastroje są zmienne w ciągu dnia, choć mimo że ja nie uważałam, że jestem pobudzona i dobrze sypiałam (chociaż faktycznie krócej niż zwykle, ale jednak w normie), to mama i tato też zauważyli, że nie jestem sobą. No i ten durny incydent z tą kobietą z oczami demona spowodował, że nie mogłam tego w sobie przetrwaić. No ale mniejsza z tą sprawą. Teraz będzie dużo wolnego, bo po świętach przeważnie mamy po prostu spokój, a w domu są remonty. Ja mam jeszcze problemy ze zdrowiem i musze się wybrać do rodzinnej. Może to ma jakiś związek jeszcze z tym wyczerpaniem. No cóż. Trzeba połazić po lekarzach. Z tego dziurawca rezygnuję, bo nie wiem co to jest w sumie. Wolę już nic nie kombinować. Wypiłam go dwa razy i już nie tykam. Pogadam z lekarką, może pozwoli na trazdon. On fajnie uspokaja i trochę poprawia nastrój. Ja pierdolę. Właśnie się dowiedziałam, że dziadek przychodzi zaraz na kawę xD A nie chciecie wiedzieć, co się dzieje w salonie. xD
  12. tak i to wcale nie jest mądre pytanie, jak pisze @Dalila_, masz 3 opcje do wybrou, która wgl nie dotyka sedna problemu, a jedynie ma za zadanie stawić cię w świetle osoby "nietolereancyjnej". więc sprytne może i tak...
  13. nie dażę swoich leków uczuciami pozytywnymi, wolałabym żadnych nigdy nie brać.
  14. Verinia

    Dzisiaj czuje się...

    dziękuję Mama wpadła i zostaje na noc i jakoś lepiej jest.
  15. Verinia

    Dzisiaj czuje się...

    okropne myśli już nie ma ucieczki z tego piekła nie ma szans.
  16. ja czasem mam zawyżoną, co tylko mnie bardziej oddziela od innych.
  17. ja ostatnio w myślach życzyłam kobiecie, żeby coś złego ją spotkało. I to z takim mocnym przekonaniem. Chyba nigdy tak nie miałam, nie zrobiłam. i takie życzenia mają swoje konsekwencje, zależy też u kogo. Wiem o tym i byłam tego świadoma.
  18. Verinia

    Dzisiaj czuje się...

    ooo, ile razy ja to miałam w swoim związku xD wczoraj niezbyt i poszłam spać o 20. dzisiaj ok, ale to dopiero początek dnia xD zresztą póki nikt niczego ode mnie nie wymaga, to jest znośnie.
  19. Ale jest jeszcze jedna rzecz, która mnie irytuje: Jak ktoś czyta coś z kartki przeważnie, albo się wypowiada publicznie i mówi to ę. Wiecie, piszemy: np. "Lubię tę wspaniałą pisownię, naszą pracownię i kolonię chęci języka" i chyba mówi się: "Lubie te wspaniałą pisownie, naszą pracownie i kolonie checi języa". Nie powinno być słuchać mocnego brzmienia litery "ę" na koniec. Mylę się? Jeśli tak, do dajcie znać. To mnie najbardziej razi i nie jestem w stanie tego słuchać. A zauważyłam, że to jest właśnie stosowane podczas wystąpień publicznych, np. przez Martę Nawrocką. Potocznie, w języku mówionym, nie lubie słyszeć "wziąść". "Jest napisane" - jest poprawnie, ale nie przeszkadza mi akurat, gdy słyszę "tu pisze", bo jest szybciej i wg mnie brzmi to lepiej, ale jednak sama używam "jest napisane". W słyszanych formach mam więcej tolerancji. A co do pisowni, to ortografy są kłujące itp, ale bardziej nie lubię jak ktoś pisze ogólnie bez składu i ładu, że kuźwa, nie mogę zrozumieć, co on właściwie pisze i o co mu chodzi. Na resztę przymykam oko. Sama z pewnością robię błędy Jednak polecam pisać wolniej, jeśli ktoś ma problem z przekazaniem informacji w jako takim ładzie.
  20. powiem coś osobistego od siebie: Za młodu byłam dość rozwiązła. Ale nigdy nie wzięłam za to złotówki, chociaż miałam takie propozycje od kolezanki, że ma takich ludzi. Nigdy z takimi osobami się nie widywałam i nigdy nie chciałam w takie coś. Dlaczego? Jakieś wewnętrzne poczucie godności mi nie pozwalało. Możesz pomyśleć, że to to samo - iść z kimś do łóżka bez uczuć, ale jednak wybierałam sobie tę osobę i nie chciałam nigdy traktować seksu jako sposób, żeby mieć pieniądze. Święta nie byłam i też pod innymi względami. A teraz? no całkowicie nie wyobrażam sobie seksu bez jakichkolwiek uczuć, czy zauroczenia chociażby. No ale było jak było, dlatego mogę myśleć, że młode osoby są najbardziej narażone, bo są po 1. w kwiecie piękna zwykle, a po 2. hormony buzują, więc może im być lżej.
  21. ale jakiś czas może funkcjonować normalnie i cieszyć się swoją pracą, być nawet dumną z niej, ale przyjdzie czas na inny stan. No ale są pewnie kobiety/prostytutki, które żyją już tak, że nie widzą innych perspektyw i jest im dobrze.
×