Skocz do zawartości
Nerwica.com

Verinia

Użytkownik
  • Postów

    1 550
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Verinia

  1. raz jak człowiek, raz jak zombiak, albo wampir. wybierajcie
  2. Koronkową? No fajna jest. Chyba w sinsay kupiłam latem. Uwielbiam ją. A Billie czasem nosi chustki Przeczytała: Bo ma uroczy klimat xD Kupię pewnie plakat, i koszulkę. Ale zobaczę co znajdę. Tylko nie chcę trafić na koszulkę jaką może mieć, ale ona chyba nie ma dużo jeszcze, bo to młode dziewczę. Wiesz, nie tak, że traktuję swoje czoło za wadę, ale ostatnio moja dłuższa grzywka mnie wkurzała, a ja lubię zmiany. Więc poszłąm z nożyczkami i pyk pyk. Najpierw dłuższa, potem skróciłam, poprwiłam i przed wszsytkium: ścięłam niewielki kępek włosów, bo ciężka grzywa mi nie pasuje. Lubię takie prześwity. Jutro ją ułożę, bo umyłam włosy i już będzie git. Moja mama sama ścina mi włosy maszynką elektryczną. Przeczesuje włosy na tył i na prosto i się układają w delikatnego boba, a linia jest prosta. Chcę teraz trochę zapuścić włosy U fryzjera byłam jak 10 lat temu na dekoloryzacji. Na ścięciu? DAWNO.
  3. raz weszłam na stronkę z takimi wiedo, gdzie się logujesz i włączasz kamerkę, możesz pisać lub mówić przez mikrofon i zbierasz żetony za privy, gdzie masz jakieś zadania chyba. Ja włączyłam kamerkę, natwarz (byłam tam kilka razy - lata temu). Z ciekawości. Nie zbierałam żetonów, ale chyba coś wysyłałi. I sobie pisaliśmy xD Śmieszne doświadczenie, ale długo nie dało się rozmawiać, bo dostawałam tylko rozkazy - ściągnij to, za ile to, pokaż to.
  4. po prsotu wiem jak to działa w sieci, i jest mnóstwo gościu, który uwielbiają patrzeć.
  5. ja rozumiem, nie potępiam, ale nie chcę,żeby młode dziewczyny się sprzedawały w sieci. Wkurza mnie to, że to się staje normalne i inlufencerki zachęcają.
  6. Verinia

    Dzisiaj czuje się...

    spałam w dzień 3 godziny ponad i wypiłam red bulla późno, i tak sobie żyję jako niby Brunet wieczorową porą, a już środa. Jeszcze wolne, ale kasy prawie nie mam i co to będzie. Zacznę sprzedawać spocone skarpety chyba.
  7. Verinia

    Wkurza mnie:

    Wkurzają mnie ceny papierosów. Mam jeszcze tytoń i maszynkę.
  8. ale to było show, zrobili to specjalnie, żeby zaistnieć w sieci jeszcze pamiętam filmik, jak stara babka (Tzn, dorosłoa) przebrana za dzieckoL spódniczka, falbanki, jak mundurek, podkolanówki,kucyki, smoczzek, i ta laska rzuca się na ziemię, tez chyba w galerii, dostaje hsiterii, rzuca się na podłodze i krzyczy - jak bachor. Wszyscy się gapią, nikt nie reaguje, gość nagrywa. U nas by to chyba nie przeszło. W moim mieście od razu szpital psychiastryczny xD PS. pod spódniczką miała pampers.
  9. czy tylko mi te tematy o małych siusiaczkach działają na nerwy? weź sobie znajdź jakieś miejsce w sieci dla mikoro fiutów. Tutaj tych tematów od groma, to poczytaj. A ja nadal będę uważać, że wiele z tych postów, to trolling.
  10. ja tez nie mam erotycznych, ale kilka razy w życiu miałam jakiś szczyt we śnie i niekoniecznie to był jakiś SEKS, tylko nie wiem, dziwne akcje się śniły, ale nie pamiętam ;-D Wgl przypomniał się filmik z tik toka, gdzie młoda dziewczyna z facetem byli w galerii. I chłopak nagrywał ją d Tik Toka. Laska miałą szare leginsy, w pipie wibrator i sobie tak chodzili. Ona tam już miałą wibracje i w końcu sobie tak lekko posdkakiwała z nogi na nogę, żeby jej było przjemniej i nagrał jak dochodzi, a szare leginsy pokryły się mokrą cieczą - na szarym mocno widać pot, wodę, no wiecie - mokrość. Taka ciekawostka.
  11. igła to najlepszy sposób komu zrobić zastrzyk w palec?
  12. tak. Bo seks to seks, i jak już jest po wszystkim, to jedna strona chce jeszcze pobyć, a druga ucieka, bo nie ma czasu. ojej no to przyklad z mojego zycia xD a jak się przyjaźnicie, to możecie się razem wygłupiać, robić fajne rzeczy i wasze rozmowy są inne
  13. najlepsze orgazmy to się ma we śnie, gdy masz już takie libido....xD i się budzisz w dziwnym amoku. wtf...
  14. Verinia

    Co teraz robisz?

    każdy dzień, to nowa okazja, by się zaciekawić światem walka odwaga i żyjemy, bo niedługo umrzemy
  15. Najlepiej to spotykać się na stopie koleżeńskiej, a nie od razu wyskakiwać z prezentami, kolacjami i jakimiś dziwnymi miejscami xD Ja zawsze chodziłam do parku, na miasto. NIe lubiłam chodzić na kolacje, nie lubię jeść w takich miejscówkach, jeszcze z gościem, któego nie znam. Kawa to tak, ale jakieś wystawne dania ze świecami. Miałam tak, no było to miłe bardzo, że ktoś się wykosztował..Widziałam się z nim z 5 razy. Raz nawet przyjechał do mnie z lekami, bo byłam przeziębiona. Nie mieliśmy jakiegoś supert flow w rozmowie, ale lubiłam go,był bystry i na pewno bardziej stonowany ode mnie. Jednak raz mu powiedziałam o swojej chorobie i było to nasze ostatnie spotkanie, bez wyjaśnień, słowa. NIC. Pewnie trudnoo będzie mi kogoś znaleźć, ale nadzieję warto mieć. Myślę, że jeszcze dam sobie czas i będę po prostu się zapoznawać - gdzieś. ciekawe czy: prostytutki dochodzą xD
  16. Dobrze to opisujesz. Wgl co do miłości, to podobno po latach i tak nie ma już tej fazy zakochania, i tutaj trzeba przejść pzez próbę, czy kochamy, ufamy, dogadujemy się. Gdy wygasa ta namiętność wielka, tzw. euforia, miesiąc domowy, który może oczywiście trwać lata, ale przychodzi szara rzeczywistość. Bardzo bym chciała mieć kogoś, ale na razie czuję, że musze przerobić jeszcze wcześniejszą relację. Na szczęście czuję się wolna, więc nie zawsze bycie w związku jest od raz czymś zajebistym. Różnie bywa w relacjach... Oczywiście nie zniechęcam do szukania, ale musimy mieć też jakieś oczekiwania, wymagania od relacji, ale to na późniejszym etapie. Trzeba dobrze poznać człowieka.
  17. Verinia

    Co teraz robisz?

    no... z wiekiem czas szybciej leci i się obudzisz zaraz jako 50 latek. Oby mieć, co wspominać i żyć spokojnie, dobrze.
  18. Verinia

    Co teraz robisz?

    czasem sobie myślę, że niektórzy faktycznie się tacy rodzą, choć nie ma w tym logiki (?) nie wiem. Są ludzie, których rzeczywistość nie zadowala, przerasta, ludzie i inne trudne sprawy. Też do nich należę. MImo że teraz żyje mi się lepiej, bo poradziłam sobie z fobią społeczną i lękami w sumie też w dużej mierze, nastrój jest w miarę ok, ale też się zmienia. Jestem i tak w środku nieszczęśliwa, bo odstaję, mimo że tego może nie widać, nie wiem, niby nie, ale ja jestem nad przepaścią od pamiętnego dla mnie roku 2017 chyba. A 2018 zaczęła sie moja przygoda z Warszawskim miesiącem życia, gdzie sypiałam po hostelach, dużo piłam alko, mało spałam, ciągle w energii i ogromnej pewności siebie, w euforii - bez żadnych leków i używek. Dopiero gdy doszło ziele, może jakieś maczane i prawdopodbnie ekstazy, to dostałam najgorszej psychozy w moim życiu i ledwo mnie uratowali, bo gość u którego byłam mnie bił i chyba chciał zabić. Na szczęście uratował mnie wspólokator, który zadzwonił po karetkę. Byłam cała pobita, w nodze, na stopie miałam jakby ranę od gwoździa. NIe mogła długo normalnie chodzić. W szpitalu nic nie mówiłam, jadłam papier toaletowy. Do dzisiaj mam bliznę w tym miejscu... A jak w końcu spojrzałam w lustro to się przestraszyłam - wszędzie rany. Mialam kilka niebezpiecznych akcji, ale żyję. I serio, ja byłam przekonana że 27 lat to pewna moja śmierć. A potem zaczynało się coś zmieniać i przede wszystkim poprawiło się, gdy zakończyłam toksyczny związek. Nadal jeszcze mam jakieś wspomnienia, zdarzają się podczas jakiejś piosenki, ale nie ma do czego wracać, nie chcę wracać do cierpienia. Może będzie tak, ze starsze lata będą bardziej łaskwe? Życzę tego Tobie i życzę tego sobie.
  19. Vader to na mnie mówią To dobrze, czy źle. Abstrahując od tematu, chyba poproszę o zmianę nicka na Verinia, bo i tak mnie tak nazywacie, może @shadow_no się zgodzi. Faceci mają trudniej w znalezieniu kobiety na seks. Na apkach trudniej im znaleźć kogoś. Muszą sami inicjować rozmowy, które często są jednostronne, bo kobietki dostają mnóstwo wiadomości i chyba nie potrafią się skupić na kilku osobach i rozmowie, tylko ciągle mają nowe "opcje" i serio, to rozumiem, bo samo inicjowanie rozmów np. na tinderze, badoo jest trudne. Naprawdę faceci mają trudniej. I ogólnie przypominam, że żyjemy w świecie, który opanowała era samotności. Między innymi w Japonii, Chinach i Anglii istnieją organizacje zajmujące się: samotnością, izolacją społeczną, osobami żyjącymi w pojedynkę oraz problemem młodych ludzi, którzy nie mają partnera. W Japonii jest to szczególnie ważny temat, ponieważ wiele młodych osób odkłada małżeństwo, nie zakłada rodzin, lub żyje samotnie. Organizacje przeciwdziałające samotności - pomagają ludziom nawiązywać kontakty, znaleźć przyjaciół i uzyskać wsparcie. organizacje dla singli - organizują spotkania, wydarzenia i kojarzenie par, aby ułatwić poznawanie partnerów. Żyjemy w takich czasach, gdzie mamy wszystko. Za jakieś lata wgl nie będziemy wychodzić z domu (hikikomori), nie będziemy musieli pracować, bo będziemy mieć po prostu dochód, zamkną nas w we własnych mieszkaniach. Sam na sam z ekranem. Jak ktoś nie ma rodziny, to nie ma celu, by wyjść z domu. Ogólnie wszystkim młodym trudniej wejść w stały związej. Czego to wina? Czy może większej ilości opcji, łatwiejszego oddalenia partnera, szybka blokada, ludzie nie chcą zawierać małżeństw (głównie faceci?). No cóż. Faceci są poszkodowani, ale kobiety też, lecz z innyc powodów. Trzeba wziąć pod uwagę, że się różnimy i warto te różnice poznać, brać pod uwagę. Gdzie kogos poznać? Aplikacje randkowe nie są demonizowane przeze mnie. Pewnie sama zaistalują, dam ciekawy opis i oryginalne zdjęcie i sobie popiszę, jednak tym razem sprawdzę dokładnie czy warto iść na tę randkę, bo często były takie niewypały, że się poddawałam i szybko usuwałam apkę. Druga opcja poznania kogoś: miejsce pasji. Zauważyłam, że mam blisko dok kultury i pewnie są tam jakieś kółka, watrsztaty artystyczne, muszę sprawdzić w necie. A jak ktoś sobie zamówi panię za 200 zł, to jego sprawa i tej dziewczyny. Porno szkodzi, sama coś o tym wiem i warto poczytać na zagranicznych stronach i forach. NIestety mało jest info od kobiet. Czy one tego nie robią, czy nie mówią? Może ja jakaś dzika jestem Ale po każdej akcji czuję się fatalnie i tak jest za każdym razem. Rozmawiałam o tym kilkoma facetami, którzy to rzuciuli. Każdy żyje jak chce, każdy wybór to jego wybór, który zawsze z czymś się wiąże - czy to pozytywnym, czy negatywnym. I nie wieszystko, co usłyszysz, przeczytasz w sieci jest prawdą, dlatego ludzie: musimy włączyć myślenie.
  20. To Ty, a nie Harley, choć obie podobne. NIe zrobiłam, ale będzie jak kuzynostwo całe się zjedzie na miasto. A na halloween poszłam spać o 17 i się skończyło na gadaniu, ale miałyśmy iść z kuzynkami przebrane, ale nie bylo ich w miescie moim i w sumie źle się czułam wtedy. No i brata też nie było. W ten weekend będzie fajnie. Najpierw wezmę brata na mieszkanie na spanie, bo są dwa pokoje, a rodziców zaproszę na obiad Kuzynka ma w niedzielę urodziny... no i będę coś zaraz zamwiać związanego z Billie Eilish, bo też fanka i to jedyne, co ją na pewno ucieszy, bo tak to te laski mają wszystko. A mama trochę przeciwna ich jest tej wokalistce. M. się przebrała za upadłego demona, na szczęcie była w innym domu i miała pozwolenie na bycie tym szatankiem. Zrobiła czarne skrzydła, takie jak mam billie: chustka która? ta w panterkę? Mam kilka takich satynowych chustek i czasem daje je a głowę, czasem robię opaskę, albo zyczajnie - przy szyi. No mi grzywka zwykle pasuje, ale muszę dobrze to zrobić. Dziś umyję wlosy, choć wczoraj myłam, ale po myciu włosy po obcięciu ogólnie się inaczej układają. Mam duże czoło, jak mam kosmyki przy twarzy, to ok, ale ja już miałam tak dziwnie, tzn grzywka do końca nosa i mogłabym zapuszczać, ale już mnie to wkurwiało. Włosy się układały jak dupka i wzięłam po prostu nożyczki randomowe. Kilka włosów poleciało. Jako że nie mogę już zmieniać koloru włosów, bo mam popalone, no i nie będę miała już nic. Natomiast najbardziej lubię siebie w czerni. W liceum ciągle byłam czarna.
  21. Verinia

    Co teraz robisz?

    Jeśli masz 27 lat (?), to z pewnością trudny rok. Jednak wytrzymasz, przejdziesz przez to, tylko nie umieraj. Po jakimś czasie będze łatwiej, choć życie jest dziwne xD Wg mnie liczba 27 ma takie mroczne znaczenie, dla mnie był to rok decdujący. Chciałam żyć, a jednocześnie czułam, że koniec się zbliża. jakoś na starość 31 lat, wiele się we mnie zmieniło. Bardzo.
  22. Dopiero po umyciu się ułożą, ale zrobiłam z niewielkiej ilości włosów, żeby była rzadka i jest równa xD
×