Skocz do zawartości
Nerwica.com

Nie lubię świtu

Użytkownik
  • Postów

    367
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Nie lubię świtu

  1. Nie lubię świtu

    Ozempic

    Temat rzeka, brany na własną rękę może być bardzo szkodliwy. Po zrobieniu odpowiednich badań i konsultacji ze specjalistą odpowiednio dobrana dawka nie powinna być szkodliwa. Ale zawsze jest coś, nudności, rozregulowane trawienie i wydalanie, odbijanie i inne cuda. Musiałabyś się głęboko wczytać w temat. Sam interesowałem się już dawno, ktoś z rodziny to brał i chciałem coś tam wiedzieć.
  2. Nie lubię świtu

    Ozempic

    Dokładnie. Jednak baaardzo ogólnie mówiąc zmniejsza apetyt i zwiększa sytość.
  3. Do mnie zawsze coś rozmawia albo gra. A taka cisza może wyostrzać jaźń, brak bodźców, relaks i człowiek się na siebie otwiera. Dzięki
  4. Lol, za to że się podzieliłaś? xd
  5. Czyli, że ja nie mam? Czy jak:p
  6. A ja jestem zimnolubny i nic się nie nasila. Wychodzi na to, że dziś za Tobą chodzę i się z Tobą nie zgadzam A tak poważnie: jak jeszcze byłem chory na całego to każda zmiana pogody była przykra.
  7. Tutaj trzeba by też pytać tych którzy wyraźnie przekroczyli granicę zakochania, pozostali w związku i są a przynajmniej byli w nim przez dłuższy czas szczęśliwi. Przecież wtedy wszystko się zmienia od czynników chemicznych po rolę jaką odgrywa partner. To jest mega istotną zmianą, kiedy ktoś przestaje być rozdziałem a zaczyna być Twoją historią.
  8. W sumie to przerzucamy się własnymi wrażeniami, nie są to wyniki badań naukowych:p Shad niżej napisał o tendencji spadkowej, ja miałem odwrotnie - i kto ma rację? Każdy i nikt
  9. To nagle to jest w późniejszych historiach nie znoszących ciężaru niuansu. Ludzie są tylko ludźmi nawet w decydujących momentach, nawet wtedy, kiedy chodzi o osoby które szczerze kochali. Nagle to człowiek może odejść z tego świata, a w związku może po prostu nie widzieć, że ta druga osoba obrała odmienny kierunek.
  10. Niedoszła teściowa. Ciężkie kobieta miała życie. Nikt jej nie nauczył jak traktować kogokolwiek a taki ananas jak ja to musiał stanowić dla niej zupełna abstrakcję. Mimo tego zawsze się ze mną szczerze śmiała, zawsze o mnie pamiętała i brała pod uwagę, że jestem tylko człowiekiem. Raz się potężnie narąbała i kiedy tylko pojawiłem się na horyzoncie zmierzyła mnie wzrokiem, skrzywiła się i z pogardą stwierdziła: tym palcem Cię zaraz rozpierdolę xd coś tam śmiechłem skołowany zupełnie a ta starsza już wtedy kobieta mnie tym palcem pach w żebra, cofałem się przez cały dom aż do pokoju który zajmowałem. W drzwiach padła decyzja, że o to granica i sama dostała palcem w czoło, zamknąłem drzwi, dziwnie się czułem, myślałem o historiach opowiadanych przez jej córkę, o dzieciństwie i dorastaniu przy dość szalonej i dysfunkcyjnej matce, o tym jak musiała się czuć skoro mnie dorosłego chłopa "obca baba" wyjebała z emocjonalnych kapci... Rankiem budzę się, przy mnie na łóźku siedzi ów palec mocy.. hmm ciekawe co... - wiesz ja nie mogę pić alkoholu, co ja wtedy odpierdalam - rozpłakała się, ucałowała mnie jak matka i powiedziała, że przygotowała mi klopsy, takie jak lubię....... Sam nie wiem co o tym myśleć. Dzielę się z wami prawdziwym wspomnieniem. Dziś kiedy jest już dawno i po tamtym związku i lata po jej śmierci nadal chodzę na grób niedoszłych teściów, właściwie to się nim zajmuje, mam blisko i nie ma nikogo kto chciałby to zrobić. To nie była łatwa decyzja i nie będę tego robił wiecznie. Kiedy tam jestem serce boli, boli jakoś spokojnie i prawdziwie. Pamiętam.
  11. Może tak być, mnie bardziej przeraża, że ludzie byli w takich sytuacjach z bliskimi, nie mam pojęcia jak to jest wiedzieć, że za chwilę nastąpi koniec Twego dziecka i nie chcę wiedzieć czasem wpadnę na wspomnienia np ludzi którzy przeżyli Rzeź Woli, no straszne jak ich to po tylu latach nieskończenie boli, kiedy wspominają swoją mamę czy rodzeństwo. Dajcie spokój.
  12. Gruby balet to jedno ale palenie ludzi żywcem to inna historia, ciężki żart:p
  13. Jak siedzą przy stole i ona sięgnie pod kiedy coś jej spadnie a później zaryje głową w kant to znaczy, że on jej nie kocha bo nie osłonił go dłonią. Proste xd
  14. Nic miłego ale czasem pozostawia ciekawie wyglądające wzory na ciele.
×