Skocz do zawartości
Nerwica.com

Nie lubię świtu

Użytkownik
  • Postów

    367
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Nie lubię świtu

  1. Mam podobnie z tą różnicą, że rano najchętniej spałbym dalej i w ogóle się nie budził. U mnie wieczorem najlepiej działa ruch - spacer, a jak jest źle to taki bardziej męczący. Pomagają też podcasty / audiobooki, byle nie po angielsku, bo wtedy muszę się bardziej skupiać zamiast zasypiać. Z ciekawości: u Ciebie to jest bardziej gonitwa myśli, napięcie, czy po prostu niemożność „wyłączenia” głowy?
  2. Żeby nie było widać? Absurd. Bezczelny? Przyganiał kocioł garnkowi Btw dyskusje z ludźmi to nie koncert życzeń, tupać nogą możesz i to chyba tyle^^
  3. No dobrze dla Ciebie nie są, to jest ok ale nie masz wyłączności na definiowanie ich działania. Jasno opisałem kiedy są dla mnie "sztuczne". Z mojej strony koniec offtopu.
  4. Widzisz jak rzucisz pełnym zdaniem to nie trzeba zgadywać co Ci tam się urodziło. Doradzam A i po mojemu to nie jest nastawianie się na "wieczną walkę" jedynie ulżenie sobie na tyle aby podjąć proces leczenia. Jeśli leki całkowicie mnie wypłaszczają albo robią dobrze to mam wrażenie ogłupienia a chcę zmiany, nie sztucznej ulgi.
  5. Oczekiwać momentu w którym skapniesz się, że jest inaczej, to nie zawsze oznacza łatwiej. Na temat pregi nie wiem wiele,nie brałem jej na lęk i napięcie, biorę na hmm depresję i działa jak złoto. A na nerwy cóż, nic nie działało szybko i zdecydowanie, pamiętam raczej mozolny proces. Nie spiesz się z oceną, rozmawiaj o wrażeniach z psychiatrą i jakoś to będzie.
  6. Jest Ci ciężko, sama wspomniałaś, że zwykle dusisz problemy w sobie - teraz zapewne zmęczona tym stanem, szukasz przełamania, nie wiem czy się ze mną zgodzą inni "doświadczeni" ale brak komfortu i pełnej wewnętrznej zgody to dobry kierunek. Terapeuta - ta Pani musi Cię poznać, potrzebuje czasu żeby się dostroić, przecież nie wie, że jesteś inteligentna, że próbowałaś sama i coś wiesz, dziś choć słabo to brzmi jesteś tam randomem, z którym trzeba delikatnie popatrzeć co jest grane. Dobrze, że jest sympatyczna, więcej bym się na początku nie spodziewał. Samoświadomość - ciężko przyznać ale akurat w terapii pomaga tak samo często jak przeszkadza, to bardzo proste, zobacz jak jesteśmy w niej osadzeni na co dzień w codzienności która nas ostatecznie boli i sprawia, że chorujemy. Emocje - łap każdy moment, płacz, może się śmiej, pozwól sobie na zadumę - nie ma nic cenniejszego za pieniądze a ewentualny plan zostaw terapeucie, może nigdy go nie poznasz i to jest zupełnie ok. Dostępność leczenia - na pierwszą terapię jeździłem ponad 100 km w jedną stronę, po 2 latach kończyłem ją zdalnie. To już do szerszego grona: możecie szukać dalej niż w swojej małej bańce. Dziś zaczynam drugą, mam za sobą dwa spotkania z dawną terapeutką i sobie dyskutujemy czy to ma sens, jak to oboje widzimy i co ewentualnie możemy. Na dobrą sprawę to jeszcze nie jest terapia, płacę, skupiam się, ona słucha i ogarnia - bo też chcę przełamać schemat który dla mnie nie działał (a wszystko przez telefon ponieważ dzieli nas 300km, uważam, że to co o mnie wie z poprzednich lat jest na tyle wartościowe, iż warto). Kończąc cieszę się na Twoją próbę: wyszłaś z łóżka, podjęłaś działanie, chcesz czy nie to już jesteś w procesie innym niż zwyczajne nieradzenie sobie ze sobą, aktywnie szukasz kierunku i pomocy, brawo.
  7. Hej kojarzę, kolega czeka aż połatają Crimson Desert a docelowo na przystępną cenę holodecku, wersja z małą lodówką na bronka i nastąpi pełne w wcyfralwezięcie
  8. Biorąc pod uwagę Twój wiek który zdradziłeś dziś w innym wątku to widziałeś świt całej obecnej ery pozdrawiam Ciebie... Pana
  9. Nie lubię świtu

    Piżamy

    Myślałem o tym samym, kolejny pogodny dzień na Arrakis :f
  10. Nie lubię świtu

    Piżamy

    A z okazji nieobecności Dalili, forum nie ma nowego wątku od zbyt dawna "do czego wam śpieszno, jest coś czego nie możecie się doczekać?" - wiem, intymne pytanie, można pomyśleć sobie samemu, też ok.
  11. Nie lubię świtu

    Piżamy

    Tuż tuż choć mnie już się do własnego dnia urodzin nie spieszy:p
  12. Nie lubię świtu

    Piżamy

    A moja w sierpniu
  13. Wyszedłem z psem poszukać boiska do koszykówki w pobliżu, coś tam znalazłem, zamierzam kupić piłe i trochę się poruszać ( ostatnią piłkę oddałem synowi kolegówny z poprzedniej pracy, lubię dzieciaka, dużo się rusza a w tamtym czasie już nie miałem zamiaru grać), po drodze trafiliśmy na przygotowania do jakiegoś małego koncertu, chłopaki akurat się stroili i trochę dżemowali, jakiś miszmaaz jazzu z muzyką klezmerską, spoko, nie spodziewałem się:p później park dla psów, jest mega ciepło ale temu mojemu szoszonowi to nie stanowi żadnego problemu. Tośka się wylatała a ja poopalałem, w drodze powrotnej kupimy coś do picia. W domu czeka Rysiek, grzebień, trymer i idziemy go odchamić gdzieś na skraju osiedla, trzeba tak co kilka dni inaczej utoniemy w kłakach. Miłej soboty
  14. Dzięki chętnie zobaczę. Z rodzimego YT polecam Świat Wciąga - chcąc się odwdzięczyć.
  15. Nie pomyślałem o klientach :f i racja, lepszy rydz niż nic, zdrowy pragmatyzm.
  16. Ciekawy wątek, ciężko powiedzieć, że interesuję się jakąś szczególną kulturą, raczej jak Monika wszystko jest na swój sposób ciekawe. Często zaczytuje się na temat tych nieindoeuropejskich, żyjących dziś w Europie więc: Ugrofini, Baskowie, Ałtajowie, Romowie - lubię nieoczywistość, weźmy Berberów zamieszkujących północną afrykę, Gagauzów z okolic Besarabii - w skrócie lud turecki, żyjący w religii prawosławnej, Staroobrzędowców zamieszkujących nielicznie nasz kraj, w zeszłym tygodniu oglądałem wykład na temat kultur antycznej Grecji i padła taka ciekawostka, że jeszcze do połowy XX wieku, na terenie półwyspu Apenińskiego istniały górskie enklawy, gdzie ludzie mówili wariacją starożytnej greki, mnie to łeb na pół pękł z wrażenia oO - a to tylko najbliższa okolica, gdzie Ajnowie z dzisiejszej Japonii, Hunzowie z Karakorum, ludy nieskażone naszą cywilizacją: Sentinelczycy czy plemiona z głębi Amazonii, ślady polinezyjskiego dna w genach ludzi natywnych dla Ameryki Południowej... Można kopać i kopać.
  17. Miałem epizod, fakt praca mnie nie ciekawiła i to delikatnie mówiąc. Trzeba mieć mocną samodyscyplinę która u mnie czasem jest a kiedy indziej tylko bywa Zdecydowanie wolę hipermarket, czasem nawet chciałbym pracować na dziale ogród, zawsze dobrze się na takich czuję.
  18. Odrobinę mi wstyd ale przyznaję... Krzepiące
×