Skocz do zawartości
Nerwica.com

Doktor Indor

Użytkownik
  • Postów

    1 846
  • Dołączył

Treść opublikowana przez Doktor Indor

  1. Właśnie na tym polega problem, że nie, nie mogę, bo przez takie osoby jak ty jestem do tego zmuszany. Jeśli państwo polskie będzie mnie wysyłało na śmierć, to państwo polskie stanie się moim głównym wrogiem, więc resztę sobie dopowiedz.
  2. @shadow_no oznaczam cię bo wiem że oglądałeś. Obejrzałem w końcu „Dom Dobry”. Szczerze, to nie rozumiem tego filmu. Do połowy normalna akcja, od połowy jakieś dziwne schizofreniczne wizje i nie wiadomo do końca, co jest prawdziwe a co jest jakimś urojeniem, snem, psychozą. Chyba po prostu jestem na ten film za głupi.
  3. Ale popierasz, żeby byli niewolnikami używanymi do obrony kraju, wbrew swojej woli – czy tak?
  4. No to masz już pierwsze zadanie do wykonania. Tylko nie przejdź ze skrajności w skrajność i nie wpatruj się w nich jak obłąkany.
  5. Może po prostu chciałbyś przeżyć ten okres jeszcze raz, tylko w inny sposób i na innych zasadach. Tak jakby jakaś część ciebie została w tej podstawówce i nie mogła pójść dalej.
  6. No ale to ty uważasz, że to jest prawda, i nie widzisz w tym nic złego. Ja, owszem, widzę. Nie jestem i nie będę niczyim niewolnikiem. Jak się to komuś nie podoba no to trudno, nie wszystko się musi podobać. Wiesz co, prawdę mówiąc nie chce mi się już taplać w tej przepychance.
  7. To może odpowiem pytaniem: Dlaczego akurat cytat z niego przywołałaś w dyskusji? Nie, bo za długo się gotuje. Odpowiedź na takim samym poziomie jak pytanie.
  8. Nie wiem skąd przypuszczenie, że to miał być pocisk.
  9. No to sobie bądź. Ja nie jestem i nie będę. Gratuluję idola.
  10. Ale wmuszanie patriotyzmu w innych już jest częścią propagandy. Ja? Ja nigdy tak nie mówiłem. Nadal nie rozumiesz, że ja nie mam żadnego problemu z tym, że dla ciebie obrona to obrona. Chcesz, to broń. Szczerze kibicuję. Mam problem z tym, że próbujesz narzucać ten sposób myślenia innym. Jeśli chodzi o decydowanie o sobie, o swoim indyczym życiu, to niestety, ale rozczaruję cię – tylko indor ma rację i nic nikomu do tego. Tak samo jak tylko ty masz rację, jeśli chodzi o decydowanie o sobie. No już było pytanie czy nazywam siebie Polakiem Powtarzam jeszcze raz, bo to chyba umknęło – jeśli ktoś chce poświęcić swoje życie, wolność, ból, ciało, życie i ból swoich bliskich za to, żeby bronić kraju, to proszę bardzo. Niczego przecież nikomu nie zabraniam ani nie oceniam tego negatywnie. Jego życie, jego wybór, jego sprawa.
  11. To tym gorzej o tobie świadczy, że wiedząc, z czym to się wiąże, godzisz się z tym, że np. ja, czy Mic, czy Grouchy, mielibyśmy stać się ofiarami tej maszynki do mielenia mięsa wbrew naszej woli – pod przymusem. Chyba że jednak się nie godzisz, a ja to źle rozumiem? Jak mi się zachce. Nie twoje w tym zmartwienie. Bo nie są niewolnikami ani mięsem do torturowania. Nie wiem co w tym tak trudnego do zrozumienia. Nie. Umniejszam tym, którzy próbują w ten sposób wjeżdżać innym na sumienie, czy na honor, przez to, że nie dają się patriotycznej propagandzie, tylko sami chcą decydować o swoim życiu.
  12. Nie, o ile nie jest to ta jedna konkretna, ale znajomość z nią umarła tak czy inaczej, więc temat rozwiązał się sam. Inna sprawa, że my się najczęściej z moimi znajomymi płci obojga spotykamy razem.
  13. Zawodowymi, dobrze opłacanymi (m.in. z moich podatków) żołnierzami. Tylko i wyłącznie. Zapewne. Ale nadal zmusić mnie do niczego nie zmuszą. Bo niby jak? Broni do ręki nie wezmę, nie pójdę zabijać, jeśli JA nie uznam, że tego chcę. Za stary już jestem na jakieś patriotyczne bajeczki dla głupich chłopców. Mówisz o tym tak, jakby nazywanie siebie Polakiem było powodem do dumy. Może dla ciebie jest. No i otóż to – mnie gówno obchodzą moi krajanie. Na pewno obce randomy, które mówią tym samym językiem, co ja, nie są warte tego, żeby narażać za nich swoje życie (a więc też byt mojej rodziny). Mnie obchodzą bliskie mi osoby. Ktoś skrzywdzi – jak psa zabiję. A resztę niech sobie wyrzynają w pień, byle z daleka ode mnie. Nie ma żadnej różnicy, gdy leżysz z urwanymi kończynami albo jesteś gwałcony grzałką bez zwyrodnialców. Ludzie, którzy tak chętnie wysyłają innych na wojnę, nie mają pojęcia o realiach wojny. Ja też nie mam, ale wystarczająco się do mnie prześlizgnęło żebym wiedział, że nic nie jest warte takiego poświęcenia z mojej strony. Jak ktoś uważa inaczej, to niech się poświęca. Nie bronię, kibicuję i będę podatkami (lub datkami, gdy zajdzie taka potrzeba) wspierał.
  14. Ja ich akceptuję dopóki to są jej znajomi. Nie dogadałbym się z nimi. Ona się dogaduje, i spoko. Ją z kilkoma moimi koleżankami poznałem (tylko z reala). Większość z trudem, ale toleruje, a jednej nienawidzi jak psa parszywego (i ze wzajemnością).
  15. Chłopaku, ja 18 lat byłem w terapii, przerobiłem większość nurtów, starczy mi już Z nikim nie wychodzi, to jakieś internetowe znajomości. Nie znam, bo ja tych pierdolonych patusów nie toleruję (w sensie toleruję dopóki nie muszę się z nimi zadawać, ale nie tolerowałbym ich w swoim otoczeniu, widząc co piszą i jak). Jej znajomi, jej sprawa.
  16. Dlatego trzeba iść do pięknej i młodej pani urolog. Jeśli takie istnieją. Ale skoro faceci-ginekolodzy istnieją, to urolożki pewnie też.
  17. No to tego ci życzę. U mnie się nie sprawdziła.
  18. Ja też. Strasznie przykro się to ogląda. Powiem wprost: niczym. Oprócz tego, że większość ludzi jednak potępia gwałty, a gwałcicieli uważa za bydlaków. A tutaj przyklaskują, że bydlaki „tchórza” złapały. 100% racji.
  19. Ja też wykonywałem bardzo ciężką pracę, mianowicie siedziałem zgarbiony przy biurku trochę za długo. Ale ja nigdy nie miałem potrzeby, bo hydraulika zawsze działała prawidłowo. Jak przestanie to się pewnie wybiorę (choć znając mnie to pewnie nie).
  20. A był taki filmik na początku wojny na Ukrainie, jak jakiś femboy, czy nawet trans, płakał że musi walczyć, że nie wolno mu wyjechać. Ludzie się z niego śmiali. A dla mnie to było… po części smutne, po części wkurwiające z bezsilności. Chłopak sobie po prostu żył po swojemu, odrzucając męskość (bo mu wolno!), a tu przyszedł taki bydlak jeden z drugim i kazał mu ginąć za kraj – a do tego zapewne być wrzuconym w toksycznie męskie środowisko, gdzie stałby się pośmiewiskiem w najlepszym razie a ofiarą gwałtów przez nabuzowanych patusów w najgorszym.
  21. A bywało i 200. Dlatego przeszedłem na keto. Nie chcę się dorobić za parę lat cukrzycy, a do tego to zmierzało. Ale jak się żarło 30 batoników tygodniowo to trudno żeby było inaczej. A że u mnie nie działają półśrodki tylko podejście „wszystko albo nic” to musiałem zejść absolutnie do zera. O nie, myślałem że zdechnę ostatnio jak mnie plecy rozbolały. Czyli to już ten wiek…
  22. Prawo nie jest wyznacznikiem moralności. Wiesz jakie było prawo w nazistowskich Niemczech, nie?
  23. Mówię o tych, które stać na to, żeby wyjechać lub ogarnąć tabletki. Jeśli kogoś nie stać, to mu współczuję, bo uważam że decydowanie o swoim ciele powinno być podstawowym prawem człowieka, i solidaryzuję się z nimi. Chyba że one nie solidaryzują się ze mną w tej samej kwestii, dotyczącej mojego życia i zdrowia w razie wojny – wtedy mam je w dupie. W idealnym świecie wg mojej wizji aborcja byłaby refundowana na życzenie bez żadnych dodatkowych warunków, byłaby również możliwa i dostępna aborcja prawna dla mężczyzn, gdyby kobieta chciała urodzić, a mężczyzna nie chciałby dziecka. Nie miałby wtedy żadnych praw do dziecka ale też żadnych obowiązków wobec niego.
  24. Nie mogę na tej diecie pić soku jabłkowego Plot twist, w życiu nie byłem u urologa.
×